martinek23
01.01.07, 18:34
Mialam chlopaka - myslalam, tego jedynego, bylismy ze soba 4 lata,
mieszkalismy od 2,wiadomo czasem gorzej czasem lepiej, ale ogolnie ok - j tak
myslalam.
gotowalam mu prawie codziennie obiady, sniadania, itp. sprzatalam dom zawsze,
byl bardzo chory na poczatku tamtego roku (dALEJ JEST, B. POWAZNA SMIERTELNA
CHOROBA), opiekowalam sie nim zawsze do pracy pozniej szpitala, itp. nikt z
jego tzw. przyjaciol i rodziny nawet raz (!!!) nie odwiedzi go przez te 3
mies.. powiedzialam mu, zeby sie okreslil, czy chce byc ze mna cz nie -
zareczyny, nie!! slub, zeby mi dal jakies zapewnienie. Aha, poniewaz
wychodzil z kolegami na pare dni bez dania znaku zycia, pil, jezdzil na
wakacje sam z kolegami, narkotyki tez byly, a mnie nigdy nie przedstawil
swojej rodzinie czy kolegom - inne dziewczyny jego przyjaciol z nimi
wychodzily, ale nie ja. A on, ze nie jest gotowy.
Ja powiedzialam, ze daje mu rok na zastanowienie sie czy jest czy nie.
Myslalam, ze to co da. Dodam, ze ja mam 23 a on 30 lat. Nic. Wczoraj wiec sie
wyprowadzilam i.............. strasznie za nim tesknie .......... on chce
zebysmy byli razem, ale bez deklaracji................ mi na to honor nie
pozwala............ ale tak strasznie esknie........ :(((