milka755
03.01.07, 10:30
Kilka miesięcy temu w trakcie babskich pogaduszek z przyjaciółką, wygadałam
się jej, ze razem z mężem zamieścilismy na jednym z zagranicznych portali
internetowych swoje erotyczne zdjęcia. Były one zrobione tak, ze nie sposób
poznac na nich ze to my, poza tym, podobnych zdjęc amatorskich było tam chyba
z tysiąc. Wczoraj moja kuzynka powiedziała, ze jakiś czas temu była przy
rozmowie dwóch swoich kolegów, którzy twierdzili, ze mąz mojej przyjaciółki
pokazał im te zdjęcia i ze jestem tam ja, a mój mąż nie wie co wyprawiam,
albo wie i jest takim łosiem ze mi na to pozwala. Generalnie wszystko
przeinaczyli. Dla nas to było przełamanie małżeńskiej rutyny i fajna zabawa,
dla nich powód zeby teraz plotkować o nas i robic tanią sensację. W sumie nie
o nich mi chodzi, bo to beznadziejni męscy szowinisci, którzy swoje żony
trzymaja w domu, a sami biegaja za innymi kobietami z wywieszonym językiem.
Jest mi bardzo przykro i nie wiem czy pogadać z przyjaciólka, ze
niepotrzebnie opowiada o moim zyciu seksualnym swojemu mezowi, czy juz tylko
bezposrednio z nim? To, ze twierdzi ze widział i pokazywał komus te zdjęcia
uwazam za bzdurę wyssaną z palca, ja sama nie umiałabym juz ich znalezć, a on
nawet zbyt dobrze nie poruszał sie wtedy w internecie. Co byscie mi
doradzili? Wiem że małzeństwo mojej przyjaciółki nie jest zbyt udane, wiec
boję sie, że jesli jej powiem to będzie dla nich powód do kolejnej awntury, z
drugiej strony, jesli z niego taki plotkarz, który w dodatku jeszcze ubarwia
historie i kłamie, to czemu mu powiedziała i naraziła mnie na
nieprzyjemnosci? Boli mnie to wszystko tym bardziej, ze kiedy maż mojej
przyjaciólki szukał pracy za granicą, ja ułatwiałam im kontakt przez
internet, pozyczałam pieniadze, bo jego dzieci nie miały na chleb i słuzyłam
pomoca jego rodzinie na kazde zawołanie.