Sajmonologija wierszowana ....

09.01.07, 14:28
Przykro, że tutaj cenzura sięga ...

To jest o kobietach (i to o grupie) a nie KOBIETACH

Raz kobiet grupa w powiecie,
Bez gumy dawała "poecie"

I choć się zastrzegały,
Że tylko wierszy słuchały

To co innego ich HIV mówi przecie ...


    • polaczek335 Dobre ha , ha , ha, ha , ha , ha ,. ha , ha , ha 09.01.07, 21:46
      ha , ha , ha , ha , ah , ah , ha , ha
      • forumowicz_pospolity Re: Dobre ha , ha , ha, ha , ha , ha ,. ha , ha , 09.01.07, 21:48
        niestety bardzo dobre i prawdziwe też
    • qw994 Re: Sajmonologija wierszowana .... 09.01.07, 21:48
      Sięgnąłeś chyba szczytów intelektu. Żenua.
      • absurdello Re: Sajmonologija wierszowana .... 10.01.07, 20:28
        Podsumowałem tylko smutną rzeczywistość ...
        • qw994 Re: Sajmonologija wierszowana .... 10.01.07, 22:04
          Nie, masz radość z czyjeść tragedii, czego dajesz wyraz kretyńskimi
          grafomańskimi rymowankami.
          • absurdello Skąd ty ... 11.01.07, 01:11
            nie będąc mną wiesz lepiej z czego ja mam radość a z czego nie ?

            Wnioskując twoją metodą to większość rymujących ma radochę z czyjegoś
            nieszczęścia, bo taka jest tematyka ich rymowanek ?
            • qw994 Re: Skąd ty ... 11.01.07, 07:03
              Żałosny jesteś.
              Może napisz wierszyk w podobnym tonie o jakimś dziecku zagryzionym przez psa?
              Albo o ludziach, którzy zginęli w wypadku?
              Dno.
              • absurdello Teraz to ty jesteś żałosna ... 11.01.07, 11:25
                skoro nie rozróżniasz zdarzenia zagryzienia dziecka przez psa czy śmierci w
                wypadku od złapania HIV-a przez lekkomyślną i lekkoprowadzącą się panienkę.

              • fourteen.words Re: Skąd ty ... 11.01.07, 11:35
                O człowieku który jechał 150 w zabudowanym i się zabił można by napisać wierszyk
                ku przestrodze innych, bo to zwykły idiota, podobnie jak te kobiety. Tu nie
                chodzi o nabijanie się z nieszczęścia tylko o napiętnowanie głupoty.
                • absurdello Ale wytłumacz to poniektórym ... 11.01.07, 11:42
                  :(
                  • qw994 Re: Ale wytłumacz to poniektórym ... 11.01.07, 11:50
                    A jeśli dziecko zostało zagryzione przez psa, bo się z nim drażniło? Jest samo
                    sobie winne, prawda? I w związku z tym kretyńskim wierszykiem można napiętnować
                    głupotę, a nie współczuć?
                    A jak ktoś zginie w wypadku, bo jechał z nadmierną prędkością? Też zero
                    współczucia? Bo głupi był?
                    Czy wy w ogóle wiecie, co to znaczy współczucie? Empatia?
                    Te zarażone kobiety były lekkomyślne. Zapłaciły za to straszną cenę. To nie
                    znaczy, że w ten sposób, poniżej wszelkiej krytyki, należy to komentować. Dla
                    mnie wymyślanie tego typu wierszyków jest po prostu odrażające.
                    • fourteen.words Re: Ale wytłumacz to poniektórym ... 11.01.07, 11:58
                      Dziecko jest dzieckiem i założenia nie myśli zbyt przewidująco. Człowiek który
                      zginął w wypadku bo za szybko jechał mógł poza sobą zabić jeszcze mnóstwo osób.
                      Kobiety które uprawiały przypadkowy seks mogą zarazić mnóstwo osób. Ludzie
                      którzy swoją głupotą robią krzywdę innym nie zasługują na empatię lecz na skarcenie.
                      • absurdello Problem w tym, że nasza Szanowna Qw994 11.01.07, 12:14
                        nie rozróżnia zdarzeń wywołanych przypadkiem od zdarzeń i ich konsekwensji
                        wywołanych bezmyślnością ludzi dorosłych i to tym bardziej karygodną, że
                        problem AIDS jest znany nie od dziś, trąbi się o nim wszędzie, wiadomo w
                        przypadku jakich nacji czy grup jest procentowo większe prawdopodobieństow
                        nosicielstwa i jakich środków NIE WOLNO unikać przy przygodnych kontaktach gdy
                        już się zdarzą). A te panie to nie były jakieś proste dziewki (a te
                        przypuszczam, że lepiej się prowadzą, nie chodząc z każdym napotkanym "poeta"
                        do stodoły) z zapadłej wsi gdzie dostęp do wiedzy jest ograniczony.

                        Te panie nie były dziećmi ani rekordzistkami w pływaniu ...
                        • qw994 Re: Problem w tym, że nasza Szanowna Qw994 11.01.07, 12:27
                          Widzę różnicę.
                          Rozumiem, że wy dwaj jesteście nieomylni i nigdy przez swój błąd nie doznacie
                          żadnego nieszczęścia. Pozostaje mi tylko tego życzyć. I oby nikt z waszych
                          bliskich nie popełnił żadnego błędu, bo jedyne, co od was usłyszą, to "dobrze
                          ci tak".
                          I serdecznie współczuję braku współczucia dla osób, które taki błąd zrobiły.
                          Jeśli dalej nie rozumiecie, o co mi chodzi, to trudno. Ja się cieszę w każdym
                          razie, że mam jakieś ludzkie uczucia.
                          • absurdello Ty ciągle, gubisz problem ... 11.01.07, 13:28
                            błąd to będzie jak wsiądziesz do innego autobusu w nieznanym mieście a nie jak
                            znając możliwe konsekwencje i zagrożenia pchasz się przez ulicę na czerwonym
                            świetle.
                            • qw994 Re: Ty ciągle, gubisz problem ... 11.01.07, 13:36
                              Tak jest, o nieomylny. Ty NIGDY nie zrobiłeś niczego podobnego, prawda?
                              • fourteen.words Re: Ty ciągle, gubisz problem ... 11.01.07, 13:42
                                A gdyby zrobił i uważał teraz że zrobił coś złego ? Taka możliwość już nie
                                wchodzi w grę ? Ja też parę razy jechałem za szybko, ale wiem że to była głupota
                                i już tego nie robię, to że ja zrobiłem nie znaczy że to jest dobre, przecież to
                                chyba jasne ?
                              • absurdello Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 13:43
                                bo na terenie zagrożonym używam rozumu dla omijania znanych mi pułapek.

                                A HIV to znana pułapka, szczególnie osobom podobno wykształconym.
                                • sara.24 Re: Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 13:50
                                  Czy chcesz powiedzieć, że ani razu w życiu nie uprawiałeś seksu bez gumki, że w
                                  sprawach łóżkowo-uczuciowych nigdy nie zachowałeś się w najmniejszym stopniu
                                  tak żeby mogło to spowodować ryzyko?
                                  • qw994 Re: Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 13:51
                                    Nie, bo Absurdello żyje w cnocie. Czyli jego ten problem w ogóle nie dotyczy. I
                                    nie ma większego pojęcia o tym temacie z życia. Czysta teoria.
                                    • sara.24 Re: Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 13:56
                                      > Nie, bo Absurdello żyje w cnocie. Czyli jego ten problem w ogóle nie dotyczy.
                                      I
                                      >
                                      > nie ma większego pojęcia o tym temacie z życia. Czysta teoria.
                                      Ktoś kto ma 20 kilka- 30 czy więcej lat i mógłby o sobie powiedzieć, że zawsze
                                      zachowywał się tak, że nie było najmniejszego ryzyka zarażenia albo nigdy z
                                      nikim nie był w łóżku albo jest chyba cyborgiem który potrafi się zawsze
                                      kontrolować, nigdy nie przeżywał chwil uniesień z ukochaną kobietą i nigdy
                                      nikomu nie potrafił zaufać.
                                      • ravny Re: Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 14:00
                                        Osobiście znam 47 latka ktory jest prawiczkiem. Tacy tez bywają, choć nikt nie
                                        twierdzi, że są normalni.
                                        • absurdello Rzucasz ponure światło ... 11.01.07, 14:33
                                          na księży ... ;))))
                                          • ravny Re: Rzucasz ponure światło ... 11.01.07, 14:36
                                            na ciebie.
                                            • absurdello Nie znamy się osobiscie ... 11.01.07, 14:58
                                              poza tym brakuje mi trochę do 47 lat ... więc nie wyciągaj zbyt pochopnych
                                              wniosków, bo chodzisz po grząskim gruncie :)
                                              • ravny wystarczy czytac to co wypisujesz po forach 11.01.07, 15:00
                                                zeby wiedziec ze masz ok 45 lat i nigdy baby nie miales.
                                                • absurdello Ile to u ciebie jest około :)))) ? 11.01.07, 15:07

                                                  A poza tym nie rozmawiamy o mnie, tylko i grupie pań co to dały facetowi, który
                                                  zaczepił je na ulicy ...
                                                  • ravny Re: Ile to u ciebie jest około :)))) ? 11.01.07, 15:09
                                                    jak sam masz problem z uzywaniem penisa to nie projektuj tego na reszte
                                                    spoleczenstwa.
                                                  • absurdello Ty za to chyba masz ....a 11.01.07, 15:11
                                                    zamiast zwojów w głowie ;)))
                                                  • ravny Re: Ty za to chyba masz ....a 11.01.07, 15:14
                                                    trzep dziadku kapucyna dalej, ale nie przy ludziach i nie na forum.
                                                  • absurdello Jak skończyłeś to zainwestuj w Tik-Taki ;) 11.01.07, 15:49
                                                    bo ci jedzie ...
                                        • sara.24 Re: Nie, nie zrobiłem ... 11.01.07, 14:39
                                          > Osobiście znam 47 latka ktory jest prawiczkiem. Tacy tez bywają, choć nikt nie
                                          > twierdzi, że są normalni.
                                          Ale przecież podobni jemu są tacy prawi, tacy moralni. A że brak seksu
                                          większości rzuca się na mózg, to już taki mały szczegół.
                                          • absurdello A ja tu widzę, że chyba nadmiar seksu ... 11.01.07, 14:56
                                            się rzucił niektórym na rozum i nie rozumieją co czytają (a czasami i co
                                            piszą) ...
                                            • sara.24 Re: A ja tu widzę, że chyba nadmiar seksu ... 11.01.07, 16:52
                                              > się rzucił niektórym na rozum i nie rozumieją co czytają (a czasami i co
                                              > piszą) ...
                                              A skąd wiesz, że np. u mnie jest nadmiar? I jakie są normy określające to ile
                                              razy to już nadmiar a ile jeszcze nie? Brak seksu jest o wiele łatwiejszy do
                                              określenia-zero zawsze oznacza mniej niż 1 czy 5 i o wiele bardziej widoczne są
                                              skutki jeo braku w postaci zgorzknienia i upierdliwości.
                                              • absurdello No oczywiście, wszelkie niewygodne stwierdzenia .. 11.01.07, 17:08
                                                można podsumować zgorzknieniem i upierdliwością ich autora.

                                                Widać nawet ten jeden raz to za dużo skoro większość odpowiedzi dotyczy treści,
                                                których nie napisałem ... :)))))))))

                                                Jedynie fourteen.words i mahadeva zrozumieli o co mi chodziło, reszta odnosiła
                                                się do treści, których nie napisałem albo zajmowała się obrażaniem mnie na
                                                rózne sposoby :))))
                                                • absurdello i jeszcze dwie osoby ... 11.01.07, 17:11
                                                  forumowicz_pospolity i polaczek335 :)
                                      • absurdello Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 14:06
                                        DOBRZE i długo znam (a i tu się można przejechać) a nie przypadkowej osobie,
                                        która mnie zaczepia na ulicy - to jest taka "drobna" różnica w naszym wilczym
                                        od jakiegoś czasu świecie. A z takim przypadkiem mamy do czynienia w sprawie
                                        Simona M.

                                        Czy ty każdej osobie, która Cie poprosi o pomoc i którą znasz bardzo krótko,
                                        pokazujesz wszystkie swoje najcenniejsze rzeczy ?

                                        Dołączasz do tych wszystkich naiwnych co to dziś otwierają drzwi każdemu,
                                        wierzą w każdy kit i kupują każdy reklamowany bzdet ?

                                        Jak na razie to widzę, że wy cieżko doświadczone, macie mierne pojęcie o
                                        temacie i przez to same możecie się stać rozsadnikami jakiejś choroby, bo nie
                                        zachowacie ostrożności z powodu ... rutyny ?
                                        • ravny o czym ty oszolomie gadasz? 11.01.07, 14:11
                                          zwiąż sie z jakąś babą najpierw a potem się wymądrzaj, bo z tego co wypisujesz
                                          na forach to dla ciebie rozmowa o związku z kobietą i współżyciu dwojga osób
                                          różnej płci to jak dyskusja o istnieniu życia na Saturnie. fuck
                                          • absurdello A ty co ... 11.01.07, 15:04
                                            uważasz, że jak się przespałeś z kilkoma czy nawet całym osiedlem, to już masz
                                            pełną wiedzę w temacie rozprzestrzeniania się chorób ? Gratuluję dobrego
                                            samopoczucia.

                                            Jak na razie to tematem naszej jakże zajmującej rozmowy jest problem zakażenia
                                            kilku osób z powodu zbyt lekkiego prowadzenia się i niestosowania zabezpieczeń
                                            a nie problem cudownego rozprzestrzeniania się wirusa na skutek
                                            wstrzemięźliwości seksualnej.

                                            Do projektowania instalacji przeciwpożarowych nie jest wymagana praktyka
                                            podpalacza, wystarczy umiejętność czytania ze zrozumieniem i wyobraźnia.
                                            • ravny Re: A ty co ... 11.01.07, 15:07
                                              tematem rozmowy jest twoj zenujący poziom, robisz obciach męskiemu gatunkowi na
                                              tym forum.
                                              • absurdello Poczekajmy na wynik twoich badań ... 11.01.07, 15:10
                                                to będzie dopiero obciach ... i może skończy się "obciachem" narzędzia gwałtu ;)

                                                Ciach i obciachane ...
                                                • ravny Re: Poczekajmy na wynik twoich badań ... 11.01.07, 15:13
                                                  zwiewasz przed kobietą która chce sprawdzić czy ci jeszcze staje to spokojnie
                                                  mozesz sie wykastrowac.
                                                  • absurdello Skończ dziecko z tymi wycieczkami osobistymi ... 11.01.07, 15:51
                                                    bo gó..arzem od ciebie jedzie na kilometr ...
                                                  • ravny Re: Skończ dziecko z tymi wycieczkami osobistymi 11.01.07, 15:52
                                                    obrazasz kobiety już od tylu dni gnoju, że powinny chyba wiedzieć co z ciebie za
                                                    stara męska dziewica z kompleksem penisa.
                                                  • absurdello Owszem ''obrażam'' kobiety ... 11.01.07, 16:09
                                                    za to, że nie są KOBIETAMI.



                                        • qw994 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 14:11
                                          > DOBRZE i długo znam (a i tu się można przejechać)

                                          Otóż właśnie.
                                        • sara.24 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 14:27
                                          > DOBRZE i długo znam (a i tu się można przejechać)
                                          Właśnie o zaufanie w stosunku do takiej osoby mi chodziło i o to, że mimo
                                          dobrego poznania, poważnego zwiazku i uczucia, nigdy nie ma pewności czy ktoś z
                                          kim druga strona miała kontakt kilka lat wcześniej nie był zarażony. Tak
                                          naprawdę każdy kto ma cokolwiek do czynienia z seksem, nie może twierdzić że
                                          nie ma u niego żadnego ryzyka.

                                          > Dołączasz do tych wszystkich naiwnych co to dziś otwierają drzwi każdemu,
                                          > wierzą w każdy kit i kupują każdy reklamowany bzdet ?
                                          Nie dołączam i mam nadzieję, że tego nie sugerujesz. Na zaufanie u mnie trzeba
                                          trochę się napracować ina szczęście nie należę do dziewczyn na których robia
                                          wrażenie tanie gesty czy okrągłe słówka.

                                          > Jak na razie to widzę, że wy cieżko doświadczone, macie mierne pojęcie o
                                          > temacie i przez to same możecie się stać rozsadnikami jakiejś choroby, bo nie
                                          > zachowacie ostrożności z powodu ... rutyny ?
                                          Znowu zaczynasz rzucanie nieuzsadnionych tekstów. Myślałam,że co nieco sobie
                                          wyjaśniliśmy. Co daje Ci podstawę twierdzić że nie zachowuję ostrożności albo
                                          że jestem ciężko doświadczona??
                                          Ty tak samo możesz zostać rozsadnikiem, chyba że nie zamierzasz mieć już nic do
                                          czynienia z seksem.
                                          • fourteen.words Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:30
                                            Na litośc boską przecież nikt tu nie krytykuje kontaktu seksualnego i samego
                                            zarażenia HIV, tylko fakt że kobiety poszły do wyra bez gumy z człowiekiem
                                            którego praktycznie nie znały. Powtórzę: poszły do łóżka bez gumy z człowiekiem
                                            którego praktycznie nie znały. To jest obiektem krytyki. NIe seks, nie wirus
                                            HIV, nie kobiety. Tylko fakt że: poszły do łóżka bez gumy z człowiekiem którego
                                            praktycznie nie znały.
                                            • qw994 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:31
                                              A gdyby go znały? Co to by zmieniło?
                                              • fourteen.words Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:45
                                                Może gdyby znali się długo, to w końcu by wyszło że ma HIV ? Na pewno byłaby na
                                                to znacznie większa szansa po miesiącu znajomości, niż po paru godzinach, a może
                                                zorientowałyby się co to za typ i nie poszłyby z nim do łóżka ? A może on by
                                                sobie odpuścił bo by mu się nie chciało czekać ?
                                                • qw994 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:53
                                                  Oczywiście, że tak, ale problem polega na tym, że możesz kogoś znać lata i nie
                                                  wiedzieć, że jest zarażony. Chyba że pokaże ci wyniki badań, pod warunkiem, że
                                                  będą miarodajne.
                                                  • absurdello Problem polega na tym, że ... 11.01.07, 16:12
                                                    mówimy o dwóch różnych problemach :(
                                          • absurdello Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:42
                                            sara.24 napisała:

                                            > Właśnie o zaufanie w stosunku do takiej osoby mi chodziło i o to, że mimo
                                            > dobrego poznania, poważnego zwiazku i uczucia, nigdy nie ma pewności czy ktoś
                                            > z kim druga strona miała kontakt kilka lat wcześniej nie był zarażony.

                                            Ale my rozmawiamy o przyczynie pierwotnej a nie skutkach wtórnych.
                                            Przyczyną pierwotną jest to, że grupa panienek dała d... facetowi, który
                                            zaczepił je na na ulicy a do tego nie stosowały zabezpieczeń, do tego w czasach
                                            gdy ten cholerny wirus się rozprzestrzenia jak głupi. Do tego dały facetowi,
                                            którego pochodzenie wskazuje na dużo większe prawdopodobieństwo nosicielstwa
                                            niż inne (i nie z powodu koloru skóry tylko z powodu miejsca z jakiego pochodzi
                                            i tamtejszego podejścia do problemu). TO JEST PROBLEM a nie to, że się można
                                            zarazić w drugiej kolejności, bo to jest oczywiste.

                                            HIV to nie jest wirus opryszczki tylko wirus wywołujący skutki śmiertelne.

                                            Zaufanie to chyba zbyt słaba rękojmia jeżeli w grę wchodzi czyjeś zdrowie lub
                                            życie?

                                            > Tak
                                            > naprawdę każdy kto ma cokolwiek do czynienia z seksem, nie może twierdzić że
                                            > nie ma u niego żadnego ryzyka.
                                            >

                                            Ale my nie rozmawiamy o każdym tylko o konkretnej grupie, poza tym istnieje coś
                                            takiego jak prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia a te panie podciągnęły go
                                            mocno swoim postępowaniem w stronę jedynki.

                                            Ryzyko zarażenia w małżeństwie jest mimo wszystko dużo mniejsze (nigdzie nie
                                            powiedziałemm, że zerowe) niż w przypadku przygodnego kontaktu do tego bez
                                            zabezpieczenia z jakim mamy do czynienia w sprawie Simona.

                                            > Nie dołączam i mam nadzieję, że tego nie sugerujesz. Na zaufanie u mnie
                                            > trzeba trochę się napracować ina szczęście nie należę do dziewczyn na których
                                            > robia wrażenie tanie gesty czy okrągłe słówka.

                                            No widzisz, a atakujesz mnie jeżeli punktuję te osoby, które nie stosują
                                            zasad bezpieczeństwa i są zbyt lekkie w udostępnianiu swoich wdzięków ...

                                            Przecież chyba nie jesteś zainteresowana taką przyszłością, że np. przychodzi
                                            do ciebie twoja córka (przyjmijmy, że ją masz lub będziesz mieć) i mówi:

                                            - Cześć Mamo, spotkałam dziś na ulicy fajnego Kameruńczyka, poprosił mnie
                                            o przetłumaczenie jednego wiersza a za to poszedł ze mną do łóżka. Ciekawy
                                            gość, nie lubi gumek.

                                            a ty co ?

                                            - Och, córeczko jak się cieszę, że nie masz problemów z seksem, bo już się
                                            bałam, że nie będziesz umiała wykorzystać nadarzajacej się egzotycznej
                                            okazji ... pomyśl sobie ile by kosztowała wycieczka do Kamerunu i szukanie
                                            tam poety ...

                                            > Znowu zaczynasz rzucanie nieuzsadnionych tekstów. Myślałam,że co nieco sobie
                                            > wyjaśniliśmy. Co daje Ci podstawę twierdzić że nie zachowuję ostrożności albo
                                            > że jestem ciężko doświadczona??

                                            Bo takie wrażenie odnoszę z waszych wypowiedzi, bronicie tych pań, z zapałem
                                            godnym lepszej sprawy rozmydlając problem ich "łatwości".

                                            A za uzasadnienie negowania mojego zdania podnosicie mój brak doświadczeń
                                            łóżkowych z czego wnoszę, że wy jesteście tak wybitnie doświadczone w tym
                                            temacie (bez urazy), że niegodnym w ogóle klawiatury dotykać w takich tematach.

                                            Do pisania o skutkach gwałtów nie jest konieczna praktyka w gwałceniu.

                                            Kłaniam się.
                                            • ravny Niezdolność do uprawiania seksu powodem agresji. 11.01.07, 15:45
                                              Jak się dowiesz od kogo jak się praktycznie robi córkę to będziesz ją mógł
                                              wychowywac na obraz i podobieństwo swoje i wszepiać jej swoje nieposzlakowane
                                              zasady społeczno- moralne.
                                              • absurdello Wiesz tobie to chyba własne dziecko ... 11.01.07, 15:54
                                                z HIV-em wróci rozum, o ile jest co wracać ...
                                                • ravny Re: Wiesz tobie to chyba własne dziecko ... 11.01.07, 15:56
                                                  moze zaczniesz z facetami probowac jak do kobiet nie masz smiałości w łóżku
                                                  tylko na forum?
                                                  • absurdello Jak na razie ... 11.01.07, 16:10
                                                    nie proponuję nikomu seksu na forum ... a z chłopcami to sobie możesz sam się
                                                    zabawiać, bo ja w nich nie gustuję ...
                                            • qw994 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 15:58
                                              Problemem nie jest "łatwość", tylko brak zabezpieczenia.
                                              • absurdello Problemem jest ... 11.01.07, 16:14
                                                łatwość z jaką niektóre osoby idą bez zabezpieczenia ...
                                            • sara.24 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 17:20
                                              > Ale my rozmawiamy o przyczynie pierwotnej a nie skutkach wtórnych.
                                              Nie wiem czy zauważyłeś, ale rozmowa poszerzyła się o bardziej ogólne kwestie,
                                              niedotyczące tylko i wyłącznie głównego tematu. Jak Ci to nie odpowiada, to
                                              albo nie dyskutuj albo zaznacz rozpoczynając watek kto, jak i z jakimi
                                              poglądami może w nim podejmować głos.

                                              > No widzisz, a atakujesz mnie jeżeli punktuję te osoby, które nie stosują
                                              > zasad bezpieczeństwa i są zbyt lekkie w udostępnianiu swoich wdzięków ...
                                              Ja wcale nie miałam na celu atakowania Ciebie, tylko czasami tak formułujesz
                                              swoje myśli, że wychodzą niesprawiedliwe, krzywdzące teksty i moja krytyka może
                                              właśnie tego dotyczyć.
                                              Może, żeby nie było znowu niejasności, wyjąśnię w skrócie moje zdanie. Jestem
                                              przeciwna związkom bez zobowiązań, przygodnemu, nieodpowiedzialnemu seksowi.
                                              Nie jest mi też bliski "jedyny właściwy" pogląd o seksie po ślubie i jednym
                                              partnerze w życiu. Różnie się układa, jedni będą w życiu z jedną osobą, inni z
                                              kilkoma i nic w tym złego. We wszystkim dobry jest rozsądek i równowaga.
                                              Co do tych kobiet, przeraża mnie ich postawa, łatwowierność, zbytnia otwartość,
                                              niezadbanie o swoje własne bezpieczeństwo. Tylko nie moją rolą jest je
                                              krytykować, los ukarał je nadmiernie dotkliwie i nie potrzeba jeszcze na nie
                                              pluć. A ci którzy tak ostro krytykują niech się sami zastanowią czy nigdy w
                                              życiu nie zrobili czegoś nierozsądnego, czy nikt nigdy nie zawrócił im w głowie
                                              tak że podjęli ryzykowne działanie.

                                              > jak się cieszę, że nie masz problemów z seksem, bo już się
                                              > bałam, że nie będziesz umiała wykorzystać nadarzajacej się egzotycznej
                                              > okazji ...
                                              Jeżeli chociaż przez chwilę miałeś mnie za idiotkę która chociażby w jakiejś
                                              części przyznałaby słuszność tym słowom, to proszę nic już więcej do mnie nie
                                              pisz.

                                              > Bo takie wrażenie odnoszę z waszych wypowiedzi, bronicie tych pań, z zapałem
                                              > godnym lepszej sprawy rozmydlając problem ich "łatwości".
                                              To odnosisz złe wrażenie. Pokaż mi w którym miejscu ich z zapałem broniłam.
                                              Obrona a niechęć do kopania leżącego to dwie bardzo różne sprawy.

                                              > A za uzasadnienie negowania mojego zdania podnosicie mój brak doświadczeń
                                              > łóżkowych z czego wnoszę, że wy jesteście tak wybitnie doświadczone w tym
                                              > temacie (bez urazy), że niegodnym w ogóle klawiatury dotykać w takich
                                              tematach.
                                              To znowu źle wnosisz. Nic nie wiesz o moich doświadczeniach. Dla mnie tak samo
                                              chore jest sypianie z kim popadnie jak i mizerne doświadczenia czy ich brak w
                                              pewnym wieku. Żadna ze skrajności nie jest dobra.

                                              > Kłaniam się.
                                              Pozdrawiam.
                                              • absurdello Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 19:04

                                                > Nie wiem czy zauważyłeś, ale rozmowa poszerzyła się o bardziej ogólne
                                                > kwestie, niedotyczące tylko i wyłącznie głównego tematu.

                                                Zauważyłem, że kilka osób weksluje z tematu głównego na boki, rozmydlając go i
                                                wmawiając mi jakiś atak na wszystkie kobiety, a ja po prostu podsumowałem
                                                limerykiem moje wrażenia z tematu "Simon i 40 rozbójnic" ;)

                                                > Jak Ci to nie odpowiada, to albo nie dyskutuj albo zaznacz rozpoczynając
                                                > watek kto, jak i z jakimi poglądami może w nim podejmować głos.

                                                Założyłem ten wątek i polemizuję (lub po prostu odpowiadam) z wpisami
                                                poszczególnych osób, to chyba mi wolno ?

                                                Odnoszę się do konkretnego wpisu w danej chwili (bo tylko tyle widać przy
                                                pisaniu odpowiedzi), więc ciężko jest dochować pełnej zgodności ze wszyskimi
                                                szczegółami innych wpisów.

                                                >
                                                > > No widzisz, a atakujesz mnie jeżeli punktuję te osoby, które nie stosują
                                                > > zasad bezpieczeństwa i są zbyt lekkie w udostępnianiu swoich wdzięków ...

                                                > Ja wcale nie miałam na celu atakowania Ciebie,

                                                Dziękuję, że mnie nie atakujesz, .. <tylko czasami tak formułujesz
                                                swoje myśli, że wychodzą niesprawiedliwe, krzywdzące teksty> wyglądające jak
                                                atak. Możliwe, że to wynik ułomności tego medium przez, które "rozmawiamy". :)

                                                > Może, żeby nie było znowu niejasności, wyjąśnię w skrócie moje zdanie. Jestem
                                                > przeciwna związkom bez zobowiązań, przygodnemu, nieodpowiedzialnemu seksowi.
                                                > Nie jest mi też bliski "jedyny właściwy" pogląd o seksie po ślubie i jednym
                                                > partnerze w życiu. Różnie się układa, jedni będą w życiu z jedną osobą, inni
                                                > z kilkoma i nic w tym złego. We wszystkim dobry jest rozsądek i równowaga.
                                                > Co do tych kobiet, przeraża mnie ich postawa, łatwowierność, zbytnia
                                                > otwartość, niezadbanie o swoje własne bezpieczeństwo.

                                                Czyli jesteśmy tego samego zdania :)))

                                                > Tylko nie moją rolą jest je krytykować, los ukarał je nadmiernie dotkliwie i
                                                > nie potrzeba jeszcze na nie pluć.

                                                Przecież nie ma przymusu pisania na forum ? Mnie nikt nie zmusza do wyrażania
                                                poglądu w danej sprawie, piszę to z własnej woli, czasami w formie wierszowanej.
                                                Z resztą w limeryku nie było, żadnego ataku tylko skrócony opis sytuacji:
                                                była grupa kobiet, była, dawały, bez "gumki" - dawały, tłumaczyły "poezje" -
                                                tłumaczyły, złapały HIV-a - złapały a reszta to tylko słowa by się rymy zgadzały
                                                limerykowe (aabba).

                                                Ja bym tu nie zwalał na los, bo o losie to można mówić jak ktoś na raka
                                                zachoruje choć żył zdrowo a nie w przypadku gdy ktoś swoim świadomym działaniem
                                                doprowadza do sprowadzenia zagrożenia zdrowia i rozprzestrzeniania tego
                                                wrednego wirusa jakim jest HIV.

                                                > A ci którzy tak ostro krytykują niech się sami zastanowią czy nigdy w
                                                > życiu nie zrobili czegoś nierozsądnego, czy nikt nigdy nie zawrócił im w
                                                > głowie tak że podjęli ryzykowne działanie.

                                                Wiesz, po to Pan Bozia dał ludziom rozum, by się nim posługiwali. O takim
                                                zachowaniu z zawróceniem głowy, to można było mówić w dawnych czasach, gdy nie
                                                było wiedzy o HIV, o sposobach jego rozprzestrzeniana się, zapobiegania temu, o
                                                miejscach czy towarzystwach gdzie jest najwięcej zakażonych, a nie współcześnie
                                                gdy o tym temacie trąbią we wszystkich mediach (i to od lat) i to w przypadku
                                                dorosłych kobiet tak "światowych" jak to opisano (do tego podobno kobiety są
                                                zwykle bardziej dojrzałe psychicznie od mężczyzn w tej grupie wiekowej).

                                                > Jeżeli chociaż przez chwilę miałeś mnie za idiotkę która chociażby w jakiejś
                                                > części przyznałaby słuszność tym słowom, to proszę nic już więcej do mnie nie
                                                > pisz.

                                                Nie oceniam stanu umysłowego na podstawie wpisów (chyba, że są obraźliwe albo
                                                oczywiste do bólu), po prostu takie wrażenie odniosłem z Twojego tekstu i taką
                                                wykreowałem obrazową sytuacyjkę. Chyba mam prawo do błędnych interpretacji ?
                                                >
                                                > Bo takie wrażenie odnoszę z waszych wypowiedzi, bronicie tych pań, z zapa
                                                > łem godnym lepszej sprawy rozmydlając problem ich "łatwości".

                                                > To odnosisz złe wrażenie. Pokaż mi w którym miejscu ich z zapałem broniłam.
                                                > Obrona a niechęć do kopania leżącego to dwie bardzo różne sprawy.

                                                Co ja poradzę, że z czytania waszych tekstów odniosłem takie wrażenie.
                                                A to kopanie leżącego to już mi wmawiacie ("odnosicie złe wrażenie", ze
                                                zacytuję). Po prostu mam takie a nie inne zdanie w tej sprawie i go bronię.

                                                >
                                                > > A za uzasadnienie negowania mojego zdania podnosicie mój brak doświadczeń
                                                > > łóżkowych (...)

                                                > To znowu źle wnosisz. Nic nie wiesz o moich doświadczeniach. Dla mnie tak
                                                > samo chore jest sypianie z kim popadnie jak i mizerne doświadczenia czy ich
                                                > brak w pewnym wieku. Żadna ze skrajności nie jest dobra.

                                                To po co się czepiacie moich doświadczeń ? Żeby pisać o sposobie roznoszenia
                                                się HIV i zachowaniach niebezpiecznych nie trzeba go mieć ani spać z kobietą,
                                                wystarczy umieć czytać tak jak nie trzeba polecieć na Księżyc, by móc o nim
                                                pisać.

                                                Pozdrawiam
                                                • sara.24 Re: Posłuchaj, zaufać to ja mogę osobie, którą 11.01.07, 21:44
                                                  > Założyłem ten wątek i polemizuję (lub po prostu odpowiadam) z wpisami
                                                  > poszczególnych osób, to chyba mi wolno ?
                                                  Chyba innym też wolno napisać coś co nie jest ściśle związane z sytuacją od
                                                  której zaczął się wątek?

                                                  > Odnoszę się do konkretnego wpisu w danej chwili (bo tylko tyle widać przy
                                                  > pisaniu odpowiedzi), więc ciężko jest dochować pełnej zgodności ze wszyskimi
                                                  > szczegółami innych wpisów.
                                                  Dokładnie tak jest.

                                                  > Możliwe, że to wynik ułomności tego medium przez, które "rozmawiamy". :)
                                                  Ta ułomność potrafi troszkę utrudnić rozumienie i odkrywanie intencji
                                                  innych "rozmawiających".

                                                  > Czyli jesteśmy tego samego zdania :)))
                                                  To jest niesamowite odkrycie :-) Mam nadzieję, że pozwoli ono w przyszłości
                                                  uniknąć przypisywania mi pewnych treści z którymi nie mam nic wspólnego.

                                                  > Ja bym tu nie zwalał na los, bo o losie to można mówić jak ktoś na raka
                                                  > zachoruje choć żył zdrowo a nie w przypadku gdy ktoś swoim świadomym
                                                  działaniem
                                                  > doprowadza do sprowadzenia zagrożenia zdrowia i rozprzestrzeniania tego
                                                  > wrednego wirusa jakim jest HIV.
                                                  Tu chodzi o to, że przy pewnym poziomie wrażliwości trudno jest zaakceptować
                                                  dowcipny wierszyk o sytuacji kogoś kto został zarażony śmiertelną chorobą. Dla
                                                  mnie w tym przypadku wielkość ich "winy" jest sprawą drugoplanową. Co
                                                  oczywiście nie powoduje, że twierdzę że w żaden sposób nie przyczyniły się do
                                                  zarażenia.

                                                  > O takim
                                                  > zachowaniu z zawróceniem głowy, to można było mówić w dawnych czasach, gdy
                                                  nie
                                                  > było wiedzy o HIV, o sposobach jego rozprzestrzeniana się, zapobiegania temu,
                                                  o
                                                  > miejscach czy towarzystwach gdzie jest najwięcej zakażonych, a nie
                                                  współcześnie
                                                  > gdy o tym temacie trąbią we wszystkich mediach (i to od lat) i to w przypadku
                                                  > dorosłych kobiet tak "światowych" jak to opisano (do tego podobno kobiety są
                                                  > zwykle bardziej dojrzałe psychicznie od mężczyzn w tej grupie wiekowej).
                                                  Mimo, zO takim
                                                  > zachowaniu z zawróceniem głowy, to można było mówić w dawnych czasach, gdy
                                                  nie
                                                  > było wiedzy o HIV, o sposobach jego rozprzestrzeniana się, zapobiegania temu,
                                                  o
                                                  >
                                                  > miejscach czy towarzystwach gdzie jest najwięcej zakażonych, a nie
                                                  współcześnie
                                                  > gdy o tym temacie trąbią we wszystkich mediach (i to od lat) i to w przypadku
                                                  > dorosłych kobiet tak "światowych" jak to opisano (do tego podobno kobiety są
                                                  > zwykle bardziej dojrzałe psychicznie od mężczyzn w tej grupie wiekowej).
                                                  Mimo, że takie zachowania nie są mi bliskie, to jestem w stanie zrozumieć osoby
                                                  którym "zawrócono w głowie" mimo czasów w jakich żyjemy. Znam wiele
                                                  inteligentnyvch wykształconych kobiet, które mają momenty że tracą głowę z
                                                  powodu faceta. Można to krytykować, można nad tym debatować, nie wiem na ile
                                                  może to coś zmienić.

                                                  > > Jeżeli chociaż przez chwilę miałeś mnie za idiotkę która chociażby w jaki
                                                  > ejś
                                                  > > części przyznałaby słuszność tym słowom, to proszę nic już więcej do mnie
                                                  > nie
                                                  > > pisz.
                                                  > Chyba mam prawo do błędnych interpretacji ?
                                                  Masz prawo się mylić. W tym przypadku Twoja interpretacja była wyjątkowo
                                                  nietrafiona.

                                                  > To po co się czepiacie moich doświadczeń ? Żeby pisać o sposobie roznoszenia
                                                  > się HIV i zachowaniach niebezpiecznych nie trzeba go mieć ani spać z kobietą,
                                                  > wystarczy umieć czytać tak jak nie trzeba polecieć na Księżyc, by móc o nim
                                                  > pisać.
                                                  Pewnie, że każdy może pisać o wszystkim i może mieć o tym jakieś pojęcie. Tylko
                                                  najczęściej większe pojęcie np. o pracy ma człowiek pracujący, a o rodzinie ten
                                                  który ją posiada. Inni owszem mogą się wypowiadać, ale ich wiedza jest w tych
                                                  przypadkach czysto teoretyczna i dlatego ich zdanie w danych tematach może być
                                                  uważane za mniej wiarygodne.

                                                  Pozdrawiam
    • thelma3 Re: Sajmonologija wierszowana .... 09.01.07, 22:29
      Odpuść
    • kulka100 Re: Sajmonologija wierszowana .... 10.01.07, 20:31
      pare zdan a takich dobrych:) chyba niezle sie nudziles w pracy:)
      • erimka To znowu ten pan który kieruje się hasłem 10.01.07, 20:34
        życiowym "lepsza rączka niz rzeżączka". I stosuje bez ograniczeń :)
        • absurdello Re: To znowu ten pan który kieruje się hasłem 10.01.07, 21:51
          Jak pomyślę o losie tych pań i ich kolejnych partnerów oraz dzieci to
          stwierdzam, że ta życiowa zasada jest dość zdrowa (w każdym razie nie grozi
          niczym nikomu poza mną) :)))))

          Ty też pomyśl czasami o skutkach a nie tylko przyjemnościach i "wolnościach".

          Pozdrawiam
          • qw994 Re: To znowu ten pan który kieruje się hasłem 10.01.07, 22:05
            ta życiowa zasada jest dość zdrowa (w każdym razie nie grozi
            > niczym nikomu poza mną) :)))))

            Ale na umysł może szkodzić, jak widać.
            • absurdello Jesteś lekarzem ? 11.01.07, 01:13
              ???
            • chooligan Re: To znowu ten pan który kieruje się hasłem 11.01.07, 01:31
              qw994 napisał:
              > ta życiowa zasada jest dość zdrowa (w każdym razie nie grozi
              > > niczym nikomu poza mną) :)))))
              > Ale na umysł może szkodzić, jak widać.

              Niby dlaczego? Mozesz to jakos sensownie uzasadnic?
              Jak masz tylko inwektywy na oredziu to pogadaj ze mna.
              • qw994 Re: To znowu ten pan który kieruje się hasłem 11.01.07, 07:06
                > Niby dlaczego? Mozesz to jakos sensownie uzasadnic?

                Ależ proszę bardzo - naigrawanie się w taki sposób z czyjejś tragedii uważam za
                żenujące. Myślę, że to wystarczy.
                Zresztą autor tego wątku już gdzie indziej pokazał swoje poglądy na ten temat.
                • absurdello Tragedię to mają mężowie, partnerzy i dzieci, 11.01.07, 11:28
                  bo oni dostali rykoszetem, tych lekkomyślnych one mają tylko skutki tej
                  lekkomyślności ...
                  • qw994 Re: Tragedię to mają mężowie, partnerzy i dzieci, 11.01.07, 11:44
                    Czyli te kobiety nie przeżywają tragedii, twoim zdaniem? Bo się same prosiły?
                    Znajdź mi, proszę, osobę, która ZAWSZE uprawia seks w gumce. Obawiam się, że
                    będziesz miał poważne trudności.
                    • absurdello Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki'' 11.01.07, 12:03
                      ale i łatwości z jaką teraz idzie się do łóżka z przypadkowo napotkaną osobą
                      tylko z powodu, np. że używa okrągłych słów, ubiera się w szałowe ciuchy albo
                      ma dobry samochód i najnowszą komórkę.
                      To wynik tej mody, która doprowadza do rozmów czy bycie dziewicą w wieku 17 lat
                      to wstyd.
                      Ja pochodzę jeszcze z czasów, gdy dziewczyny się SZANOWAŁY i za zbytnią
                      obcesowość, zbyt swobodne ręce czy zbyt śmiałą propozycję na drugim czy trzecim
                      spotkaniu można było dostać w pysk i szlaban na widzenia (często na stałe).
                      I nie było wtedy takiego problemu z chorobami poseksowymi i ciążami (to były
                      pojedyńcze przypadki) i mimo takiej reglamentacji dostępu do przyjemności jakoś
                      ludzie żyli i świat się toczył.
                      A teraz lezą jak pierwsze lepsze do łóżka z byle kim, byle gdzie, byle jak
                      zabezpieczone a potem robi się wielkie halo: bo im się okres zatrzymał albo
                      grypa się przedłuża.

                      One ponoszą konsekwencje swojego postępowania a tragedią jest to, że te
                      konsekwencje ponoszą też ich mężowie i dzieci.

                      • fourteen.words Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 12:06
                        Mądrze mówisz, ale wina leży u obydwu płci - zaginął etos damy i dżentelmena.
                        Teraz mamy etos suki i psa.
                        • absurdello Niestety ... 11.01.07, 12:17
                          obawiam się, że niedługo te słowa będą tylko dostępne w słowniku archaizmów :(((
                      • qw994 Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 12:32
                        Mężczyźni robią to samo. Dlaczego o nich nie piszesz?

                        A jeśli chodzi o problem aids, to właśnie cała sprawa zaczyna się i kończy na
                        braku gumki. To, że ktoś uprawia przygodny seks - jego sprawa.

                        Nigdy nie zrozumiem twojej postawy, czy "aids ta kara ze uprawianie przygodnego
                        seksu". Bo chyba właśnie o to ci chodzi od samego początku. A chciałabym cię
                        uświadomić, że kobiety w Afryce w większości wypadków zarażają się od własnych
                        mężów.
                        • fourteen.words Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 12:35
                          AIDS to nie kara, tylko konsekwencja. Czy złamanie nogi po skoku z drugiego
                          piętra jest karą ? Myślący człowiek wie że czyny mają konsekwencje. No ale
                          myślenie przyczynowo-skutkowe ostatnim czasem wychodzi z mody, stąd ta plaga
                          nieodpowiedzialności wśród młodych ludzi.
                          • qw994 Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 12:45
                            Nie tylko młodych.
                            Każdy, kto kiedykolwiek uprawiał seks bez gumki, teoretycznie jest zagrożony. A
                            robią tak miliony osób. Teoretycznie nie powinno się ufać nawet
                            współmałżonkowi. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.
                            • sara.24 Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 13:00
                              > Każdy, kto kiedykolwiek uprawiał seks bez gumki, teoretycznie jest zagrożony.
                              A
                              >
                              > robią tak miliony osób. Teoretycznie nie powinno się ufać nawet
                              > współmałżonkowi. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.
                              Dokładnie. Wiele osób miesza te kobiety z błotem, a ciekawe ile z nich zawsze
                              się zabezpieczało. Już widzę jak 100% panów którzy mają te kobiety za nic,
                              nigdy nie poszło do łóżka bez gumki, nie spało z więcej niż jedną kobietą, albo
                              z każda partnerką uprawiali seks dopiero po przejrzeniu wyników jej badań.
                              • qw994 Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 13:06
                                Właśnie. O to mi cały czas chodzi. Trafiłaś w samo sedno.
                            • absurdello Rozmydlasz problem ... 11.01.07, 13:25
                              część ludzi kicha nie zasłaniając ust ale nikt nie sprowadza tego do problemu,
                              że inni też kichają jakby to uzasadniało, brak kultury u tych osób.

                              Rozmawiamy o konkretnej sprawie i konkretnej grupie kobiet (a nie o wszystkich
                              kobietach jak to ciągle przebija z waszych postów). Nawet limeryk ma w
                              pierwszej linijce "Raz GRUPA kobiet..." a nie "Raz wsystkie kobiety ..."

                              I nie sprowadzajmy problemu tylko do gumki, bo to jakby sprowadzać problem do
                              używania rękawiczek przy kradzieży. Nie piętnujemy tego, że właścicielki nie
                              zamykały drzwi a nawet zapraszały sprawcę tylko to, że dawały się "okradać" bez
                              rękawiczek przez co sprawca zostawił ślady ...
                              • qw994 Re: Rozmydlasz problem ... 11.01.07, 13:33
                                > Rozmawiamy o konkretnej sprawie i konkretnej grupie kobiet (a nie o
                                wszystkich
                                > kobietach jak to ciągle przebija z waszych postów).

                                Chwileńkę. A kto pisał o upadku obyczajów?



                                > I nie sprowadzajmy problemu tylko do gumki, bo to jakby sprowadzać problem do
                                > używania rękawiczek przy kradzieży.

                                Ja nie postrzegam seksu w kategorii złego uczynku z definicji. Ty tak. Nie
                                dogadamy się.
                                • fourteen.words Re: Rozmydlasz problem ... 11.01.07, 13:37
                                  Wyodrębnienie się takiej grupy jest konsekwencją upadku obyczajów wśród kobiet i
                                  mężczyzn. Problem polega na społecznej akceptacji takich postaw, a nie na tym że
                                  wszyscy się puszczają.
                                  • absurdello Sara i Qw mają problem z rozdzieleniem 11.01.07, 13:58
                                    tej sprawy dotyczącej grupy kobiet od wszystkich kobiet.

                                    Reagują alergicznie na jakikolwiek przymiotnik negatywny połączony z
                                    rzeczownikiem kobieta niezależnie czego dotyczy to połączenie i jaki
                                    jest jego kontekst.

                                    A propos, QW ja nie mam nic przeciwko seksowi jako takiemu ale to jest tak jak
                                    z prądem: jest użyteczny, może dostarczyć rozrywki ale może też zabić jak się
                                    nie używa izolowanych narzędzi - szczególnie, że należy zakładać, że urządzenie
                                    może być pod napięciem (o ile rozumiesz analogię).

                                    A tu mamy przypadek: O jaka fajna czarna wtyczka, zaraz sobie ją podłączę do
                                    terminala ... nie ważne, że może napięcia robocze się nie zgadzają a w ogóle to
                                    wirusy krążą w sieci i mogą zniszczyć pracę całego życia ...

                                    • qw994 Re: Sara i Qw mają problem z rozdzieleniem 11.01.07, 14:11
                                      > Reagują alergicznie na jakikolwiek przymiotnik negatywny połączony z
                                      > rzeczownikiem kobieta niezależnie czego dotyczy to połączenie i jaki
                                      > jest jego kontekst.

                                      Nieprawda. Reaguję alergicznie na kpiny z czyichś tragedii.
                                      • absurdello Poczytaj swoje teksty uważniej ... 11.01.07, 14:32
                                        :(
                                    • sara.24 Re: Sara i Qw mają problem z rozdzieleniem 11.01.07, 17:30
                                      To Ty masz problem. To jednak nie wątek na to jakiego jest on rodzaju.
                                      > Reagują alergicznie na jakikolwiek przymiotnik negatywny połączony z
                                      > rzeczownikiem kobieta niezależnie czego dotyczy to połączenie i jaki
                                      > jest jego kontekst.
                                      Zupełnie się z tym nie zgadzam. Pokaż mi co dokładnie uważasz za moją alericzną
                                      reakcję. Alergię mam owszem na uogólnienia i niesprawiedliwe teksty.
                                • absurdello A obyczaje są podniosłe ? 11.01.07, 13:41
                                  Jak by były to by nie było tej sprawy i tego całego nieszczęścia ...

                                  A poza tym:

                                  "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" Ignacy Krasicki "Monachomachia"

                                  jak kto nie ma w danej sprawie sobie do zarzucenia tego mój wierszyk nie dotyczy
                                  • absurdello Poprawka ... 11.01.07, 13:47
                                    > jak kto nie ma w danej sprawie sobie NIC do zarzucenia tego mój wierszyk nie
                                    dotyczy
                                    • qw994 Re: Poprawka ... 11.01.07, 13:50
                                      absurdello napisał:

                                      > > jak kto nie ma w danej sprawie sobie NIC do zarzucenia tego mój wierszyk
                                      > nie
                                      > dotyczy

                                      Czyli nie dotyczy ciebie samego i paru innych osób w Polsce.
                                      • absurdello O rany, z tego wynika, ... 11.01.07, 14:08
                                        że cała reszta z Tobą i Sarą spali z Simonem Molem ? ;)))))))))))))))
                                        • qw994 Re: O rany, z tego wynika, ... 11.01.07, 14:14
                                          Nie, że praktycznie każdy człowiek miał chociaż raz w życiu seks bez
                                          prezerwatywy.
                                          Ty nie, ale za to w ogóle nie wiesz, co to jest seks, czego z kolei ci
                                          współczuję.
                                          • absurdello Jak nie mamy innych agumentów to robimy osobiste 11.01.07, 14:30
                                            wycieczki ?

                                            Nie rozpatrujemy seksu, z czy bez prezerwatywy tylko ogólne zasady.

                                            Oczywiście idąc tropem twego rozumowania, można pójść dalej jakaś kobieta
                                            przynajmniej raz użyła bez zabezpieczenia wibratora znalezionego na śmietniku i
                                            z tego wynika, uzasadnienie, że inne też to mogą zrobić, choć ogólenie wiadomo,
                                            że śmietniki nie są miejcami słynącymi z higieny ...
                                            • qw994 Re: Jak nie mamy innych agumentów to robimy osobi 11.01.07, 14:37
                                              > Nie rozpatrujemy seksu, z czy bez prezerwatywy tylko ogólne zasady.

                                              Jakie zasady?

                                              Trudno nie robić osobistych wycieczek, skoro sam powiedziałeś, że jesteś
                                              prawiczkiem. Tak więc NIE WIESZ, jak byś się zachował będąc z kimś w łóżku.
                                              Twoje słowa to czyste teoretyzowanie.



                                              > Oczywiście idąc tropem twego rozumowania, można pójść dalej jakaś kobieta
                                              > przynajmniej raz użyła bez zabezpieczenia wibratora znalezionego na śmietniku
                                              i
                                              > z tego wynika, uzasadnienie, że inne też to mogą zrobić, choć ogólenie
                                              wiadomo,
                                              > że śmietniki nie są miejcami słynącymi z higieny ...

                                              A zabronisz? W jaki sposób?
                                              • absurdello Przepraszam, ale ja nigdzie nie pisałem, że 11.01.07, 16:05
                                                nie byłem z nikim w łóżku (bo byłem) ale nie zakończyłem tego stosunkiem. Są
                                                różne metody dopieszczania kobiety, bez wyciągania narzędzi gwałtu, przydatne w
                                                początkowym okresie znajomości.

                                                I po raz kolejny raz przypominam, to nie ja jestem zakażony przez nadmierne
                                                panowanie nad sobą tylko one przez nadmierną lekkość.

                                                > Oczywiście idąc tropem twego rozumowania, można pójść dalej jakaś kobieta
                                                > (...)

                                                > A zabronisz? W jaki sposób?

                                                No oczywiście, że nie ale mogę to wypunktować, wolno mi w wolnym Kraju żyję,
                                                jest wolność słowa, mogę wypowiadać moje zdanie.

                                                Czy z tego, że ludzie kradną, zabijają i prostytuują się wynika, że nie należy
                                                o tym mówić ?

                                                Jak ktoś chodzi z otwartą torbą po ulicy, wiedząc, że złodzieje tylko czekają,
                                                to nie należy zauważać jego bezmyślności ?
                                                • sara.24 Re: Przepraszam, ale ja nigdzie nie pisałem, że 11.01.07, 17:43
                                                  > nie byłem z nikim w łóżku (bo byłem) ale nie zakończyłem tego stosunkiem.
                                                  Czy ja dobrze rozumiem, że Ty jeszcze nigdy z nikim, nazwijmy to mało
                                                  wyrafinowanie, nie uprawiałeś seksu?
                                                  • absurdello Dobrze rozumiesz ... 11.01.07, 19:06
                                                    uprawiałem necking i petting, co jest o tyle przyjemniejsze, że można się w to
                                                    bawić kilka godzin.
                                                  • sara.24 Re: Dobrze rozumiesz ... 11.01.07, 21:54
                                                    > uprawiałem necking i petting, co jest o tyle przyjemniejsze, że można się w
                                                    to
                                                    > bawić kilka godzin.
                                                    To mnie zaskoczyłeś. Myślałam, że komentarze o byciu prawiczkiem są lekko
                                                    złośliwe i przesadzone, a wychodzi że to ja mylnie zinterpretowałam pewne
                                                    słowa. Założyłam, że skoro pisałeś wcześniej o długim i poważnym związku, to
                                                    jest oczywiste że seks miał w nim miejsce.
                                                    Na marginesie, to kilka godzin można się też bawić w inny sposób.
                                                    Jeśli mogę spytać, to jak to się stało że z żadną kobietą nie "poszedłeś na
                                                    całość"?
                                                  • absurdello Re: Dobrze rozumiesz ... 12.01.07, 16:03
                                                    To już są zbyt intymne sprawy by je wyciągać na forum publiczne, poza tym,
                                                    wyjaśnienie byłoby dość długie, bo musiałbym się wgłębić w przykrą dla mnie
                                                    historię.
                                                    Zresztą część tych informacji była na forum więc po co je powtarzać.
                                                  • malina_28 Re: Dobrze rozumiesz ... 12.01.07, 22:49
                                                    w tym swietle coraz bardziej zrozumiale staly sie twoje niesprawiedliwe, pelne
                                                    rozgoryczenia wypowiedzi w niektorych sprawach. facet ktory jest prawiczkiem po
                                                    40 nie ma szansy na zdrowa ocene rzeczywistosci.
                                                  • absurdello A wiesz dlaczego jestem prawiczkiem ? 12.01.07, 23:56
                                                    Bo byłem durniem co był zbyt długo wiernym uczuciowo jednej kobiecie, która
                                                    okazała się nie być warta tej wierności ... ukradła mi kiedyś duszę i do dziś
                                                    nie oddała ... musiałem sobie sprotezować uczucia ...

                                                    A co do oceny rzeczywistości, no cóż zadajmy sobie pytanie: Dlaczego twoja
                                                    ocena ma być zdrowsza od mojej ?

                                                    Masz bardzo uproszczone wnioskowanie, oceniasz ludzi po łebkach na podstawie
                                                    wypowiedzi w stosunkowo wąskich tematach nie znając ich do tego osobiście ...
                                                    To coś z gatunku "głębi" ocen mojej dyrektorki z podstawówki, która uważała, że
                                                    nie dam sobie rady na wyższych stopniach nauczania i wpisała mi taką opinię w
                                                    papiery ... na szczęście się nie przejąłem i skończyłem studia na jednym z
                                                    cięższych kierunków technicznych.
                                                    A ona mnie "lepiej" znała od ciebie ...
                                                  • malina_28 Re: A wiesz dlaczego jestem prawiczkiem ? 13.01.07, 00:12
                                                    > Bo byłem durniem co był zbyt długo wiernym uczuciowo jednej kobiecie, która
                                                    > okazała się nie być warta tej wierności ... ukradła mi kiedyś duszę i do dziś
                                                    > nie oddała ... musiałem sobie sprotezować uczucia ...
                                                    tylko jaki w tym ukladzie byl powod tego że z kochana kobieta nie chciales byc
                                                    na tyle blisko zeby byl miedzy wami seks? co moglo stac na przeszkodzie dwojgu
                                                    doroslym ludziom w kilkuletnim zwiazku zeby nie uprawiac seksu?

                                                    > Masz bardzo uproszczone wnioskowanie, oceniasz ludzi po łebkach na podstawie
                                                    > wypowiedzi w stosunkowo wąskich tematach nie znając ich do tego osobiście ...
                                                    forum to takie miejsce w ktorym czasem ocenia sie ludzi po tym co pisza. nie ma
                                                    mozliwosci ich oceny na podstawie caloksztaltu ich doswiadczen, bo sie ich
                                                    tutaj nie zna. czytajac twoje wypowiedzi, uproszczenia i niesprawiedliwe oceny
                                                    sa na porzadku dziennym i dokonujesz analizy postepowania ludzi tylko biorac
                                                    pod uwage ich posty. a wiec nie powinienes me pretensji o to ze to samo ma
                                                    miejsce w twoim kierunku.
                                                  • absurdello Związek nie doszedł do skutku ... 13.01.07, 00:51
                                                    ja zostałem ze swoimi uczuciami, nie zdążyłem jej o nich nawet powiedzieć, bo
                                                    dostałem w twarz zaproszeniem na ślub, okazało się, ze wszystko co wtedy robiłem
                                                    nie zostało nawet zauważone ("wielu się koło mnie kręciło wtedy" usłyszałem po
                                                    latach) a ona sobie fundnęła wcześniaka (o tym dowiedziałem się po latach jak
                                                    poznałem jego datę urodzenia) z innym ("to nie była wielka miłość") , o którym
                                                    mówiła mi takie rzeczy, że wszystkiego bym się spodziewał tylko nie tego, że
                                                    akurat za niego wyjdzie ... zresztą sprawdziło się, zdradził ją, zamienił jej
                                                    życie w piekło i zostawił z dwójką małych dzieci ... a ona sobie przypomniała o
                                                    mnie i zgłosiła się po latach po pomoc ... niestety jak już jej udzieliłem
                                                    pomocy to stałem się zbędny nawet jako przyjaciel ... długo by mówić i
                                                    wyjaśniać szczegóły ...
                                                    A jakże była nawet mowa o wspólnym wychowaniu dzieci, szczególnie, że nie
                                                    byłoby z tym problemu, bo mnie zaakceptowały od początku tak jak i ja je
                                                    zaakceptowałem, przenosząc część uczuć, które do niej żywiłem (a które nie
                                                    zniknęły jak się okazało) na jej dzieci ... tym bardziej rozstanie było
                                                    bolesne ...
                                                    ---------------------------------------------------------------------------


                                                    > forum to takie miejsce w ktorym czasem ocenia sie ludzi po tym co pisza.

                                                    Wiesz, ale mimo wszystko to lekka przesada gdy podważasz czyjąś normalność z
                                                    powodu tego, że do 40-stki nie miał stosunku z kobietą ... i to tylko dlatego,
                                                    że prezentuje inne niż większość poglądy na pewne sprawy ...

                                                    To tak jak ja bym oceniał ciebie na podstawie tego, że nie wiesz co to jest
                                                    triak albo transil chociaż masz ich kilka w domu ...

                                                    Skąd wiesz, że moje oceny są niesprawiedliwe, nie znasz moich doświadczeń
                                                    życiowych ... zapewniam cię, że to co pisałem nie zostało napisane z sufitu
                                                    tylko z różnych obserwacji ludzi i sytuacji ... tamci ludzie (chyba z dwoma
                                                    wyjątkami) też by uważali, że nie mam racji, choć się sami pokaleczyli (za to
                                                    dwie osoby przyznały mi rację i podały jeszcze inne przykłady potwierdzające
                                                    moje obserwacje, chociaż tyle mam satysfakcji)
                                                  • malina_28 Re: Związek nie doszedł do skutku ... 13.01.07, 01:12
                                                    a ona sobie przypomniała o
                                                    >
                                                    > mnie i zgłosiła się po latach po pomoc ... niestety jak już jej udzieliłem
                                                    > pomocy to stałem się zbędny nawet jako przyjaciel ... długo by mówić i
                                                    > wyjaśniać szczegóły ...
                                                    sadzilam ze to byl juz po jej odejsciu od meza kilkuletni zwiazek.

                                                    > Wiesz, ale mimo wszystko to lekka przesada gdy podważasz czyjąś normalność z
                                                    > powodu tego, że do 40-stki nie miał stosunku z kobietą ... i to tylko
                                                    dlatego,
                                                    > że prezentuje inne niż większość poglądy na pewne sprawy ...
                                                    nie chcialam cie urazic. takie jest po prostu moje zdanie. nie jest dla mnie
                                                    normalne czy standardowe zeby mezczyzna w taki wieku nie mial zadnych
                                                    doswiadczen seksualnych.
                                                  • absurdello Re: Związek nie doszedł do skutku ... 13.01.07, 03:37
                                                    Długo by tłumaczyć szczegóły ...
                                                  • sara.24 Re: Związek nie doszedł do skutku ... 13.01.07, 01:25
                                                    > ja zostałem ze swoimi uczuciami, nie zdążyłem jej o nich nawet powiedzieć, bo
                                                    > dostałem w twarz zaproszeniem na ślub, okazało się, ze wszystko co wtedy
                                                    robiłe
                                                    > m
                                                    > nie zostało nawet zauważone
                                                    Takie sytuacje się niestety zdarzają. Nie zawsze da się brać pod uwagę uczucia
                                                    innych podejmując własne życiowe wybory.

                                                    > a ona sobie przypomniała o
                                                    > mnie i zgłosiła się po latach po pomoc ... niestety jak już jej udzieliłem
                                                    > pomocy to stałem się zbędny nawet jako przyjaciel ... długo by mówić i
                                                    > wyjaśniać szczegóły ...
                                                    Chyba źle Cię zrozumiałam. Byłam przekonana, że za drugim podejściem byliście
                                                    killa lat w kilkuletnim, stabilnym związku, a później ona zdecydowała się to
                                                    zakończyć. Jeśli chcesz wyprostuj moje zdanie w tym temacie, bo trochę się już
                                                    zamieszałam.

                                                    > A jakże była nawet mowa o wspólnym wychowaniu dzieci, szczególnie, że nie
                                                    > byłoby z tym problemu, bo mnie zaakceptowały od początku tak jak i ja je
                                                    > zaakceptowałem, przenosząc część uczuć, które do niej żywiłem (a które nie
                                                    > zniknęły jak się okazało) na jej dzieci ... tym bardziej rozstanie było
                                                    > bolesne ...
                                                    Bardzo mi przykro, że nie wyszło Wam nic z tego na dłuższą metę. Nieczęsto
                                                    spotyka się facetów którzy potrafią dażyć szczerym uczuciem dzieci partnerki z
                                                    poprzednego związku. Duży szacunek w Twoim kierunku za to.

                                                    > Wiesz, ale mimo wszystko to lekka przesada gdy podważasz czyjąś normalność z
                                                    > powodu tego, że do 40-stki nie miał stosunku z kobietą ... i to tylko
                                                    dlatego,
                                                    > że prezentuje inne niż większość poglądy na pewne sprawy ...
                                                    Ja akurat nie sądzę, że jesteś nienormalny, tylko jestem w pewnym stopniu
                                                    zdziwona taką sytucją, ponieważ w rzeczywistości nie spotkałam się z takim
                                                    przypadkiem.

                                                    > Skąd wiesz, że moje oceny są niesprawiedliwe, nie znasz moich doświadczeń
                                                    > życiowych ... zapewniam cię, że to co pisałem nie zostało napisane z sufitu
                                                    > tylko z różnych obserwacji ludzi i sytuacji ...
                                                    Wiesz Absurdello, czasem Twoje posty mogą się dla niektórych osób wydawać zbyt
                                                    ostre czy kontrowersyjne. Ja staram się zrozumieć z czego to wypływa i chyba
                                                    rozumiem coraz bardziej.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • erimka Czyli platonicznie sie zakochał w młodosci ?? 13.01.07, 11:00
                                                    Jego "ukochana" o niczym nie wiedziala i uwazała go tylko i aż za przyjaciela i
                                                    powiernika któremu się zwierzała, a on teraz sie wyżywa na wszystkich
                                                    kobietach, żeby tamtą ukarać za to, że wyszła za innego z którym wpadła?? I
                                                    jeszcze wywleka opowieści o niej na forach.... ?
                                                    Ludzie trzymajcie mnie...
                                                    To jednak prawda, że największymi fanatykami )szczególnie w sprawach seksu) są
                                                    ci, którzy w tym temacie w realu odnoszą porazki. Wystarczy dorobić sobie chorą
                                                    ideologię...
                                                  • absurdello Ależ wiedziała ... 13.01.07, 17:59
                                                    powiedziałem jej o tym, po tym jak to skwitowała inny facet by pewnie już
                                                    więcej się do niej nie odezwał, a mnie uczucia nie wygasły więc jak to w takich
                                                    przypadkach głupio brnąłem dalej ... tyle, że ja o niej wielu rzeczy nie
                                                    wiedziałem, dowiedziałem się ich dopiero w ostatnich latach, tyle, że było już
                                                    za późno. Jak bym wiedział, to bym nawet nią nie interesował, bo to z góry było
                                                    skazane na niepowodzenie. Zbyt wiele nas dzieliło w podejściu do życia (różne
                                                    środowiska, różne typy stosunków rodzinnych kształtujących osobę, różne
                                                    podejście do rzeczy materialnych i bardzo różne umiejętności stwarzania
                                                    pozorów). Ja się złapałem na pozory a sam ich nie umiałem stwarzać i przegrałem.
                                                    I tyle ...

                                                    A to że głoszę takie a nie inne poglądy wynika z tego co widziałem, do czego
                                                    doprowadziła zbytnia łatwość (ten mój przypadek to tylko jedna z tego typu
                                                    obserwacji, były też inne nie związane ze mną, choć bardzo blisko mnie).
                                                    Wszędzie skutki ciągną się latami i są przykre (także dla mnie z powodów
                                                    rodzinnych). Może stąd moje pesymistyczne spojrzenie na ten temat.

                                                    Cóż fanatyzm prowadzi zwykle do nieszczęść, ja nie mam za miaru
                                                    nikogo "nawracać" ogniem i mieczem. Ja sobie po prostu piszę, polemizuję,
                                                    spieram się (jak większość na forach) a czy ktoś to uzna za słuszne czy nie to
                                                    już jego sprawa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • erimka Konieczna pomoc DosWIAdczONEgO terapeuty !! !! 13.01.07, 18:51
                                                    To co wyrzucasz z siebie na forum i do osob z forum to O WIELE za mało, żebyś
                                                    zidentyfikował problem i sprobowal zmienic swoje zycie. Osoby z forum nie mają
                                                    doswidczenia w tym by ci pomoc a wrazliwsze jednostki możesz za bardzo obciażać
                                                    swoją choroba duszy probujac przerzucic to na sluchaczy.

                                                    Znajoma poleca terapie ktora mozesz zastosowac dla swojego przypadku.
                                                    Jej pomogla w kryzysie ktory przezywala.
                                                    Mozliwe, ze bedzie pomocna i dla ciebie, jesli boisz sie isc do zwyklego
                                                    psychologa. Ta terapia nie zaszkodzi a moze zmienic twoje spojrzenie na swoja
                                                    sytuacje.

                                                    sprawdz na tej stronie:

                                                    www.radykalnewybaczanie.pl/
                                                    i tu masz namiary na lokalnych trenerow, mozesz sie umowic mailem lub zadzwonic:

                                                    miniurl.pl/namiary

                                                    nie bagatelizuj tego.
                                          • sara.24 Re: O rany, z tego wynika, ... 11.01.07, 14:40
                                            > Ty nie, ale za to w ogóle nie wiesz, co to jest seks, czego z kolei ci
                                            > współczuję.
                                            No co Ty? Przecież, to facet całkowicie spełniony w tej sferze ;-) Niestety
                                            wychodzi na to, że jak facetowi w tych sprawach nie idzie, to staje się trudny
                                            do zniesienia dla otoczenia.
                                            • absurdello Zajrzyj do poczty ... 13.01.07, 03:40
                                              może wtedy zrozumiesz pewne sprawy, że czasami losy ludzkie są tak proste jak
                                              sznurek w kieszeni ...
                                              • sara.24 Re: Zajrzyj do poczty ... 13.01.07, 12:52
                                                > może wtedy zrozumiesz pewne sprawy, że czasami losy ludzkie są tak proste jak
                                                > sznurek w kieszeni ...
                                                Bardzo dobrze o tym wiem.
                                                Zaglądam do poczty, a tam pusto.
                                              • sara.24 Re: Zajrzyj do poczty ... 13.01.07, 15:52
                                                Za drugim razem poczta się ściągneła. Odpiszę później.
                                        • sara.24 Re: O rany, z tego wynika, ... 11.01.07, 14:32
                                          Pieprzysz takie bzdury, a potem dziwisz się że większość tutaj ma Cię za
                                          jakiegoś chorego psychicznie stwora. Za wyciąganie logicznych wniosków należy
                                          Ci się pała, kolejna za brak rozumienia tekstu pisanego. Dziwne, że nie
                                          potrafiłeś zrozumieć że Qw994 nie odnosiła się do sytuacji tego gnoja, ale
                                          pisała ogólnie.
                                          • absurdello Ale ja piszę o przypadku szczególnym ... 11.01.07, 16:19
                                            a nie o sprawach ogólnych.

                                            Przeciez QW może sobie założyć własny wątek ogólny i nie mieszać dwóch różnych
                                            spraw, nie?
                          • qw994 Re: Posłuchaj, to nie jest tylko problem ''gumki' 11.01.07, 12:53
                            Żebyśmy się dobrze zrozumieli, Fourteen. Chodzi mi jedynie o to, że robienie
                            sobie jakichkolwiek żartów i kpin z tego tematu uważam za odrażające. To
                            wszystko.
                            • absurdello Z ''tego'' tematu ... 11.01.07, 13:37
                              A tu znany wierszyk podpadający pod bezczeszczenie zwłok a jednak nikt nie
                              czepia się autora, że szydzi z cudzych zwłok, bo przecież to wróg

                              Berlin po nalotach
                              Jan Zaborowski
                              --------------------------------------------------------------------------------

                              Po Berlinie sobie tuptam
                              patrzę: trup tu, patrzę trup tam,
                              Trupki całe, części trupka,
                              Rączka, pupka, część kadłubka,
                              Wyszczerzają w niebo ząbki.
                              Dziur jak w gąbkach, to od bombki,
                              W krąg współbraci chodzą grupki,
                              Układają trupki w kupki,
                              Czasem szepcą coś najciszej.
                              Cicho, ciszej, Himmler słyszy;
                              A tam wciąż gdzieś jeszcze w kątach
                              Wisi "V" na wszystkich frontach!

                              1943 r. "Luźna Kartka"

                              • qw994 Re: Z ''tego'' tematu ... 11.01.07, 13:54
                                Dla mnie ten wierszyk jest równie odrażający, jak twój.
                                • absurdello No popatrz ... 11.01.07, 16:06
                                  a mnie o nim w szkole uczyli ...
                                  • mahadeva Re: No popatrz ... 11.01.07, 16:15
                                    moim zadaniem kazdy sposob jest dobry aby wiescic pozytywna edukacje
                                    seksulana :) ja dzieki tej aferze bede sie bzykac tylko w gumie - jesli ktos
                                    oczywiscie zechce mnie kiedykolwiek przeleciec
                                    mysle, ze kazdy bedzie bardziej ostrozny i dobrze :)
                                    bo moze nie hiv ale zoltaczka jest u nas popularna...
                                    • absurdello Ave Mahadeva ! 11.01.07, 16:21
                                      Kobieta oświecona, która wraca mi wiarę w KOBIETĘ !
                                    • qw994 Re: No popatrz ... 13.01.07, 10:57
                                      > moim zadaniem kazdy sposob jest dobry aby wiescic pozytywna edukacje
                                      > seksulana :)

                                      To może nastolatki w ciąży wystawiać na rynkach w miasteczkach w klatkach, ku
                                      przestrodze?
                                  • qw994 Re: No popatrz ... 11.01.07, 18:45
                                    absurdello napisał:

                                    > a mnie o nim w szkole uczyli ...

                                    A mnie nie.
                                    • absurdello A to już nie moja wina ... 11.01.07, 19:07
                                      z pretensjami proszę do twórców kolejnych programów szkolnych ...
                                      • qw994 Re: A to już nie moja wina ... 11.01.07, 20:04
                                        Ja pretensji żadnych nie mam, cieszę się, że nie musiałam na języku polskim
                                        zapoznawać się z tym g.ów.wnem.
                                        • absurdello Re: A to już nie moja wina ... 12.01.07, 11:30
                                          Weź wzgląd na rok powstania tego wiersza, wtedy grały w ludziach inne emocje i
                                          takie wiersze były odreagowaniem dla emocji wywołanych ogromem śmierci dookoła.
                                          Obecnie, w czasach względnego pokoju możemy tego nierozumieć.
                                          • qw994 Re: A to już nie moja wina ... 13.01.07, 10:58
                                            A jakie ty masz emocje, że piszesz coś takiego? Masz do sprawy Kameruńczyka
                                            stosunek osobisty? Bo nie rozumiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja