rozmowa z kochanką męża

08.01.07, 17:40
Ostatnio przeczytalam na jakims forum watek dziewczyny, ktora podejrzewala, ze
maz ja zdradza. I padla tam odpowiedz o skontaktowaniu się z rywalka. No i tak
się zastanawiam co mozna w takim przypadku powiedziec takiej osobie i jak. Czy
mowic jej per Pani czy per Ty. Wiadomo, ze w takiej sytuacji chcialoby się
ochrzanic ale co można powiedziec: nie zycze sobie by sie Pani (bys sie)
spotykala / dzwonila / sms-owala z moim... czy jakos ostrzej? Nie wnikam w to,
ze takie sprawy powinno sie raczej rozwiazac z partnerem a nie z jego
kochanka, ale wiem, ze niektorzy dzwonia do rywalek. Nie wyobrazam sobie co
taka zona / dziewczyna może wtedy powiedziec. Czy sa tu jakies dziewczyny,
ktore taka rozmowe odbyly, od strony zony lub kochanki? Jak taka rozmowa wyglada?
    • eary Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 17:46
      Ja odbylam. Kiedys. dawno. Ale takie rzeczy sie pamieta.
      ja bylam kochanka. On powiedzial zonie o nas. I pewnego razu zadzownila.
      Kiedys sie spotkalysmy wiec ona wiedziala kto ja a ja kto ona.
      Przedstawila sie imieniem i powiedziala ze jest od T. nie ze jest zona T ale ze
      jest od. I tak wystarczylo zebym zalapala.
      Rozmowa byla spokojna. Ona opowiadala ze wiedziala ze cos nie tak ze on sie
      zmienil, ze opowiada jej teraz ze da jeszcze szanse rodzinie i chciala mnie
      zapytac czy to prawda. Ze jej ciezko, ale ze da rade bez niego. chce tylko
      wiedziec czy to uczucie prawdziwe. Przestrzegla mnie przed wieloma rzeczami
      jakie okazaly sie prawdziwe potem (jego zachowanie). Poprosila o tem czas dla
      nich na probe. Powiem ze do mnie to przemowilam. Powiedzialam ze ok.
      teraz on wrocil do domu (wczesniej sie wyprowadzajac do mnie). Zaluje ze wtedy
      mu nie powiedzialam nie wyprowadzaj sie. nie mialo to sensu. A ta rozmowa do
      mnie przemowila- moze dlatego ze nie byla agresywna. To byl dialog kobiety z
      kobieta. Przez to zrozumialam ze jej jest trudno. zdecydowanie bardziej
      zrozumialam. Szkoda ze bylo za pozno zeby od razu powiedziec stop. Ale w koncu
      do tego doroslam.

      Powodzenia- zadzwon.. ale badz bardzo spokojna. Rozmawiaj jak kobieta z kobieta
      a nie rywalki. Tak nic nie osiagniesz.
      • rozowakotka Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 17:57
        > Powodzenia- zadzwon.. ale badz bardzo spokojna. Rozmawiaj jak kobieta z kobieta
        >
        > a nie rywalki. Tak nic nie osiagniesz.

        Nie musze dzwonic, bo nie jestem w takiej sytuacji. Kiedys mialam tak, ze
        dziewczyna wydzwaniala do meza i z nim to zalatwilam, nie kontaktowalam sie z
        nia. Interesuje mnie jednak jak to wyglada gdy dziewczyny zdecyduja sie
        zadzwonic. Musze przyznac, ze kobieta, z ktora Ty sie spotkalas, ma klase. Jesli
        kiedys mialabym taka rozmowe odbyc to tez chyba przebieglaby ona w ten sposob.
        • eary Powiem ci szczerze 08.01.07, 18:01
          Ze u mnie zdobyla szacunek.
          Szkoda mi tylko ze z tym pedrakiem sie zwiazala znowu. Ona byla szczera. Czasem
          mysle zeby byc tez z nia szczera. On nie powiedizal jej o tylu rzeczach
          oklamojac jak wracal. Ale niech to bedzie juz ich szczescie.

          Ja dla tej kobiety mam szacunek. I nie ucieklabym na druga strone ulicy w
          momencie spotkania. Raczej przeprosila..
      • max.quid Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 17:58
        > Powodzenia- zadzwon.. ale badz bardzo spokojna. Rozmawiaj jak kobieta z kobieta
        > a nie rywalki. Tak nic nie osiagniesz.

        zadzwoń?... nie żartuj. Są rzeczy których się nie wybacza, zdrada jest jedną z
        nich. Kobieto szanuj się sama, bo nikt więcej tego nie zrobi ;)
        • eary Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 18:03
          Nic nie rozumiesz :)
          Rozmowa z kochanka nie musi byc na poziomie stracenia szacunku. U mnie go
          zyskala. Balam sie ze to bedzie rozmowa o jakich sie slyszy: naubliza i rzuci
          sluchawka. A ona spokojnie ze mna rozmawiala co jest co bedzie i jak bedzie.
          Zdrade w pewnym momencie wybaczasz- ale nie zapominasz.
          Mam nadzieje ze w zyciu nie bedziesz musiala sie o tym przekonac :)
          • max.quid Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 18:08
            > Nic nie rozumiesz :)
            > Rozmowa z kochanka nie musi byc na poziomie stracenia szacunku. U mnie go
            > zyskala. Balam sie ze to bedzie rozmowa o jakich sie slyszy: naubliza i rzuci
            > sluchawka. A ona spokojnie ze mna rozmawiala co jest co bedzie i jak bedzie.


            miałem zupełnie co innego na myśli :)
            chodzi mi o to, że Ona nie powinna rozmawiać z Tobą, tylko wywalić męża na zbity
            pysk, bo na to zasłużył


            > Zdrade w pewnym momencie wybaczasz- ale nie zapominasz.
            > Mam nadzieje ze w zyciu nie bedziesz musiala sie o tym przekonac :)

            jak już to musiał a nie musiała ;)
            i nie sądzę aby mnie to spotkało, bo nie planuję się wiązać, ale nawet gdyby, to
            dla mnie zdrada jest jedną z tych rzeczy której bym nie wybaczył. sam nie
            zdradzam i tego samego oczekuję od kobiety, proste :)
            • eary o przepraszma :> 08.01.07, 18:10
              Az sie zaczerwienilam..
              Wyciaganie wnioskow przed pomysleniem skutkuje zalozeniem o dominacji kobiet na
              tym forum.
              Przepraszam ciebie :)

              I wyglada na to ze ja nie zrozumialam :)

              Co do zdrady. Jestem w stanie zrozumiec dlaczego go przyjela- to ojciec jej
              dziecka.. i jej maz.. no i namydlil troche oczu.
              Jestem w stanie zrozumiec.

              Swojej glupoty nie- ale bogu dzieki przechodzi to z wiekiem.
              • max.quid Re: o przepraszma :> 08.01.07, 18:16
                > Co do zdrady. Jestem w stanie zrozumiec dlaczego go przyjela- to ojciec jej
                > dziecka.. i jej maz.. no i namydlil troche oczu.
                > Jestem w stanie zrozumiec.

                ja nie jestem w stanie zrozumieć, ale tak już mam, że dla pewnych rzezy
                usprawiedliwienia nie znajduje nigdy

                > Swojej glupoty nie- ale bogu dzieki przechodzi to z wiekiem.

                ja też Twojej głupoty nie rozumiem :)
                nie wiem jak można iść z żonatym facetem/zamężną kobietą świadomie do łóżka

                bez urazy, ale naprawdę nie rozumiem ;)
                • zdzichu-nr1 Re: o przepraszma :> 08.01.07, 19:52
                  max.quid napisał:

                  > nie wiem jak można iść z żonatym facetem/zamężną kobietą świadomie do łóżka
                  > bez urazy, ale naprawdę nie rozumiem ;)

                  Z czasem zrozumiesz. Zwłaszcza jak będziesz miał żonę, która Ci się znudzi i
                  apetyczną koleżankę w pracy
                  • max.quid Re: o przepraszma :> 08.01.07, 21:59
                    > Z czasem zrozumiesz. Zwłaszcza jak będziesz miał żonę, która Ci się znudzi i
                    > apetyczną koleżankę w pracy

                    bzdura, jak się ma jakieś zasady i się ich przestrzega to nic takiego nam nie
                    grozi. Ludzie na szczęście prócz fiu**w i cip*k mają też rozum, tylko, że nie
                    wszyscy się nimi posługują.
                    A jak ktoś chce się kochać z różnymi kobietami to niech się nie żeni i problem z
                    głowy.
                    • zdzichu-nr1 Re: o przepraszma :> 08.01.07, 22:42
                      1. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                      2. Oraz wieku wypowiadającego się

                      a. im ktoś jest młodszy tym bardziej podatny na niewzruszone zasady moralne

                      b. potem mu to zazwyczaj mija, by powrócić -często gwałtownym nawrotem- w wieku
                      emerytalnym
    • sabriel Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 18:03
      Ja nie byłam ani z jednej ani z drugiej strony,ale wg mnie kontakt taki nie ma
      sensu, bo co to da? Chyba, że lubisz sie katować i interesują cie szczegóły ich
      związku.
      Poza tym nie wiesz co to za osoba i jak sie zachowa.Jak znasz kochanke męża to
      jej moższ mówić na ty,ale jak jest to osoba ci nieznana to nie rozumiem czemu
      masz jej mówić po imieniu.
      Szkoda psuć sobie nerwów.Jak już opieprzać to mężusia bo to on winien.
      • zdzichu-nr1 Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 19:58
        Rozmowa żony z kochanką męża jest najbardziej szkodliwa właśnie dla samej żony.
        Dlatego absolutnie nie należy jej inicjować. Efektem takiej rozmowy jest w ponad
        90% przypadków to, że mąż -dotąd skrzętnie skrywający romans- uznaje, że w
        małżeństwie ma już pozamiatane i się wyprowadza do kochanki. A żona zostaje sama
        wzgl. z dziećmi. Stanowczo odradzam.

        PS. Oczywiście w takiej rozmowie zawsze wyjdą na jaw pewne kłamstwa męża, bo
        żaden facet nie mówi kochance 100% prawdy. Żeby się zrehabilitować w oczach
        kochanki, mąż tym bardziej podejmie jednak decyzję o wyprowadzce od żony.
        • xtrin Re: rozmowa z kochanką męża 09.01.07, 01:02
          > Rozmowa żony z kochanką męża jest najbardziej szkodliwa właśnie dla samej
          > żony. Dlatego absolutnie nie należy jej inicjować. Efektem takiej rozmowy
          > jest w ponad 90% przypadków to, że mąż -dotąd skrzętnie skrywający
          > romans- uznaje, że w małżeństwie ma już pozamiatane i się wyprowadza do
          > kochanki. A żona zostaje sama wzgl. z dziećmi. Stanowczo odradzam.
          >
          > PS. Oczywiście w takiej rozmowie zawsze wyjdą na jaw pewne kłamstwa męża, bo
          > żaden facet nie mówi kochance 100% prawdy. Żeby się zrehabilitować w oczach
          > kochanki, mąż tym bardziej podejmie jednak decyzję o wyprowadzce od żony.

          Dlaczego zakładasz, że taka rozmowa ma na celu przywrócenie cudzołożnika na łono
          rodziny? Dlaczego wogóle zakładasz, że jest ona przeprowadzana w sytuacji, gdy
          takowe jest jeszcze możliwe/już nie nastąpiło?
          Niewątpliwie tak czasami jest, ale czy zawsze? Wysoce wątpliwe.

          Ciężko postawić się w skrajnej sytuacji, w której nigdy się nie było, ale
          wysilając wyobraźnię sądzę, że byłabym zdolna do przeprowadzenia takiej rozmowy.
          Jako żona - niewątpliwie nie po to, by prosić/obrażać/szatnażować/ostrzegać. Z
          czystej ciekawości kim jest kobieta, którą wolał ponad mnie. Aby poznać jej
          wersję, być może nieszczerą, ale niewątpliwie pouczającą. Gdybym miała mu
          wybaczyć i przyjąć spoworotem (o ile byłaby na to szanse i wogóle byłabym do
          tego zdolna) zapewne chciałabym wpierw odbyć taką rozmowę. Od tego kim ona jest
          mogłoby sporo zależeć w kwestii moich ewentualnych dalszych układów z mężem.
          Gdyby okazała się durną ci..ą to pewnie na łeb na szyję poleciałyby resztki
          mojego szacunku dla tego samca i zaraz za nimi resztka jego rzeczy z mieszkania.
          Ale być może byłabym w stanie czegoś się od niej dowiedzieć, być może pomogłaby
          mi zrozumieć dlaczego wogóle mnie zdradził, czego mu nie dałam?
          • zdzichu-nr1 Re: rozmowa z kochanką męża 09.01.07, 13:34
            xtrin napisała:

            > Dlaczego zakładasz, że taka rozmowa ma na celu przywrócenie cudzołożnika na
            > łono rodziny? Dlaczego wogóle zakładasz, że jest ona przeprowadzana w
            > sytuacji, gdy takowe jest jeszcze możliwe/już nie nastąpiło?

            No bo tak jest. W sytuacji gdy emocje juz opadły, żona nie ma ochoty wydzwaniać
            do kochanki, bardziej do swojego adwokata.

            > Jako żona - niewątpliwie nie po to, by prosić/obrażać/szatnażować/ostrzegać. Z
            > czystej ciekawości kim jest kobieta, którą wolał ponad mnie. Aby poznać jej
            > wersję, być może nieszczerą, ale niewątpliwie pouczającą.

            Nie słyszałem o sytuacji, żeby żona uznała kochankę za pełnoprawną rywalkę.
            Zawsze jest to suka, ci.., i szereg innych najgorszych określeń. Znam sytuację,
            gdy żona przedstawiała znajomym kochankę męża jako starą kulawą babę, a okazało
            się, że jest to modelka z billboardów.

            > Gdybym miała mu
            > wybaczyć i przyjąć spoworotem (o ile byłaby na to szanse i wogóle byłabym do
            > tego zdolna) zapewne chciałabym wpierw odbyć taką rozmowę. Od tego kim ona
            > jest mogłoby sporo zależeć w kwestii moich ewentualnych dalszych układów z
            > mężem.

            Wątpię. Dalsze układy zależą przede wszystkim od rozmowy z mężem, a nie
            kontaktów z jego kochanką.

            > Gdyby okazała się durną ci..ą to pewnie na łeb na szyję poleciałyby resztki
            > mojego szacunku dla tego samca i zaraz za nimi resztka jego rzeczy z
            > mieszkania

            Ona ZAWSZE okaże cię durną cipą w Twoich oczach. Tak już jest.

            > Ale być może byłabym w stanie czegoś się od niej dowiedzieć, być może
            > pomogłaby mi zrozumieć dlaczego wogóle mnie zdradził, czego mu nie dałam?

            Nawet jeśli się tego byś dowiedziała, to i tak byłoby już za późno. Po rozmowie
            żony z kochanką zwykle jest już za późno. No chyba, że to kochanka inicjuje
            rozmowę. Wtedy nie.
    • serendepity Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 21:06
      Moim zdaniem to najgorsza rzecz jaka moze zrobic osoba zdradzana, zona czy
      dziewczyna. Moze to byc bardzo upokarzajace przezycie i mozna uslyszec wiele
      niemilych slow.
      Mowienie kochance/innej kobiecie jakie sa wady mezczyzny to zejscie na dno.
      Chwycenie sie ostatniej deski ratunku i utrata twarzy.

      Kiedys odebralam w pracy taki telefon:
      "Ktos z tego numeru dzowni do mojego meza..." Jak bardzo musiala byc
      zdesperowana lub zla kobieta, ktora wykonala taki telefon? Na dodatek akurat
      trafila na moj bardzo sarkastyczny nastroj i zostala dosc brutalnie potraktowana
      (grzecznie, ale brutalnie). Jesli ktos dzwonil z mojego numeru gdziekolwiek to
      chyba sprzataczka wieczorami, ale sadze, ze i tak byla to pomylka.
      W efekcie kobieta pewnie dalej podejrzewala meza i na dodatek jeszcze miala
      bardzo nieprzyjemna rozmowe ze mna.
    • cleare Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 21:40
      ja powiedzialam tylko: "ty pier*** kur***"

      wiecej nie trzeba bylo....
      • forumowicz_pospolity Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 21:52
        ja sie wypowiemn perwersyjnie;)
        jakby tak pomyslec to wydaje mi sie ze to mogłaby byc ciekawa rozmowa
        pod warunkiem ze kobiety byłyby dojrzałe (nie chodzi tu o wiek),
        zrównoważone, ponadprzecietnie inteligentne i z dystansem do siebie i świata

        ciekawa rozmowa o życiu mogłaby sie urodzić z tego
        z chęcią bym posłuchał:)

        w koncu zona tez moze byc, albo juz była kochanką i odwrotnie,
        kochanka może w przysłosci stać sie żoną
      • zdzichu-nr1 Re: rozmowa z kochanką męża 08.01.07, 22:45
        cleare napisała:

        > ja powiedzialam tylko: "ty pier*** kur***"
        >

        Czy po tym tekście mąż do Ciebie wrócił a kochanka uciekła?
        • cleare Re: rozmowa z kochanką męża 13.01.07, 18:16
          zdzichu-nr1 napisał:

          > cleare napisała:
          >
          > > ja powiedzialam tylko: "ty pier*** kur***"
          > >
          >
          > Czy po tym tekście mąż do Ciebie wrócił a kochanka uciekła?

          Wrocil, a o niej juz wiecej nie slyszalam...
      • decarlos Re: rozmowa z kochanką męża 27.05.16, 07:24
        no to fajnie zamiast uczciwie pracowac to wydzwaniasz do kochankow z sluzbowego telefonu
    • okragla Re: rozmowa z kochanką męża 09.01.07, 00:36
      Witam :)

      Rozmawialam z kochanka mojego meza kilak razy, jednak nie umialam bez nerwow.
      Maz stawial mnie na przegranej pozycji, opowiadajac jaka to jest beee i fuuuj.
      W koncu nie wytrzymalam, wynajelam detektywa, aby zebral mi dowody zdrady dla
      pozniejszego sadu.
      Po ktoryms wymknieciu sie jak mysz z nory moj maz znow tam pojechal.
      Dostala na ulicy ona. Ode mnie. Nie pamietam, jak, chyba moglabym wtedy zabic,
      gdyby ktos podal mi narzedzie zbrodni i do konca nie bylabym tego swiadoma.
      Efekt?
      Maz sie wyprowadzil, sprzatnelam jego rzeczy, zmienilam zamkmi i... cierpialam,
      jaka to bylam durna, ze sie dalam sprowokowac.

      Po czasie doszlo do mnie, ze i detektyw, i sledzenie meza byly krzywda dla mnie,
      dla mojej wartosci jako kobiety.

      Drugi raz bym pognala z wiatrem i pogonila faceta.
      tylko nie wiem tego do konca, bo nikt sie na tyle nie zna, aby pwoiedziec an
      100% jak by sie zachowal w takiej sytuacji.

    • ajein Re: rozmowa z kochanką męża 09.01.07, 00:51
      na forum kobieta znajdziesz moja historie.

      poczatowalam sobie z "dziewczyna" mojego meza i ... uwazam ze dobrze zrobilam.
      Pare rzeczy zrozumialam pare innych znalazlam.
      Tyle ze ona o mnie nei wiedziala, myslala ze moj m to singel. nie oskarzalam
      nei wyzywalam od dziwek bo w koncu to nei jej wina i nie od niej wymagam lojalnosci.
      Pogadalaysmy jak dwie kobiety ktore przez jakis czas byly oszukiwane przez tego
      samego faceta - to wszystko.
    • mcbeal28 po co rozmowa... 09.01.07, 13:36
      jak najchętniej przyłozyłabys jej mokrą scierą?

      tylko,że męzowi to samo zaserwuj.
    • newday007 Re: rozmowa z kochanką męża 27.05.16, 20:43
      Nie wygłupiaj się. Taka rozmowa z pewnością Ci nic nie da, a możesz się jeszcze bardziej zdołować.Lepiej odpuść sobie ten pomysł i zastanów się czy warto walczyć o tego faceta...(oczywiście przyjmując hipotetycznie,że to Ty wahasz się czy zadzwonić;-)
      • tulsa00 Re: rozmowa z kochanką męża 27.05.16, 20:57
        Przez 9 lat myslalas nad ta odpowiedzia?
        • obrotowy spokojnie , jak na wojnie. 29.05.16, 06:41
          po uplywie 9-ciu lat czekamyw koncu na rezultaty rozmowy
        • obrotowy spokojnie , jak na wojnie. 29.05.16, 06:48
          po uplywie 9-ciu lat czekamy w koncu na rezultaty rozmowy
          • stokrotka_a Re: spokojnie , jak na wojnie. 30.05.16, 11:53
            obrotowy napisał:

            > po uplywie 9-ciu lat czekamy w koncu na rezultaty rozmowy

            W którym końcu czekacie?
            • obrotowy Re: spokojnie , jak na wojnie. 30.05.16, 13:58
              stokrotka_a napisała:
              > W którym końcu czekacie?


              W koncu Pociągu (nocnego rzecz , jasna) - bo to bezpieczniej w przypadku wypadku.
    • derff Re: rozmowa z kochanką męża 30.05.16, 12:06
      I to jest pytanie filozoficzne. Nie chodzi przeciez tylko o rozmowę. Chodzi o pewna mądrość zyciową. Bo rozwalić sobie życie jest łatwo przez honor pychę złość itd,itd. Potem sie mówi po iluś tam nieudanych związkach że mężczyżni są zli czy kobiety są złe. Ale ta żona z opowieści "eary" uratowała związek i być może jest szczęśliwa.
    • pomorzanka34 Re: rozmowa z kochanką męża 30.05.16, 12:56
      zrób mężowi niespodziankę i zaprzyjaźnij się z jego kochanką zobaczysz jacy oboje będa zdziwieni i zaskoczeni a Ty będziesz miała niezły ubaw z ich obojga
Pełna wersja