aalissson
24.12.06, 18:48
Święta to koszmar,wyłączając jedynie światełka na mieście..Tylko one w tym
wszystkim są fajne.Jestem teraz w domu rodzinnym,a wydaje mi się,że wolałabym
być u siebie, w innym mieście..Nie chodzi o rodziców,ani o nic
takiego..Zresztą sama nie wiem..Przed wigilią wszyscy biegają po domu,czymś
zajęci..Przychodzi czas kolacji,dzielimy się opłatkiem,jemy,zjadamy i po
wszystkim.Każdy rozchodzi się w swoją stonę.Przy wigilii rozmawiamy o
wszystkim,nie spiewamy kolęd,czasem nawet się pokłócimy.Nie ma prezentów
(tych dla mnie), bo już jestem za stara (mam 21 lat).Nie o to z resztą
chodzi,ale sami przyznacie,że prezenty to miły dodatek do Świąt.
Gdyby nie mój chłopak,chyba oszalałabym do reszty.U niego w domu na wigilii
zbiera się cała rodzina,razem jakoś z 20 osób.Jest na maksa rodzinnie,kolędy
itd,masa prezentów pod ogromną choinką w salonie.Mamusia nie wychodzi z
kuchni od tygodnia,ale kochają to,bo Święta są raz w roku..Jutro rano już
mnie tu nie będzie,przyjeżdza po mnie mój T. i jedziemy do jego rodziców, a
w drugi dzień swiąt w góry, na narty,na Sylwestra.To jest plus,jedyne co mnie
cieszy.
Ja też chcę mieć takie Święta z całą rodziną,ale jak na razie to zanosi się
na to,że będę miała rodzinne Święta jak będę miała swoją rodzinę.Też chcę
mieć przy stole babcię i ciocie i wujków i kuzynów itd..Wszystkich.Moi
rodzice nie lubią rodzinnego tłumu,więc łatwo mozna się domyslić,ze nigdy nie
byłam na wigilii u cioci jednej czy drugiej.Jedyne,na co mam teraz ochotę to
zapalić.Tak po świątecznemu.Więc idę.
Zdrowych i Wesołych.Niech się Wam szczęści.
PS:Ludzie są dziwni.