mój facet nie chce się żenić....6 lat razem

19.12.06, 16:34
jesteśmy razem 6 lat , 4 mieszkamy razem, mamy wspólne mieszkanie i wszystko
niby jest ok, dogadujemy sie w miarę tylko...no własnie: 30- stka tuż, tuż a
facet nic a nic sie nie deklaruje, juz nie chodzi mi o sam ślub ale chociaż o
zaręczyny, po prostu jest mi przykro tym bardziej ze rok temu o tym
rozmawiliśmy i skończyło sie na tym " ze coś trzeba z tym zrobić" i dalej NIC.
może lepiej nie "marnować" dalej czasu, skoro on ma taki problem z podjęciem
decyzji , chyba nie takie strasznej, skoro i tak zyjemy jak małżeństwo to
moze po prostu ja to nie TA właściwa????
    • alpepe Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:39
      gdyby mnie zależało na legalnym związku, to bym już więcej czasu nie marnowała.
      • bri Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 11:06
        Ja tak samo.
    • krwawabestia Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:41
      ja bym najchetniej sie nie zenił
      co nie znaczy ze nie kocham mojej partnerki poprostu slub jest strasznie meczacy
      • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:12
        mozna wziac cywilny w jeansach, tak z drogi :) to tez slub :)
      • puszystypudelek Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 22:45
        a może dobrze jest tak jak jest i przesadzasz z tym ślubem?


        ---------------------------------------------
        www.youtube.com/watch?v=tLYBv8xssTo
    • karka831 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:43
      To nie za dobrze...Jestem zdania,że jeśli po (góra!) trzech latach facet tego
      nie zrobi tzn nie oświadczy się to coś jest nie tak...Właściwie po co zwlekać
      jeśli jest się w 100% pewnym, że chce się być z drugą osobą...Mam koleżanke,
      która była z facetem 6 lat...Nie byli zaręczeni, nie rozmawiali o ślubie czy
      przyszłości-po prostu taka wspólna wegetacja...Ale ona myślała, że skoro tyle
      już są razem to już będą...A tu szok..On poznał inną i właśnie się jej
      oświadczył...Po..pół roku bycia razem...
      • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:51
        karka831 napisała:

        > Mam koleżanke,
        > która była z facetem 6 lat...Nie byli zaręczeni, nie rozmawiali o ślubie czy
        > przyszłości-po prostu taka wspólna wegetacja...Ale ona myślała, że skoro tyle
        > już są razem to już będą...A tu szok..On poznał inną i właśnie się jej
        > oświadczył...Po..pół roku bycia razem...

        To tak jak z przyjaciolka mojej kuzynki - dziewczyna byla z facetem 6 lat, 4
        lata byli malzenstwem,ale on non stop nie chcial dziecka, a ona
        bardzo...Mowil,ze jeszcze nie sa gotowi bla,bla,bla...
        Zostawil ja,a po pol roku urodzilo mu sie dziecko z inna kobieta(co oznacza,ze
        ja zdradzal ),z ktora jest nadal i podobno jest wspanialym ojcem. Jak sobie
        przypominam to noz otwiera mi sie w kieszeni.A dziewczyna do tej pory nie moze
        wyjsc z depresji.
    • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:44
      "dogadujemy sie w miare" ...?'w miare' to chyba za malo:/
      Niby mowi sie,ze malzenstwo to tylko papierek,ale po pewnym czasie dwoje ludzi
      ma potrzebe usankcjonowania swojego zwiazku i to normalne,dlatego rozumiem,ze
      jest ci przykro.Ale jesli masz watpliwosci czy jestes dla niego ta wlasciwa to
      chyba nie wrozy dobrze zwiazkowi....
      • krwawabestia Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:48
        co ty pier.dolisz sa 6 lat razem to chyba musi byc im dobrze
        • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:56
          krwawabestia napisał:

          > co ty pier.dolisz sa 6 lat razem to chyba musi byc im dobrze

          Niekoniecznie.
          Sa ludzie,ktorzy sa z inna osoba tylko po to by nie byc samemu,ale nie napisalam
          nigdzie,ze akurat jest w tym przypadku.

          Uwazam,ze 'dogadujemy sie w miare' nie brzmi zbyt rewelacyjnie jesli chodzi o
          pare,ktora ma spedzic ze soba zycie,czy kawal tego zycia.
          • krwawabestia Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:58
            po 6 latach jak ktos pisze ze sie w miare dogaduja to chyba nie jest zle :)
            • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:00
              Zalezy dla kogo.

              Dla mnie 'w miare' to za malo. W miare moge dogadywac sie z kolezanka,ktora
              widze od czasu do czasu,a nie z czlowiekiem, z ktorym mam zyc.
              • krwawabestia Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:08
                a tak z ciekawosci zapytam ile lat jestes w zwiazku?
                • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:18
                  krwawabestia napisał:

                  > a tak z ciekawosci zapytam ile lat jestes w zwiazku?

                  W chwili obecnej nie jestem w zwiazku,ale bylam z facetem 5 okraglych lat i nie
                  wyobrazam sobie jakby to wygladalo,gdybysmy sie dogadywali 'w miare'.
                  • kulka100 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:31
                    W chwili obecnej nie jestem w zwiazku,ale bylam z facetem 5 okraglych lat i nie
                    > wyobrazam sobie jakby to wygladalo,gdybysmy sie dogadywali 'w miare'.
                    ----------------------

                    to chyba Twoj zwiazek przez piec lat musial byc gorszy niz "w miare" bo jakos
                    po pieciu latach mezatka nie jestes.

                    Wszystkie tutaj wypisujecie bzdury ze nie wiem. Najgorsze to sa te zwiazki
                    ktore po 3 miesiach biora slub a po 6 sie rozwodza bo niby tak bardzo sie
                    kochali. Dla kobitek w Polsce to malzenstwo jak malzenstwo ale chajtac sie chca
                    zeby sukienke fajna zalozyc i zrobic imprezke weslena typu "zastaw sie"
                    • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:42
                      Nie chce tu rozwodzic sie nad moim przypadkiem,ale powiem,ze wyszlo jak wyszlo z
                      powodu sil wyzszych,a nie wypalenia zwiazku. Ja go nadal kocham,a milosc podobno
                      wszystko przetrzyma dlatego jestem dobrej mysli :)Zreszta najwazniejsza jest
                      szczerosc w zwiazku i mysle,ze gdyby jej nie brakowalo to autorka nie radzilaby
                      sie w tych sprwach na forum.
                      • kulka100 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:06
                        nie wiem nadal sadze ze jako pani z "przechodzonego zwiazku" nie powinnas tutaj
                        doradzac bo sama dopuscilas do "przechodzenia"
                        • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:14
                          Za przeproszeniem,ale nie masz prawa mnie osadzac - nie masz zielonego pojecia
                          na temat mojego zwiazku i byloby na miejscu gdybys powstrzymala sie od
                          komentarza w mojej sprawie.

                          Ja nie doradzam -uwazam,ze nie ma uniwerslanego sposobu na zwiazki,milosc i ja
                          jestem tego zywym przykladem. W tych sprawach kazdy robi to co czuje.Wiem,ze
                          naturalna koleja zreczy jest usankcjonowanie zwiazku,ale tylko wtedy gdy oboje
                          tego pragnie,a nie dlatego,ze tak 'pasowaloby'. Wiem tez,ze prawdziwa milosc nie
                          potrzebuje 'papierka'.
                          Jedyne, co doradzilabym autorce, to szczera rozmowa.
    • optymista222 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:53
      Witam wszystkich!Tyle lat razem i nie chce się żenić-wniosek jest mu dobrze tak
      jak jest.Ma kobiete z którą jest już od paru lat,jest mu dobrze,ona pare razy
      próbowała go namówić na małżeństwo i nie dała rady.Po co ma cokolwiek
      zmieniać.Jakby nie było małżeństwo to związek na całe życie,a tutaj formalnie
      jest wolny.Musisz być stanowcza,nie mówię,że masz mu narzucać swoją
      wolę.Wytłumacz mu,że chcesz stabilizacji,chcesz bo tak czujesz i wewnątrz
      siebie tego potrzebujesz.Stanowczością zobaczysz przynajmniej czy mu na Tobie
      zależy,czy jedynie chodzi mu o to by być w związku nieformalnym.Jeśli nie
      zgodzi się z Tobą to już wiesz jakie masz wyciągnąć wnioski.Miłośc pragnie być
      wieczna,starajmy się trwać w uczuciach do siebie i okazujmy to drugiej
      osobie.Pozdrawiam.
    • lewania Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:54
      ida swieta i sylwester - moze poczekaj troche i walnij tego posta w styczniu
      jak dalej nic sie nie wydarzy...
      • lewania moja teoria po raz drugi... 19.12.06, 17:01
        juz to pisalam przy okazji innego zwiazku, ale powtorze.

        Osobiscie mam pewna teorie, ktora zostala potwierdzona wielokrotnie (dlatego
        nazywam to juz teoria).

        W zyciu czlowieka nastepuja kolejne etapy, podobnie jest ze zwiazkami, ktore
        zeby przetrwac musza miec kolejne etapy. Zwiazek, ktory max po 4-5 latach nie
        przechodzi w kolejna faze (czyli malzenstwo) jest tak zwanym
        zwiazkiem "przechodzonym". Tutaj najczesciej pary sie rozchodza albo zaczyna
        sie miedzy nimi powaznie psuc. U ciebie jak widac zwiazek dazy do tego, zeby
        stac sie zwiazkiem przechodzony.

        Jesli decyzja nie zostanie juz wkrotce podjeta to czarno to widze.

        Powiedz mu, ze nie podoba Ci sie ten stan rzeczy i jesli on nie zanierza tego
        zmienic to ty to zrobisz (lekki szantaz w kwesti zostawienia go). Niech Ci
        powie czy cie kocha i czy chce z Toba byc, jesli tak to na co zwleka. Jesli
        nie - to sprawa sie wyjasnila.

        ale wszystko po nowym roku. moze cos sie wtedy wydarzy. Zycze powodzenia i
        trzymam kciuki.
        • kulka100 moje inne teorie sprawdzone... 19.12.06, 22:39
          jak juz o teoriach to ja tez mam swoje:
          1. glupia baba zaszla w ciaze zeby z nia sie cklop ozenil i co? ozenil sie sa
          razem od 4 lat ale to SA to duzo powiedziane. Stale awantury, brak dachu nad
          glowa tylko kontem gdzies a on niby taki zapracowany biedny.

          2.glupia za przeproszeniem dup@ moja kolezanka wyszla za maz 10 lat temu bo
          wszystkie kolezanki wychodzily i co? po 10 latach okazuje sie ze jej maz nie
          mozze miec dzieci i teraz puszcza sie z kazdym dookola i chce zlapac na wiecie
          co.

          a ile przypadkow znam co przed slubem sie kochali tak ze zazdrosc a po slubie
          pol roku i rozwod.
    • ofelia1982 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 16:59
      jakbym slyszala siebie 2 m-ce temu.mam dokladnie taka sytuacje.mimo licznych
      rozmow, stanelo na niczym. skutek: coraz wiekszy dystansemocjonalny do niego.
      Niedlugo nie bedzie do czego wracac. Dzis juz sama nie wiem czy gdyby mi sie
      oswiadczyl, to czy bym sie zgodzila.
      • jola261 lewania-popieram w 100% 19.12.06, 17:15
        Nic dodac nic ująć. Popiram wypowiedź ponieważ wiem z własnego doświadczenia,
        że tak dokładnie jest. Przyczyną takiego zachowania faceta jest to, że nie
        kocha cię całym sercem
    • zupelnie_nowa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:50
      a moze sie boi albo czuje sie osaczony,moze potrzbuje dojrzec?
      nie zastanawaisz sie wogle co on czuje?
      ja tez nie chce na chwile obecna zostac zona i co ?
      znaczy ze faceta nie kocham?
      po prostu jest mi dobrze bez papierka - ktory nic nie zmienia
      a teoria a przechodzonych zwiazkach to zenada - jakbym slyszala swoja matke, to
      sie sprawdzalo 40 lat temu, a swiat sie zmienil ludzie sa bardziej niezalezni.
      • lewania Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:55
        a teoria to wcale nie zenada tylko potwierdzona wieloooooooooma przypadkami
        teza.

        Jedna mieszkala z facetem 8 lat po czym powiedzial, ze nie uznaje slubu i
        dzieci - szkoda ze jej tego nie powiedzial jak zaczeli sie spotykac to by czssu
        nie marnowala.

        dizewczyna w zwiazku od 7 lat - 3 lata zareczona, a on jej ciagle mowi, zeby
        nie ustalac daty slubu bo im to pecha przyniesie...

        itd itd.

        TEORIA sie sprawdza! jak facet sie nie chce nigdy zenic to niech o tym wspomni
        we wstepnych fazach zwiazku. Kobiety z reguly chca wychodzic za ma i wlasnie
        dlatego sie wiaza. Jakby mi moj mezus tak powiedzial to nasza znajomosc
        kontynuowana by nie byla. Wedlug mnie zdrowa kolejnoscia zwiazku jest jego
        zalegalizowanie. Jak masz problem z papierkiem to juz Twoja sprawa.
        • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:15
          lewania napisała:

          > Jedna mieszkala z facetem 8 lat po czym powiedzial, ze nie uznaje slubu i
          > dzieci - szkoda ze jej tego nie powiedzial jak zaczeli sie spotykac to by
          czssu
          >
          > nie marnowala.

          a ONA nie mogla sie zapytac wczesniej jesli jej tak zalezy na slubie i
          dzieciach?
        • nadinka_nadinka Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 12:30
          wiekszosc moich znajomych zawarla zwiazek malzenski po kilku/kilkunastulatach
          bycia razem. IMO teoria teoria, a zycie sobie.
      • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:59
        Mnie sie wydaje,ze ani teoria przechodzonych zwiazkow ani teoria 'malzenstwo to
        tylko zbedny papierek' nie sa do konca sluszne.
        Tyle par wymyka sie tym teoriom-ludzie wracajacy do siebie po wielu latach
        rozlaki-to jest piekne,prawdziwa milosc:)
        Nie do konca wierze w szczere uczucie par rozchadzacych sie 'bezbolesnie'
        kwitujac: 'skoro nie ten/ta, to bedzie nastepny/a'.
        Moze jestem za bardzo romantyczna :)
    • ssenga Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 17:55
      Mój przyjaciel (33 lata), w wieku 23 poznał świetną kobietę, byli razem 7 LAT!
      I on też nie chciał ślubu, a ona go nękała.
      I wiesz co? Zostawiła go.
      Już nie mogła znieść, że nie chce się zadeklarować.

      Żałował przez prawie 2 lata, ale ona nie chciała wrócić - i tak by się z nią nie
      ożenił.
      I teraz w wieku 33 lat jest sam i nieszczęśliwy.
      Na dodatek rzadko mu się zdarza, że ma na dłużej niż 2 miesiące kobietę.
      A ona?
      Szczęśliwa już w małżeństwie z maluchem.
      • sotie Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:04
        jest wielu facetów, których do ślubu trzeba troszkę "popchnąć" :)
      • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:17
        no tak, faceci to debile :)
    • prestigigitator1 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:08
      to chyba taka glupia mentlnosc, jak masz faceta to od razu musi byc slub,jakby
      papierek byl gwarantem wszystkiego.tak nie jest.
      ja ze swoim obecnie mezem bylismy 9 Lat ze soba zanim pobralismy sie,po 2
      latach znajomosci zamieszkalismy razem,a o slubie pomyslelismy dopiero na
      miesiac przed urodzeniem malenstwa.zadnej glupiej presji, zwlaszcza otoczeniu z
      zewnatrz nie dalismy sie.wazna sprawa jest tylko czy macie te same cele i
      spojrzenie na przyszlosc.pozdrowienia i wesolych swiat!!!
    • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 18:11
      dziwne, mieszkacie razem i o tym nie rozmawiacie?
    • nieodpowiedzialna Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 22:45
      Jestem w związku 9 lat, mieszkamy razem, ślub też odkładamy... co w tym
      strasznego?
      • kulka100 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 22:47
        straszne:) dawaj chlopa do oltarza bo masz "przechodzony zwiazek":)
      • lhasa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 22:50
        nieodpowiedzialna napisała:

        > Jestem w związku 9 lat, mieszkamy razem, ślub też odkładamy... co w tym
        > strasznego?

        Nic,jesli nie macie takiej potrzeby.
    • kulka100 najpierw slub a potem.... 19.12.06, 23:08
      takie posty bedzie pisac:
      "Jakiś czas temu poznałam mężczyznę...miał być tylko namiętny romans lecz po
      jakimś czasie wyznaliśmy sobie miłość.Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że
      jestem zazdrosna o jego żonę z którą on nadal sypia...notabene ja z mężem też
      nadal sypiam....Jak radzić sobie z zazdrością...może macie jakiś pomysł aby
      podejść do sprawy mniej emocjonalnie..."

      I jeszcze bezczelnia zazdrosna jest o zone nie to juz przekracza granice!
      • lhasa Re: najpierw slub a potem.... 19.12.06, 23:16
        Nie mozesz tak uogolniac.
        Sa kiepskie malzenstwa,ale rowniez te w ktorych ludzie zyja kawal czasu i sa ze
        soba szczesliwi.
        Dlatego dziwie sie,ze tak uparcie wrzucasz wszystkich malzonkow do jednego wora.
        • kulka100 Re: najpierw slub a potem.... 19.12.06, 23:32
          tych ktorych ja znam 90 procent jest po rozwodzie najdalej po 10 latach. i do
          czego ten papier?zarli sie strasznie przy tym wszystkim wiec po co to wszystko?
          • lhasa Re: najpierw slub a potem.... 19.12.06, 23:46
            Juz ci mowilam - nie generalizuj.
            Faktem jest,ze duzo malzenstw konczy sie rozwodami,ale dzieje sie to z tysiecy
            roznych powodow-bywa,ze dla pieniedzy,bo rodzina naciska,bo tak trzeba.
            Jednak malzenstwo to sprawdzona na przestrzeni dziejow instytucja -tak wyglada
            to z praktycznego punktu widzenia.
            Niektorzy po prostu maja taka potrzebe,chca poczuc sie w pelni rodzina i jesli
            malzenstwo im to zapewni nie widze w tym nic zlego.
            • sweet_pink Re: najpierw slub a potem.... 20.12.06, 09:09
              sprawdzona instytucja?! na przestrzeni dziejów?! zauważ, że dopiero może od
              jakichś 100-150 lat małżeństwa są zawierane przez kochajace się osoby, które
              chcą być razem, wcześniej był to poprostu z góry narzucony sposób na życie. od
              kiedy ludzie pobierają się z miłości jest coraz więcej rozwodów, bo oczekujemy
              od małżeństwa czegoś zupełnie innego niż dawniej oczekiwano...takie odwołania są
              imho bezsensu

              a wszystkie panie czekajace na ślub zapraszam do lektóry i komentowania mojego
              tematu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=54146313
              • lhasa Re: najpierw slub a potem.... 20.12.06, 12:53
                Jak widze sweet_pink jestes rozwodka i rozumiem twoje podejscie do
                malzenstwa,ale dlatego nie jestes w tej kwestii obiektywna.To,ze tobie sie nie
                udalo,nie oznacza ze innym sie nie uda.
                Ani malzenstwo ani wolne zwiazki nie gwarantuja,ze ludzie beda ze soba cale
                zycie,nikogo nie da sie zmusic do milosci,ale instytucja malzenstwa daje
                stabilnosc.Po prostu na pewnym etapie zwiazku niektorzy odczuwaje potrzebe
                usankcjonowania ich wspolnego zycia co daje, szczegolnie kobiecie poczucie
                bezpieczenstwa.
                Podczas gdy wolne zwiazki to ciagla rotacja. Tworzy to tzw. patchwork-czyli
                czesto zwiazki bez ladu,nie dajace ludziom poczucia pewnosci i bezpieczenstwa -
                uwazam,ze nie jest to najlepszy pomysl na zycie dla dwojga osob.
                • sweet_pink Re: najpierw slub a potem.... 20.12.06, 14:05
                  nie miałam totalnie zamiaru wypowiadać się na temat samego małżeństwa, ani
                  dyskutować argumnetów za i przeciw, zauważyłam tylko, że postawiona teza "bo
                  sprawdza się na przestrzeni dziejów" jest nieco chybionym argumentem, bo dziś
                  małżeństwo znaczy zupełnie coś innego niż dawniej...dla mnie taki argument jest
                  do wysmiania.
                  to że nie jestem obiektywna to chyba oczywiste!! przecież prawie każdy na forum
                  pisze o jakiejś sprawie ze swojego punktu widzenia i przez pryzmat swoich
                  doświadczeń.

                  a na swój topik zaprosiłam, bo nie ukrywam, że chciałabym żeby wypowiedziało się
                  na nim więcej osób...a z drugiej strony mam wrażenie, że wielu facetów właśnie
                  nie ma ochoty przysięgać po raz pierwszy z podobnych powodów z których nie będę
                  po raz drugi.
      • mahadeva Re: najpierw slub a potem.... 19.12.06, 23:19
        ile Ty masz lat? :) zycie to nie bajka :)
    • zwykladziewczyna5 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 23:33
      Dlaczego kobiety godza sie wbrew sobie na pewne uklady, a potem placza?
      Nie mieszkajcie z facetem bez slubu jesli chcecie za niego wyjsc. Nie jest
      upokarzajace czekanie az wreszcie sie Wam oswiadczy? Wlasciwie to dlaczego
      kobieta ma nie przejac inicjatywy i powiedziec "chce slubu"? W koncu to jej
      zwykle bardziej na nim zalezy. Nie udawajcie, ze chcecie zyc latami na "kocia
      lape"
      • kulka100 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 23:36
        a dlaczego to "jej" bardziej zalezy??? dlatego ze facet ma kase i musi sie z
        toba podzielic? bo te przypadki tez po ludziach chodza. ksiezniczki zaraz po
        slubie zachodza w ciaze, potem dziecko i non stop macierzynski a facet charuje.
        i dziwicie sie ze faceci nie chca sie zenic?!?
        • mateuszxyx Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 23:39
          dawno nie czytalem tak trafnego posta. serio :)
        • psycholog30 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 08:40
          Te twoje znajome "ksieżniczki" nie zachodzą w ciąże z powodu ślubu. Ksiądz w
          kościele nie wkłada im plemników do krocza.
          Ich mężowie mają ochotę kopulować - co niniejszym czynią - i skutki swych
          czynów ponoszą.
        • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 11:21
          z moim bylym bylo tak, ze to wlasnie on chcialby miec dziecko
          ja nie chcialam, ale ostatecznie mogalbym sie poswiecic
          dziecko to decyzja obydwu partnerow
      • mateuszxyx Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 19.12.06, 23:37
        to jest odwieczna dyskusja na ten temat ale slub naprawde NIC nie daje i NIC
        nie znaczy
        • kulka100 macierzynski cale zycie! 19.12.06, 23:43
          slub daje prawo do macierzynskiego przez cale zycie! jestem kobieta ale
          przeciez widze co sie dzieje wokol mnie. Laski to tylko rodzic by chcialy,
          facet do robty, do dzieci nianka a ona do kosmetyczki. Potem sie dziwia ze
          faceci nie chca sie zenic! Teraz zeby faceta zmusic do zeniaczki to tylko ciaza
          bo wcale sie nie dziwie ze faceci nie cha miec ksiezniczek na glowie! I nie to
          ze nie kochaja tylko "ksiezniczki" rynek psuja a takich jest 90 procent na
          rynku, wlasnie tych ktore tutaj wrzeszcza, ze mieszam z facetem od 6 lat a on
          nie chce sie zenic. I co z tego?!?
          • zwykladziewczyna5 Re: macierzynski cale zycie! 20.12.06, 03:54
            Bzdura! Ja nie chce rodzic i nie cierpie dzieci. Jestem w dlugim bezdzietnym
            malzenstwie po paru tygodniach znajomosci.
        • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 11:24
          nic nie daje ale cos znaczy :)
    • psycholog30 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 08:35
      Jeśli mają wszystko czego potrzebują - bez ślubu - to po co faceci mają się
      żenić.
      Tylko po to by brać na siebie obowiązki i tracić wolność???! Mało który okaże
      się tak głupi.
      Każda kobieta która zaczyna wspólne zycie z facetem (uprawia seks,spędza
      mnóstwo czasu) bez ślubu a tym bardziej
      gdy wspólnie zamieszkują, nie powinna sie później dziwić że mężczyzna odwleka
      ślub w nieskończoność.
      Ona - godząc się na bycie "małżeństwem bez ślubu"- wyraźnie dała mu do
      zrozumienia na ile się wycenia (jak jest jej wartość)i że ślub nie jest jej
      potrzebny do rozpoczęcia wspólnego życia.
      CZemu więc potem kobiety nalegają na ślub? Facet dziwi siępotem że nastąpiła
      zmian reguł gry i często rodzą sie kłótnie na tym tle, nie rzadko rozstania.



      uprawialiście seks przed ślubem i /lub mieszkaliście razem???
      Jesli tak - niczemu sie nie dziw. Z czysto psychologicznego punktu widzenia - w
      waszym zyciu ( a zwłaszcza w jego)ślub nie wiele by zmienił. A juz zupełnie
      niczego nie zmieniłby na plus. Wy jak małzeństwo byliście juz od
      dawna a ślub narzuciłby tylko obowiązki względem partera i ograniczył was nie
      dajac niczego w zamian.
      Reguły ustala się na początku - a nie po 6 latach.
      • kicia2007 kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 08:56
        witam ponownie , no sie naczytałam dzisiaj rano Waszych odpowiedzi. dzieki za
        wszystkie opinie.
        ale chyba potrzebuje cos dodać: problem jest taki ze jest nam dobrze,
        dogadujemy sie " w miarę " czyli dogadujemy, facet jest naprawde ok, jest z
        mojej strony tylko ta jedna kwestia zdeklarowania się. i nie potrzebuje mega
        ślubu, dla mnie to osobista uroczystośc do 20 osób, niestety bardzo cięzko
        jest z nim o tym pogadać - jest to dla mnie naprawde krepujące ze poruszam
        takie kwestie,i tak naprawdę to nie wiem juz teraz jak bym sie zachowała gdyby
        on w końcu...
        po drugie księzniczka tez nie jestem, pracuje , lubie swoja prace, niezle
        zarabiam, dodatkowe studia i nie mam zamiaru z tego rezygnować. po prostu chce
        wiedziec do czego to zmierza , bo same gadanie faceta ,ze mnie kocha i chce ze
        mna byc bylo dobre przez pierwsze 3 lata.
        no to na tyle.pozdr.


        • aserath Re: kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 09:11
          kicia, a nie mozesz postawić sprawy jasno: kochanie, bierzemy ślub czy nie? BO
          jak tak, to zróbmy to w 2007, a jak nie to mi powiedz od razu ze nie chcesz, bo
          tak, to sama nie wiem czy czekać na twoje decyzje czy nie.

          i już. pogadaj z nim szczerze i schowaj dume. Tutaj nie chodzi o twoje
          upokorzenie czy coś, tylko ze chciałabyś wiedzieć na czym stoisz. A jezeli on w
          ogole nie chce slubu to zapytaj dlaczego. Masz prawo wiedziec. W koncu to tez ty
          jestes w tym związku, dlaczego niby ma byc tak jak on chce?

          Inna sprawa - moze on po prostu ciagle o tym zapomina? My np. zeszłoroczne
          lampki bozonarodzeniowe schowalismy dopiero w czerwcu bo jakoś nie bylo
          kiedy.... A facet i oświadczyny to nie taka latwa sprawa - trzeba pojsc
          pierscionek wybrac, zeby sie podobał i dobry...
        • sotie Re: kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 12:29
          nie krępuj się i po prostu o tym z nim porozmawiaj! to działa :)
          powiedz, że ci zależy na ślubie, wysłuchaj co on ma do powiedzenia.
          ja parę lat rozmawiałam o ślubie z moim obecnym mężem, ponad 5 lat razem, z
          tego 3 pod jednym dachem. nie bardzo się palił, choć twierdził, że to ze mną
          się zestarzeje. do tego ani ja nie jestem księżniczką, ani on nie opływał
          zbytnio w kasę...
          dał się przekonać, i jesteśmy OBOJE szczęśliwi w małżeństwie.
          powodzenia :)
          • silic Re: kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 13:34
            a czy małżeństwo zmieniło coś w waszym życiu ? czy wniosło coś, czego nie było
            wcześniej ?
            • sotie Re: kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 14:47
              tak, mogliśmy wziąć w końcu kredyt na mieszkanie ;)
              a tak poważnie, to niby nic się nie zmieniło, ale jednak jest inaczej.
              • silic Re: kilka słów wyjaśnień od kicia2007 20.12.06, 17:07
                kredyt to jest argument :)
                Mam wrażenie, że dla wielu kobiet ślub jest takim magicznym zaklęciem , które
                coś zagwarantuje, zapewni. Rozejść można się i po ślubie, zdradzić, skrzywdzić -
                nic się nie zmienia. Dla moich znajomych ślub był formalnością ułatwiającą
                wspólne życie (kredyty, dzieci itd. ). Gdyby nie to, pewnie by go nie brali. Jak
                sobie żyli przed ślubem tak i żyją po ślubie.
    • basiura23 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 12:50
      Byalm z facetem 8 lat, oswiadczyl mi sie po 6, slub mielismy wziasc 21
      pazdziernika w 9 rocznice...Mieszkalismy razem i tez zylismy jak malzenstwo..
      Rozstalismy sie bo mnie uderzyl, ale nie o to chodzi.
      Mysle, ze jak jest sie ze soba tak dlugo to slub staje sie juz tylko
      formalnoscia, nie przezywa sie go juz tak bardzo, nie czeka sie na niego..
      Mysle, ze Twoj facet po prostu o tym nie mysli, bo dla niego juz jestes jego
      zona, partnerka na przyszlosc.. :)
      Co z tym zrobic? Porozmawiaj z nim, popros o to zeby sie okreslil, powiedz co
      Cie boli. Moze on po prostu nie ma o tym pojecia. Zrob to na spokojnie i z
      wyczuciem, daj mu do myslenia. Powiedz ze lubisz takie zycie ale jestes kobieta
      i chcesz miec obraczke na palcu, chcesz wiedziec ze masz meza a nie kogos kogo
      tylko tak traktujesz. Powiedz ile to dla Ciebie znaczy i zostaw go z tym, niech
      mysli!! Powodzenia:)
      P.S. Moj tez nie myslal o oswiadczynach, gdyby jego brat nie oswiadczyl sie
      swojej obecnej zonie to pewnie tez by tego nie zrobil. czasem trzeba badzca!!:)
      • daissy6 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 15:27
        ja jestem z facetem 8,5 roku...też czekam..kiedyś koleżanka spytała mnie, co
        mogę zaoferować mu po ślubie?mieszkamy razem, kochamy się, robimy zakupy itd.
        Więc co nowego mu dam po ślubie?zrobiło mi się głupio...no bo faktycznie co to
        zmieni w jego życiu?nic, mnie się zmieni nazwisko i tyle...szczerze to coraz
        bardziej zastanawiam się czy w to brnąć, kocham go, ale straciłam
        cierpliwość...a teraz mi już na tym ślubie nawet nie zależy, nie pytam, nie
        namawiam, boi mnie jest wygodnie tak jak jest...i dzięki niemu nauczyłam się
        doskonale unikać jakichkolwiek większych zobowiązań,
        odpowiedzialności...mieszkamy razem, jesteśmy zaręczeni, ale nadal jest moja
        kasa-jego kasa, moi znajomi-jego znajomi, moje wyjścia z koleżankami-jego
        wyjścia z kolegami...praktycznie para bardzo dobrych przyjaciół sypiających ze
        sobą, ale brak jakichkolwiek wspólnych spraw/celów na przyszłość...jest mi
        bardzo przykro, bo go bardzo kocham, ale żałuję, że nie ułożyłam sobie życia z
        kimś innym, z kimś kto kiedyś bardzo tego chciał ale ja się bałam odejść...długa
        historia...teraz jest mi dobrze, wygodnie, ale na ślub nie naciskam, bo po
        co?boję się tylko, że teraz jak będziemy brać ślub to odwrócę się za siebie i
        będę żałować straconej szansy, albo ucieknę sprzed ołtarza...przechodzone
        związki są do niczego, są wg mnie świadectwem całkowitej
        nieodpowiedzialnośći...nie mówię że jak ktoś tak chce żyć to to jest złe, ale
        jeśli jedna osoba chce, pragnie małżeństwa, a druga nie to raczej na drugi raz
        uciekłabym gdzie pieprz rośnie...ale ja to taki tchórz jestem i się boję a
        przwiązanie/miłość też zrobiło swoje...
      • kulka100 bodziec 20.12.06, 15:31
        najlepszy "bodziec" dla polskich facetow to ciaza i dlatego taka masa lasek z
        brzuchem leci do oltarza. okropne to jest. przeciez wedlug regul i zasad o
        jakich tutaj mowimy czyli naprzyklad ze mieszkanie przed slubem ZABRONIONE to
        ciaza przed slubem i sex to zgroza. i co by na to ksiadz powiedzial?bo on
        spermy nie wklada.
        wczoraj wlasnie jakas laska mi powiedziala ze wedlug kosciola staropanienstwo
        zaczyna sie w wieku 25 lat. nie wiem gdzie to wyczytala ale powiedziala ze to
        prawda. ksiadz jej tak pwoeidzaila. hahaha za niedlugo bedzie brzuchem pewnie
        latac.
    • stara_dominikowa Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 16:54
      ja tam chłopa rozumiem. ma kobitkę pod bokiem w kuchni, w łóżku itd., to po co
      mu cyrki ze ślubem/weselem/kiecką/papierami/ciociami i pasztecikami z barszczem
      na weselu o 4-ej rano?
      faza zalotów już dawno minęła, a tu zaręczyny i oświadczyny "czy chcesz mnie,
      ach, czy chcesz?". normalnie pęknę ze śmiechu.
      • kulka100 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 17:13
        hahahah no to no te paszteciki o 4 rano to mnie utwierdzaja w przekonaniu ze
        never jakies wesele z ciotkami bleeee:)
        • mahadeva Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 17:22
          ja bym chciala cywilny w jeansach :) slub to slub
          za inne ceremonialy dziekuje
    • kamilka226 Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 18:58
      Boze......Slyszalam juz podobne historie...Razem mieszkali,ona mu
      gotowala,prala,sprzatala,mial ja do lozka,a kiedy tylko pojawil sie temat
      zareczyn,slubu stwierdzil,ze on nie chce ani sie zareczac o slubie nie
      wspomne,wiec mial sobie ja tak zeby miec,brakowalo mu opieraczki itp
      Uwazam,ze powinnas nalegac zeby sie zdeklarowal,bo czekanie to utkwienie w
      martwym punkcie i kto wie czy np. za 3 lata uslyszysz,ze on nie chce Cie miec
      za zone przez reszte zycia,a tego pewnie bys nie chciala.
      Dlatego porozmawiaj z nim szczerze,nie owijajac w bawelne aby sie jasno i
      konkretnie zdeklarowal,bo nie jestescie podrostkami,a doroslymi ludzmi.
      3mam kciuki
    • taka-sobie-mysz Re: mój facet nie chce się żenić....6 lat razem 20.12.06, 21:04
      Wklejam linka, który powinien Cię zainteresować:

      kafeteria.pl/ustalmyjedno/obiekt.php?id_t=306
Inne wątki na temat:
Pełna wersja