Problem natury moralnej, na szczęście nie związany

19.12.06, 12:42
Problem natury moralnej, na szczęście nie związany z kobietami :)

Tak teoretycznie, gdybyście miały okazję zarobić około 100.000zł na czysto w
5-6 miesięcy w sposób zgodny z prawem, ale nie było by to zbyt uczciwe wobec
innych, to czy byście to zrobiły? Krótko mówiąc chodzi o handel czymś, co
delikatnie rzecz biorąc, jakościowo nie jest najwyższych lotów, ale zysk ze
sprzedaży przekracza 1000%. W sumie to wielu handluje szajsem i nic sobie z
tego nie robi, ale ja nie wiem. W sumie trafiła mi się okazja, jak ślepej
kurze ziarno i nie wiem co zrobić. Jak jej nie wykorzystam to okazja się
zmarnuje, jak wykorzystam to zarobię, ale niezbyt uczciwie.

Krótko mówiąc, czy warto przedłożyć pieniądze nad zasady którymi się
kierujecie i ogólnie pojmowaną uczciwość?


P.S.
Zadałbym pytanie na forum mężczyzna, ale tam pascal szumi, a tutaj jest
większa tolerancja :)

P.S.2
To nie jest podpucha :)
    • baler_inca Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 12:46
      Cięzko powiedzieć... Jeśli ten produkt nie jest:
      1. artykułem spożywczym
      2. artykułem dla dzieci
      3. lekiem
      4. artykułem pierwszej potrzeby
      To chyba zdecydowałabym się. Ale szczegółów nie znam, więc mogę tylko gdybać.
      Dorośli ludzie sami decydują, za co płacą, oglądają to ze wszystkich stron,
      kota w worku nie kupują przecież. Jeśli nie zamierzasz nikomu tego wciskać na
      siłę, to nie widzę problemu. Ale tak jak mówię, bez szczegółów moje rady są
      niewiele warte. Napisz coś więcej.
      • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 12:49
        nie, nie jest to żadna z tych rzeczy, chodzi o "wysokiej" klasy elektronikę,
        tyle, ze aby się połapać, że to bubel trzeba być z zawodu informatykiem albo
        elektronikiem, więc przeciętny Kowalski nawet nie będzie sobie zdawał sprawy z
        tego co kupił i w sumie będzie nawet zadowolony :)
        • baler_inca Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 12:53
          A co z gwarancją? Jak ci się ludzie zwalą na głowę z żądaniem zwrotu kasy, to
          co zrobisz?
          Jak się ma nikt nie połapac, to ja bym się nie zastanawiała i wchodziła w to.
          Ciut Ci nie wierzę w tę historię, bo żeby zarobić 100 000 zł to musiałabyś tego
          sprzedać całe mnóstwo. I z innych powodów tez nie wierzę:) Ale co tam, takie
          uroki forum :)
          • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:00
            > A co z gwarancją? Jak ci się ludzie zwalą na głowę z żądaniem zwrotu kasy, to
            > co zrobisz?

            gwarancja 30 dni, więc o to się nie martwię.

            > Ciut Ci nie wierzę w tę historię, bo żeby zarobić 100 000 zł to musiałabyś tego
            > sprzedać całe mnóstwo.

            sprzedać trzeba około 1000 sztuk, co liczę że w 5-6 miesięcy zejdzie bez problemu.

            >I z innych powodów tez nie wierzę.

            domyślam się, uczciwy obywatel o takich rzeczach nie słyszy często, ale
            zapewniam Cię, że prawie każdy sprzedawca robi "konsumenta" w balona, w ten lub
            inny sposób. Ja znam jeszcze sto innych sposobów jak zarobić dużą kasę, ale to
            już jest całkiem niemoralne więc się nad tym nawet nie zastanawiam :)
            • extreme_honey Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:04
              Jeżeli nikt faktycznie miałby się nie połapać i nie ganiało by za mną stado
              rozwścieczonych klientów, to nie widzę problemu.
              • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:07
                a problem natury moralnej? :) jak by na to nie patrzeć, bubel to bubel.

                o techniczną stronę przedsięwzięcia się nie martwię, bo to jest już przemyślane
                tak, ze bardziej być nie może :)
                • baler_inca Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:10
                  Bubel to jest IMO coś, co po kilku dniach/tygodniach użytkowania rozleci się w
                  proch i nie będzie się już do niczego nadawać. Jeśli kupiec nie połapie się, że
                  kupił szmelc, to co to za szmelc???
                  Zresztą nikt normalny nie kupuje sprzętu elektronicznego (drogiego) z 30-dniową
                  gwarancją. ja bym na pewno nie kupiła, bo to już na wstępie jest podejrzane.
                  • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:15
                    > Bubel to jest IMO coś, co po kilku dniach/tygodniach użytkowania rozleci się w
                    > proch i nie będzie się już do niczego nadawać. Jeśli kupiec nie połapie się, że
                    > kupił szmelc, to co to za szmelc???

                    nie znasz się, dla porównania to tak jak z kupowaniem samochodu, super okazja,
                    tylko 20.000km przebiegu, pali tylko 6 litrów, przyspiesza w 10s itd..., a w
                    rzeczywistości licznik przekręcony, wcześniej było 80.000km, spala 8 litrów na
                    100km i przyspiesza w 13s,ale Ty się nigdy o tym nie dowiesz bo się słabo znasz
                    na samochodach. Tak to mniej więcej wygląda :)


                    > Zresztą nikt normalny nie kupuje sprzętu elektronicznego (drogiego) z 30-dniową
                    > gwarancją. ja bym na pewno nie kupiła, bo to już na wstępie jest podejrzane.

                    no chyba, że to okazja życia :)
                    • baler_inca Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:22
                      Oczywiście, że się o tym dowiem, bo samochodu nie kupię w ciągu 10 minut, tylko
                      poradzę się 5 znających się znajomych osób, sprawdze w necie WSZYSTKO na temat
                      tego auta, zanim kupię zatacham je do serwisu gdzie sprawdzą czy licznik nie
                      był przekręcany ITD. To samo zrobiłabym z twoim sprzętem, zwłaszcza, jeśli jest
                      drogi i praktycznie nie ma gwarancji. Tak tez zrobi każdy rozsądny człowiek.
                      • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:25
                        żeby się o tym samochodzie wszystkiego dowiedzieć musiałabyś jechać do
                        mechanika, a prawda jest taka, ze mało kto to robi. Domorośli fachowcy
                        postukają, posłuchają i kupują.

                        > To samo zrobiłabym z twoim sprzętem, zwłaszcza, jeśli jest
                        > drogi i praktycznie nie ma gwarancji. Tak tez zrobi każdy rozsądny człowiek.

                        no, nie wiem kto rozsądny poleci do jakiegoś firmowego salonu sprawdzić gadżet
                        który kupił za 120zł :-)
                        • baler_inca Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:31
                          Niekoniecznie do firmowego salonu. Ale wystarczy wpisac w google nazwę firmy
                          (bo jakąś metkę zapewne to ma) i numer modelu i już wszystko wiadomo.
                          Ale rób co chcesz, ja bym nie martwiła się na twoim miejscu morlanością, tylko
                          tym, że zostanie ci ten szmelc w domu i nikt go nie kupi :) Zwłaszcza, że przed
                          świętami się już nie wyrobisz, a to był dobry moment na wyprzedawanie
                          magazynów.
                          • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:39
                            nie wygląda sprawa aż tak łatwo jak myślisz. powiem konkretnie. znajomy
                            prowadził taki "biznes" 3 lata, obłowił się, teraz wyjeżdża, poza tym znalazł
                            sobie inne, bardziej dochodowe zajęcie. Zostało na magazynie około 1000sztuk,
                            zaproponował, że mogę się tym zająć, a co zarobię to moje. Skoro on to (i nie
                            tylko to) sprzedawał przez 3 lata, to ja również mogę, zwłaszcza, że nic nie
                            ryzykuję. Nie włożyłem kasy w ten interes więc i stracić nie mogę. Zastanawiam
                            się jednak nad uczciwością, ale decyzję muszę podjąć do końca tego roku, więc
                            czasu nie zostało mi już dużo.
                • extreme_honey Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:11
                  a problem natury moralnej należy rozważyć samemu. Jeśli masz tego typu
                  wątpliwości to nie jest z Tobą źle:)
                  Szczerze mówiąc nie jestem pewna czy mogłabym spokojnie żyć ze świadomością, że
                  zarobiłam te pieniądze w taki a nie inny sposób, ale ja jestem chyba zbyt
                  staroświecka:)
                  • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:16
                    > a problem natury moralnej należy rozważyć samemu. Jeśli masz tego typu
                    > wątpliwości to nie jest z Tobą źle:)

                    dobrze też nie, bo kusi jak cholera, taka kasa na ulicy nie leży :)
            • paul55 Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:09
              > sprzedać trzeba około 1000 sztuk, co liczę że w 5-6 miesięcy zejdzie bez proble
              > mu.


              eeeetam... nie uda Ci sie...
              • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:11
                > eeeetam... nie uda Ci sie...

                jeśli bym się podjął "przedsięwzięcia" to upchnę towar w 3 miesiące, 5-6 to
                liczę max, w to jeszcze wkalkulowane drobne problemy "na wszelki wypadek".
            • d.o.s.i.a Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 18:16
              > gwarancja 30 dni, więc o to się nie martwię.


              Nie ma czegos takiego jak gwarancja 30 dni. Mozesz dac i 5, albo nie dac w
              ogole, ale na szczescie istnieje jeszcze cos takiego jak PRAWO. I "niestety"
              prawo mowi o tym, ze: "Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru z umową przez
              2 lata od dnia wydania tego towaru kupującemu".

              Wiec niestety interesu nie zrobisz, wrecz zastanowilabym sie na Twoim miejscu,
              czy to CIEBIE ktos nie robi w bambuko, robiac z Ciebie posrednika, na ktorym
              ewentualnie bedzie ciazyl obowiazek napraw i dostarczenia dobrego sprzetu...

              Zastanow sie nad tym...
              • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 20:52
                Tak mówi polskie prawo, a mnie na szczęście ono nie obowiązuje. Jestem za
                granicą i za granicą jest towar. Poza tym mam zamiar to sprzedać na
                zagranicznych serwisach aukcyjnych, gdzie z tego co wiem nie ma czegoś takiego
                jak obowiązkowe 2 lata gwarancji. Sprzedający może dać 2 dni lub 20 lat i nikt
                go do niczego nie zmusza. Jeśli wyraźnie określił jakie są jego warunki,to
                kupujący, licytując, automatycznie je akceptuje.
                • d.o.s.i.a Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 21:56
                  A no, chyba, ze tak...
                  Jednakze, ja uwazam, ze wszelkie zlo, ktore popolniasz, ktoregos dnia do Ciebie
                  wroci, tak czy siak. I wierze w to, ze mozna zmienic swiat samemu jak najwiecej
                  ludziom dajac. Dobrego, a nie zlego.

                  Widac, ze jestes wrazliwym czlowiekiem, ktorego jednak ta cala sytuacja w jakis
                  sposob rusza - w przeciwnym razie nie certolilbys sie tylko ten biznes zrobil,
                  a nie prosil o rade na forum. A tak, mysle, ze jest w Tobie jakas watpliwosc.

                  Wyobraz sobie jak sie poczujesz gdy po prostu tego nie zrobisz? Kiedy bedziesz
                  sobie mogl powiedziec "jestem czlowiekiem z zasadami". Przeciez chcialbys, aby
                  inni ludzie tez tych zasad sie trzymali, prawda? Zacznij od siebie. Da Ci to
                  wieksza satysfakcje niz te 100.000.
                  • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 20.12.06, 13:22
                    > Jednakze, ja uwazam, ze wszelkie zlo, ktore popolniasz, ktoregos dnia do Ciebie
                    > wroci, tak czy siak.

                    już to kiedyś słyszałem, ale nie wiem czy to prawda, chyba za młody jeszcze
                    jestem :)

                    > Widac, ze jestes wrazliwym czlowiekiem, ktorego jednak ta cala sytuacja w jakis
                    > sposob rusza - w przeciwnym razie nie certolilbys sie tylko ten biznes zrobil,
                    > a nie prosil o rade na forum. A tak, mysle, ze jest w Tobie jakas watpliwosc.


                    niby tak, ale myśląc w ten sposób całe życie, nigdy się nie dorobię, a dla mnie
                    100,000 na dobry początek to ogromna kasa. To o czym piszesz to oczywiście
                    prawda, ale prawda jest tez taka, że tylko ludzie bezczelni, cwani i wyrachowani
                    osiągną coś konkretnego (czyt. duże pieniądze, władzę, wpływy). Czy warto się
                    takim stawać dla pieniędzy? Nie wiem, mam nadzieję, ze nie.
        • vandikia Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 18:49
          rafael84.z napisał:

          > nie, nie jest to żadna z tych rzeczy, chodzi o "wysokiej" klasy elektronikę,
          > tyle, ze aby się połapać, że to bubel trzeba być z zawodu informatykiem albo
          > elektronikiem, więc przeciętny Kowalski nawet nie będzie sobie zdawał sprawy z
          > tego co kupił i w sumie będzie nawet zadowolony :)


          i naprawde bedziesz czul sie fajnie i mial satysfakcje z tego, ze zrobisz w
          ch.. kowalskiego? :) daj spokoj. dla mnie to jest porownywalne z kradzieżą.
          • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 20:53
            jasne, że nie będę miał satysfakcji, wogóle zastanawiam się czy wejść w interes,
            ale taka kasa na ulicy nie leży, a to bardzo kusi.
            • vandikia Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 22:33
              no jak sobie uważasz. moje zdanie jest takie: kusi tez kasa lewa, kusi kasa ze
              sponsoringu, kusi kasa z przekrętów i tylko od danej osoby zależy co w życiu
              ceni i czy upodli sie tylko po to, zeby miec kase kase kase.
    • bri Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 13:30
      Jak ktoś się łakomi na takie niesamowite okazje to sam jest sobie winien ;)
    • lewania Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 14:16
      go for it!
      • dagabel Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 15:30
        musiałbyś sprzedawać 5 sztuk codziennie(łącznie z sobotami i niedzielami) przez
        5 miesięcy.Zakładam,ze cena za sztukę wynosi 100 zł.Pytanie zasadnicze: gdzie
        chcesz znaleźć 5 kupców na dzień? Allegro-ok ,moze sie udać jesli jest to mała
        rzecz(objętościowo,wagowo)inaczej popłyniesz na wysyłce.Straganik osiedlowy-nie
        masz szans na codzienny zbyt,przynajmniej nie o tej porze roku.Ja nie kupiłabym
        elektroniki przy minusowej temperaturze powietrza.Musiałbyś obstawić wszystkie
        miejsca w danym rejonie-potrzebni są dystrybutorzy->trzeba im płacić.Chyba ze
        masz sklep. I teraz wyobraź sobie,że to coś stoi pomiedzy innymi rzeczami i jest
        na tym napisane wielkimi literami:PROMOCJA!!TERAZ TYLKO 99,99 zł!!!Pierwsze co
        bym pomyślała: kolejna promocja,fajny wał:)i poszłabym dalej.Zaryzykuj jesli
        wierzysz w sukces.Bill Gates nie ma wyrzutów sumienia sprzedając nam windę więc
        bierz przyklad z najbogatszych tego swiata:)
        • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 16:28
          no, nie żartuj, nie chodzi o straganik. jeśli chcesz koniecznie wiedzieć gdzie
          najlepiej sprzedawać:
          ebay.com
          ebay.de
          ebay.fr
          ebay.ca
          ebay.au
          ebay.it
          ebay.co.uk
          ...itd
          ...
          itd...
          no i nasze allegro.pl :)

          To są setki milionów potencjalnych kupujących z całego świata, o zbyt się więc
          nie martwię, zastanawiam się tylko nad uczciwością :/
          • dagabel Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 20.12.06, 17:42
            ebaye-droga wysyłka
            allegro-opłaty,musisz byc supersprzedawcą,zeby miec klientów(wiem co mowie),po
            pierwszym negatywie sypią sie następne(pamietaj ,ze sprzedajesz to co sprzedajesz).
    • vandikia Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 18:47
      osobiscie..gdybym nie byla przekonana co do jakosci produktu nie wciskalabym go
      ludziom. taka juz jestem. tak samo nie chce niczego gdy mam jakiekolwiek
      watpliwosci co do pochodzenia danej rzeczy: aparaty tel, perfumy itd.. jesli
      cos jest za tanie, to albo badziewie/podroba, albo kradziez, cudow nie ma. a
      dlatego o tym napisalam, bo czulabym sie chyba troche jak paser gdybym
      sprzedawala szajs - zgodnie z prawem, ale niezgodnie z wlasnym sumieniem.
      • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 20:58
        > osobiscie..gdybym nie byla przekonana co do jakosci produktu nie wciskalabym go
        > ludziom. taka juz jestem.

        podejście uczciwe, ale gdyby się tym kierować, to sklepowe półki były by puste
        jak za komuny :)


        > a dlatego o tym napisalam, bo czulabym sie chyba troche jak paser gdybym
        > sprzedawala szajs - zgodnie z prawem, ale niezgodnie z wlasnym sumieniem.


        wiem, że całkiem uczciwe to nie jest. z jednej strony mogę sobie wytłumaczyć, że
        większość kombinuje w ten lub inny sposób, z drugiej jednak, nie zmienia to
        faktu, że nadal jest to nieuczciwe, a patrząc na sprawę trzeźwo, to 100.000zł
        mimo wszystko zarobić w tak szybkim czasie i stosunkowo łatwo to niezwykle
        kusząca rzecz. To przykre co powiem, ale każdy ma swoją cenę i jestem pewien ze
        Ty też byś złamała swoje zasady, nie wiem czy wystarczyło by ci sto tysięcy,
        może milion a może 10 milionów, ale na pewno byś sie skusiła, zwłaszcza, że
        przestępstwem to nie jest.
        • vandikia Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 19.12.06, 22:39
          mylisz sie co do mnie i mysle, ze jestw iecej osob myslacych tak jak ja, nie
          wiem czy wiekszosc czy mniejsszosc. zalezy po co komu kasa jest potrzebna. dla
          zwyklego posiadania, rzeczy materialnych..nie ugielabym sie.
          jesli pieniadze potrzebne by mi byly, zeby uratowac zycie komus kogo kocham,
          ukradlabym, sprzedalabym się, na pewno bym nie zabila.
          mysle, ze skoro masz watpliwosci, to lepiej dla Ciebie bedzie jak przeczekasz i
          zarobisz moze mniejsze pieniadze, moze w duzo wolniejszym czasie, ale bedziesz
          mial z nich satysfakcje.
          zauwaz, ze skoro teraz masz watpliwosci, to one pewnie nie znikna gdy juz te
          pieniadze bedziesz mial. czy milo Ci bedzie cieszyc sie nowym samochodem,
          wycieczka zagraniczna ze swiadomoscią, ze drugi czlowiek placze, ze stracil?
          no nie wiem, są i ludzie bez skrupulow, ale Ty cyba taki nie jestes
          • rafael84.z Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 20.12.06, 13:29
            może masz rację, ale jest też druga strona medalu. Jak ktoś jest "ustawiony", ma
            dobrą pracę, dom, rodzinę itd..., to dla niego to jest kwestia mieć więcej, czy
            mieć to co się ma, ale jak ktoś nie ma nic, to jest to kwestia mieć wszystko czy
            nic? Ja brałem dziekankę, wyjechałem na rok za granice zarobić, aby móc
            kontynuować studia i już teraz wiem, że przez ten rok uczciwa pracą nie zarobię
            nawet 1/3 z tego co zarobić mogę. Gdybym miał rodzinę, żonę, dzieci, dom, dobrą
            pracę to nawet bym się nad takimi rzeczami nie zastanawiał, ale w mojej
            sytuacji? Za rok wrócę do Polski, pewnie skończę studia i będę ileś lat pracował
            za 1000zł. Zaciągnę kredyt na mieszkanie, który będę spłacał do końca życia,
            kupię 10 letni samochód z Niemiec i będę wiódł szczęśliwe życie? Jak sobie o tym
            myślę to się płakać chce. Nie mam nic do stracenia, prócz własnych zasad, czyli
            chyba mogę stracić wszystko :/
            • vandikia Re: Problem natury moralnej, na szczęście nie zwi 20.12.06, 18:46
              rob jak uwazasz, ja bym na Twoim miejscu dala sobie z tym spokoj i tyle.
Pełna wersja