On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej

03.01.07, 04:37
Ja i moj maz swietnie sie dogadujemy, lecz niestety moj maz nie dotrzymam
obietnicy przedmalzenskiej. Od zawsze wiedzial jak wielka wage przywiazuje do
wiary i ze SLUB KOSCIELNY jest dla mnie bardzo wazny.
Jestesmy juz po slubie cywilnym. Przed slubem 10000 razy walkowalismy temat
ze dla mnie najwazniejszy jest slub koscielny. On obiecal ze wezmiemy go rok
po cywilnym . Zgodzilam sie, super, wszytsko pieknie, piekny slub cywilny
itp. Wszystkim wokol znajomym i rodzinie powtarzalam ze wzielam narazie
cywilny a w najblizsze wakacje bedzie TEN NAJWAZNIEJSZY SLUB czyli koscielny.
Dwa miesiace po slubie moj maz oswiadczyl ze nie chce koscielnego, bo nie.
Nam uklada sie bardzo dobrze. Bardzo sie kochamy, wszystko jest super. On
wiedzial ze nie wezme z nim slubu cywilnego jessli nie obieca mi koscielnego
wiec z premedytacja mnie oszukal . NIe ma mowy ! NIe chce i koniec !!!
Prosze doradzcie !
    • dre6 A to dran! 03.01.07, 05:25
      Rozwiedz sie z nim i wyjdz za faceta ktory wezmie z toba slub koscielny.
      • trypel Re: A to dran! 03.01.07, 08:29
        Ja bym się zwrócił na Twoim miejscu do szefa lokalnej komórki KK. To nawet dla
        niego może być zagwozdka :) namawiac do rozwodu to grzech (nawet cywilnego bo
        małżeństwo skonsumowane zapewnie) ale życie bez kościelnego to też grzech... co
        robić??
        • niezorientowany1 Re: A to łobuz ! 03.01.07, 08:39
          trypel napisał:

          > Ja bym się zwrócił na Twoim miejscu do szefa lokalnej komórki KK. To nawet dla
          > niego może być zagwozdka :) namawiac do rozwodu to grzech (nawet cywilnego bo
          > małżeństwo skonsumowane zapewnie) ale życie bez kościelnego to też grzech...
          co
          > robić??

          Masz rację Kolego !
          W takim przypadku to tylko zgłoszenie do Trójki Parafialnej ! Od razu
          gościa "ustawią" jak należy .
          :))
          NN
        • maretina trypel 03.01.07, 09:47
          kk rozwodu cywilnego nie uznaje za grzech. tym bardziej, jesli nie bylo slubu
          koscielnego.
    • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:03
      Facet postępuje nie fair. Umówił się na coś, choć moim zdaniem to głupie, ale
      musi dotrzymać. Co za szczęście że sam nigdy nie będę miał kościelnego...
      • eluch_a Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:06
        Też mam ochotę nie mieć nigdy kościelnego. Dla mnie to nie jest ważne, a bracia
        mojej babci dostaliby ataku serca, gdybym żyła w grzechu, hehe :)Kuszące :)
        • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:16
          Wiesz, po prostu nie życzę sobie mieszania jakiejkolwiek organizacji religijnej
          do czegoś tak intymnego, tak delikatnego, jak mój związek z dziewczyną - żoną.
          Albo będziemy się kochali i razem przejdziemy przez życie, albo rozstaniemy
          się. Żadne czary mary przed ołtarzem nie będą miały na to wpływu.
          • niezorientowany1 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:19
            karmapa5 napisał:
            Żadne czary mary przed ołtarzem nie będą miały na to wpływu.

            Oj ! Kolego !
            Widzę , że Torquemada będzie miał dużo pracy :((
            NN
            • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:32
              Hehehe ;-)) A podobno papież przepraszał za Torquemadę?
              • niezorientowany1 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:38
                karmapa5 napisał:

                > Hehehe ;-)) A podobno papież przepraszał za Torquemadę?
                Ba ! Ale dopiero po 5-u wiekach ! Więc dobrze radzę , przygotuj worek Juranda i
                bez dyskusji składaj samokrytykę :))
                NN
          • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:48
            a ingerencja panstwa to juz jest ok?
            daj spokoj, po prostu nie wierzsz albo nie lubisz kk. badz uczciwy.
            • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:50
              Jestem uczciwy, nie wierzę i nie lubię kk. Masz rację. Nie wolno mi?
              • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:56
                karmapa5 napisał:

                > Jestem uczciwy, nie wierzę i nie lubię kk. Masz rację. Nie wolno mi?
                wolno! zdecydowanie wolno!
                po prostu zdziwila mnie ta wybiorczosc: bo kosciol to niby ingeruje w intymnosc
                a panstwowy slub to zapewne szczyt romantyzmu... daj spokoj, przed urzedasem, w
                urzedzie. nic bardziej przyziemnego.
                mialam slub cywilny i koscielny. pomijajac kwestie wiary ( zajme sie sama
                oprawa) slub koscielny byl romantyczny, byla podniosla atmosfera, uronilismy
                nawet pare lez. cywilny to byla wizyta u notariusza.
                • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:59
                  maretina napisała:
                  slub koscielny byl romantyczny, byla podniosla atmosfera, uronilismy
                  > nawet pare lez. cywilny to byla wizyta u notariusza.
                  >
                  Już rozumiem dlaczegi tyle kompletnie niewierzących par decyduje się na ślub w
                  kościele... ten romantyzm.
                  Sam byłem raz świadkiem u przyjaciół - i urzędnik KK wiedział że jestem
                  niewierzący kompletnie i nie pójdę ani do spowiedzi ani do komunii ale koperta i
                  jakoś poszło :)
                  • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:08
                    widzisz, brak wiedzy sprawil, ze dales koperte, za cos co nie jest istotne, bo
                    swiadek jest tylko SWIADKIEM, nie musi byc wierzacy:)
                    jesli ktos zawiera zwiazek malzenski w kosciele tylko ze wzgledu na atmosfere
                    to jest delikatnie mowiac chory na umysle.
                    • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:16
                      To nie ja dawałem - oni.

                      To Ty podkreśliłas jak ważny jest ten romantyzm... takich kobiet jak widać jest
                      więcej a niektóre są niewierzące.
                      • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:21
                        nie. ja po prostu nie zgodzilam sie z argumentem, ze slub koscielny to gorsza
                        ingerencja w intymnosc niz slub koscielny. poczytaj raz jeszcze moja wymiane
                        zdan na ten temat z krempa5.
                        • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:24
                          "pomijajac kwestie wiary ( zajme sie sama
                          oprawa) slub koscielny byl romantyczny, byla podniosla atmosfera, uronilismy
                          nawet pare lez. cywilny to byla wizyta u notariusza." przeczytałem jeszcze raz -
                          zwłąszcza fragment - POMIJAJĄC KWESTIE WIARY

                          wiesz ile kobiet pójdzie na ten romantyzm i biała suknię?? mam bardzo niewielu
                          wierzących znajomych ale jednoczesnie tylko ja nie mam slubu koscielnego (wołami
                          mnie do kościoła nie zaciągnie absolutnie nikt)
                          • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:26
                            wyzej posalam rowniez, ze ktos kto bierze slub koscielny ze wzgledu na kiecke
                            jest chorym debilem. plisss, czytaj mnie uwaznie, bo glupio mi ciagle pisac to
                            samo:)
                        • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:25
                          krempa5?? Nie po raz pierwszy przekonuję się o tym, jak słaby wzrok mają
                          forumowicze ;-))))
                          • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:28
                            karmapa5 napisał:

                            > krempa5?? Nie po raz pierwszy przekonuję się o tym, jak słaby wzrok mają
                            > forumowicze ;-))))
                            faktycznie! nosze okulary, ale mam maly problem z widzeniem tego co dalej...
                            komputer mam przed samym nosem, dlatego zwale to na moje roztrzepanie:)
                            sorry!
                • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:01
                  Ależ Kościół ingeruje! Spowiedź, nauki przemałżeńskie, zakaz seksu przed
                  ślubem. Przy państwowym ślubie nikt mi nie będzie zaglądał do łóżka i żaden
                  otyły facet w czarnym wdzianku nie będzie wypytywał mojej żony czy już spaliśmy
                  ze sobą.
                  • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:12
                    karmapa5 napisał:

                    > Ależ Kościół ingeruje! Spowiedź, nauki przemałżeńskie, zakaz seksu przed
                    > ślubem. Przy państwowym ślubie nikt mi nie będzie zaglądał do łóżka i żaden
                    > otyły facet w czarnym wdzianku nie będzie wypytywał mojej żony czy już
                    spaliśmy
                    >
                    > ze sobą.
                    widzisz... podczas spowiedzi przedslubnej nikt mnie nie pytal o to czy sypialam
                    z mezem. ksiedza to nie ionteresowalo.
                    na nauki nie uczeszczalismy. proboszcz po godzinnej rozmowie z nami stwierdzil,
                    ze nie bedzie nam czasu zabieral.
                    gdybym musiala to zrobic... coz, topryszcz, codziennie zmagam sie z wiekszymi
                    problemami:)
                    moze ktos w niebie policzylby mi na plus uczestnictwo dla Boga w czyms w co nie
                    bardzo wierze:), z mojej strony byloby to duze poswiecenie:D
                  • panisiusia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 12:52
                    Taka drobna sprawa: sakramentu małżeństwa udzielają sobie małżonkowie przed
                    Bogiem, a nie Kościół dwojgu "cywili". Fakt, że ślub odbywa się w obecności
                    kapłana ma na celu jedynie jego potwierdzenie.
                    Kościół nie ingeruje, tylko naucza. Jeśli ktoś się z nauką Kościoła nie zgadza a
                    mimo to forsuje na przykład ślub kościelny, to to może dla niego wyglądać na
                    zamach na jego wolność osobistą. Dla wierzących, znających naukę Kościoła takie
                    sprawy jak czystość przedmałżeńska to alfabet - coś najbardziej oczywistego pod
                    słońcem. O tym, że katolicy spowiadają się nie tylko przed ślubem, nie wspomnę.
                    A to, że wielu ludzi jest hipokrytami, którzy nie chcą się wychylać z szeregu i
                    swoje "grzechy" wolą zrzucić na karb opresyjności instytucji
                    Kościoła...Najlepiej krytykuje się coś, czego się nie zna.
                    • no1teresa Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 13:56
                      sakramentu udziela kaplan (osoba namaszczona)
                      malzonkowie zas przysiegaja sobie(slubuja) przed Bogiem
                      • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 13:58
                        no1teresa napisała:

                        > sakramentu udziela kaplan (osoba namaszczona)
                        > malzonkowie zas przysiegaja sobie(slubuja) przed Bogiem

                        A jeżeli jedna osoba jest niewierząca? to komu przysięga? :)
                        • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 14:20
                          osobie, ktora nie wierzy. wazne jest to, ze przysiega jest przed bogiem.
                          obietnicy tej nalezy dotrzymac...:)
                          • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 14:22
                            Nie bardzo rozumiem. Dla osoby niewierzącej bóg nie istnieje wiec przysięga nie
                            jest ważna
                            • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 14:30
                              trypel napisał:

                              > Nie bardzo rozumiem. Dla osoby niewierzącej bóg nie istnieje wiec przysięga
                              nie
                              > jest ważna

                              przysiega jest wazna dla osoby wierzacej i dla niej ma ona skutki w prawie
                              kanonicznym.
                              • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 14:35
                                OK zrozumiałem. Czyli tak naprawde naleganie na slub kościelny wynika z egoizmu
                                osoby wierzącej w tym przypadku - bo ona chce mimo że dla drugiej osoby jest to
                                ceremonia bez sensu i nie niosąca żadnych skutków prawnych i innych?
                                :)
                                • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 15:14
                                  splycasz wiare. to nie egoizm. slub to zycie zgodne z zasadami wiary, jesli
                                  osobie niewierzacej nie odpowiada takie cos, to nie musi sie na to godzic, zero
                                  przymusu. rzecz w tym, zeby nie obiecywac czegos, czego nie chcemy potem
                                  dotrzymac. cala istota sprawy.
                                • p.s.j Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:54
                                  ślub kościelny i tak nie niesie żadnych skutków prawnych. To nie Iran.
                      • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 14:18
                        no1teresa napisała:

                        > sakramentu udziela kaplan (osoba namaszczona)
                        > malzonkowie zas przysiegaja sobie(slubuja) przed Bogiem
                        nie. slub to jedyny sakrament, ktory nie jest udzielany przez kaplana.
                        malzonkowie sobie sami go udzielaja. tymi slowami zaczal sie moj slub. pamietam
                        to doskonale.:)
                      • celina.j Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 21:47
                        małe sprostowanie, jak juz ktos wczesniej napisał, sakramentu małżeństwa
                        udzielaja sobie małżonkowie nawzajem
    • opowiem_wam_moja_historie Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:41
      Spróbuj jeszcze raz o tym porozmawiać.
      Może on nie chce całej tej otoczki? Gości, wydawania kasy, szukania sukni
      ślubnej i garnituru?
      A może jego wiara w Boga jest bardzej osłabiona niż Twoja? Może on uważa, że to
      nic nie zmieni, że przysięgnie przed Bogiem, skoro w niego nie wierzy?

      Zapytaj czy ma chociaż 5 konkretnych powodów dlaczego nie chce ślubu kościelnego?
      Jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć też B.
      Nie rozumiem jego zachowania.

      Jeśli nadal nie będzie potrafił powiedzieć dlaczego, powiedz, że nie będziesz z
      nim rozmawiać, dopóki Ci tego nie wyjaśni. Daj mu kilka dni, zróbcie sobie ciche
      dni (ale bądź konsekwentna!) i poczekaj aż sobie wszystko przemyśli.
    • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:45
      wyprowadzilabym sie. oszukal z premedytacja. jest palantem i koniec. w dodatku
      w y r a c h o w a n y m.
      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:49
        Facet ją zwodzi, to ewidentne, ale nie przesadzajcie z tym "palantem". Tak,l
        ona oczywiście powinna się rozwieść, stworzyć sobie na kształt chłopaka
        laleczkę voodoo i co dzień wbija szpilę między nogi. No bez przesady.

        Aha, jak rozumiem bez kościelnego ślub nieważny?
        • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:53
          wazny jest slub cywilny, ale dla osoby wierzacej i praktykujacej brak slubu
          koscielnego to zycie w grzechu. to boli, tym bardziej, ze ktos nam obiecal a
          teraz po slubie cywilnym odwraca kota ogonem. pomijajac kqwestie slubu, to taka
          osoba jest niewiarygodna. nie chcialabym miec tak wyrafinowanym oszustem nic
          wspolnego. gdyby ktoszawiodl moje zaufanie w kwestii dla mnie zasadniczej, to
          bym odeszla. Ty czepiasz sie samego slubu, ja widze sprawe sznacznie szerzej.
          sadze tez, ze inaczej widzialbys sprawe, gdybys mial inne poglady, nie trudno
          deprecjonowac, bagatel;izowac wage slubu koscielnego, gdy samemu sie go nie
          chce. syty glodnego nie zrozumie.
          • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 09:58
            Problemem nie jest sam ślub kościelny, ale fakt że facet coś obiecał i teraz
            się wykręca. A może wcale nie dogadali się wcześniej, tylko panna męczyła:
            "misiu, ale będzie w kościele, prawda? i biała suknia? no powiedz, misiu", aż
            facet machnął ręką i teraz klops. On jest winny, bez dwóch zdań.

            A Ty, z wrodzoną wszystkim katolikom wyższością, "widzisz sprawę znacznie
            szerzej". Ok, fajnie, masz prawo się emocjonować przed ołtarzem, ale nie
            wymagaj by inni traktowali to jak coś niezwykłego.
            • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:05
              zgadzam sie z pierwszym zdaniem. dalenmj pokazujesz tylko jedno: masz bogata
              wyobraznie.

              nie mam wrodzonej wyzszosci a kwestia zaufania nie ma tu nic wspolnego z
              kosciolem katolickim. po prostu uwazam, ze ktos kto oszukal w sprawie
              podstawowych zasad malzenskich na wstepie zwiazku moze pozniej oszukiwac w
              innych waznych kwestiach. utrata zaufania i szacunku wdo takiej osoby jest
              odruchem naturalnym i zgodnym z instynktem samozachowawczym. milosc to jedno a
              realia to drugie. nie mozna zyc tylko miloscia i miec w nosie to, ze ktos kto
              niby nas kocha tak podle oszukuje. prawdziwa milosc to szczerosc, szacunek,
              temu panowi tego zdecydowanie brakuje.
              jasniej powodow mojego ewentualnego odejscia od takiego patafiana( nie mowie,
              ze odejscie ma byc ostateczne, ma zasugerowac temu komus, ze musi dokonac
              wyboru: spelnienia obietnicy ( zlozonej przez siebie)albo zwrocenie wolnosci.
              to uczciwe nie sadzisz?
              • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:08
                Wiesz, dla mnie w związku ważna jest miłość, a nie fakt odbycia ceremonii w tym
                czy innym miejscu. Jeszcze raz, facet postępuje nie fair, skoro coś obiecał i
                teraz nie chce dotrzymać. Ale zrywanie związku z takiego powodu wydaje mi się
                głupotą. No chyba że dziewczynie zależy na pozorach - bo w kościele ma być,
                sąsiedzi zadowoleni i ksiądz przychylnie popatrzy. Pewnie jest osobą mocno
                wierzącą, ale czy w imię wiary może przedkładać reguły religijne nad miłość do
                męża???
                • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:17
                  A może własnie nie zalezy jej na pozorach, może ślub katolicki jest dla niej
                  waznym przeżyciem duchowym? Owszem, mogłaby wybierać między miłością do męża a
                  regułami religijnymi, jak piszesz, ale gdyby sytuacja była jasna od początku-
                  mąż ślubu kościelnego nie chce. A tymczasem chodzi tu o oszustwo- mąż świadomie
                  wprowadził ją w błąd w kewstii dla niej waznej. Analogiczna sytuacja byłaby np.
                  gdyby przed slubem ustalali wspólnie, że chcą mieć dzieci, a po ślubie facet
                  stwierdził, że jednak nie. Człowiek nie wywiązujący się ze swoich zobowiązań
                  (lub rzucający obietnice bez pokrycia w kwestii dla drugiej strony istotnej) po
                  prostu nie jest wart zaufania. Tu widze główny problem.
                  • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:20
                    Z dziećmi to akurat zły przykład, nie dalej jak wczoraj po forum błąkał się
                    wątek o dziewczynie, która kiedyś obiecała że nie będzie chciała mieć dzieci, a
                    potem instynkt ją przycisnął i teraz problem w związku.

                    Rozumiem że dla wierzących ślub w kościele jest przeżyciem duchowym. Co jednak
                    zrobić w opisanej tu sytuacji? Facet się miga, jest niesłowny, ale na siłę
                    dziewczyna go nie zaciągnie przed ołtarz. I co wtedy? Przestanie go kochać?
                    • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:23
                      pewnie nie przestanie go kochac. to nie dzieje sie z dnia an dzien. jednak
                      czasami sama milosc nie wystarczy. szczegolnie tam, gdzie nie ma szacunku,
                      prawdy. tam gdzie wcielo sie klamstwo ( szczegolnie zamierzone od poczatku) nic
                      juz nie bedzie tak samo piekne i niewinne jak wczesniej. to moze byc poczatek
                      konca. wiele malzenstw rozbija sie o brak zaufania.
                    • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:26
                      Uważasz, że naduzycie zaufania, kłamstwo w sprawie bardzo dla niej ważnej
                      (oczywiście, o ile tak jest) nie jest podstawą do zerwania związku? Wg mnie
                      jest. Akurat przykład ze ślubem kościelnym jest dla mnie przykładem nieco
                      abstrakcyjnym, bo kk mam gdzieś, ale gdyby mój facet zawiódł mnie w kwestii dla
                      mnie życiowej, zostawiłabym go na pewno, nawet gdyby miłość nie minęła-
                      skutecznie zatruł by mi ja brak zaufania, bo kto wie, jaki byłby następny
                      wyskok.
                      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:28
                        Wiesz, dla jasności sprawy autorka wątku mogłaby nam przybliżyć jak wygladały
                        te rozmowy o ślubie kościelnym. Bo jeśli facet jednoznacznie się zadeklarował,
                        a teraz ucieka - to chamstwo. Ale może tylko ona marudział, męczyła, on coś
                        powiedział a ona dopowiedziała sobie całą resztę?
                        • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:29
                          Ale my tu odpowiadamy, ZAKŁADAJĄC, że autorka wątku pisze prawdę, cyt. "Od
                          zawsze wiedzial jak wielka wage przywiazuje do
                          wiary i ze SLUB KOSCIELNY jest dla mnie bardzo wazny." W detektywów się nie
                          bawimy.
                • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:18
                  po pierwsze przepraszam za chaos mojej poprzedniej wypowiedzi, mialam wyciac
                  pol zdania, zeby reszta miala sens, ale sie zagapilam i wcisnelam enter:)
                  dla mnie tez wazna jest milosc. uwazam tez, ze bnie mozemy skladac obietnic,
                  ktorych nie jestesmy w stanie realizowac, bo ranimy innych ludzi.
                  dla osoby wierzacej slub nie jest pozorem, naprawde.
                  nie bralam slubu dla bialej kiecki, nie lubie takich sukien, nie dalam sobie na
                  glowe zalozyc firanki ( tzn welonu:D), nie zrobilam weselicha itd... to nie dla
                  mnie. zalezalo mi na samym sakramecie. pamietam jak z mezem gadalismy o slubie
                  jaki nam sie marzy: sami, tylko my i ksiadz, zero rodziny i kogokolwiek.po
                  slubie kawa w kawiarni i czesc. niestety... nasze marzenie podczas realizacji
                  zraniloby najblizszych. zatem odpuscilismy. przezylismy jakos najazd rodziny i
                  bylo sympatycznie.
                  • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:23
                    Maretina, ale Wy z mężem oboje chcieliście takiego ślubu. Natomiast co zrobić
                    gdy jedno chce, a drugie się wykręca? Wciąż nie wiem jak wyglądały te rozmowy
                    przed ślubem cywilnym. Czy facet powiedział "tak, kochanie, na pewno,
                    obiecuję", czy raczej panna wymusiła na nim "zobaczymy, no może". Czy osoba
                    wierząca byłaby w stanie przestać kogoś kochać w imię swojej wiary?
                    • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:28
                      ale my tu odpowiadamy, ZAKŁADAJĄC, że autorka wątku pisze prawdę, cyt. "Od
                      zawsze wiedzial jak wielka wage przywiazuje do
                      wiary i ze SLUB KOSCIELNY jest dla mnie bardzo wazny." W detektywów się nie
                      bawimy.
                      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:32
                        Czasem ludziom wydaje się że ta druga osoba OD ZAWSZE coś wie, a potem jest
                        wielkie zdziwienie. Nie bronię faceta, chciałbym tylko wiedzieć jak wyglądała
                        ich rozmowa o ślubie kościelnym. Czy to był jasny tekst, czy tylko zawoalowana
                        sugestia. Pytam poważnie, bo Wy kobiety bardziej cenicie aluzje niż komunikat
                        wprost.
                        • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:35
                          karmapa5 napisał:

                          Pytam poważnie, bo Wy kobiety bardziej cenicie aluzje niż komunikat
                          > wprost.

                          Pozostaje mi współczuć, że znasz tylko taki rodzaj kobiet ;)
                          • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:37
                            No popatrz, jakoś zwykle na takie trafiam.
                    • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:30
                      zle postawione pytanie, bo ono sugeruje, ze jedno chce a drugie sie wykreca.
                      natomiast przed slubem sytuacja byla taka: ona chciala, on on z uwagi na to, ze
                      dla niej wiara jest wazna-zrobi to.
                      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:33
                        Błąd, to autorka wątku tak opisała sytuację. I teraz albo facet okazał się
                        chamem i ją oszukał, albo nie porozumieli się tak, jak powinni.
    • longeta Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:07
      No to ładnie cię ....
      Rozwiedż się i przestań żyć w grzechu;-)
      • yagiennka Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:32
        Taaak, to jedyna słuszna rada ;D
      • sara.24 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 10:44
        Świetna rada. Należy zakończyć życie w grzechu !! ;-))
    • aserath Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 14:52
      cóż twój mąż to pospolita świnia. Inaczej takiego oszustwa się nie da określić.
      Ja jestem złośliwa jak pierun, wiec zrobilabym mu coś podobnego zeby przejrzał
      na oczy, choć podobno, świństwem za świństwo odpłacać nie warto. Ty jednak
      zamiast zrobić mu mega awanturę jesteś potulna i pytasz nas co robić. A npo
      powiedz ze slub jest nieważnyt. Bo ty go brałaś warunkowo: jezeli wezmie slub
      koscielny. jak masz na to świadków mozesz isc do sądu. to go przestraszy i
      poleci z tobą do kościoła :)
      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 15:11
        Aserath, nie opowiadaj bzdur. Co to znaczy ślub nieważny? Ważny, dokonany w
        USC, nie można go tak sobie odwołać. Facet postępuje jak świnia, ale chocbyś
        tupała nóżką ślub jest ważny.

        I kolejna głupia rada: straszenie sądem. Dziewczyno, na jakim Ty świecie
        żyjesz? Wiesz w ogóle o czym piszesz? I sąd ma zmuszać do ślubu kościelnego??
        Hahha, dobre. Na pewno facet się wystraszy i w tę pędy poleci do kościoła, jaja
        jak berety.
    • bri Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 14:56
      Powiedz mu, że nie będzie seksu dopóki nie weźmiecie ślubu kościelnego ;)
      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 15:13
        Nie ma to jak szantaż, co? A potem seksu nie będzie jeśli nie zechce dziacak,
        potem seksu nie będzie jak nie kupi futra, potem jak nie polecą na wczasy na
        Azory...
        • bri Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 03.01.07, 15:41
          Ja żartowałam! Ciężko się zorientować, nie? ;)
          • niuniafunia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 11:33
            tak sobie czytam wszystkie posty i mnie osobiście się to w głowie nie mieści.
            Jeżeli dwie osoby (wierzaca i nie wierzaca) decydują się na wspólne życie, to
            niestety trzeba wypracowac kompromis. Jeśli wziełaś z nim ślub tylko dlatego ze
            obiecał kościelny, to gratuluje systemu wartości. Ważne jest to czy faktycznie
            obiecał, czy stwierdził ze "porozmawiacie o tym za rok". Jeśli obiecał, to
            teraz powinien uargumentować dlaczego nagle nie chce i powinniście rozwiązać te
            sprawe. A jeśli była to tylko lużna sugestia, że może porozmawiacie na ten
            temat, to przykro mi ale nie masz podstaw by wymuszać na nim ten ślub. Bo
            powiedz mi, dlaczego on ma robić coś wbrew przekonaniom, tylko po to by ciebie
            zadowolić. Może i ty byś poszła na takie "poświęcenie". Dla ateisty ślub w
            kościele to farsa, ba nawet sam kościół jest śmieszny, wiec dlaczego wymagasz
            od niego by przysięgał ,choć sam w to nie wierzy? To tak jak by cie okłamał bo
            ty go o to prosisz. Nadmieniam że w świetle prawa sam kościelny ślub jest nie
            ważny... Ważny jest dla osoby wierzacej, a i ta musi odpowiedzieć sobie na
            pytanie czy chce tego ze względu na wiare, czy na to by potem nie było problemu
            z chrztem, gadaniem rodziny etc. Romantyczny nastruj można stworzyć również w
            urzedzie. Odpowiednia muzyka, biała skromna sukienka, kwiaty, pałcząca rodzina.
            Tekst przysięgi możesz sama ułożyć. Piszesz że wsz ślub był piękny, że jesteś
            jego żoną, szcześliwą żoną. Czy jesteś w stanie przekreślić to wszystko?
            Podstawą w związku powinna być komunikacja. Dogadajcie sie , idzcie na
            kompromis, ale nie udawaj obrażonej księzniczki.
            • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 11:39
              "dla ateisty slub w kosciele to farsa" ok. tylko sedno sprawy w tkwi w jego
              OBIETNICY, nie wiem ile razy trzeba to napisac,. zeby ktos zaczail o co chodzi.

              poza tym czlowiek, ktory nie wierzy a szanuje swoja partnerke/partnera, moze
              dla jej/jego komfortu wziasc udzial w slubie. w takich sytuacjach slub jest
              zobowiazajacy dla osoby wierzacej. tak sie praktkuje w kosciele. nikt nie chce
              nawracac itd.
              brak wiary nie upowaznia do drwin ( bo farsa to drwina) z wierzen, pogladow
              partnera czy kogokolwiek innego!
              • niuniafunia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 11:47
                Starą prawda jest to że facet mówi jedno, a kobieta słyszy drugie. Nie było nas
                tam, nie wiemy jak wygladaly jego słowa - a koleżanka rozżalona pisze OBIECAŁ.
                Ok, jak szanuje to wezmę dla świetego spokoju prawda? A dlacego osoba wierzaca
                nie może pójść na ustępstwo ze wzgledu na szacunek do partnera i jego
                przekonań?? Maretino mnie się zdaje,że nie patrzysz na sprawe obiektywnie.
                Ważne dla ciebie jest to ze FACET OBIECAŁ i dlatego ma ustąpic kobiecie, gdyby
                sytuacja była odwrotna i to facet chciał a ona nie to byś gościa zajecachała,
                ze nie szanuje kobiety i jej przekonań, czysto feministyczne podejście do
                sprawy.
                Przeczytaj sobie mój poprzedni post jeszcze raz, bo chyba go do końca nie
                zrozumiałaś.
                • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 11:56
                  Słoneczko, skoro już obiecał, to znaczy, że, jak to ujmujesz, już
                  wcześniej "ustapił". A wycofując się z obietnicy postepuje niehonorowo.
                • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 12:01
                  stara pradwa jest, ze sa kobiety, ktorym mozna w kolko powtarzac jedno a slysza
                  drugie. jestes tego doskonalym przykladem.
                  zakladam, ze autorka watku jest zdrowa na ciele i umysle i wie co pisze, zatem
                  nie mam podstaw, zeby odmiennie od jej zalozen interpretowac to co tu
                  przedstawila.
                  uwazam, ze obietnic sie dotrzymuje. poza tym nie obiecuje sie tego czego nie
                  chce sie/ niemozna spelnic. tak jest uczciwie i kulturalnie.
                  • niuniafunia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 12:21
                    >Jestesmy juz po slubie cywilnym. Przed slubem 10000 razy walkowalismy temat
                    ze dla mnie najwazniejszy jest slub koscielny. On obiecal ze wezmiemy go rok
                    po cywilnym . Zgodzilam sie, super, wszytsko pieknie, piekny slub cywilny
                    itp.

                    Sorry ale gdyby rzeczywiście tak było to nie wałkowali by tematu 10000 razy,
                    facet mógł po prostu na odczepnego powiedzieć zgoda.
                    >Wszystkim wokol znajomym i rodzinie powtarzalam ze wzielam narazie
                    cywilny a w najblizsze wakacje bedzie TEN NAJWAZNIEJSZY SLUB czyli koscielny.

                    No sorry, ale to jakiś wstyd czy co by się przed wszystkimi tłumaczyć? Dla kogo
                    ona ten ślub chciała wziąść, dla siebie czy rodziny i znajomych.??

                    >Dwa miesiace po slubie moj maz oswiadczyl ze nie chce koscielnego, bo nie.
                    Nam uklada sie bardzo dobrze. Bardzo sie kochamy, wszystko jest super. On
                    wiedzial ze nie wezme z nim slubu cywilnego jessli nie obieca mi koscielnego
                    wiec z premedytacja mnie oszukal . NIe ma mowy ! NIe chce i koniec !!!
                    Prosze doradzcie !

                    I tu powiem że brak miedzy nimi komunikacji i gołym okiem widac że laska
                    naciskała, bo facet bardzo ja kocha chciał się ożenić, a ona zaczela stawić
                    warunki.
                    Ale jeśli faktycznie obiecał i nie dotrzymał, to faktycznie nie fair z jego
                    strony. Tyle że mleko sięjuż wylało, a wy wszystkie jak jeden mąż krytykujecie,
                    namawiacie do zrobienia podobnego świństwa czy rozwodu!!
                    Ludzie...
                    • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 13:02
                      rozumujesz pokretnie. wyrazona zgoda, obietnica zawsze jest zgoda i obietnica.
                      niczym innym. lufy piostoletu do lba mu nikt nie przystawil.

                      partner, ktory cos obiecuje a potem sie po chamsku wykreca jest zwyklym
                      tchorzem,oszustem.

                      widzisz w poscie autorki to czego nie napisala, na dodatek wydzierasz sie
                      uzywajac caps locka. nie chce sie tego wrzasku czytac.
                      czesc.
                      zycze ci, zeby ktos cie wyrolowal w kwestii dla ciebie zasadniczej, wtedy
                      pojmuesz istote watku autorki.
                      • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 15:53
                        maretina napisała:

                        > zycze ci, zeby ktos cie wyrolowal w kwestii dla ciebie zasadniczej,

                        Niech zgadnę, jesteś katoliczką? Powyższe zdanie jasno na to wskazuje.

                        A JEŚLI NIE LUBISZ CAPS LOCKA NO TO MASZ PROBLEM !
                        • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 17:13
                          moje wyznanie lub jego brak to moja sprawa, nie twoja. prawda? a co do caps
                          locka: przeczytaj netykiete, lamiesz reguilamin forum. takie posty moga byc
                          usuwane....
                          • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 17:47
                            Oj, jak się boję. Tragedia, złamałem netykietę.
                      • niuniafunia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:18
                        Ktoś mnie wyrolował w kwesti zasadniczej i bynajmniej nie chodziło tu o papier
                        i szopkę dla rodziny, a o całe życie.. WIec nie mów ze rozumuje pokretnie.
                        Druga rzecz jak byś nie zauważyła to to co nazywasz wydzieraniem sięprzez Caps
                        Locka jest cytatem autorki wątku. Kochana idz do kościoła, pomódl się ale za
                        obiektywizm i tolerancję :)
                        • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:20
                          A tak w ogóle to on jest wierzący czy nie??
                          • niuniafunia Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:25
                            trypel napisał:

                            > A tak w ogóle to on jest wierzący czy nie??
                            Właśnie to nie zostało powiedziane. Dlatego zamiast ślepo patrzeć na słowa
                            autorki powinniśmy rozważyć dwie różne kwestie. Co niestety nie wszyscy
                            rozumieją.
                            • trypel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:30
                              Bo są dwie możliwości albo jest wtedy nie rozumiem niecheci do ślubu albo nie
                              jest i wtedy dziewczyna albo nie powinna się z nim zadawać od początku i nie
                              dopuscic zeby się facet zakochał do szaleństwa i obiecał wszystko żeby tylko z
                              nią być albo nie powinna nalegać na ślub koscielny wiedząc jaki on ma
                              światopogląd... więc zasadniczo sprawę rozwiaze:
                              - wierzący - jego wina
                              - niewierzący - w dużej częsci jej wina
                    • maretina odnosnie stawiania warunkow 04.01.07, 13:04
                      kazdy ma prawo przed slubem wyluszczyc co mu na watrobie lezy. partner moze sie
                      na to zgodzic lub nie. to dobrze, ze wazna dla siebie sprawe zalatwia sie
                      rozmowa. tak sie komunikuja osoby cywilizowane.
                      krytykujemy Cie bo jedno madre zdanie ( koncowe, " jesli ja oszukal itd...")
                      poprzedzila lawina glupich domyslow i prymitywne oskrazenia osoby, ktorej nie
                      znasz.
              • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 15:47
                maretina napisała:

                > brak wiary nie upowaznia do drwin ( bo farsa to drwina) z wierzen, pogladow
                > partnera czy kogokolwiek innego!

                Oczywiście że nie, ale zarazem głęboka wiara nie upoważnia do narzucania całemu
                otoczeniu nastroju powagi, wymuszonego szacunku czy podejścia w stylu "nie
                wierzysz, ale pomódl się, nie zaszkodzi ci". Mamy dwie osoby, jedna
                prawdopodobnie oszukałą drugą. To chamstwo. Ale co dalej? Proponuję podać
                jakieś konkretne rozwiązania, bo rozwód w takiej sytuacji dobry jest tylko dla
                fanatyka religijnego.
                • bohema77 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 05.01.07, 05:43
                  Nie dla fanatyka religijnego, ale dla osoby, która chce ufać swojemu partnerowi
                  i wierzyć, że jego obietnice mają pokrycie.
                  Większość z Was czepia sie tu ślubu kościelnego- a tymczasem istotą problemu
                  jest niedotrzymanie obietnicy w kwestii dla autorki ważnej, kluczowej (jak
                  zaznaczyła) przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie. Nie nam oceniać z naszego
                  ateistycznego punktu widzenia, czy jest to sprawa ważna czy nie.
                  Ciekawe, czy tak zawzięcie bronilibyście faceta, gdyby np. obiecał, że po
                  ślubie będą mieszkali sami, a potem nalegał na wspólne wprowadzenie się do
                  mamy. Albo gdyby obiecał, że po ślubie zaczną starać się o dziecko, a potem
                  stwierdził, że właściwie to on dzieci nie chce.
    • e.kobietka Jeśli zrobił to z premedytacją,to nie warto dalej 04.01.07, 12:58
      ciągnąć tego związku.
      Rozwiedz się z nim.
      Ma duży tupet i pewność siebie, że tak otwarcie przyznał się do swojego oszustwa.
      Ciekawe co on jeszcze robi nieuczciwego w życiu?



    • martishia7 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 13:10
      1. Zapytaj dlaczego i dowiedz się tego.Czy tylko Ci tak powiedział i od
      początku nie miał zamiaru,czy moźe coś się zmieniło w międzyczasie.
      2. Jeśli brak mu wiary lub sakramentów, to zaproponuj mu ślub "dla ateisty".
      Bez mszy jest wtedy i tylko Ty składasz przysięgę (no i zwalniasz się od
      grzechu). Tylko za to księża życzą sobie suuuuuuuuuuty datek,bo to wyjątek.
      3. Zastanów się czy nie zrobić tego w gronie waszym i świadków tylko. Moźę on
      nie chce takiej badziewnej szopki z jaką robi się teraz śluby.
      4. Jeźeli Cię oszukał, to się zastanó czy to jest wystarczający powód żeby się
      rozstawać. Rozumiem Cię,ale moźe facet ma taki a nie inny światopogląd i dla
      niego wzięcie kościelnego jest takim samym dramatem jak dla Ciebie źycie bez
      kościelnego.Jeżeli tak--->pkt 2
      • paralela1 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:40
        Może facet zakłada, że nie jest to jego ostateczna żona i "oszczędza" ślub
        kościelny (prawdziwy i nieodwołalny) na partnerkę swojego życia, którą dopiero
        spotka np koło 40-stki czyli w okresie drugiej młodości? Tyle rozwodów teraz,
        że nalezy założyc iż nie jest ona ostatnią jego partnerką.
        • karmapa5 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 16:53
          paralela1 napisała:

          > ślub kościelny (prawdziwy i nieodwołalny)

          ?????

          Widzisz paralela, a dla mnie akurat kościelny to szopka i niewiele znacząca
          ceremonia, a prawdziwy jest ten w USC. Słusznie Niuniafunie powyżej zauważyła,
          że od początku chyba oboje wiedzieli że będzie z tym problem. Skoro dziewczynie
          tak zależało na kościele, mogła poszukać kandydata w Oazie.
          • siuil_a_run Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 17:47
            ja w ogole nie bardzo kumam, dlaczego jej na slubie koscielnym zalezy. jezeli
            bylaby to kwestia auntentycznej wiary i zasad KK, to przede wszystkim nie
            przyjelaby opcji: pozyjemy sobie rok "po cywilu", a za rok wezmiemy koscielny.
            dla katolika cos takiego jest nie do przyjecia, bo oznacza zycie w grzechu
            przez rok. skoro sie na to zgodzila, to raczej nie chodzi tu o wartosci, bo
            poszla z nimi na dosc daleko idacy kompromis.

            mam wrazenie, ze bardziej chodzi o to, "co ludzie powiedza"... :/ i przy calej
            niezgodzie na oszustwo w sprawach fundamentalnych ze strony ktoregokolwiek z
            partnerow, troche trudno sie dziwic facetowi, ze nie traktuje slubu koscielnego
            powaznie, skoro ona, mimo ze moze mowi co innego, ale swoim postepowaniem dala
            do zrozumienia, ze ona tez do konca powaznie tego nie traktuje.
            • sabriel Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 18:24
              To samo sobie pomyślałam-że coś kolejność nie taka jak być powinna.
              Niby taka wierząca,religijna itd., a jak przyszło co do czego to zgodziła sie na
              życie przez rok w grzechu.Ktoś komu faktycznie zależałoby na aspekcie religijnym
              najpierw wziąłby ślub kościelny, a później cywilny.
              • sara.24 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 18:59
                > To samo sobie pomyślałam-że coś kolejność nie taka jak być powinna.
                > Niby taka wierząca,religijna itd., a jak przyszło co do czego to zgodziła sie
                na
                > życie przez rok w grzechu.Ktoś komu faktycznie zależałoby na aspekcie
                religijnym
                > najpierw wziąłby ślub kościelny, a później cywilny.
                Pomijając zachowanie faceta, moją uwagę zwróciło dokładnie to samo. Dziewczyna
                twierdzi że jest taka wierząca, że ślub kościelny ma dla Niej wielkie
                znaczenie, a w praktyce robi coś całkowicie sprzecznego z zasadami kościoła w
                którym chcesz zawrzeć "prawdziwy" ślub.
              • maretina Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 21:53
                autorka napisala, ze jest wierzaca, za swieta sie nie podawla.
      • celina.j Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 22:02
        2. Jeśli brak mu wiary lub sakramentów, to zaproponuj mu ślub "dla ateisty".
        > Bez mszy jest wtedy i tylko Ty składasz przysięgę (no i zwalniasz się od
        > grzechu). Tylko za to księża życzą sobie suuuuuuuuuuty datek,bo to wyjątek.

        Wcale nie jest to aż taki wyjątek i wcale nie wiążę się to z sutym datkiem jak
        napisałaś - sprawdziłam osobiście.

        3. Zastanów się czy nie zrobić tego w gronie waszym i świadków tylko. Moźę on
        > nie chce takiej badziewnej szopki z jaką robi się teraz śluby.
        Ślub nie musi być badziewną szopką, to zależy tylko od narzeczonych jak to
        sobie zorganizują.
    • marzena78-781 Re: On nie dotrzymal obietnicy przedmalzenskiej 04.01.07, 19:59
      faceci lubią oszukiwać.
    • bohema77 Taka mała refleksja... 05.01.07, 06:08
      Przy okazji tego postu napiszę o czymś, co już dawno rzuciło mi się w oczy
      (oczywiście nie tylko na forum)- istnieje wielka grupa kobiet, które w
      konflikcie damsko- męskim (w którym nie są stroną) mają tendencję do
      odruchowego stawania po stronie faceta. Wyszukują okliczności łagodzące jego
      postepowanie, nawet tak absurdalne jak "a może on nie zrozumiał", jednocześnie
      umniejszając pozycję kobiety (głównie odwołując się do "argumentów"
      personalnych).
      Tak jak w tym wątku- sytuacja pozornie jasna (przynajmniej dla ludzi myślących
      logicznie)- przed zawarciem slubu para WSPÓLNIE ustala szczegóły dotyczące
      funkcjonowania małżeństwa, oboje się na to zgadzają.
      Następnie on (po wykonaniu pierwszego punktu umowy) wycofuje się z realizacji
      zobowiązania. I tu, zamiast jednoznacznie potepić oszustwo faceta (i
      niehonorowe zachowanie)- co się dzieje? Kobiety odpisujące autorce wątku robią
      z niego istotę niemal uposledzoną- a bo może biedaczek nie zrozumiał, a może
      obiecał ale tak naprawdę nie miał tego na myśli... Natomiast kobieta- na pewno
      zgodę "wymusiła" (a ona po prostu przedstawiła jasno swoje priorytety, na które
      facet przystał), a poza tym tak naprawdę to jest nienormalna, przeciez po co
      jej ten slub katolicki, skoro złamała jedno przykazanie to żadna z niej
      katoliczka...
      Zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje? Czy niektóre kobiety na podstawie
      swoich związków maja juz nawyk usprawiedliwiania przed samymi sobą swoich
      facetów, bo prawda o nich by je dobiła? I rozciągają ten mechanizm na
      wszystkich innych facetów w związkach? Tolerują kłamstwo, brak szacunku?
      Ja wiem jedno- gdyby mój facet oszukał mnie z pełną świadomością w kwestii dla
      mnie zyciowej (nieważne jakiej) to kopnęłabym go w d*pę bez wahania, nawet mimo
      łączącej nas miłości- bo nie mogłabym być szczęśliwa z kimś, kto mnie nie
      szanuje i komu nie mogę zaufać.
      • trypel Re: Taka mała refleksja... 05.01.07, 08:43
        bohema77 napisała:

        - istnieje wielka grupa kobiet, które w
        > konflikcie damsko- męskim (w którym nie są stroną) mają tendencję do
        > odruchowego stawania po stronie faceta. Wyszukują okliczności łagodzące jego
        > postepowanie, nawet tak absurdalne jak "a może on nie zrozumiał", jednocześnie
        > umniejszając pozycję kobiety (głównie odwołując się do "argumentów"
        > personalnych).

        Istnieje również wielka grupa kobiet, które w konflikcie damsko-męskim (w którym
        nie są stroną) maja tendencję do odruchowego stawania po stronie kobiety.
        Wyszukują okoliczności łagodzące jej postępowanie, nawet tak absurdalne jak
        "zdradziła bo czegoś jej brakowało" jednocześnie umniejszając pozycję mężczyzny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja