proszę o radę!!!

09.01.07, 17:46
Oto moja historia w skrócie:
poznałam parę miesięcy faceta, miał wtedy dziewczynę.
Jednak zauroczyliśmy się sobą i mieliśmy romans, poniosło nas, ale
postanowiłam być rozsądna i zapytałam go w miarę szybko czy widzi jakąś
przyszłość przed nami, on, że nie zamierza się rozstać z dziewczyną, z którą
mu się nie układało. Potraktowałam to więc jako kosza i zerwałam kontakty.

On odzywał się potem i nawiązaliśmy kontakt na stopie "przyjacielskiej", to
znaczy bez seksu, gadaliśmy od czasu do czasu, czasem spotkanie itp.

Jakiś czas temu (2 miesiące po naszym zerwaniu) zerwał z nią. Byłam wtedy przy
nim, bo potrzebował wsparcia.

No i teraz nie wiem co robić: z jednej strony dalej coś do niego czuję, a z
drugiej strony on mówi, że chce się tylko przyjaźnić. On mnie pociąga i
chociaż wcale jego postępowanie nie zachęca mnie do związku z nim (ja w ogóle
nie jestem pewna teraz czy chcę się z nim związać), to jednak w naszej
przyjaźni przeszkadza mi pożądanie. Chciałabym się z nim kochać i te myśli
pojawiają się za każdym razem kiedy się widzimy. Dobrze nam się rozmawia,
lubimy się, ale seksu między nami nie ma.

Co robić? Próbowałam zerwać ten kontakt, ale mi nie wychodzi. To znaczy jeśli
się nie odzywam, on się odzywa i mówi mi, że mu zależy na naszej przyjaźni
itp. itd. Sytuacja jest patowa. Trudno mi z nim zerwać, a z drugiej strony się
męczę. Męczę się też dlatego, że w gruncie rzeczy jestem przekonana, że nie
zależy mi na związku z nim, a przyjaźń mi wystarczy, tylko, że to pożądanie
nieuchronnie się pojawia.

Poradźcie coś!
    • maaharet Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 17:52
      Ja na twoim miejscu powiedziałabym, że nie mogę się przjaźnic z kimś do kogo
      czuję pożądanie, bo wtedy nie jest się obiektywnym co do drugiej osoby. Co do
      związku, jeśli on nic nie czuje, to klapa. A zresztą czy chciałabyś byc z kimś
      kto byc może wytnie ci taki numer jak ty z nim jego dziewczynie?
      • laura.palmer30 Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 17:59
        Ale chodzi o to, że ja nie chcę się z nim związać.
        Właściwie to chciałabym, żeby jakoś nasza relacja się zakończyła, żebym mogła go
        sobie tylko wspominać. Na to się nie zanosi, on lubi moje towarzystwo.

        Nie chcę jednak z nim zrywać, nie umiem sobie tego wyobrazić. W końcu nie
        jesteśmy parą więc co mam zrywać i po co?
        Jestem wolna, mogę się spotykać z kim chcę. (tylko, że nie ma nikogo innego teraz)

        To nie jest tak, że jestem mu zupełnie obojętna. Nie czuje do mnie miłości, ale
        nie jestem mu obojętna, twierdzi, że jest mi wdzięczny, że jestem jedyną osobą,
        z którą lubi rozmawiać.

        Trochę to pojechane.
    • optymista222 Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 17:55
      Szanuj siebie kolezanko.Wiem,że to jest typowo ludzkie,że
      człowieka "zżera"pozadanie,ale nie możesz mu pokazać,że tylko na tym Ci
      zależy.Jest przyjacielem,ok ale jest tez facetem,który powie przy piwie,ze taka
      to a taka ugania się za nim.Niech wie,że musi Ciebie zdobywać,nie pozwalaj na
      to by wiedział,ze jesteś zawsze kiedy bedzie tego chciał.
      • laura.palmer30 Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 18:00
        optymista222 napisał:

        > Szanuj siebie kolezanko.Wiem,że to jest typowo ludzkie,że
        > człowieka "zżera"pozadanie,ale nie możesz mu pokazać,że tylko na tym Ci
        > zależy.Jest przyjacielem,ok ale jest tez facetem,który powie przy piwie,ze taka
        >
        > to a taka ugania się za nim.Niech wie,że musi Ciebie zdobywać,nie pozwalaj na
        > to by wiedział,ze jesteś zawsze kiedy bedzie tego chciał.

        Nie uganiam się za nim. To on inicjuje kontakt. Nie zabiegam o to.
    • bohema77 Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 18:09
      "On odzywał się potem i nawiązaliśmy kontakt na stopie "przyjacielskiej", to
      znaczy bez seksu, gadaliśmy od czasu do czasu, czasem spotkanie itp."

      O cholera! Właśnie mi uświadomiłaś, że mam kilkudziesieciu przyjaciół!
      :)
      • laura.palmer30 Re: proszę o radę!!! 09.01.07, 23:06
        bohema77 napisała:

        > "On odzywał się potem i nawiązaliśmy kontakt na stopie "przyjacielskiej", to
        > znaczy bez seksu, gadaliśmy od czasu do czasu, czasem spotkanie itp."
        >
        > O cholera! Właśnie mi uświadomiłaś, że mam kilkudziesieciu przyjaciół!
        > :)
        >

        No nie, to nie są byle jakie rozmowy, to są zwierzenia, mówienie o swoich
        uczuciach różnych. Te spotkania to często jest wzajemne wspieranie się w sensie
        praktycznym i emocjonalnym (pomoc w załatwieniu pewnych spraw z jego strony)
Pełna wersja