vitaminek
25.12.06, 17:08
czy i u was wesołych świąt zamieniło się w kolejne rodzinne konflikty?wielkie
życzenia przy opłatku i kolejna wojna o pierdołę dzień później. Mam
25,skończone studia i narzeczonego,przyjechaliśmy do mojego ojca po 2
miesiącach nieobecności(praca w innym kraju) i ojciec dając nam górę
prezentów robi za świetnego tatusia,a zaraz potem wścieka się bo robię mu
obiad 10 minut za późno. Nie wspomnę że już jako dziecko i nastolatka miałam
zawsze te same problemy z ojcem,jego despotyczny mizogyniczny charakter i z
drugiej strony - kochający tatuś. Miłość podszyta strachem,ojciec-córka - od
wybuchu do wybuchu. Dziś w kuchni mnie odepchnął i krzycząc k... nie chche
już żadnego obiadu - zakończył święta. W sumie to mieliśmy zostać do 5-go
stycznia, ale teraz to chyba rano wyjedziemy, bo co zrobić...popłakałam,a
teraz ukrywam się w swoim dawnym pokoju przy kompie...