Kto jest winny rozwodu?

26.12.06, 17:09
76% spraw rozwodowych z orzekaniem o winie kończy się przypisaniem jej
mężczyźnie, w 8,5% przypadków za winną uznaje się kobietę (źródło: GUS). Jak
myślicie, z czego to może wynikać? Panowie częsciej są winni, czy też sądy
chętniej stają po stronie kobiet?

Osobiście nie mam jeszcze wyrobionego zdania w tej sprawie. Ta statystyka
bardzo mnie zaskoczyła. Dlatego chętnie poznam Wasze opinie :)
    • qw994 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:12
      Przypuszczam, że chodzi o zdrady, alkoholizm i przemoc.
      • anulex Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:22
        Czyli mężczyźni są generalnie gorsi od nas? Sama nie wiem. Zaraz poszperam pod
        kątem danych dotyczących zdrad i alkoholizmu. Jeśli chodzi o przemoc, to wydaje
        mi się, że o ile panie rzadziej stosują przemoc fizyczną, o tyle chętnie
        korzystają z psychicznej. Może znęcanie się bez przemocy fizycznej trudniej
        jest udowodnić?
        • qw994 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:27
          Z pewnością, trudno przecież zrobić obdukcję psychiki :)
          Kobiety nie są lepsze od mężczyzn, ale pewne patologie występują u mężczyzn
          częściej. A tak się składa, że akurat trzy wymienione przeze mnie bywają
          przyczyną rozwodów.
          • anulex Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:51
            "(...) wśród osób leczonych z powodu uzależnienia od alkoholu spotyka się
            kilkakrotnie mniej kobiet (ok. 7-8 razy)." www.akmed.waw.pl/kobieta.htm
            Ale liczba osób uzależnionych od alkoholu to tylko 2% ( www.parpa.pl/?
            sub=0&check=0 ).

            Nie udało mi się znaleźć konkretnych danych dotyczących zdrady, a szkoda, bo
            wydaje mi się, że mogłoby o być istotne. Wyczytałam tylko, że zdradza 1/4
            kobiet, więc problem dotyczy bardzo dużej częsci populacji.
            • anulex Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:45
              Mam też coś o zdradach www.romanceclass.com/miscr/LoveSCat/31 Różnica
              jest, ale czy dość duża, żeby uzasadnić sytuację?
    • iberia30 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:16
      anulex napisała:

      > 76% spraw rozwodowych z orzekaniem o winie kończy się przypisaniem jej
      > mężczyźnie, w 8,5% przypadków za winną uznaje się kobietę (źródło: GUS). Jak
      > myślicie, z czego to może wynikać? Panowie częsciej są winni,

      nie sadze.
      > czy też sądy chętniej stają po stronie kobiet?
      na przyklad.

      Poza tym facet czesto dla swietego spokoju oraz szybkiego uporania sie z
      rozwodem bierze wine na siebie.

      Uwazam, ze najczesciej obie strony w rowny sposob przyczyniaja sie do rozwodu,
      rzadko kiedy wina lezy tylko i wylacznie po jednej ze stron.
      • anulex Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:19
        > Poza tym facet czesto dla swietego spokoju oraz szybkiego uporania sie z
        > rozwodem bierze wine na siebie.

        A z czego mogłoby wynikać to, że właśnie facet dla świętego spokoju gotów jest
        wziąć winę na siebie?
        • iberia30 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 17:59
          anulex napisała:

          > A z czego mogłoby wynikać to, że właśnie facet dla świętego spokoju gotów
          jest wziąć winę na siebie?

          a)trzeba by zapytac jakiegos faceta, ktory sie rozwiodl badz rozwodzi
          b)po to zeby jak najszybciej skonczyc farse jakim bylo malzenstwo.

          Dodam tylko tyle, ze coraz czesciej slysze w swoim otoczeniu na temat wrednych
          bab a nie zdradzajacych facetow.
        • trypel Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:52
          anulex napisała:

          > > Poza tym facet czesto dla swietego spokoju oraz szybkiego uporania sie z
          > > rozwodem bierze wine na siebie.
          >
          > A z czego mogłoby wynikać to, że właśnie facet dla świętego spokoju gotów jest
          > wziąć winę na siebie?

          Cholera nie wiedziałem ze zaniżyłem statystyke i teraz przeze mnie dowalacie
          facetom :)
          Nie wziąłem winy na siebie ale zrezygnowałem z rozwodu z orzeczeniem winy (jej
          nie mojej) w imie spokoju i dla dobra dziecka. W ten sposób straciłem ale ja
          wiem że sobie poradzę a ponieważ szansy na opiekę nad dzieckiem nie miałem (bo
          jestem facetem) to wole być z matką w miarę dobrych stosunkach.
          Moj najlepszy przyjaciel zostawił żonie wszystko i płaci jej kolosalne alimenty
          chociaz to ona była winna - ale on chce mieć podobnie jak ja kontakt z dziećmi i
          chciał rozwód natychmiast a nie za 2 lata.
          To chyba poważne powody odpuszczenia sobie ? :)
          • anulex Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 19:02
            Mnie zastanawia dlaczego mężczyźni mieliby odpuszczać sobie częściej niż
            kobiety.

            I nie dowalamy facetom :) Zastanawiamy się, czy rzeczywiście są częściej winni,
            czy sądy ich dyskryminują, czy oni częściej odpuszczają i przejmuja winę na
            siebie. Ja w każdym razie nie zakładam z góry, że mężczyźni rzeczywiście
            częściej są winni.
            • trypel Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 19:05
              anulex napisała:

              > Mnie zastanawia dlaczego mężczyźni mieliby odpuszczać sobie częściej niż
              > kobiety.

              Dlatego że kobieta mając dziecko zaczyna zachowywać się jak lekko walnięta
              tygrysica syberyjska i zaczyna postępować totalnie nielogicznie i walczy do
              upadłego - facet się tego boi i odpuszcza :)
              KObieta z dziećmi nie odpusci nigdy (wyjątki może są ale nie słyszałem)!
    • tygrysio_misio Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:03
      to tak samo jak z przyznawaniem praw do opieki nad dzieckiem....swietne pole
      dla dzialan zwolennikow "roznouprawnienia"

      a tak nawiasem..czy to nie od dziecka (podstawowki) wciska sie nam w psychike,
      ze to dziewczynki sa grzeczniejsze za co nalezy im sie lepsza ocena??

      • tygrysio_misio Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:04
        oczywiscie mialo byc "rownouprawnienia" a nie "roznouprawnienia" ;]
      • qw994 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:06
        > a tak nawiasem..czy to nie od dziecka (podstawowki) wciska sie nam w
        psychike,
        > ze to dziewczynki sa grzeczniejsze za co nalezy im sie lepsza ocena??

        Lepsza ocena z czego? Za dobre zachowanie? U mnie w szkole takich rzeczy nie
        było.
        • tygrysio_misio Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:51
          ze wszytkiego..z.poslkiego bo dziewczyna byla grzeczna i mila i sie
          usmiechala...

          u mnie nawet na studiach baba potrafi nam powiedziec ze projektu to kopiuja z
          nieswoich "nawet dziewczyny"....i ze "teraz to nawet dziewczyny" potrafia upic
          sie do nieprzytomnosci...a wywawac by sie moglo,ze dziewczyny to same
          powinny "odrabiac lekcje" i nie pic bo to niegrzecznie

    • dziewice Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:53
      cos jest nie halo w tym pytaniu :)
    • mahadeva Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 18:54
      wrrr okropne sa te rozwody i orzekanie o winie fuj!
    • sabriel Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 19:56
      W bezstronność całkowitą sądów raczej nie wierzę w końcu tam też siedzą
      ludzie,którzy maja jakieś doświadczenia.
      Jestem zdania,że rozwód jest zazwyczaj winą obydwojga(mniejszą lub
      większą),nawet tam gdzie są zdrady.
      W sytuacjach gdy facet pije,bije i znęca się psychicznie byłabym ostrożna
      wysuwając takie stwierdzenia,nie mniej jednak symptomy, że z facetem jest coś
      nie tak są juz przed ślubem, a kobieta udaje, że ich nie widzi.
    • izabellaz1 Re: Kto jest winny rozwodu? 26.12.06, 20:30
      anulex napisała:

      > Panowie częsciej są winni, czy też sądy
      > chętniej stają po stronie kobiet?

      Różnie bywa ale powiem, że sądy na przykład bardzo rzadko stają po stronie
      mężczyzn. Nie ma problemu jeśli faktycznie to z Jego winy rozpada się małżeństwo
      ale bywa - najczęściej w sądach rodzinnych w sprawach o przyznanie praw
      rodzicielskich - że mężczyzna jest z góry skazany na niepowodzenie z samego
      tylko tytułu, że jest mężczyzną. Wiem o tym z bezpośredniego źródła. Choćby
      matka nie zajmowała się dobrze dzieckiem a wręcz krzywdziła własne dziecko nie
      raz dochodzi do sytuacji, w której zostają jej przyznane prawa rodzicielskie bo
      "jest matką i zawsze może dostać szansę na poprawę". Szkoda, że czasem
      mężczyźnie takiej szansy się daje.
      Przepraszam, że tak napisałam. Ale znam takie sprawy i wiem w jaki sposób
      niejednokrotnie patrzą sędziny na powyższe zagadnienie.
      Spraw rozwodowych tak dokładnie nie znam ale najczęściej wina za rozpad pożycia
      leży mniej lub bardziej pośrodku (zawsze są wyjątki od reguły: zdrady,
      alkoholizm, przemoc). Ale prawdziwe powody wydawania takich orzeczeń,
      "odpuszczania walki" lub jej podjęcie znają chyba tylko strony, których ten
      problem dotyczy.
Pełna wersja