Komu się w ogóle nie udał Sylwester?

01.01.07, 11:26
    • taka-sobie-mysz Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 11:28
      Za szybko wcisnęłam enter:)

      Mój Sylwester był do dupy, mieliśmy iść z mężem do znajomych, ale w odtatniej
      chwili się pokłóciliśmy i ja powiedziałam, że nie idę, on że też nie idzie, noc
      minęła nam na wzajemnych oskarżeniach.
      Najgorszy sylwester w moim życiu.

      Wolę o tym myśleć nie jak o początku nowego roku, lecz o końcu starego.
      • antylopka1 Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 11:35
        A ja spedzilam kolejnego sylwestra bez mojego faceta. Rozstalismy sie chwile
        wczesniej. Siedzialam sobie w domu, upilam sie troszke i nie doczekalam
        polnocy:/ Sylwester do kitu.
        • ssenga Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 11:39
          Ja też sama.
          Pół nocy przepłakałam.
          Wyszłam odpalić kilka fajerwerek i poszłam spać.
        • jakub_234 Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 11:51
          to samo co antylopka1...tyle, ze mi ten sylwester kolo dupy lata. Zasnalem
          jakos przed nowym rokiem jeszcze :]
          • askastar Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 12:48
            kolejny do kitu,kolejny w ten sa sposob..nie mam nadziei na zmiane
    • miauka Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 14:04
      A mój wspaniały! Pomimo, że miesiąc temu rozstałam się z facetem, z którym
      planowałam się zestarzeć, nadal go kocham i za nim tęsknię!
      Miałam kilka propozycji imprezowych, ale postanowiłam go spędzić sama!
      Zaczęłam od łez, ale potem się ogarnęłam i zaczęłam pisać opowiadanie. A potem
      uprawiałam smsowy seks z kolegą z pracy (całkiem niezły!), w trakcie którego
      wpadłam na genialne rozwiązanie mojego opowiadania, ubzdryngoliłam się słowackim
      winem (przywiezionym z ostatnich wspólnych wakacji) oraz oglądałam fajerwerki,
      bo biureczko z kompem stoi przy oknie z widoczkiem na city Warszawa :) I co
      powiecie?
      Nie ma to jak dobre towarzystwo i twórczość!
    • e.kobietka Na Gubałówce nie był udany Sylwester;(( 01.01.07, 14:10
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3822604.html
      Jak ktoś nie umie pić alkoholu to w ogóle nie powinien.
      • aniiatka Re: Na Gubałówce nie był udany Sylwester;(( 01.01.07, 17:28
        najgorszy sylwester!! mielismy jechac na narty, ale pogoda nie dopisala,
        skonczylo sie w domu przed tv, popiliśmy sobie i sie zaczely jakies wymiany
        zdan, powroty do przeszlosci, no koszmar, przez caly rok tyle przykrosci nie
        zrobilismy sobie ile tej nocy, pobeczałam i poszlam spac.
    • gosiakk31 Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 17:36
      Jak tak czytam o nieudanych nocach sylwestrowych w towarzystwie ukochanych
      mężusiów to cieszę się, że swojego kopnęłam w tyłek i się rozwiodłam. Problem z
      towarzystwem na Sylwestra może czasem się pojawia, bo statystycznie więcej
      wolnych koleżanek, a koledzy to w zasadzie wszyscy w mniej lub bardziej udanych
      związkach. Ale jak juz się bawię to na luzie i z ludzmi, których lubię i
      szanuję z wzajemnością.
      • strusia_pedziwiatrka Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 17:56
        kurcze, ale Ci zazdroszcze zdrowego podejscia do sprawy! Ja od paru dni bez
        przery wyje bo jestem skoncona idiotka a on palantem, ktorego kocham a nie
        mozemy byc razem... Niedlugo wezme sie chyba w garsc, bedzie trzeba sie
        usmiechnac i wyjsc z domu. Szkoda, ze to juz jutro:/ Nie wiem czy dam rade, ale
        bede sie starac. Wezme duzo chusteczek do kieszeni. Tak na wszelki wypadek
        gdyby nie wyszlo:(
        • gosiakk31 Re: Komu się w ogóle nie udał Sylwester? 01.01.07, 18:08
          Takie czasem jesteśmy niestety. Ja za dużo poświęciłam dla jednego faceta, z
          którym nic nie wyszło, zeby teraz znowu się pogrązac emocjonalnie. Nie wiem czy
          takie podejscie jest dobre, czas pokaze. Na razie jest ok, facetów nie unikam,
          wręcz przeciwnie, ale emocje trzymam na wodzy. A czemu nie mozecie byc razem,
          jezeli wolno zapytac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja