po wigilii - znowu wojna z ojcem

25.12.06, 17:08
czy i u was wesołych świąt zamieniło się w kolejne rodzinne konflikty?wielkie
życzenia przy opłatku i kolejna wojna o pierdołę dzień później. Mam
25,skończone studia i narzeczonego,przyjechaliśmy do mojego ojca po 2
miesiącach nieobecności(praca w innym kraju) i ojciec dając nam górę
prezentów robi za świetnego tatusia,a zaraz potem wścieka się bo robię mu
obiad 10 minut za późno. Nie wspomnę że już jako dziecko i nastolatka miałam
zawsze te same problemy z ojcem,jego despotyczny mizogyniczny charakter i z
drugiej strony - kochający tatuś. Miłość podszyta strachem,ojciec-córka - od
wybuchu do wybuchu. Dziś w kuchni mnie odepchnął i krzycząc k... nie chche
już żadnego obiadu - zakończył święta. W sumie to mieliśmy zostać do 5-go
stycznia, ale teraz to chyba rano wyjedziemy, bo co zrobić...popłakałam,a
teraz ukrywam się w swoim dawnym pokoju przy kompie...
    • wiarusik Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 25.12.06, 17:09
      Z półobrotu go i chodu!;)
    • beatrycze123 Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 25.12.06, 17:20
      Wyjeżdżaj!
      Jak do mnie ojciec przyjechał w zeszłym roku, to uciekłam szybciutko. Wolałam
      siedzieć z kilkoma obcokrajowcami w akademiku ;)
      • vitaminek znów boli mnie brzuch ze stresu:(( 25.12.06, 17:29
        ciężko mi,ale chyba tak zrobię.I to będzie już koniec naszych rodzinnych
        relacji. Ojciec mnie wychowywał i ogólnie był dobrym ojcem,poza tym że
        terroryzował mamę - rozwiedli się jak miałam 5 lat,ona żyje teraz w nowej
        szczęśliwej rodzinie i ja z nimi tez dobrze żyję.Ojciec nigdy się powtórnie nie
        ożenił. I wszystko byłoby ok gdyby nie jego wybuchy wściekłości,
        szarpnięcia,policzki i ciche dni które przyprawiały mnie o ból żołądka ze
        stresu. Ojciec jest sam jak palec,pracuje bardzo dużo,wysyła mi pieniądze i
        chce przeprowadzić się do nas za kilka lat.

        Ale w tej sytuacji chyba będę musiała od nieo odejść,myślałam , że jak dorosnę
        i wyjadę to się wszystko zmieni,ale nie powrotu do domu, żeby ojciec znów nie
        wybuchł z powodu jakiegoś drobiazgu - obiad za późno, 20 minut spóźnienia po
        imprezie, 'niewłaściwe' żarty z moim narzeczonym i niezałożenie szalika kiedy
        wychodzę na dwór.

        Czy to ja wydziwiam czy naprawdę powinnam rozłączyć się z ojcem?
    • qw994 Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 25.12.06, 17:24
      To strasznie przykre :(, ale święta nie dokonają cudu i nie naprawią relacji
      rodzinnych, niestety...
    • tumoi Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 25.12.06, 18:58
      Podziękuj ojcu za to co zrobił dobrego dla Ciebie, ale jesteś dorosła wiec masz
      prawo powiedzieć mu, że nie chcesz spotykać się z kimś kogo niekontrolowane
      zachowanie Ciebie rani - i nieważne, że to ojciec. Izolacja jest najlepszym
      lekarstwem. Nie zapomnij też powiedzieć, że z takim jego charakterem nie ma
      mowy aby z wami zamieszkał - chyba nie chcesz we własnym domu, dla siebie i
      partnera, na własne życzenie mieć piekła
      • dainora Twoj przynajmniej nie jest alkoholikiem 25.12.06, 19:09
        .....
    • kadfael Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 25.12.06, 19:24
      A czy próbowałaś rozmawiać z ojcem, o tym, o czym tu piszesz? Jeśli wyjedziesz
      teraz i zerwiesz z nim kontakty zawsze się to będzie za Tobą ciągnąć. Będziesz
      się zastanawiała, czy tak się musiało stać, czy mogło być inaczej. Spróbuj mu
      powiedzieć co czujesz teraz i co czułaś wcześniej-nie daj sie tylko wciągnąć w
      jakieś krzyki, kłótnie. Jesteś dorosła, masz własne życie, nie musisz się go
      bać...
      • vitaminek wyjechałam:( 29.12.06, 13:25
        nie wytrzymałam, 25.12 czekając na wasze odpowiedzi, postanowiłam wyjechać.
        Wyjechaliśmy w lodowej atmosferze i ojciec poprosił mnie o zwrot kluczy od
        naszego domu:( byłam emocjonalnie zablokowana aż do dziś. Rano napisałam mu
        list, w którym uzewnętrzniłam wszystkie swoje uczucia. Czekam na odpowiedż.
        Boję się, ze nie odpowie... i że już na zawsze będę bez ojca:(((( a przecież
        wszystko byłoby tak dobrze gdyby on potrafił się kontrolować. Dlaczego mi to
        robi?Może przypominam mu moją mamę?
        • baler_inca Re: wyjechałam:( 29.12.06, 13:52
          Wygląda na to, że Twój ojciec ma poważne zaburzenia emocjonalne. Nie szukaj
          winy w sobie, nie zastanawiaj sie, czy to z powodu twojego podobieństwa do
          mamy. Powodem jest tylko on, Twój niezrównoważony tatuś. W Twoim opisie ten
          człowiek przypomina kobietę w skrajnym "peemesie" - huśtawka nastrojów, dobre
          chęci i niekontrolowane wybuchy. Może Twój ojciec jest border-linowcem? To by
          wiele tłumaczyło, ale dla Ciebie oznaczałoby tylko tyle, że nic się już raczej
          nie zmieni na lepsze.
          Żyj swoim życiem, bo każdy sam odpowiada za sój los. On swoim zachowaniem
          sprawił, że został całkiem sam. Ja wiem, że to "w końcu ojciec" i bardzo żal go
          stracić, ale czasem to jedyne wyjście. Jedyne co możesz zrobić to starać się,
          żeby Twoje małżeństwo było lepsze niż rodziców. Ściskam po-świątecznie:)
          • vitaminek dziękuję i ... nie odpisał nic:(( 30.12.06, 00:06
            milczenie, zero odpowiedzi na maila. czuję się jak pół-sierota.A może gorzej,
            bo bez mamy się wychowałam i widuję ją sporadycznie, a teraz zostałam bez taty,
            i jeszcze jestem jedynaczką:((( i sama ... i samotna :( Co dalej?
            • oksytocyna1 Re: dziękuję i ... nie odpisał nic:(( 31.12.06, 13:58
              Nie jesteś sama. Masz narzeczonego. Nie jesteś pół-sierota. Jesteś dorosła:-).
              Masz siebie. Popłacz sobie, wytrzyj oczy, uśmiechnij się i nie oglądaj się za
              siebie. Walcz o swoje terytorium, o swoje życie, myśl o przyszłości. Piszę
              banały, ale życzę Ci jak najlepiej. Powodzenia:-).
    • podomek Re: po wigilii - znowu wojna z ojcem 31.12.06, 14:18
      vitaminek napisała:

      > zawsze te same problemy z ojcem,jego despotyczny mizogyniczny charakter i z
      > drugiej strony - kochający tatuś. Miłość podszyta strachem,ojciec-córka - od

      zamiast pisac to w tajemnicy na internecie
      popros tatusia na piec minut rozmowy i
      powiedz mu co lubisz a czego nie w ukladach corka-ojciec-corka.
      Zaloze sie, ze on nigdy sobie nie zdawal-zdaje sprawy z tego jak jego zachowanie
      odbiera otoczenie (to optymistycznie),
      jezeli zdawal i zdaje, to wyciagnij wnioski
      i chron swoje zycie od nierozwiazywalnych problemow innych ludzi, nawet jezeli
      to sa problemy rodzinne

    • starykawaler_jarek_k .................Jesteś bardzo słaba.............. 31.12.06, 14:33
      Jak ktoś nie chce mnieć rodziny, to nie powinien jej mieć.
      Jesteś słaba i niemądra, skoro pozwalasz sobą pomiatać.
      Już dawno powinnaś się odwrócić i więcej go nie widywać, ale, żeby to zrobić
      trzeba mieć godność, dumę i siłę, a tego, jak widać Ci brakuje... .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja