dobrakochanka1
03.01.07, 22:22
czasem mi smutno gdy mam wizje jak moj kochany prowadzi tam te swoje, zwykle
rodzinne zycie, gdy mi tu samej w pustych scianach echo tylko odpowiada. Tak
widzialam oczyma duszy jak tam w domu, co rano jego zona moze patrzec jak on
wstaje ze wspolnego loza, wklada stopy w zwykle kapcie, idzie w szlafroku do
lazienki umyc sie i ogolic, a potem rodzinne sniadanie... ech.. nie chialo mi
sie zyc gdy tak sobie wyobrazalam.
Opowiedzialm mu o tym i bardzo mnie uspokoil i juz mi lepiej. Uswiadomil
mnie, ze po pierwsze nie ma kapci tylko klapki, a po drugie nie idzie do
lazienki w szlafroku tylko w pizamie.