laura.palmer30
09.01.07, 17:46
Oto moja historia w skrócie:
poznałam parę miesięcy faceta, miał wtedy dziewczynę.
Jednak zauroczyliśmy się sobą i mieliśmy romans, poniosło nas, ale
postanowiłam być rozsądna i zapytałam go w miarę szybko czy widzi jakąś
przyszłość przed nami, on, że nie zamierza się rozstać z dziewczyną, z którą
mu się nie układało. Potraktowałam to więc jako kosza i zerwałam kontakty.
On odzywał się potem i nawiązaliśmy kontakt na stopie "przyjacielskiej", to
znaczy bez seksu, gadaliśmy od czasu do czasu, czasem spotkanie itp.
Jakiś czas temu (2 miesiące po naszym zerwaniu) zerwał z nią. Byłam wtedy przy
nim, bo potrzebował wsparcia.
No i teraz nie wiem co robić: z jednej strony dalej coś do niego czuję, a z
drugiej strony on mówi, że chce się tylko przyjaźnić. On mnie pociąga i
chociaż wcale jego postępowanie nie zachęca mnie do związku z nim (ja w ogóle
nie jestem pewna teraz czy chcę się z nim związać), to jednak w naszej
przyjaźni przeszkadza mi pożądanie. Chciałabym się z nim kochać i te myśli
pojawiają się za każdym razem kiedy się widzimy. Dobrze nam się rozmawia,
lubimy się, ale seksu między nami nie ma.
Co robić? Próbowałam zerwać ten kontakt, ale mi nie wychodzi. To znaczy jeśli
się nie odzywam, on się odzywa i mówi mi, że mu zależy na naszej przyjaźni
itp. itd. Sytuacja jest patowa. Trudno mi z nim zerwać, a z drugiej strony się
męczę. Męczę się też dlatego, że w gruncie rzeczy jestem przekonana, że nie
zależy mi na związku z nim, a przyjaźń mi wystarczy, tylko, że to pożądanie
nieuchronnie się pojawia.
Poradźcie coś!