To takie kobiece...

20.12.06, 21:36
Facet odchodzi. Ma prawo. I zaraz slychac jazgot i obrzucanie
jego blotem. A to dzien wybral nieodpowiedni. A to obiecal kochac
przez cale swoje meskie zycie. A to to a to sro... Dlaczego nie
mozecie z godnoscia przyjac, ze to finito i kaput, se la wi! i zamknac
rozdzial majac przynajmniej mile wspomnienia?
Na forum miota sie jakas numerowana `84 kobieta i nie moze wybrac pomiedzy
dwoma facetami i zadna z was na nia nie pluje. Slusznie zreszta. Godnosci
troche kobiety. I odrobine obiektywnosci.
    • abdoollah Re: To takie kobiece... 20.12.06, 21:42
      abdoollah napisała:

      " Na forum miota sie jakas numerowana `84 kobieta i nie moze wybrac pomiedzy
      dwoma facetami..."

      Avital84.
    • mahadeva Re: To takie kobiece... 20.12.06, 21:43
      Masz taki nick ze wszyscy beda sie bali z Toba rozmawiac.
      • abdoollah Re: To takie kobiece... 20.12.06, 21:52
        Celowo mam taki :). Nie chce za duzej popularnosci.
        Moj harem wystarcza mi zupelnie.
    • liszu Re: To takie kobiece... 20.12.06, 22:41
      finito i kaput, se la wi!

      :DDDDDDDDDD
    • nutopia Re: To takie kobiece... 21.12.06, 14:18
      nutopia napisała:

      Kiedyś odeszłam. Miałam prawo. I do tej pory slyszę jazgot i obrzucanie
      > blotem. A to dzien wybralam nieodpowiedni. A to obiecalam kochac
      > przez cale swoje żeńskie zycie. A to to a to sro... Dlaczego on
      > nie może z godnoscia przyjac, ze to finito i kaput, se la wi! i zamknac
      > rozdzial majac przynajmniej mile wspomnienia?
      > Na forum miota sie jakis numerowany `jakub 234 i nie moze zdecydować się czy
      nienawidzi kobiet czy też tylko tego co mówią i zadnen z was na niego nie
      pluje. Slusznie zreszta. Godnosci troche mężczyźni. I odrobine obiektywnosci.
Pełna wersja