Jak mu wytłumaczyć?!

31.12.06, 12:16
Jest środek zimy, a on chodzi bez kurtki!
Sama koszula i bluza/sweter.
A później trzęsie się z zimna.

Jest środek zimy, a on sobie "wietrzy" pokój.
Normalnie otwiera okno i przewiewa cały pokój.
A później trzęsie się z zimna.

Nie dość, że jest łysy i wygląda na 20 lat więcej niż ma, to na dodatek
narzeka na bolące stawy.
Codziennie jęczy, że coś go boli.
Dlaczego? Bo ciągle się "wietrzy" we wszelakie spopsoby.
Moje prośby, krzyki, błagania i kłótnie nie pomagają.

Jak mu przetłumaczyć, że to się źle skończy?
Mam już dość jego gó..arskich zachowań.
    • ssenga Re: Jak mu wytłumaczyć?! 31.12.06, 12:17
      Hahaha :) Zrób tak, żeby się rozchorował i miał gorączkę. Nie zajmuj się nim i
      każ samemu wychorować. Niech sobie w samotności pocierpi sam, to może mu się
      odmieni.
    • klawy_marian Re: Jak mu wytłumaczyć?! 31.12.06, 12:18
      A czemu tyle wietrzy? Pierdzi dużo?
      • jestem_nieszczesliwa Re: Jak mu wytłumaczyć?! 31.12.06, 12:20
        Nie. On ma obsesję na punkcie świeżego powietrza.
        Musi mieć powietrze, a nie np. zaduch.
    • eluch_a Re: Jak mu wytłumaczyć?! 01.01.07, 23:55
      Moja siostra tak ma. Jej jest gorąco zawsze i wszędzie. Skręca wszystkie
      grzejniki na zero. Wiecznie otwiera okno, albo zostawia je w ogóle niedomknięte
      na cały dzień i noc. W pokoju jest zimno jak na dworze, a jej jest duszno i
      twierdzi, że nie może spać. Ja obawiam się, że to jest nieuleczalne. Ale jak
      ktoś zna receptę jak takiemu nakłaść do łba, to ja też chcę wiedzieć ;)
      Rozchorowanie się nic nie pomoże. Ją już kiedyś przewiało do tego stopnia, że
      miała paraliz mięśnia twarzowego. Pomogło na pół roku, teraz znowu jest to samo.
    • rosa_de_vratislavia Ręce opadają...kobieta z Ciemnogrodu... 02.01.07, 10:32
      jestem_nieszczesliwa napisała:

      > Jest środek zimy, a on chodzi bez kurtki!
      > Sama koszula i bluza/sweter.
      > A później trzęsie się z zimna.

      Tu nalezy rozmawiać, rozmawiać...
      >
      > Jest środek zimy, a on sobie "wietrzy" pokój.
      > Normalnie otwiera okno i przewiewa cały pokój.

      ZARTUJESZ? To chyba normalne, ze się wietrzy a nie mieszka w zaduchu. Ja tez
      mam stale otwarte okno w którymś z pokoi, resztę okien rozszczelnioną..
      Niech wietrzy ile dusza zapragnie, tylko załozy coś na siebie.

      >>
      > Nie dość, że jest łysy i wygląda na 20 lat więcej niż ma,

      To od wietrzenia? Ciekawe i warte opisania w "The Lancet"

      to na dodatek
      > narzeka na bolące stawy.

      To tez od wietrzenia? Bółow stawów nie wolno lekceważyć, trzeba iśc do lekarza
      i porobić badania a potem się leczyć.
      Ale PRZYSIĘGAM - wychłodzenie mieszkania nie zaostrza bólów, a "trzymanie się
      ciepło" ich nie wyleczy, uwierz.

      > Codziennie jęczy, że coś go boli.
      > Dlaczego? Bo ciągle się "wietrzy" we wszelakie spopsoby.

      Kobieta z Ciemnogrodu.
      Ręce opadają.

      > Jak mu przetłumaczyć, że to się źle skończy?

      Nie "przetłumaczyć", tylko "wytłumaczyć". Na razie pora namówić chłopaka, zeby
      nosił kurtkę i wyjaśnić sprawę stawów. I nauczyć się, ze dopływ tlenu nie
      szkodzi.
      • aniiatka Re: Ręce opadają...kobieta z Ciemnogrodu... 02.01.07, 10:36
        ale ludzie jazdy maja hehe
    • xtrin Re: Jak mu wytłumaczyć?! 02.01.07, 10:54
      Co do tego wietrzenia - też tak miałam. Poza zimą to w zasadzie wcale jednego
      okna nie zamykałam, w zimie też pół dnia otwarte, matka się wściekała, że
      ogrzewam ulicę. Skuteczna terapia: kot w domu. Sierściuch może przez okno zwiać,
      więc nie można ich trzymać otwartych.
    • e.kobietka Re: Jak mu wytłumaczyć?! 02.01.07, 12:18
      Tak jakby robił tobie na przekór. "Na złość mamie odmrożę sobie uszy":))))

      Jest dorosły i niech sam zajmie się sobą. Jak zachoruje to zrozumie, że musi sam
      dbać o siebie, bo inaczej będzie chory.

      Tak jak nad dzieckiem nadopiekuńcza matka ciągle trzęsie, a ono jakoś nie może
      dorosnąć.
      Kobiety mają do siebie, że są często za dobre i nadopiekuńcze. Nie płacz tak nad
      nim. Jak zachoruje to też nie rozpaczaj i nie mów, że "a nie mówiłam".
      Podaj lekarstwa i nie przejmuj się za bardzo tym. On może specjalnie też to
      robi, abyś tak ciągle mu nadskakiwała. Faceci są jak małe dzieci.
      Ile można?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja