Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować?

03.01.07, 01:01
Jak w temacie.
Bardzo lubię prowadzić dyskusje - realnie, choć forumowo także. Jednak
dyskusja w realu z meżczyzną mija się z celem - żaden nie potrafi konkretnie
i szybko wysuwać rgumentów ani bronić swoich racji. Co więcej, bardzo łątwo
wmanewrować ich tak, że sami nie wiedza co mówią i argumentują przeciw sobie.
Jak to jest?
    • paul55 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 01:05
      eeee tam... na forum, to jest raczej wprost przeciwnie...
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 01:06
        Na forum to sobie mozna długo i namiętnie myślec nad odpowiedzią i z pomocy
        korzystać, ja pytam o dyskusję w realu.
        • paul55 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 01:09
          No bo Wy jestescie tak inteligentne, ze az..., ze az..... - no wrecz nie wiem co
          napisac... taka mam pustke w glowie.... ;-)
          • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 01:13
            A facetowi to yntelygencyja wyparowałą czy jak? :)
            Ta pustka to zapewne przez to, żeś olśniony moją elokwencją ^^
            • trypel Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 13:38
              Potrafię dyskutować posługując się rzeczowymi argumentami ale tylko z kobietami
              które jako argumentu nie używają łez. W takim przypadku głupieję i zgadzam się
              na wszystko co potem zazwyczaj obraca się przeciwko mnie :)
            • simon_r Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 16:14
              hhhmmm.... a może ta Twoja "inteligencja" aż tak wali po oczach, że każdy facet
              głupieje... następnym razem załóż golf i dłuższą spódnicę albo spodnie ;))
              • olifanka Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:46
                szowinizm az kapie z Twojej wypowiedzi...
                Masz problem z mini i dekoldem? To nie patrz i mysl, zamiast pozwalac mozgowi
                splywac w strone srodka ciala...
                • simon_r Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 09:43
                  wow!!!.... aleś mi dowaliła.
                  jak to jest??... z jednej strony kobiety doszukują się wszędzie podtekstów a jak
                  człowiek trochę ironii zastosuje to nagle zaczynacie wszystko traktować dosłownie.
                  • trypel Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 10:51
                    Mam taką fajną klientkę pod Poznaniem. Jak wpadam do niej przypadkiem to zapięta
                    pod szyję, w spodniach itp a jak wpadam na negocjacje raz na jakiś czas w ważnej
                    sprawie i wczesniej umówiony to ZAWSZE ma mini i dekolt taki że jak się nachyli
                    to pępek widać :) To jest często spotykany model negocjacji/dyskusji wśród kobiet :)
                    Njaśmieszniejsze że od 3 lat ten strój jej w niczym nie pomógł ale próbuje dalej...
    • kohol Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 13:35
      No weź, pewnie, że potrafią :)
      Ale tylko niektórzy :)
    • sumire Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 13:41
      nie zgadzam się, że żaden nie potrafi. ogromne uogólnienie. znam facetów,
      którzy są bardzo błyskotliwymi rozmówcami, a w erystyce są na tyle biegli, że
      umieliby udowodnić, że Słońce okrąża Ziemię trzy razy w tygodniu.
      nie każdy lubi i nie każdy umie dyskutować, nie podejrzewam, żeby to zależało
      od płci.
    • gensek Zbyt ogólnikowo powiedziane... 03.01.07, 14:02
      Aby być dobrym dyskutantem trzeba mieć kilka talentów,z których brak jednego
      znacząco przeszkadza w rozmowach i można w oczach innej osoby źle wypaść.Weż np.
      człowieka z szeroką wiedzą na różne tematy,oczytanego,z jasnym i szybkim
      umysłem,wystarczy że będzie miał wadę wymowy(np.jąkanie)i jak on wypadnie w
      twoich oczach?
      • p.s.j Re: Zbyt ogólnikowo powiedziane... 03.01.07, 16:33
        Jak Demostenes? Też się w młodości jąkał.
    • jack79 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 14:22
      raohszana...
      zjadłbym Cię na śniadanie i popił herbatką :)
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:22
        Spróbuj :)
        • jack79 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 11:03
          > Spróbuj :)

          przedstaw przykładowe poglądy, ja sobie wybiorę taki z którym się nie zgadzam i
          stoczymy sparing :)
          możesz używać sofistyki, erystyki
          ja tego nie będę robił, tylko gołymi rękoma :)
          • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 15:04
            Toż jest - czy zgadzasz się z tym, że męzczyźni nie potrafią dyskutować?^^
            Tyle, że forum to mniej zabawne - na odpowiedź czeka się nieraz cały dzień :)
            • jack79 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 08:31
              raohszana napisała:

              > Toż jest - czy zgadzasz się z tym, że męzczyźni nie potrafią dyskutować?^^

              musisz kiedyś trafić na jakąś konferencję naukową, z jakimiś profesorami z
              długimi brodami, najlepiej filozofami, tam sie przekonasz czy nie umieją
              dyskutować hihi

              > Tyle, że forum to mniej zabawne - na odpowiedź czeka się nieraz cały dzień :)

              no tu masz rację
              chwila moment...przyznanie racji i zakończenie dialogu....można podciągnąc
              pod "nieumiejetność dyskusji"? :)
    • aserath Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 14:46
      raohszana - jest wlasnie tak jak mówisz. mężczyzni mają mniej połączeń między
      dwoma półkulami, bywają mniej spostrzegawczy nie potrafią tak łąćzyc faktów i
      emocji - dlatego tto by jesteśmy lepsze w dyskusjach :D
      • niezorientowany1 Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 14:51
        aserath napisała:

        > raohszana - jest wlasnie tak jak mówisz. mężczyzni mają mniej połączeń między
        > dwoma półkulami, bywają mniej spostrzegawczy nie potrafią tak łąćzyc faktów i
        > emocji - dlatego tto by jesteśmy lepsze w dyskusjach :D

        Witam !
        To dlaczego dopiero Rubik musiał stworzyć ową słynną kostkę , a mistrzostwa w
        jej układaniu wygrywają mężczyźni ?
        Mężczyznom dyskutuje się niełatwo , ponieważ muszą używać racjonalnych, a nie
        emocjonalnych argumentów :)
        NN
        • kohol Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 15:22
          niezorientowany1 napisał:

          > aserath napisała:
          >
          > > raohszana - jest wlasnie tak jak mówisz. mężczyzni mają mniej połączeń mi
          > ędzy
          > > dwoma półkulami, bywają mniej spostrzegawczy nie potrafią tak łąćzyc fakt
          > ów i
          > > emocji - dlatego tto by jesteśmy lepsze w dyskusjach :D
          >
          > Witam !
          > To dlaczego dopiero Rubik musiał stworzyć ową słynną kostkę , a mistrzostwa w
          > jej układaniu wygrywają mężczyźni ?
          > Mężczyznom dyskutuje się niełatwo , ponieważ muszą używać racjonalnych, a nie
          > emocjonalnych argumentów :)

          A jak się ma kostka Rubika do dyskutowania?
          Otóż nijak :)
          • niezorientowany1 Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 15:34
            kohol napisała:

            > A jak się ma kostka Rubika do dyskutowania?
            > Otóż nijak :)
            >

            To nieco dłuższy wywód , ale gratuluję :)
            Pierwsza trafna uwaga na temat relacji pomiędzy spostrzegawczościa a sztuką
            prowadzenia dyskursu :-))
            NN
            • p.s.j Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 15:43
              Ależ kostka Rubika ma się do dyskusji, i to dość znacznie. Albowiem podobnie
              jak w dyskusji, tak i przy układaniu kostki należy posługiwać się pewną
              kombinacją _ściśle określonych_ i _jednoznacznie określonych_ ruchów.

              W kostce owe ruchy to po prostu fizyczne sposoby poruszania kostką (ruch
              kolumny w pionie, ruch kolumny w poziomie), w dyskusji - działania logiczne (w
              tym przede wszystkim prawa rachunku zdań, kwantyfikatory, spójniki logiczne).

              Podobnie, tak w kostce, jak i w dyskusji, mamy określony cel finalny
              naszych "ruchów" - bądź to doprowadzenie do sytuacji, w której każda z 6ciu
              ścianek będzie składała się z jednokolorowych pól, bądź to do sytuacji, w
              której nasze tezy zostaną w sposób nie budzący wątpliwosci audytorium
              udowodnione, zaś (przy odrobinie szczęścia) tezy przeciwnika - obalone.

              I co? Ma się nijak?
              • niezorientowany1 Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 15:55
                p.s.j napisał:

                Dlatego napisałem , że to dłuższy wywód , ale cóż..... Kohol to jednak
                kobieta :)
                NN
              • kohol Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:09
                A czytałes kontekst?

                niezorientowany1 napisał:
                > aserath napisała:
                > > raohszana - jest wlasnie tak jak mówisz. mężczyzni mają mniej połączeń mi
                > ędzy
                > > dwoma półkulami, bywają mniej spostrzegawczy nie potrafią tak łąćzyc fakt
                > ów i
                > > emocji - dlatego tto by jesteśmy lepsze w dyskusjach :D
                >
                > Witam !
                > To dlaczego dopiero Rubik musiał stworzyć ową słynną kostkę , a mistrzostwa w
                > jej układaniu wygrywają mężczyźni ?
                > Mężczyznom dyskutuje się niełatwo , ponieważ muszą używać racjonalnych, a nie
                > emocjonalnych argumentów :)

                Co ma do rzeczy napisanie "to dlaczego mistrzostwa świata w układaniu kostki
                Rubika wygrywają mężczyźni" w odpowiedzi na teorię o różnicach w połączeniach
                między półkulami, których to większa ilość ułatwia kobietom dyskutowanie? Czy
                nie lepiej było w takim razie nie podawać tego typu przykładu (bo równie dobrze
                można mówić, że powiedzonko "co ma piernik do wiatraka" ma sens, bo bez mąki
                nie byłoby piernika itd), tylko wykazać na przykład, że emocjonalne podejście
                nie służy dyskusji? Ja bym raczej tym tropem poszła, zamiast wysuwać argumenty
                typu "to mężczyzna zbudował traktor".
                Po prostu nie ma związku między tezą Aserath a argumentem Niezorientowanego
                ("dyskusją" a "kostką Rubika").
                Innymi słowy - poszedłeś złym tropem i nie załapałeś, o jaką analogię mi
                chodziło. Możliwe, że zastosowałam niezrozumiały skrót myślowy. Możliwe, że
                chciałeś mnie jedynie złapać za słówko. A możliwe też, że po prostu na to nie
                wpadłeś. Następnym razem postaram się być bardziej dosłowna, mniej abstrakcyjna.
                • p.s.j Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:26
                  Zgadzam się, że połączenia mózgowia mają mało wspólnego z kostką rubika (choć
                  niezorientowanemu chodziło o to, iż różnice w ilości neuronów między półkulami
                  nie wpływają na np. spostrzegawczość, czego dowodem m.in. kostka rubika).

                  Ja tylko odnosiłem się do twojej wypowiedzi: "A jak się ma kostka Rubika do
                  dyskutowania? Nijak." Otóż to właśnie błąd, błąd łączący się także z błędem
                  aserath, jakoby łączenie emocji z faktami miało by być pomocne w dyskusji. W
                  kostce Rubika i w dyskusji właśnie _nie_ ma miejsca na emocje.
                  • kohol Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:38
                    Widzisz, dla Ciebie błąd, dla mnie skrót myślowy. Po prostu wiem, że np. mój
                    facet by to załapał. Starałam sie wyjaśnić w poprzednim mailu, o co mi
                    chodziło, nie wiem w końcu, czy zrozumiałeś - chyba nie. A w parafrazowaniu
                    nigdy nie byłam dobra.
                    • p.s.j Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:42
                      może między tezą aserath a twierdzeniem niezorientowanego nie ma jasnego
                      zwiazku, ale zdanie "kostka rubika i dyskusja nie mają ze sobą NIC wspólnego"
                      jest fałszywe, q.e.d. Oczywiscie, nie wczytywałem się głęboko w kontekst całej
                      dyskusji, słysząc nawet wyjęte z kontekstu zdanie "dwa plus dwa równa się
                      jednakowoż pięć" zawsze możesz się wtrącić i powiedzieć "głupstwa pan gadasz".
                      • kohol Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:58
                        Ok, bez kontekstu - to oczywiście, masz rację.
                        Dyskusja i kostka Rubika mają wiele wspólnego.
                • niezorientowany1 Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 16:32
                  Witam :)
                  Zawsze idę dobrym tropem , bo świeżym. Przykład podałem dobry - ilość połączeń
                  (między półkulami) niewiele ma wspólnego z spostrzegawczością. Między innymi
                  potwierdza to historia Kostki Rubika. Dominują mężczyźni. Natomiast Aserath
                  stwierdziła , że kobiety są lepszymi dyskutantkami, ponieważ mężczyźni ze
                  względu na ową, rzekomo słabszą spostrzegawczość , wynikającą z typu połączeń
                  międzypółkulowych oraz gorszą zdolność kojarzenia faktów, nie są pod tym
                  względem równorzędnymi partnerami.
                  Podałem właściwy przykład dla obalenia hipotezy Aserath. Ogólny tenor wątku
                  jest dla mnie całkowicie zrozumiały, inna rzecz, że nie rozwinąłem wszystkich
                  możliwych wariantów i odgałęzień kontrhipotezy. Tak jak i Ty zastosowałem pewne
                  uproszczenia scjentystyczne , nawiązując , aczkolwiek nie wprost , do Twoich
                  zakrytych wypowiedzi.
                  Pozostaję z szacunkiem
                  NN
                  • kohol Re: Hmm ! Dajmy na to :) 03.01.07, 17:00
                    Ze spostrzegawczością?
                    Chwila.
                    Aha, o to Ci chodziło - ja tam "dodałam" przecinek (bo Aserath chyba
                    zapomniała, ach te "kobiece wrodzone umiejętnosci werbalne" ;)) i potraktowałam
                    te sprawy rozłącznie. Może to dlatego, że dla mnie spostrzegawczość nie
                    wyczerpuje wszelkich możliwości, jakie dają te połączenia między półkulami,
                    jest to jeden z aspektów (podobnie ograniczające jest rozmawianie o tym jedynie
                    w świetle podziału emocjonalność vs. racjonalność).
                    A propos spostrzegawczości - pa, idę do okulisty ;)
      • jack79 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 14:52
        aserath napisała:

        > bywają mniej spostrzegawczy nie potrafią tak łąćzyc faktów i
        > emocji

        to właśnie emocje przeszkadzają w łączeniu faktów :)
        stad wiele dyskusji z kobietami mija się z celem bo w pewnym momencie zaczynają
        używać tylko emocji nie zważając na fakty :)
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:25
        Żaden się jednak do tego nie przyzna :)
    • mrilluminati Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 14:51
      No ja na przykład mogę o kilkunastu kobietach powiedzieć że zupełnie nie
      potrafią dyskutować. Nie wiem czy ma to związek z płcią, i szczerze wątpię.
      Mężczyźni mają mózgi większe a inteligencją nie przewyższają kobiet, więc
      pieprzenie o jakiś strasznych różnicach neurologicznych i innych bzdurach jest
      troszkę głupie.

      Jak już ktoś powiedział wszystko zależy na kogo się trafi, jak mówiła mama
      Foresta Gumpa życie jest jak pudełko czekoladek ;-).

      U mnie na czwartym roku biologii jest około 85 dziewczyn z czego zaledwie tylko
      10% jest kontaktowa i jest o czym się z nimi kontaktować.
      • silic Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 15:26
        dziewczyny, biologia, kontakty - widzę że się dobrze ustawiłeś ;)
    • silic Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 15:32
      Znalazłaś jakiś temat ?
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:28
        Temat zawsze się znajdzie - jak choćby - dlaczego mężczyźnie nie potrafią[lub,
        jak kto woli - śa w tym słabsi od kobiet] dyskutować? :)
    • bohema77 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 15:58
      Pozostaje współczuc, że znasz tylko takich facetów.
      Może zmień bar? ;)
    • agi_go Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 17:08
      Zapytaj się meżczyzn , powiedzą coś zupełnie przeciwnego.
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:29
        Jeszcze niechby tylko uargumentowali jakoś :)
    • dr.verte Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:26
      raohszana napisała:

      > Jak w temacie.
      > Bardzo lubię prowadzić dyskusje - realnie, choć forumowo także. Jednak
      > dyskusja w realu z meżczyzną mija się z celem - żaden nie potrafi konkretnie
      > i szybko wysuwać rgumentów ani bronić swoich racji. Co więcej, bardzo łątwo
      > wmanewrować ich tak, że sami nie wiedza co mówią i argumentują przeciw sobie.
      > Jak to jest?


      guzik się tam znasz i zamknij dziób
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 03.01.07, 19:30
        Argument w dyskusji na miarę mężczyzny...
        • lupus76 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 12:16
          ja tu akurat wyczuwam damską argumentację :)
          Wiele moich koleżanek proszonych o uzasadnienie swojego stanowiska
          odpowiada "Bo tak":)
          • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 15:05
            Nie przeczę, dla kobiet to bardzo ważny argument podobno :) Często uzywają w
            dyskusjach, sama się przekonałam - mnie on jakoś tak mierzi :D
    • magnusg Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 10:46
      Po pierwsze dlatego, ze brak nam wspolnych tematow.Malo kobiet dyskutuje
      chetnie o gospodarce czy polityce, a malo mezczyzn bedzie sie rozwodzic o
      modzie czy telenowelach.
      Po drugie wiele kobiet ma dar szybkiego zamieniania dyskusji w monolog.Facet z
      uprzejmosci nie chce przerywac, co ty interpretujesz jako brak argumentow:))
    • walutka Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 10:56
      A ja uważam,że to babki nie potrafią tak dyskutować,ich zdaniem racja w
      dyskusji polega na tym kto jest głośniejszy i kto ma więcej arguemntw nawet
      często nieważne jakich czyli ilość nie jakość,mężczyźni są na szcęście bardziej
      konkretni. Właściwie to jak dyskusja to z mężczyznami taka jakaś głębsza a z
      babkami bardziej powierzchownie rozmawiam.
    • sir.vimes Często zacietrzewiają się bez sensu 04.01.07, 11:14
      a czasem nawet machają łapami w wiadomym celu.

      Ale na szczęście nie dotyczy to wszystkich mężczyzn.
    • izabellaz1 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 11:23
      Jak zwykle przestrzegam przed uogólnieniami:)
      Zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet zdarzają się osoby, które potrafią
      dyskutować bądź nie.
    • eyes69 Z tych samych powodow, co kobiety n/t 04.01.07, 11:35
    • lupus76 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 11:42
      Sokrates była kobietą. I Platon też. I Schoppenchauer. A Ziembiński? To dopiero
      kawał kobiety był... Albo wszyscy pisali ksiązki o erystyce, która jest im
      obca...
      Otóz droga raohszano popełniłaś tu błąd wyciągania wniosków nie mając pełnego
      rozeznania w temacie. Nie WSZYSCY mężczyźni nie potrafią dyskutować, tylko ci,
      z którymi TY dyskutujesz. Jeśli chcesz zobaczyć, co potrafią sprawdzić sprawni
      eryści - wybierz się podyskutować z filozofami, lub prawnikami. Sprawią, że
      uwierzysz iż mężczyzna jest sprawnym interlokutorem :)
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
      • raohszana Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 04.01.07, 15:08
        Z prawnikami mówisz? Mam tego od groma na wydziale i w pracy - no i... Ekhem...
        Przemilczę ich zdolności :)
        A z filozofami - osobiscie nie lubię filozofii, jeśli jednak zechcieliby odejsc
        od niej i porozmawiac na temat w którym oboje coś mamy do powiedzenia, to
        bardzo chętnie. Jednakże nie umyśliłam jeszcze sposobu na to, jak zmienić temat
        mówiąc z filozofem ;)
        • lupus76 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 14:11
          czyżby brakło zdolności erystycznych? ;)
    • e.kobietka W walce językiem z kobietą nie mają szansy.To nam 04.01.07, 15:26
      natura dała lepiej rozwiniętą mowę i umiejętność komunikacji z ludźmi.
      Nawet mali chłopcy później zaczynają mówić od dziewczynek.
      • silic Re: W walce językiem z kobietą nie mają szansy.To 05.01.07, 13:55
        Wy lepiej mówicie. My lepiej mówimy mądrze.
        • niezorientowany1 Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumiemy 05.01.07, 14:19
          Przejrzałem wpisy w tym wątku i zdaje mi się , że wiem, w czym problem. Panie
          zwyczajnie mylą pojęcia. Dla nich rozmowa i dyskusja, to jedno i to samo.
          Czyli innymi słowy, jest tak jak napisałeś :
          Panie lepiej (i szybciej) mówią,
          Panowie zręczniej (i merytorycznie) dyskutują.
          :-))
          NN
          • jack79 Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:27
            niezorientowany1 napisał:

            > Przejrzałem wpisy w tym wątku i zdaje mi się , że wiem, w czym problem. Panie
            > zwyczajnie mylą pojęcia. Dla nich rozmowa i dyskusja, to jedno i to samo.
            > Czyli innymi słowy, jest tak jak napisałeś :
            > Panie lepiej (i szybciej) mówią,
            > Panowie zręczniej (i merytorycznie) dyskutują.

            dlatego jesli mamy zamiasr poderwać przeciętną intelektualnie dziewczynę nie
            trzeba mówić mądrze i na temat
            należy mówić dużo i mogą to być pierdoły kompletne
            ważne że dużo :)
            • kohol Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:28
              Świetnie Wam idzie :)
              • niezorientowany1 Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:30
                kohol napisała:

                > Świetnie Wam idzie :)
                >
                Hmm. hmm !? Czyżby.......... :)
                NN
                • kohol Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:37
                  A kto powiedział, że jestem przeciętna intelektualnie?
                  Ja tylko mówię, że świetnie Wam idzie to mówienie "dużo".
              • silic Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:35
                To już jesteś poderwana , czy jeszcze coś dołożyć ? :)
                • niezorientowany1 Re: Myślę Silic , że chyba się z nimi nie rozumie 05.01.07, 14:40
                  silic napisał:

                  > To już jesteś poderwana , czy jeszcze coś dołożyć ? :)
                  Silic !
                  Za mało bajeru , za mało :( Adminkę nie weźmiesz na byle co !
                  I jeszcze trochę filozofii romantycznej (przypadkiem nie ruszaj
                  Kierkegaarda) :)) Działa !
                  NN
    • nefretete85 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 14:47
      Potrafią, potrafią dyskutować - niektórzy ;-)
      Czasem tak bardzo starają się przedłożyć swoje racje, że najchętniej do
      rękoczynów by sięgnęli, ale się starają :)
      A tak serio, to w moim otoczeniu, mężczyźni są dość elokwentni, wygadani, a
      retorykę opanowali przynajmniej w stopniu dobrym ;)
      Pozdrawiam!
    • kohol Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 14:54
      O, a wiecie co bywa czasem powalające w dyskusjach z niektórymi facetami?
      To, że gdy im już braknie argumentów, cierpliwości, gdy chcą "dopiec" czy
      wykazac się "złosliwością" (czyli po prostu zakończyć merytoryczną dyskusję) -
      to zaraz wyciągają swój sztandarowy argument typu: "...bo z wami, kobiety, nie
      da się dyskutować, bo podchodzicie do wszystkiego emocjonalnie zamiast
      racjonalnie...".
      I tu w zasadzie następuje wówczas koniec dyskusji, bo już cokolwiek by się nie
      powiedziało - to klamka zapadła...
      • silic Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 15:04
        Mnie to powala w większości zaciekłych dyskusji z kobietami. Włącza się im tryb
        " Bo tak !!" albo "Jesteś świnia" ew. coś innego na podobnym merytorycznym
        poziomie.
        A z "Bo tak" nie da się dyskutować... :)
        • kohol Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 15:21
          Och, Kolego, bo "bo tak" wynika ze złożoności analiz dokonywanych przez kobiecy
          umysł :)))))
          (kiedyś to rozkminialiśmy w jakimś pubie, bardzo dogłębnie, ze znajomymi :))
          Widzisz. Jak już było tu wspomniane, kobiety mają więcej połączeń między
          półkulami. I informacja przetwarza się wielokrotnie tamtędy zasuwając. I dalej
          co z tego wynika: ze względu na złożoność tej ścieżki przetwarzania, osobie
          takiej ciężko jest uzasadnić swój sąd w racjonalny sposób, po prostu informacja
          przeszła taką drogę, że trudno to prześledzić; efektem jest jedynie mocne
          przekonanie o prawdziwości swoich sądów (i zakończenie dyskusji poprzez "bo
          tak").
          Stąd mówi się często o "kobiecej intuicji". I o tym, że kobiety doskonale
          syntetyzują wiedzę, patrząc na wiele rzeczy holistycznie, a nie w wąski, acz
          dogłębny i szczegółowy sposób.
          Tylko prosze tego nie nadużywać celem szufladkowania, bardzo proszę :)
      • jack79 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 15:08
        bo tak jest :)
        a ponieważ tak jest to w moim przypadku decyzje które są podejmowane razem z
        daną partnerką wyglądają w następujący sposób:
        tłumaczę co chcę zrobić, mówię jak to zrobię i dlaczego właśnie tak
        jej udział w dyskusji polega na wysłuchaniu mnie, zadaniu pytan na które
        odpowiadam z chęcią, w razie konieczności monotonnie tłumacząc daną odpowiedź
        na kilka sposobów - bardzo pomagają analogie
        poźniej wysłuchuję jej ewentualnych pomysłow, podziwiam przynajmniej jeden z
        nich a na koniec robię dokładnie tak jak zaplanowałem kompletnie ignorując
        przedstawione przez nia pomysły, ale za to do konca je chwalac i wynajdując
        powody dla ktorych w tej wyjatkowej sytuacji nie bedę mógł ich jednak
        zastosować....

        mocno się naraziłem? :)
        • kohol Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 15:24
          W ogóle się nie naraziłeś, jeśli u Was to tak działa i działa dobrze, to co mi
          do tego?
          :)
      • niezorientowany1 Re: Dlaczego mężczyźni nie potrafią dyskutować? 05.01.07, 15:11
        kohol napisała:
        cokolwiek by się nie
        > powiedziało - to klamka zapadła...
        Jeśli zapada za obojgiem , to się.........dogadają bez słów :)
        NN
Pełna wersja