adamc-1980
30.12.06, 19:40
Po prawie 6 latach znajomosci i 1.5 malzenstwa moja zona powaznie mysli o
odejsciu ode mnie. Nie ma w tym mojej winy - zadurzyla sie w koledze z pracy,
mowi ze go nie kocha ale zdala sobie sprawe ze ma dopiero 24 lata i chcialaby
jeszcze sprobowac szczescia z innymi. Mowi ze meczy ja mysl ze z kims innym
moze byc jej lepiej, ze jej "druga polowka" ciagle gdzies tam na nia
czeka...Waha sie bo mnie ciagle Kocha. Ja juz nic z tego nie
rozumiem..cierpie strasznie i nie wiem co robic. Ona ciagle mysli ale ja czuje
ze klamka zapadla...ze tylko wyrzuty sumienia ja tu trzymaja. Prosze o porady
- wszystkie, nawet te najglupsze...teraz jestem gotowy na wszystko!!!