Pytanie do mężów i żon :)

30.12.06, 15:22
Po jakim czasie od poznania ze swoim obecnym mężem/żoną wzięliście ślub?
Dlaczego tak krótko (np. po 1 roku), bądź długo (np. po 6 latach)?

Ja jestem ze swoim chłopakiem 2 lata.
W tym nadchodzącym roku, że mi się oświadczy i w przeciągu następnych max. 2
lat weźmiemy ślub.
Przynajmniej mi się tak marzy :)
    • klawy_marian Zapytaj jeszcze na forum 30.12.06, 15:25
      czy inni lubią wpie..ć sernik z rodzynkami, bo ty nie lubisz i nie wiesz czy
      nie powinnaś polubić.
      • ssenga Re: Zapytaj jeszcze na forum 30.12.06, 15:38
        Masz ze sobą jakiś problem?
        Pytam z czystej ciekawości.
    • sexandthecity Re: Pytanie do mężów i żon :) 30.12.06, 15:26
      Po 3 latch od poznania, wpadka!, wiec zalegalizowalismy zwiazek.
    • iberia.pl Re: Pytanie do mężów i żon :) 30.12.06, 15:31
      skorzystaj z wyszukiwarki bo ten temat juz byl walkowany.
      • ssenga Re: Pytanie do mężów i żon :) 30.12.06, 15:38
        OK.
    • vandikia po 4 latach 'chodzenia' a znamy sie ok 12 lat 30.12.06, 15:32

    • morger8 Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? :) 30.12.06, 15:49
      > Ja jestem ze swoim chłopakiem 2 lata.
      > W tym nadchodzącym roku, że mi się oświadczy i w przeciągu następnych max. 2
      > lat weźmiemy ślub.
      > Przynajmniej mi się tak marzy :)


      Jeżeli dobrze pamiętam to pisałaś, że między wami kiepsko, więc jak to jest? :)))
      • agnies_87 Re: Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? : 30.12.06, 15:52
        Też tak mam z facetem.
        Raz myślę o ślubie, a raz nie mogę na niego patrzeć.

        Ale jemu nie spieszno do ślubu :P
      • ssenga Re: Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? : 30.12.06, 15:55
        Nie chodzi o to, że kiepsko.
        Generalnie jestem nim znużona, ale poza tym świetnie nam się układa.

        Jak to jest?
        Mi się marzy ślub, albo żeby chociaż się oświadczył.
        Nie mówię, że to coś zmieni.
        Po prostu chcę czuć, że jestem tak kochana, że chce być ze mną zawsze.
        No i miło jest powiedzieć: "narzeczony" :)
        • iberia.pl Re: Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? : 30.12.06, 16:04
          ssenga napisała:

          > Nie chodzi o to, że kiepsko.
          > Generalnie jestem nim znużona, ale poza tym świetnie nam się układa.

          sama sobie przeczysz.

          >
          > Jak to jest?
          > Mi się marzy ślub, albo żeby chociaż się oświadczył.

          nie rozumiem po co sie oswiadczac skoro facet nie wie czy chce z toba wziac
          slub.

          > Nie mówię, że to coś zmieni.
          to po co?Po co ta cala szopka?Najpierw zareczyny, potem slub i..co rozwod?

          > Po prostu chcę czuć, że jestem tak kochana, że chce być ze mną zawsze.
          > No i miło jest powiedzieć: "narzeczony" :)

          to jest rzeczywiscie koronny argument.,....iel Ty masz lat?
          • ssenga Re: Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? : 30.12.06, 16:48
            >
            > > Nie chodzi o to, że kiepsko.
            > > Generalnie jestem nim znużona, ale poza tym świetnie nam się układa.
            >
            > sama sobie przeczysz.
            >


            Pytam się: CZYM?
            Przecież to, że czasem chciałabym, żeby mnie czymś zaskoczył nie świadczy o tym,
            że się nie dogadujemy (a dogadujemy się super), że nic się w naszym związku nie
            dzieje (a dzieje, bo dużo wychodzimy, bawimy się, jeździmy do kina), ani nie
            świadczy o niczym innym.
            Fakt, że chciałabym, żeby czasem był bardziej romantyczny, zabierał na kolację
            do restauracji itp. nie może być dowodem na to, że źle żyje się nam razem!

            > > Jak to jest?
            > > Mi się marzy ślub, albo żeby chociaż się oświadczył.
            >
            > nie rozumiem po co sie oswiadczac skoro facet nie wie czy chce z toba wziac
            > slub.

            A kto powiedział, że on nie wie?
            On właśnie doskonale wie, że chce, ale dopiero jak skończy studia (za rok), żeby
            nic nam nie przeszkadzało np. we wspólnym mieszkaniu ze sobą.

            > > Nie mówię, że to coś zmieni.
            > to po co?Po co ta cala szopka?Najpierw zareczyny, potem slub i..co rozwod?

            A kto powiedział, że rozwód? Wiadomo po co facet się oświadcza, tak? No właśnie.
            Ja mówiłam, że to raczej nic nie zmieni, że będzie bardziej o mnie zabiegał.

            > > Po prostu chcę czuć, że jestem tak kochana, że chce być ze mną zawsze.
            > > No i miło jest powiedzieć: "narzeczony" :)
            >
            > to jest rzeczywiscie koronny argument.,....iel Ty masz lat?

            Narzeczeństwo i ślub to chyba właśnie dowód tego, że ludzie się kochają i chcą
            być ze sobą na zawsze, tak? I na tym mi zależy.
            I własnie miło jest mówić NARZECZONY, nie wiem o co Ci chodzi?!

            P.S. Co ma do tego wiek? Jak Ty jesteś po 30 i nie masz męża, to nie znaczy, że
            20-latka też nie może mieć...
            • iberia.pl Re: Piszesz o tym samym co kilka dni wcześniej? : 30.12.06, 17:11
              ssenga napisała:

              > >
              > > > Nie chodzi o to, że kiepsko.
              > > > Generalnie jestem nim znużona, ale poza tym świetnie nam się układa
              > .
              > >
              > > sama sobie przeczysz.
              > >
              >
              >
              > Pytam się: CZYM?

              w tekscie powyzej, skoro tego nie widzisz to nie bede ci tego tlumaczyc.

              >
              > A kto powiedział, że on nie wie?
              > On właśnie doskonale wie, że chce, ale dopiero jak skończy studia (za rok),
              żeby nic nam nie przeszkadzało np. we wspólnym mieszkaniu ze sobą.

              to w czym masz problem?
              > > to jest rzeczywiscie koronny argument.,....iel Ty masz lat?
              >
              > Narzeczeństwo i ślub to chyba właśnie dowód tego, że ludzie się kochają i chcą
              > być ze sobą na zawsze, tak? I na tym mi zależy.

              na razie marudzisz, ze juz po roku just rutyna, ze jestes znuzona wiec po co ci
              ten maz?

              > I własnie miło jest mówić NARZECZONY, nie wiem o co Ci chodzi?!

              taaa bardzo milo....to moze tylko 20 latka powiedziec....
              >
              > P.S. Co ma do tego wiek? Jak Ty jesteś po 30 i nie masz męża, to nie znaczy,
              że 20-latka też nie może mieć...

              sluchaj, poki co dyskusja dotyczy ciebie, wiec nie uskuteczniaj wycieczek
              osobistych.Nie jestem po 30, i owszem nie mam meza bo dla mnie biala sukienka
              nie jest glownym celem w zyciu-a dla ciebie jest.
    • dziewice po ok. 6ciu jest pierwszy wiekszy kryzys 30.12.06, 16:19

      • nutopia Re: po ok. 6ciu jest pierwszy wiekszy kryzys 30.12.06, 17:15
        serio? ja czytałam że po czterech latach jest pierwszy kryzys
        my chodziliśmy 7 lat od 7 jesteśmy małżeństwem a znamy się od 16 lat
    • starykawaler_jarek_k .........Zapytaj o. Rydzyka............. 30.12.06, 16:54
      Ojciej Rydzyk, wielki wódz odnowy moralnej z pewnościa udzieli Ci trafnej
      odpwiedzi na to pytanie, tylko idąc do niego nie zapomnij... portfelika ;-))

      Możesz też zapytać rejonowego pasterza, wtedy będzie taniej.
Pełna wersja