Co zrobić?? Wasze doświadczenia!!

26.12.06, 12:24
Kobietki nie wiem co robic:-( w skrócie: jestem z facetem od 3 lat, czasami
jest wspaniale, ale przez ostatnie pół roku wiecznie sie kłócimy, mamy
całkowicie odmienne wizje co do przyszłości (naszej przyszłości) odmienny
światopogląd, system wartości.Kocham go, ale przychodzą też chwile kiedy czuje
pustke,zwłaszcza wówczas gdy coś dla mnie ważne dla niego jest niczym, gdy nie
rozumie moich uczuc i pragnień....coś wygasa.
Nie piszcie aby go zostawić, moze przezyliscie coś podobnego? czy to jakiś
MEGA kryzys? Co zrobić aby było tak jak kiedyś? jak wypracować kompromis?. Czy
wasi panowie są od was różni, czy jesteście raczej podobnymi duszami??
    • jdbad Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 12:26
      Jak by był taki sam jak ja to byłoby nudno, ale światopogląd mamy taki sam co
      wydaje mi sie bardzo ważne. Kryzysy natomiast sią zdarzają i trzeba przeczekac.
      Jeśli się da.
      • kly Zostaw go. 26.12.06, 12:27
        I rozejrzyj sie za nowym facetem.
        • kozborn Re: Zostaw go. 26.12.06, 16:10
          kocham takie "porady".
      • krolewna.joanka Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 12:29
        kiedys mialam taki kryzys - wlasnie po 3 latach , pozniej powrot na kolejne 3
        lata z rozstaniami i powrotami a dzisiaj jestem najbardziej szczesliwa
        dziewczyna...tylko juz przy boku innego. Pamietaj,ze najwazniejsze to szanowac
        siebie i wlasne przekonania. Badz dzielna.
    • yagiennka Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 12:29
      No cóż. Podstawa związku to jest wzajemne zrozumienie, podobny system wartości,
      podobna wspólna wizja przyszłości. Na samej miłości nie da się oprzeć nic oprócz
      romansu, który potrwa rok-dwa. Dopóki ludzi podsyca wzajemna fascynazja, gdy to
      wygaśnie nic nie zostaje. Miłość z czasem się zmienia i bardziej już ludzi łaczą
      właśnie te wartości, światopogląd, wspólne cele, przyjaźń. Jeśli nie ma miedzy
      wami nic oprócz miłości to po prostu się nie uda, tracisz czas. Kompromis można
      wypracowac wtedy gdy róznią was szczegóły, ale nie wtedy gdy jesteście zupełnie
      odmniennymi ludźmi i wszystko was dzieli.
    • alpepe Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 12:29
      zostaw go.
    • qw994 Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 12:38
      Ale co to znaczy, że macie odmienne wizje co do waszej przyszłości?
      • kly Rozne wizje. 26.12.06, 12:42
        Tzn. ze ona ma wizje a on wizji nie ma :).
    • frying.pan Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 13:31
      Zgadzam sie z Yagiennką. Zwykle po kilku latach bycia razem znika ta otoczka
      tajemniczosci w zwiazku. Jesli macie kompletnie odmienne podejscie do spraw
      takich jak wyznanie, pieniądze, czy np. posiadanie i wychowywanie dzieci (ja
      wiem, że jak jest sie mlodym to sie o tym nie mysli, ale potem okazuje sie to
      wazne) lub szacunek do osób/zasad, to bedzie Wam ciezko osiagnac porozumienie.
      Nawet jesli obydwoje jesteście dobrymi i tolerancyjnymi ludzmi, to nie
      będziecie zadowoleni z osiąganych kompromisów, bo będą one uderzaly w Wasze
      podstawowe wartości. Nie twierdze, że życie z partnerem o innym podejściu do
      zycia jest niemożliwe, ale na pewno wymaga wielkiego wysiłku i, w ostatecznym
      rozrachunku, jest nie do konca satysfakcjonujące.
      Zycze Ci, zebys poznala kogos z kim bedziesz rozumiala sie bez slow:)
      • ariana4 Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 14:59
        Dzięki dziewczyny,
        odnośnie "wspólnej przyszłości"-jego wizja: domek na wsi (najlepiej zabitej
        dechami), obok mieszkający jego brat a wieczorami ich wspólne wyprawy na piwo
        sobie.Nie bedzie chodził do kośioła i nie bedzie do tego zmuszał dzieci, no
        chyba ze ktoś umrze.A ewentualny ślub dopiero koło 30-stki

        Ale nie pomyślał o tym, ze dzieci bedą dojezdzac kilometrami do szkoły my do
        pracy...a przecież dom nie sprząta sie sam a posiłki same nie gotują, poza tym
        nie zawsze dobrze jest mieszkac z rodziną...nie wspominając ze mam 25 lat i
        perspektywa rodzenia dzieci po 30stce tez mi nie odpowiada...

        On chyba poprostu jeszcze nie dorósł

        Dzięki wam dziewczyny za szczerość-dzisiaj mamy poważną rozmowe...nie wiem jak
        ona sie zakończy :-( pozdrawiam
        • gig.ga Re: Czyli: 26.12.06, 16:04
          ona chce do oltarza, a on mysli poczekajmy jeszcze (w koncu po co kupowac krowe,
          skoro mleka ma pod dostatkiem).
    • kozborn Re: Co zrobić?? Wasze doświadczenia!! 26.12.06, 16:10
      Oj tak... z psychoewoulcyjnego punktu widzenia - klasyczny kryzys trzeciego
      roku. Przeciętnie po takim czasie organizm "dochodzi do wniosku", że bycie z
      partnerem nie przynosi wymiernych efektów dla "łącznej wartości
      przystosowawczej", czy sukcesu reprodukcyjnego i domaga się zmian. Zmian na
      jednostkę bardziej płodną. Oczywiście wasza faktyczna płodność nie ma tu nic do
      rzeczy, ale fakt pozostaje faktem - dzieci nie macie (chyba?) i wasza
      konstrukcja psychologiczna (Twoja i jego) to weryfikuje... Nie chcę Ciebie
      straszyć, ale kiepsko bywa ze związkami trwającymi ponad 3 lata, jeżeli nie ma
      wspólnej wizji przyszłości, czy dzieci. Legalizacja związku i staranie się o
      dziecko często bardzo pomagają. Służę literaturą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja