zakupy to koszmar?

IP: *.avamex.krakow.pl / 192.168.50.* 07.04.03, 19:30
Zawsze jest tak samo. Zaczyna się wiosna więc trzeba przejrzeć szafę a
wtedy..muszę odswierzć garderobe , potrzebuję itd. Zaczynam szukac w
sklepach, ale tam, jak płaszcze to tylko czarne lub beżowe i to w takich
samych fasonach. Garsonki ale tylko lnopodobne, buty wszystkie z długimi
spiczastymi nosami albo jakby ortopedyczne.Po jednym dniu miałam dość.
Chciałam jakis komplecik z sukienka albo sukienke samą ale tutak króluje
jedynie bezrękawnik i żakiet. Wszędzie len, który dobrze wygląda jedynie na
manekinie, a gdy juz się cos trafi to 1200-1500 PLN. czy lubicie zakupy?A do
tego ta glośna muzyka. Horror.
    • Gość: evva Re: zakupy to koszmar? IP: Przymorze:* 07.04.03, 19:55
      To prawda, własnie przed chwilą też wróciłam , stracony
      czas, mogłam lepiej przy smacznej herbatce poczytać.
      Nie będę opisywać , bo całkowićie potwierdzam to co
      napisałaś.Kupię sobie jakieś szmatki z metra( już
      wypatrzyłam) i chyba udam się do krawcowej, przynajmniej
      będzie inny fason niż w sklepach, a w dodatku uszyte na
      miarę.(czytaj : na moją figurę tj, mój rozmiar))
      Powodzenie w dalszych poszukiwaniach, ja po pierwszym
      wyściu odpadam.
      • norma_jean Re: zakupy to koszmar? 07.04.03, 20:03
        Bo to zawsze jest tak: jak wymyslie co chce kupic i ide na poszukiwania, to
        pewne - nie znajde. A jak nie szukam i najpewniej nie mam kasy - to jest!!!
        Ciuch moich marzen!!!
        Dlatego ja czasem kupuje cos co mi sie spodoba a potem dobieram okazje i
        reszte :))))
        • Gość: pinokio i gdzieś się podział dżinx? IP: *.gen.twtelecom.net 07.04.03, 21:48
          <:)
    • daffne Re: zakupy to koszmar? 07.04.03, 23:23
      Gość portalu: jamka napisał(a):

      > Zawsze jest tak samo. Zaczyna się wiosna więc trzeba przejrzeć szafę a
      > wtedy..muszę odswierzć garderobe , potrzebuję itd. Zaczynam szukac w
      > sklepach, ale tam, jak płaszcze to tylko czarne lub beżowe i to w takich
      > samych fasonach. Garsonki ale tylko lnopodobne, buty wszystkie z długimi
      > spiczastymi nosami albo jakby ortopedyczne.Po jednym dniu miałam dość.
      > Chciałam jakis komplecik z sukienka albo sukienke samą ale tutak króluje
      > jedynie bezrękawnik i żakiet. Wszędzie len, który dobrze wygląda jedynie na
      > manekinie, a gdy juz się cos trafi to 1200-1500 PLN. czy lubicie zakupy?A do
      > tego ta glośna muzyka. Horror.
      -----------
      Koszmar. Ide do sklepu ,wszystko takie samo (tak jak mowilyscie dziewczyny).Szukam czegos- obejde cale miasto
      - nie ma.Znajde cos podobnego kupuje z pewna nutka zadoolenia , wracam do domu w prawie dobrym humorze . W domu przymierzam jeszcze raz - masakra , juz mi sie nie podoba.Ani odniesc ani zostawic.Albo oddaje siostrze albo laduje gdzies w szafie.Czasem siostra ma "dobre serce i sie ze mna wymienia na cos noszonego.
      Ostatnio zobaczylam na wystawie ladne buciki na wysokim obcasie cena niska kolor wymarzony.Polecialam do domu po pieniadze , wracam , nie bylo mnie gora 5 minut butow nie ma .Zostaly tylko te z nosami .Jedno jest pewne na zakupach trace zbyt duzo nerwow :)
      Pozdrowienia:)
      • ukochana Re: daffne,jamka,ewa 08.04.03, 04:51
        daffne napisała:

        > > do tego ta glośna muzyka. Horror.
        > -----------
        > Koszmar. Ide do sklepu ,wszystko takie samo (tak jak mowilyscie dziewczyny).

        No jak to, tyle nowych centrow handlowych i nic nie ma ?
        Chyba przesadzacie. A z ta muzyka to jaki znowu problem ?
        • default Re: daffne,jamka,ewa 08.04.03, 09:59
          ukochana napisała:

          >
          > No jak to, tyle nowych centrow handlowych i nic nie ma ?
          > Chyba przesadzacie. A z ta muzyka to jaki znowu problem ?

          Co z tego że tyle jest centrów handlowych, skoro wystarczy pójść do jednego,
          żeby zobaczyć wszystko. Przecież w każdym są te same sklepy - Kappahl, Royal
          Collection, Cubus, Orsay, Olsen, Troll itd. Jak zobaczę co jest w Cubusie w
          Klifie, to po kiego mam się tłuc np. na Głębocką, gdzie zobaczę to samo???
          A muzyka jest wkurzająca, bo w każdym sklepie grają co innego, a w przejściach
          jeszcze coś innego i w końcu może od tego głowa rozboleć, zwłaszcza że głośno
          dosyć.
    • Gość: Gosia Re: zakupy to koszmar? IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 10:19
      Nie cierpię zakupów. Dla siebie. Dla mojego męża i dziecka jakoś takich
      problemów nie mam.
      Dla siebie nigdy nie mogę się zdecydować. A to nie ten kolor, nie ten fason, za
      drogie. To przymierzanie, rozbieranie, ubieranie. Zwykle ciuch podoba mi się na
      wieszaku, na mnie juz nie. Coś nie tak z psychiką?
      Nie lubię centrów handlowych, ta wszechobecna muzyka, ten hałas, mnóstwo ludzi.
      Po piętnastu minutach zaczyna boleć mnie głowa. BTW już zupełnie nie rozumiem
      ludzi przesiadujących w knajpach w centrach handlowych. Jeść, rozmawiać w
      takich warunkach?
      Próbowałam w mniejszych sklepach. Zdecydowanie lepiej, chociaż ostatnio jedna
      taka obsługująca (notabene w renomowanym salonie) weszła do mojej przymierzalni
      gdy byłam rozebrana żeby mi "pomóc i sprawdzić czy dobrze leży". Jakiegoś pecha
      mam czy co?
      • Gość: hihi Re: zakupy to koszmar? IP: *.nagraj.pl 08.04.03, 10:49
        kiedys weszlam do sklepu z ciuszkami, zobaczylam ladny opalacz, wzielam do
        przymierzalni, rozebieram sie ... a sprzedawczyni weszla za mna i zaczela reka
        sprawdzac mi rozmiar biustu - czy stanik sie nada...
        zatkalo mnie! :)
        wiecej moja noga tam nie postala
        brrrr
        • Gość: Gosia Re: zakupy to koszmar? IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 11:07
          Gość portalu: hihi napisał(a):

          > kiedys weszlam do sklepu z ciuszkami, zobaczylam ladny opalacz, wzielam do
          > przymierzalni, rozebieram sie ... a sprzedawczyni weszla za mna i zaczela
          reka
          > sprawdzac mi rozmiar biustu - czy stanik sie nada...
          > zatkalo mnie! :)
          > wiecej moja noga tam nie postala
          > brrrr



          Żartujesz. Może potraktowała Cię jako obiekt seksualny:) A ten stanik chociaz
          dobry wybrała?:)
Pełna wersja