wiecznaromantyczka
08.01.07, 16:02
Poznalam fajnego faceta i z miejsca sie w nim zakochalam. W czasei pierwszej
randki juz bardzo chcialam z nim fizycznie sie kochac, ale wiedzialam ze to
wlasnie ten, dlatego do niczego nie doszlo. On jest dla mnie naprawde
wartosciowy wiec mysle ze kilka randek uplynie zanim na cokolwiek pozwole
sobie, bo juz taka romantyczna jestem i dla mnie przy mojej wrazliwosci takie
rzeczy maja znaczenie.
Tylko klopot byl w tym ze zakonczylam ta randke cala "goraca" wiec po drodze
wstapilam do jakiegos klubu, szybko kogos poznac zeby mnie rozladowal i
poznalam takiego fajnego i spedziliam z nim pol nocy. Wzielam od neigo nr
telefonu nawet.
I teraz sie wacham czy po kolejnych randkach z moim kochanym (jesli znowu
mnie tak rozgrzeja), wypada bym z tym samym sie wciaz rozladowywala? (Bo
przyznam ze dobrze sobie poradzil) czy tez bylo by to nie fair wobec mojej
milosci i powinnam soebie szukac za kazdym razem kogo innego?
Co mam robic do czau tak do czasu zanim w koncu zblizymy sie do siebie na
tyle by doszlo do seksu?