czy rzeczywiście na własne życzenie?

29.12.06, 01:06
no bo sytuacja ma się tak: ludize poznają przez internet swoje drugie
połówki, zresztą nie tylko, bo poznają i przyjaciół i zwykłe towarzystwo np.
na jedną wycieczkę. jadą do tych nowopoznanych w odwiedziny na inne
kontynenty. a chyba tylko ja mam wrażenie, że facet, który szuka
miłości/przyjaźni w internecie, to albo zboczeniec, albo nieudacznik, co to w
realu słowa by nie wydukał...

a ostatnio w tv była mowa o serwisie sworzonym przez studentów, za pomocą
którego ludzie nie mający ze sobą od dawna kontaktu odnajdują się. i
wypowiedź pani psycholog czy socjolog - że osoby, które nie mają partnera w
dobie informatyzacji są samotne na własne życzenie... to jak samotne -
jesteście samotne na włąsne życzenie, czy może ta droga Wam niespecjalnie
odpowiada?
    • avital84 Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:14
      Ja myślałam, że na własne życzenie jestem samotna, ale za każdym razem kiedy próbuje to zmienić okazuje się, że tak do końca nie jest.
      Może po prostu jestem takim nieudacznikiem i z tego wszystkiego chyba też uciekam z reala do rzeczywistości wirtualnej. Bo tu mimo wszystko ludzie piszą to co myślą, a nie to co ktoś by chciał przeczytać.
      I chyba wolę żyć w tym Matriksie niż brać poraz kolejny pigułkę, zobaczyć prawdę i dostać po dupie.
      • mahadeva Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:26
        Nie mam czasu za duzo pisac, ale powiem Ci, ze dzieki netowi, a szczegolnie
        forum, mam zupelnie realne znajomosci :) Gdzie ja bym pozanala tyle osob w
        realu :) Net jest megazaje.isty :)
        • avital84 Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:27
          to forum opanowała WAWA...a ja jestem spoza, więc raczej znajomości pozostaną wirtualne
          ale miło chociaż czasem takie wirtualne mieć, kiedy są milsze od tych w realu
          • mahadeva Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:34
            buzka :)
    • qui_pro_quo Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:15
      No bo sytuacja ma się tak - nie wszyscy mają ochotę informować GW, TVN et
      consortes, nie licząc całej polskojęzycznej usidlonej w sieci części swiata,
      kogo i dlaczego szukają, albo np. o tym jak miała na imię ta dziewczyna (ten
      chłopak) z którym się całowali pierwszy raz (tu nawiązuję do reklamy).
    • mahadeva Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 01:33
      pani psycholog to pewnie mysli, ze kazdy powinien miec meza i dzieci jak szybko
      sie da i z kimkolwiek :)
      a net jest super i forum jest super :)
    • sumire Re: czy rzeczywiście na własne życzenie? 29.12.06, 08:37
      trochę racji w tym jest. są przecież ludzie do przesady niezależni, są tacy, którzy się zwyczajnie boją związków i wreszcie tacy, którzy mają absolutnie baśniowe wymagania co do potencjalnego partnera.

      natomiast internet daje mnóstwo możliwości i rzeczywiście poszerza pole manewru, jeśli chodzi o randkowanie. z całą pewnością nie jest tak, że tylko zboczeńcy i nieudacznicy szukają pary w internecie.
Pełna wersja