Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać...

13.01.07, 12:01
Kobiety potrafia tylko brać, żądać, wymagać, stroić fochy, marudzić i
wiecznie mają pretensje. Po co mi zycie w takim kieracie? Lepiej być sobie
niezależnym singielkiem i miec spokojna głowę. Nie chce skończyć jako
reproduktor i bankomat. Prosze nie traktowac tego postu jako ataku na was
kobiety. Wy pewnie macie podobne zdanie o facetach, że to lenie, chamy,
idioci, nieudacznicy itp. Może nie wszyscy ale znaczna część z nich. Po co
więc sie wiązać. W sumie w dzisiejszych czasach jedyna sfera w której obie
płcie sa sobie potrzebne to seks. Czy nie lepiej więc życ osobno a kobietę
traktowac jedynie jako przyjaciela od seksu. Moja odpowiedź i odpowiedź coraz
większej liczby facetów brzmi yes, yes, yes! Ciekawy jestem jak to wygląda z
waszej babskiej strony.
    • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:02
      Ja nie mam złego zdania ani o kobietach, ani o mężczyznach.
    • kotkaaaa Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:03
      kobieta jako przyjaciel od seksu? umrzesz bracie w cnocie jesli bedziesz glosil
      takie herezje;)
      • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:08
        a moim zdaniem to mozliwe :)
        ale warunek jest taki, zeby strony sie tego trzymaly :)
        • kotkaaaa Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:13
          mozliwe ale malo prawdopodobne, 9 na 10 kobiet ma inne preferencje niz bycie
          przyjacielem od seksu
          • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:14
            Dlatego, że dla wiekszości kobiet małżeństwo czy w ogóle związek jest wygodny a
            dla nas facetów przeważnie nie.
            • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:19
              no nie wiem, czy wpuszczanie w swoje zycie obcej osoby jest takie wygodne... to
              duza odpowiedzialnosc
              • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:23
                mahadeva napisała:

                > no nie wiem, czy wpuszczanie w swoje zycie obcej osoby jest takie wygodne...
                to
                >
                > duza odpowiedzialnosc
                Zgadzam się.
          • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:17
            ja mam akurat odwrotna sytuacje! :D
    • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:16
      Kobiety w związkach własnie potrafia tylko brać, żądać, wymagać, stroić fochy,
      marudzić i wiecznie mieć pretensje. Wiem, że tak jest bo mam żonatych kolegów i
      często mi sie zwierzają ze swojego zycia i zawsze mi mówią, że mi zazdroszczą,
      że jestem wolny i nie muszę żyć w takim kieracie.
      • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:19
        No to niech się rozwiodą. Prosta sprawa. Skoro do tej pory na to nie wpadli, to
        chyba nie jest im tak źle.
        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:25
          qw994 napisał:

          > No to niech się rozwiodą. Prosta sprawa. Skoro do tej pory na to nie wpadli,
          to
          >
          > chyba nie jest im tak źle.
          Jeden juz sie rozwiódł, inny jest na najlepszej drodze. Zresztą sama popatrz
          ile rozwodów z roku na rok coraz więcej a ilu ludzi sie nie rozwodzi chociaz
          się nienawidzą ale łączą ich pieniądze, interesy, wspólne mieszkanie, dzieci.
          • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:28
            Ja na skargi kolegów podchodziłabym z pewnym dystansem na twoim miejscu. Żonaci
            praktycznie zawsze skarżą się na żony i zwykle nic z tego nie wynika. Poza tym
            zwróć uwagę na to, że znasz relację tylko z jednej strony. Ciekawe, co
            powiedziałyby ci ich żony. Bo ideałami pewnie też nie są. Mówię o twoich
            kolegach.
            • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:33
              qw994 napisał:

              > Ja na skargi kolegów podchodziłabym z pewnym dystansem na twoim miejscu.
              Żonaci
              >
              > praktycznie zawsze skarżą się na żony i zwykle nic z tego nie wynika. Poza
              tym
              > zwróć uwagę na to, że znasz relację tylko z jednej strony. Ciekawe, co
              > powiedziałyby ci ich żony. Bo ideałami pewnie też nie są. Mówię o twoich
              > kolegach.
              Pewnie masz rację, że wina jak zwykle lezy po obu stronach czyli żony i
              teściowej :)ale potwierdza to tylko moja tezę, że kobieta i facet powinni żyć
              osobno a swoje kontakty ograniczyć do spraw seksu. Po prostu w dzisiejszych
              czasach facetowi i kobiecie trudno o porozumienie. Ja z mojej męskiej
              perspektywy uważam, że większa w tym wina kobiet ale wy kobiete pewnie widzicie
              to zupełnie inaczej. Kto jednak nie byłby winny wniosek i tak wyciągniemy
              wspólny nie warto sie wiązać. Przynajmniej coraz więcej ludzi wyciąga takie
              wnioski czyli cos w tym jest co napisałem.

              • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:39
                To znaczy, że nie potrzebujesz miłości? :) Oj, wątpię w to...

                Ja myślę, że ludzie nie potrafią się między sobą porozumieć, bo zbyt
                idealistycznie podchodzą do związku, a po drugie wynika to z egoizmu.

                Osobiście znam bardzo udane małżeństwa, ale i paskudnych mężów, i paskudne
                żony...
                • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:42
                  ...raczej zbyt malo idealistycznie
                • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:48
                  qw994 napisał:

                  > To znaczy, że nie potrzebujesz miłości? :) Oj, wątpię w to...
                  >
                  > Ja myślę, że ludzie nie potrafią się między sobą porozumieć, bo zbyt
                  > idealistycznie podchodzą do związku, a po drugie wynika to z egoizmu.
                  >
                  > Osobiście znam bardzo udane małżeństwa, ale i paskudnych mężów, i paskudne
                  > żony...
                  Ja raczej nie wierzę w cos takiego jak miłość. Tak zwana miłośc to tak naprawdę
                  efekt doboru naturalnego. Wiadomo, że mężczyzna szuka podświadomie kobiety
                  ładnej, zdrowej, miłej z dużymi cyckami, z ładna pupcią a zkolei kobieta szuka
                  faceta z wysoka pozycja społeczną, z wysokimi zasobami materialnymi czytaj
                  kasą, ogolnie takiego , który jej i jej potomstwu zaperwni tzw. poczucie
                  bezpieczeństwa. To jest zwykły dobót naturalny a tylko głupi romantycy dorobili
                  do tego ideologie miłości.
                  • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:53
                    Wszystko mozna sprowadzić do chemii, hormonów i cząstek elementarnych. Tylko po
                    co? Żeby się unieszczęśliwić?
                    • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:56
                      nie, bo czlowiek myslacy lubi rzeczy wyjasniac :)
                      • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:57
                        mahadeva napisała:

                        > nie, bo czlowiek myslacy lubi rzeczy wyjasniac :)
                        Otóż to moja miła :) Jestem człowiekiem racjonalnym nie sentymentalnym.
                      • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:58
                        No to można powiedzieć to samo o miłości matki do dziecka. Że to nie miłość,
                        tylko oksytocyna.
                        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:02
                          qw994 napisał:

                          > No to można powiedzieć to samo o miłości matki do dziecka. Że to nie miłość,
                          > tylko oksytocyna.
                          Tutaj jest troche inna sytuacja. Jakby nie patrzeć kobieta przez 9 miesięcy
                          nosi dziecko w swoim ciele i dziecko jest jakby częscią matki. To bardzo silny
                          związek.
                          • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:03
                            Ale to też tylko instynkt, chemia i kwestia przedłużenia gatunku, czyż nie?
                    • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:00
                      qw994 napisał:

                      > Wszystko mozna sprowadzić do chemii, hormonów i cząstek elementarnych. Tylko
                      po
                      >
                      > co? Żeby się unieszczęśliwić?
                      Oczywiście, że to miło sie troche poooszukiwać i znajdowac w milości jakieś
                      pierwiastki nieaml metafizyczne ale kiedy człowiek tak naprawde się zastanowi
                      nad ta miłościa to dochodzi do wniosku, że tak naprawde wszystko i tak
                      sprowadza się do tak przyziemnych spraw jak duza kasa, ładna pupcia, fajny
                      samochód, duże cycki itp.
                      • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:02
                        Nieprawda. Najwidoczniej twoja wiedza ogranicza się do takich właśnie związków.
                        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:05
                          qw994 napisał:

                          > Nieprawda. Najwidoczniej twoja wiedza ogranicza się do takich właśnie
                          związków.
                          Alez prawda i nie sa to moje wymysły tylko nauka tak twierdzi konkretnie
                          psychologia. Myslisz, że na czym opiera się tak zwana miłośc? Właśnie na takich
                          przyziemnych sprawach jak wygląd, zasoby materialne, pozycja społeczna itp.
                          • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 13:09
                            Jeśli chcesz w ten sposób rozbierać związki na czynniki pierwsze - twoja
                            sprawa. Tylko w tym momencie jesteś, przynajmniej dla mnie, pewnego rodzaju
                            kaleką emocjonalnym. Chociaż emocje to też oczywiście hormony.
      • kotkaaaa Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:19
        my tez cieszymy sie, ze jestes wolny, nie zmieniaj tego nigdy dla dobra
        kobiecej populacji
        a zaprzyjaznic sie w seksualny sposob mozesz sie ze swoja reka, prawa lub lewa,
        do wyboru
        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:23
          kotkaaaa napisała:

          > my tez cieszymy sie, ze jestes wolny, nie zmieniaj tego nigdy dla dobra
          > kobiecej populacji
          > a zaprzyjaznic sie w seksualny sposob mozesz sie ze swoja reka, prawa lub
          lewa,
          >
          > do wyboru
          Po co to obrażanie? Czy ja cie obrażam? Może lepiej podyskutujmy bo temat jest
          powazny.
      • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:20
        moze maja takie okropne zony... ja tez widze jak moje kolezanki drecza mezow i
        sie dziwie, ze z nimi ktos chcial sie ozenic a ze mna nie...
      • erimka Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:21
        singielek2 napisał:

        > Kobiety w związkach własnie potrafia tylko brać, żądać, wymagać, stroić
        fochy,
        > marudzić i wiecznie mieć pretensje. Wiem, że tak jest bo mam żonatych kolegów
        > często mi sie zwierzają ze swojego zycia i zawsze mi mówią, że mi
        zazdroszczą,
        > że jestem wolny i nie muszę żyć w takim kieracie.


        Ooooo.... niektóre mężate koleżanki mi opowiadają straszne historie o swoich
        mężach, na pewno ich mężami są ci twoi koledzy ;))
        • singielek2 Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:22
          erimka napisała:

          > singielek2 napisał:
          >
          > > Kobiety w związkach własnie potrafia tylko brać, żądać, wymagać, stroić
          > fochy,
          > > marudzić i wiecznie mieć pretensje. Wiem, że tak jest bo mam żonatych kol
          > egów
          > > często mi sie zwierzają ze swojego zycia i zawsze mi mówią, że mi
          > zazdroszczą,
          > > że jestem wolny i nie muszę żyć w takim kieracie.
          >
          >
          > Ooooo.... niektóre mężate koleżanki mi opowiadają straszne historie o swoich
          > mężach, na pewno ich mężami są ci twoi koledzy ;))
          A co mówią komkretnie?
          • erimka Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:27
            Dokładnie to samo co twoi koledzy;))
            • singielek2 Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:30
              erimka napisała:

              > Dokładnie to samo co twoi koledzy;))
              No więc potwierdza się moja teza, że kobieta i facet powinni żyć osobno a swoje
              kontakty ograniczyć do spraw seksu.
              • mahadeva Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:32
                i przyjazni!
              • erimka Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:32
                a niby dlaczego mam się ograniczac do seksu?
                powinni sie dobierac tak, zeby im bylo dobrze a nie tak, zeby miec na kogo
                narzekac. bo malkontenci beda narzekac w kazdej sytuacji.

                twoja teza z zalozenia jest bledna, homo sapiens nie dazy do ograniczania sie,
                wrecz prezciwnie. nie zauwazyles?
                • singielek2 Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:35
                  erimka napisała:

                  > a niby dlaczego mam się ograniczac do seksu?
                  > powinni sie dobierac tak, zeby im bylo dobrze a nie tak, zeby miec na kogo
                  > narzekac. bo malkontenci beda narzekac w kazdej sytuacji.
                  >
                  > twoja teza z zalozenia jest bledna, homo sapiens nie dazy do ograniczania
                  sie,
                  > wrecz prezciwnie. nie zauwazyles?
                  Moja teza nie jest błędna. Singli coraz więcej nie zauważyłaś?
                  • erimka Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:38
                    naprawde? to ci twoi zonaci kumple to jakies dinozaury?
                    • singielek2 Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:42
                      erimka napisała:

                      > naprawde? to ci twoi zonaci kumple to jakies dinozaury?
                      Może jeszcze nie dinozaury ale za 20-30 lat będą. Na zachodzie związki jeszcze
                      szybciej wychodza a singli jeszcze więcej a przeciez upodabniamy sie do
                      zachodu. Moim zdaniem powodem tego jest to, że tak naprawde w dzisiejszych
                      czasach ani kobieta mężczyźnie ani mężczyzna kobiecie nie sa do niczego
                      potzebni z wyjątkiem seksu. No może kobiecie facet jest jeszcze potrzebny jako
                      reproduktor.
                      • mahadeva Re: Faceci potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:45
                        jako reproduktor nie, tylko jako przyjaciel
      • olifanka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:32
        Taaaak, a swistak siedzi i zawija pracowicie w sreberka.
        A ci zonaci kolesie zapewne zapominaja kiedy zonka ich obsluguje, pierze,
        gotuje, prasuje i kurtyzani w lozku.
        Biedni, biedni faceci, uwiazani przy zonkach, wierni, nie kombinujacy i
        zakieratowani na smierc. Niedobrze mi sie robi jak czytam takie posty. Zyj
        sobie i moze uda ci sie znalezc frajerke przyjaciolke od seksu, w koncu simon m
        jest gwarantem ze mamy w Polsce az nadto naiwnych frajerek. Ale jesli kiedys
        sie ockniesz, ze Twoje zycie jest pozbawione sensu i ze PUSTO w nim jak na
        stepie akermanskim, to nie zal sie nam, tylko swoim zonatym kolezkom...
        • erimka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:34
          on na pewno żali sie dla równowagi tym żonatym kumplom, jak mu jest żle bo nie
          ma stalej kobiety ani zony ani ani.... :)
          • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:37
            erimka napisała:

            > on na pewno żali sie dla równowagi tym żonatym kumplom, jak mu jest żle bo
            nie
            > ma stalej kobiety ani zony ani ani.... :)
            Nie nie żalę się bo kobieta facetowi potrzeba jest dzisiaj tylko do seksu do
            niczego innego. Zresztą jak pisałem jeden z nich jest juz po rozwodzie a drugi
            niedługo będzie a w ogole rozwodów coraz więcej co tylko potwierdza moja tezę,
            że coraz trudniej obu płciom sie porozumieć.
            • erimka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:41
              ale, jakby faceci spelniali sie w zyciu rodzinnym tak jak mowisz, czyli daja
              kobiecie porzadny seks, a poza tym gotuja sobie, piora sobie, sprzataja po
              sobie, zarabiaja na siebie itd w pełni się obsługują (kobieta nie jest im
              przeciez do tego potrzbna) .. to moje niektore kolezanki moze by nawet mężów z
              chałupy nie pogoniły.... kto wie...
              • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:44
                erimka napisała:

                > ale, jakby faceci spelniali sie w zyciu rodzinnym tak jak mowisz, czyli daja
                > kobiecie porzadny seks, a poza tym gotuja sobie, piora sobie, sprzataja po
                > sobie, zarabiaja na siebie itd w pełni się obsługują (kobieta nie jest im
                > przeciez do tego potrzbna) .. to moje niektore kolezanki moze by nawet mężów
                z
                > chałupy nie pogoniły.... kto wie...
                No więc ja tu nikogo nie oceniam. Sama piszesz, że faceci się nie spełniają w
                zyciu rodzinnym więc po co sie wiązać. Tylko potwierdzasz moja tezę a
                statystyka jesszcze bardziej ja potwierdza. Po prostu w dzisiejszych czasach
                ani facet kobiecie ani kobieta facetowi nie są do niczego potrzebni z
                wyjątrkiem seksu a w ogóle to moim zdaniem jesteśmy tak rózni, że nie pasujemy
                do siebie.
                • erimka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:47
                  takie czasy, ze facet kobiecie nawet do seksu już przestaje być potrzebny,
                  wiec chlopaki zachowujcie sie tak dalej, zniechecajcie kobiety do siebie, a
                  zaniedługo będziecie seks mogli dostac tylko od kumpla :)
                  • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:50
                    erimka napisała:

                    > takie czasy, ze facet kobiecie nawet do seksu już przestaje być potrzebny,
                    > wiec chlopaki zachowujcie sie tak dalej, zniechecajcie kobiety do siebie, a
                    > zaniedługo będziecie seks mogli dostac tylko od kumpla :)
                    Chciałem zauważyć, że to działa w obie strony.
                  • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:50
                    erimka napisała:

                    > takie czasy, ze facet kobiecie nawet do seksu już przestaje być potrzebny,
                    > wiec chlopaki zachowujcie sie tak dalej, zniechecajcie kobiety do siebie, a
                    > zaniedługo będziecie seks mogli dostac tylko od kumpla :)
                    chciałem zauważyć, że to działa w obie strony.
            • olifanka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:44
              "kobieta jest w dzisiejszych czasach potrzebna facetowi jedynie do seksu..."

              DOBRE!

              A ja mysle ze w takim razie zainwestuj w gumowa lale, nazwij ja np. agnieszka-
              przyjaciolka-od-seksu i skoncz z zasmiecaniem forum KOBIETA bzdurnymi postami.
              Tylko dziwi mnie, ze piszesz tu o takich rzeczach, czy aby nie swiadczy to o
              tym ze potrzebujesz potwierdzenia na swoje idioytczne teorie i podpuchy? Swoja
              droga za wybor miejsca na to, nalezaloby ci przyznac medal.
              • erimka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:48
                e tam... zadna kobieta go nie potrzebuje do niczego , dlatego ma z tym facet
                problem :)
                • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:50
                  no co Ty ;) kobiety poluja na facetow, ktorych jest po prostu zbyt malo
                  na pewno go jakies chca :)
                  • erimka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:54
                    no JAKIEŚ na peeeewno ;)) tylko jakieeee.... ze tak woli tylko seks i zwiewać
                    od nich..... ;)
        • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:36
          a ja co mam zrobic?
          nawet bym sie chetnie ozenila, ale nikt ze mna nie chce...
          wiec chcialabym chociaz przyjaznie z seksem - bo propozycji seksu mam sporo
          • olifanka Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:45
            maha, to nie o to chodzi, nie zalapalas.
        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:39
          olifanka napisała:

          > Taaaak, a swistak siedzi i zawija pracowicie w sreberka.
          > A ci zonaci kolesie zapewne zapominaja kiedy zonka ich obsluguje, pierze,
          > gotuje, prasuje i kurtyzani w lozku.
          > Biedni, biedni faceci, uwiazani przy zonkach, wierni, nie kombinujacy i
          > zakieratowani na smierc. Niedobrze mi sie robi jak czytam takie posty. Zyj
          > sobie i moze uda ci sie znalezc frajerke przyjaciolke od seksu, w koncu simon
          m
          >
          > jest gwarantem ze mamy w Polsce az nadto naiwnych frajerek. Ale jesli kiedys
          > sie ockniesz, ze Twoje zycie jest pozbawione sensu i ze PUSTO w nim jak na
          > stepie akermanskim, to nie zal sie nam, tylko swoim zonatym kolezkom...
          Na szczęscie coraz więcej ludzi myśkli w ten sam sposób co ja. Nie zauwazyłas,
          że singli coraz więcej a żonatych coraz mniej. Nikt nie chce byc bankomatem i
          reproduktorem a do tego sprowadza się zycie w związku.
          • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:44
            Nikt nie chce byc bankomatem i
            > reproduktorem a do tego sprowadza się zycie w związku.

            Jeśli naprawdę tak myślisz, to ci współczuję :)
          • ewik_75 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:52
            singielek2 napisał:


            > Nikt nie chce byc bankomatem i
            > reproduktorem a do tego sprowadza się zycie w związku.

            No to badz sobie tylko wibratorem do wynajecia;)
            Az Ci penis odmowi posluszenstwa ;)))
    • ewik_75 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 12:30
      No to spelnienia marzen ;)
    • singielek2 Moja teza jest następująca 13.01.07, 12:56
      Moja teza jest następująca. W dzisiejszych czasach ani kobieta mężczyźnie ani
      mężczyzna kobiecie nie sa do niczego potzebni z wyjątkiem seksu. No może
      kobiecie facet jest jeszcze potrzebny jako reproduktor. Dowodem prawdziwości
      mojej tezy jest wzrastająca ilośc singli, wzrastająca ilośc rozwodów natomiast
      spadająca ilośc ślubów. Oczywiście jest to troche przerysowane ale do tego się
      w sumie sprowadza. Moim zdaniem wynika to z tego, że tak naprawdę bardzo
      różnimy sie od siebie, mamy zupełnie inne potrzeby, zupełnie inna psychikę
      dlatego związek kobiety z mężczyzną to w dzisiejszych czasch przeżytek
      szkodliwy szczegolnie dla płci męskiej dlatego, że kobiety wskutek tysięcy lat
      ewolucji do perfekcji opanowały umiejętnośc manipulacji dlatego w związku dwóch
      ludzi one zawsze zajmują uprzywilejowana pozycję.
      • qw994 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 12:59
        Już ci napisałam - współczuję :)
      • olifanka Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:04
        belkot!
        • singielek2 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:06
          olifanka napisała:

          > belkot!
          Nie bełkot tylko fakty ale widocznie ty wyznajesz zasadę, że skoro fakty sa dla
          ciebie niewygodne to tym gorzej dla faktów.
          • qw994 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:10
            A czym się przejawia ta uprzywilejowana pozycja kobiety w związku? :)
            • singielek2 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:24
              qw994 napisał:

              > A czym się przejawia ta uprzywilejowana pozycja kobiety w związku? :)
              Po prostu kobiety w znacznie lepiej opanowały sztuke manipulacji i nie mów mi,
              że tak nie jest bo pracuje z kobietami i obserwuję na co dzień wasze misterne
              intrygi i manipulacje ludźmi i powiem ci, że jestem pod wrażeniem! Jesteście w
              tym naprawdę niesamowite. Nie mam o to bynajmniej pretensji do kobiet. Po
              prostu jesteście w tym lepsze, lepiej potraficie okazywac emocje, grac na
              emocjach i wykorzystujecie to w relacjach z męzczyznami. Tak naprawde w każdym
              małżeństwie w większym czy mniejszym stopniu kobieta owija sobie faceta wokół
              palca i to jest własnie ta uprzywilejowana pozycja. Zresztą jest nawet takie
              powiedzenie o głowie rodziny, która rządzi i szyi, która ta głowa kręci.
              • qw994 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:33
                Świadomość manipulacji oznacza jej koniec, nie sądzisz? Skoro mężczyźni
                twierdzą, że są manipulowani, to dlaczego się temu poddają?

                A poza tym mężczyźni też mają swoje metody, tylko raczej przymusu
                bezpośredniego. Nie widzę więc sensu w twojej tezie na temat uprzywilejowanej
                pozycji kobiet.
                • singielek2 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:37
                  qw994 napisał:

                  > Świadomość manipulacji oznacza jej koniec, nie sądzisz? Skoro mężczyźni
                  > twierdzą, że są manipulowani, to dlaczego się temu poddają?
                  >
                  > A poza tym mężczyźni też mają swoje metody, tylko raczej przymusu
                  > bezpośredniego. Nie widzę więc sensu w twojej tezie na temat uprzywilejowanej
                  > pozycji kobiet.
                  Co z tego, że mam taka świadomość. Skąd mam wiedzieć czy kiedy kobieta płacze
                  to jest jej naprawde smutno czy akurat mnie manipuluje. Tak jak pisałem kobiety
                  sa genialne w manipulowaniu facetami. Obserwuje to na co dzień i jestem
                  naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Jesteście w tym naprawde niesamowite.
                  Oczuwiście, że mężczyźni maja metody przymusu bezpośredniego jak to
                  eufemistycznie nazwałas ale ja mówie o normalnych związkach a nie
                  patologicznych.
                  • qw994 Re: Moja teza jest następująca 13.01.07, 13:40
                    > Co z tego, że mam taka świadomość. Skąd mam wiedzieć czy kiedy kobieta płacze
                    > to jest jej naprawde smutno czy akurat mnie manipuluje.

                    To nie jest trudne. Jeśli płacz powtarza się często i ustępuje natychmiast po
                    wyrażeniu przez ciebie zgody na coś tam, to można stwierdzić z dużą dozą
                    prawdopodobieństwa, że to manipulacja.
                    Chociaż ja osobiście nie znam kobiety, która by tej metody używała.
                    Poza tym ja, będąc mężczyzną, nie wytrzymałabym prawdopodobnie z płaczką.
                    Nawet, jeśli by nie udawała.


                    > Oczuwiście, że mężczyźni maja metody przymusu bezpośredniego jak to
                    > eufemistycznie nazwałas ale ja mówie o normalnych związkach a nie
                    > patologicznych.

                    Nie miałam na myśli przemocy fizycznej.
    • yagiennka Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:06
      Uogólniasz i spłycasz, bycie razem polega na braniu i dawaniu, to jest taka
      wzajemna wymiana. Zresztą wszystkie relacje między ludźmi tak wygladają, np
      przyjaźń, tez coś komuś dajesz i cos otrzymujesz w zamian. Jelśi cos w tej
      wymianie szwankuje i np jedna osoba zaczyna tylko brac a inna dawac to się psuje
      relacja i kończy katastrofą.
      Nikt tu nie ejst uprzywilejowany, wykorzystującym może być i kobieta i facet.
      Ja mam kiepiskie zdanie o facetach ale znaleźć można perły w błocie :) I ja
      poznałąm takich facetów, istnieją. Po prostu zadaję się tylko z takimi i sprawa
      rozwiązana :) Zamiast narzekac mówie bye. Nic na siłę.
      Niestety nie da się zbudowac szczęśłiwego życia na tymczasowości, człowiek
      potrzebuje kogoś na stałe, szczególnie gdy zaczyna się starzeć. Ale może i ty
      kiedyś do tego dojrzejesz.
      • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:14
        Sama potwierdzasz moją tezę. Napisałas, że masz kiepskie zdanie o facetach.
        Podobnie jak ty myśli coraz więcej kobiet a zdrugiej strony coraz więcej
        facetów ma kiepskie zdanie o kobietach. Dlatego własnie coraz więcej singli a
        coraz mniej związków. Poza tym tak jak napisałem w dzisiejszych czasach ani
        kobieta facetowi ani facet kobiecie poza seksem do niczego nie sa potrzebni.
        Jem na mieście, piorę w pralni, mam kolegów z którymi spędzam czas tak jak
        lubię, robię co chcę po co mi więc kobieta, która ma inne cele, inne
        zainteresowania inna psychikę i w ogóle jest inna. Możecie mnie atakowac ale
        moja teza jest prawdziwa czego dowodzą choćby liczby szczęsliwych singli i
        sfrustrowanych małżonków.
        • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:16
          Każdy człowiek potrzebuje dotyku - nieseksualnego. Koledzy ci tego dostarczają?
          Jak masz zły nastrój, to cię przytulają? :)
          • mahadeva Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:21
            potrzebuje przed wszystkim rozmowy
            • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:34
              Ale nie tylko. Dotyk też jest bardzo ważny.
              • mahadeva Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:38
                a tego brakuje w przypadkowym seksie
          • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:40
            qw994 napisał:

            > Każdy człowiek potrzebuje dotyku - nieseksualnego. Koledzy ci tego
            dostarczają?
            >
            > Jak masz zły nastrój, to cię przytulają? :)
            Jak mam zły nastrój to robie 100 róznych rzeczy. Idę z kumplami na piwo albo na
            wódkę albo na mecz. Mogę tez zadzwonić do mojej koleżanki od seksu. Jest sporo
            mozliwości ale ogolnie twardy ze mnie gośc i tak łatwo nie pękam.
            • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:43
              Jest sporo
              > mozliwości ale ogolnie twardy ze mnie gośc i tak łatwo nie pękam.

              Do czasu... :) Zobaczysz.
              • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:49
                qw994 napisał:

                > Jest sporo
                > > mozliwości ale ogolnie twardy ze mnie gośc i tak łatwo nie pękam.
                >
                > Do czasu... :) Zobaczysz.
                Może i tak byc jak piszesz. Nie twierdzę, że jestem nieomylny i pozjadałem
                wszystkie rozumy. Na razie jednak trzymam sie tego, że kobieta oprócz seksu nie
                jest mi do niczego potrzebna.
                • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:51
                  Bo prawdopodobnie jesteś młody i seks ma dla ciebie spore znaczenie. Z czasem
                  jednak to się będzie zmieniało.
                  • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:52
                    qw994 napisał:

                    > Bo prawdopodobnie jesteś młody i seks ma dla ciebie spore znaczenie. Z czasem
                    > jednak to się będzie zmieniało.
                    Błąd nie jestem juz taki młody. Jestem po trzydziestce i dobrze znam kobiety.
                    • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:54
                      To jeszcze jesteś młody. Jak będziesz sporo starszy, to pewnie się przekonasz.
                      Chociaż może i nie. W każdym razie ja nie chciałabym być przez całe życie sama,
                      to musi być cholernie smutne w pewnym momencie.
                      • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:58
                        qw994 napisał:

                        > To jeszcze jesteś młody. Jak będziesz sporo starszy, to pewnie się
                        przekonasz.
                        > Chociaż może i nie. W każdym razie ja nie chciałabym być przez całe życie
                        sama,
                        >
                        > to musi być cholernie smutne w pewnym momencie.
                        Młody? a ty ile masz lat, że facet po trzydziestce jest dla ciebie młody?
                        Byc może masz rację, że w pewnym wieku będe na to patrzeć inaczej. Może
                        czterdziestka to taka magiczna granica? Ja uważam, że sa pewne plusy życia z
                        kobieta ale znacznie więcej jest minusów. Zresztą singli coraz więcej nie
                        jestem osamotniony w moich poglądach.
                        • qw994 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 14:01
                          > Młody? a ty ile masz lat, że facet po trzydziestce jest dla ciebie młody?

                          30.

                          > Byc może masz rację, że w pewnym wieku będe na to patrzeć inaczej. Może
                          > czterdziestka to taka magiczna granica? Ja uważam, że sa pewne plusy życia z
                          > kobieta ale znacznie więcej jest minusów. Zresztą singli coraz więcej nie
                          > jestem osamotniony w moich poglądach.

                          Tylko widzisz - akurat tak się składa, że w okolicach 30-tki jest chyba
                          najwięcej rozwodów i tracenia złudzeń. Potem chyba jednak zaczyna się tęsknić
                          za związkiem, mimo tego, że za pierwszym razem źle się wybrało. Człowiek chyba
                          nie jest z natury samotnikiem, a przyjaciele i znajome od seksu nie dostarczą
                          jednak wszystkiego, czego się potrzebuje.
            • mahadeva Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:45
              ja tez jestem twarda
              ale wkurza mnie, ze faceci sie wola zenic z innymi a nie ze mna

              nie byloby Ci przykro, gdyby kolezanka od seksu sie z kims ozenila?
              • singielek2 Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:51
                mahadeva napisała:

                > ja tez jestem twarda
                > ale wkurza mnie, ze faceci sie wola zenic z innymi a nie ze mna
                Pewnie jest w tobie cos co ich odstrasza. Może jesteś feministka?
                > nie byloby Ci przykro, gdyby kolezanka od seksu sie z kims ozenila?
                No gdyby się ożeniła to byłoby mi przykro :) ale gdyby wyszła za mąz to juz nie.
                • mahadeva Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:57
                  moze jestem feministka... ale niczego zlego im nie robie... zawsze jestem
                  szczera i mila...
                  a ja bym nie chciala, zeby facet od seksu ozenil sie z inna na moich oczach, to
                  juz lepiej niech to zrobi bez mojej wiedzy, albo ozeni ze mna
        • mahadeva Re: Z mojej strony wyglada tak 13.01.07, 13:20
          ja koleguje sie prawie tylko z facetami
          wiec nadawalabym sie na seks z przyjaznia, a nie sam seks
        • yagiennka Nie ma szczęśliwych singli 14.01.07, 21:06
          Są to ludzie, którzy swoją samotność tłumaczą sobie tym, że to ich wybór albo
          tym że tak jest fajnie albo że nikogo nie potrzebuja. Jest to zwykły odruch
          obronny - udaję że nie mam problemu. Człowiek jest zwierzęciem stadnym :) Nie
          wiem czy monogamicznym bo to narzuca kultura ale potrzebę bycia z kimś ma
          naturalną. Nie chodzio o sex i bye ale o wspólne życie, wspólne sprawy, wspólne
          dzieci. Pamiętam jak moja pewna singlowata koleżanka, która się tym bawiła i
          zmieniała facetów jak rękawiczki powiedziała mi kiedys z płaczem "zmarła moja
          ukochana babcia i jest mi tak smutno bo nie mam się z kim tym podzielić, bo nie
          mam nikogo oprócz rodziny (z którą byął skłócona), kto by znał moja babcię". I o
          to własnie chodzi.
          • mahadeva Re: Nie ma szczęśliwych singli 14.01.07, 21:14
            zwiazani tez maja ciezkie chwile - moze nawet bardziej ciezkie i dluzsze niz
            chwilowy zal po smierci babci
            od tego zreszta mozna miec przyjaciol

            ja po prostu czuje wewnetrzny opor przed wiazaniem sie na sile, a zwiazek z
            bylym mnie zupelnie spustoszyl... na dodatek zaczelam miec ochote na
            sprobowanie z kims innym
    • deodyma Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 13.01.07, 14:26
      nie napisales w sumie nic nowego...
      • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 14.01.07, 13:59
        deodyma napisała:

        > nie napisales w sumie nic nowego...
        Może i nie napisałem nic nowego ale jak widac sporo osób nie chce przyjąć
        faktów do wiadomości.
        • qw994 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 14.01.07, 15:56
          Że co proszę? :) "Faktów"? :) Jeśli dla ciebie "fakty" to jest coś, co ci
          opowiadają koledzy po dwóch piwach, którzy po tych dwóch piwach wracają na łono
          złej i podłej żony... No nie...
          • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 12:50
            qw994 napisał:

            > Że co proszę? :) "Faktów"? :) Jeśli dla ciebie "fakty" to jest coś, co ci
            > opowiadają koledzy po dwóch piwach, którzy po tych dwóch piwach wracają na
            łono
            >
            > złej i podłej żony... No nie...
            Pisząc fakty miałem na mysli to, że coraz więcej kobiet ma niezbyt pochlebne
            zdanie o mężczyznach, coraz więcej mężczyzn ma niezbyt dobre zdanie o kobietach
            co owocuje tym, że coraz więcej ludzi woli życ w pojedynkę a zdrugiej strony
            coraz więcej związków się rozpada z powodu braku mozliwości porozumienia. O to
            mi chodziło pisząc o faktach a nie o opinie moich kolegów, które masz racje nie
            są zbyt obiektywne ale pokazują pewne zjawisko.
    • eyes69 Twoje zycie 14.01.07, 16:03
      Ja mam gdzis to, kto jak sobie swoje ulozyl.
      Dobrze Ci tak, to krzyz na droge.
    • starykawaler_jarek_k Skoro mają z takimi głu..... do czynienia, to nic 14.01.07, 16:23
      singielek2 napisał:

      > Kobiety potrafia tylko brać, żądać, wymagać, stroić fochy, marudzić i
      > wiecznie mają pretensje.

      Z jednej strony jest to naturalne, że babsztyl jest nastawiony na branie,
      naciąganie durnego faceta, który mózg ma w spodniach, a z drugiej strony po,
      jaką cholerę się z takimi zadajesz ?

      Skoro baby walczą o równouprawnienie, to niech płacą za Ciebie rachunki, a, jak
      nie będą chciały ich płacić, tzn., że bardziej zależy im na ich pieniądzach, niż
      na Tobie... :-))
      --
      Prezydent IV RP nie kradnie
      Janusz Kaczmarek nie jestprzestępcą
      Bóg jest Waszym sługą
      • mahadeva Re: Skoro mają z takimi głu..... do czynienia, to 14.01.07, 18:40
        mi sie wydaje ze nie tyle chodzi o same baby, ale o to, ze zwiazki sa ciezkie
        ja sie nameczylam strasznie z facetem akurat :)
        • lupus76 Re: Skoro mają z takimi głu..... do czynienia, to 14.01.07, 18:48
          Dokładnie.
          Problem w tym, że w zwiazkach obie strony są często zmuszone do podejmowania
          decyzji zero-jedynkowych i przez to żyje się znacznie trudniej...
          • piekielnica1 Re: Skoro mają z takimi głu..... do czynienia, to 14.01.07, 19:43
            > obie strony są często zmuszone do podejmowania
            > decyzji zero-jedynkowych i przez to żyje się znacznie trudniej...

            A technologia cyfrowa miała wszystko ułatwić



            • lupus76 Re: Skoro mają z takimi głu..... do czynienia, to 14.01.07, 19:47
              hehehe. I see Your point :D.
              Tyle, ze technika analogowa wszystko wierniej odwzorowywuje, bo nie ma potrzeby
              równania do bitu ;)
    • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 12:47
      No dobra piszecie, że nie mam racji, że jestem młody i nie znam zycia, niektóre
      panie nawet mnie obrażają. Prawda jest jednak taka, że coraz więcej ludzi mysli
      w ten sposób co ja. Coraz więcej ludzi wybiera zycie w pojedynkę a związki
      powoli wychodzą z mody. Oczywiście mozna to krytykowac ale to sa fakty, których
      nie sposób podwazyć. Nie będe oceniac czy to dobrze czy źle ale tak własnie
      jest a powodem tego jest to co napisałem. W dzisiejszych czasach ludzie całkiem
      fajnie moga sobie zyć będac sami. Kiedyś było to bardzo trudne. Po prostu takie
      mamy czasy.
      • daissy6 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 13:25
        singielek 2 jak dla mnie to ktoś Cię ostro zrobił w balona i teraz tak się
        rzucasz....wiesz, nie chce mi się czytać tego wszystkiego, ale moim zdaniem
        ktos bardzo Cię zawiódł, albo chorujesz na nieodwzajemnioną miłośc...

        więcej optymizmu życzę:)
        • lupus76 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 13:56
          Widzicie, Drogie Panie, problem w tym, ze feminizm (którego nie potępiam - po
          prostu uznaję że jest i tyle) rozbudził egoizm kobiecy. Mężczyźni przez długi
          czas reagowali na ten ruch zgodnie z zasadą "takie tam babskie gadanie"
          albo "no przecież muszą mieć jakiś wentyl bezpieczeństwa". Okazało się, ze
          ruchy sufrażystek/feministek zmieniły oblicze społeczeństw Zachodu. I nawet
          jeśli mówicie "no przecież nie jestem feministką" to i tak żyjecie w
          społeczeństwie, które te ruchy w sposób znaczący pozmieniały.
          Kiedyś (o ile dobrze pamiętam, to w formie nam znanej pojawiło się w czasach
          Konstantyna Wielkiego) małżeństwo było wspólnotą interesów z wyraźnie
          zaznaczonym podziałem ról kobiecych i męskich. W chwili obecnej kobiety chcą
          być dobrymi pracownikami, robić kariery, siłą rzeczy nie moga więc
          wykonywać "tradycyjnych ról kobiecych" (zwracam uwagę na cudzysłów :))a
          jednocześnie żądają od faceta tego, zeby pełniąc tradycyjną rolę dostarczyciela
          dóbr i wyznacznika stabilizacji jednocześnie wziął na siebie te obowiązki,
          których ona nie jest w stanie wykonać, bo dokonała zmian w dotychczasowej
          hierarchii wartości. Nie dziwcie się więc Drogie Panie, że takie tematy na
          Forum pojawiały się, pojawiają i pewnie bedą pojawiać.
          Nie tłumaczyłbym tego zawiedzioną miłością, w każdym razie nie tylko.
          I nie dziwcie się, że w mężczyznach narasta niechęć do tradycyjnych małżeństw -
          one po prostu stają się dla nas z każdym dniem mniej atrakcyjne.
          Zrozumieli to Francuzi, zalegalizowali wolne związki - i jest efekt - w tej
          chwili mowi się już o II rewolucji demograficznej w tym kraju.
          • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:30
            ale mi dopiero ksiazka germaine greer otworzyla oczy (plus wlasne doswiadczenia
            i przemyslenia)
          • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:58
            Zgadzam się lupus. Z mojej strony wygląda to dośc podobnie. Zauwaz jednak, że
            jest to nasza męska subiektywna opinia a panie z pewnościa widza to inaczej.
            Warto więc poznać opinie dugiej strony.
            • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:09
              nie wszystkie
              • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:14
                mahadeva napisała:

                > nie wszystkie
                Witaj słonko.
                Co nie wszystkie?
                • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:38
                  nie wszystkie panie widza to inaczej :D
                  • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:39
                    mahadeva napisała:

                    > nie wszystkie panie widza to inaczej :D
                    Jesteś po naszej męskiej stronie? To miłe.
                    • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:44
                      jestem po slusznej stronie :)
                      lubie facetow, duzy wplyw na mnie mial ojciec, mam duzo meskich przyjaciol, Wy
                      tez mnie lubicie :)
                      • lupus76 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 07:55
                        Jasne, że lubimy! I dajemy temu wyraz:)
                        • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 20:41
                          Ja tez Cie lubie i dam temu wyraz :)
      • justysialek Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:10
        Moim zdaniem większa liczba rozwodów i i większa częstotliwość rozpadania się
        związków, a mniejsza liczba ślubów (co do większej liczby singli i mniejszej
        liczby związków w ogóle - to nie ma takich danych i wyciągasz takie wnioski na
        podstawie tego, że jest mniej ślubów - a to nie znaczy, że ludzie nie żyją w
        związku!!!) to wynik nie tego, że mężczyźni i kobiety się nie potrebują tylko
        tego, że ludzie są teraz bardziej egoistyczni! Wolą zachowac swą wolność, nie
        są skłonni do wyrzeczeń, poświęceń ani nawet kompromisów. A tą tezę z kolei
        potwierdzasz ty sam swoim wątkiem!!! Przemyśl to.
        • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:34
          e tam, powazny zwiazek to ryzykowne zamieszanie w zyciu, wiecej szkod niz
          korzysci...
          nie mowie, ze to milo byc samemu, nie, czlowiek potrzebuje kontaktow, ale nie
          trzeba od razu sie zenic - to zreszta utrudnia kontakty z innymi :)
          • justysialek Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:56
            Najwyraźniej to zalezy od wczesniejszych doświadczeń i od osobistych upodobań,
            bo moje życie bardzo sie poprawiło dokąd wyszłam za mąż. jestem dużo
            szczęśliwsza i mam mniej kłopotów ze zdrowiem i jest dużo lepiej niż, kiedy
            byłam sama.
            Mój mąż też bardzo sobie chwali nasze małżeństwo i nawet usłyszałam, że jego
            koledzy mu zazdroszczą, takiego związku. ogólnie wszyscy twierdzą, że jesteśmy
            świetną parą. A dla wyjaśnienia, wcale nie musimy nad tym strasznie ciężko
            pracować i znosić Bóg wie jakie niewygody, by ze sobą wytrwać! po prostu sie
            dobraliśmy, jestesmy wyluzowani i tolerancyjni!
            Twoje stwierdzenie, że w związku jest ciężko kojarzy mi sie z ludźmi, którzy
            nie chcą mieć zwierzaka w domu, bo z nim jest kłopot! tylko, że nawet nie
            wiedzą, co tracą!
            • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:04
              justysialek napisała:

              > Najwyraźniej to zalezy od wczesniejszych doświadczeń i od osobistych
              upodobań,
              > bo moje życie bardzo sie poprawiło dokąd wyszłam za mąż. jestem dużo
              > szczęśliwsza i mam mniej kłopotów ze zdrowiem i jest dużo lepiej niż, kiedy
              > byłam sama.
              > Mój mąż też bardzo sobie chwali nasze małżeństwo i nawet usłyszałam, że jego
              > koledzy mu zazdroszczą, takiego związku. ogólnie wszyscy twierdzą, że
              jesteśmy
              > świetną parą. A dla wyjaśnienia, wcale nie musimy nad tym strasznie ciężko
              > pracować i znosić Bóg wie jakie niewygody, by ze sobą wytrwać! po prostu sie
              > dobraliśmy, jestesmy wyluzowani i tolerancyjni!
              > Twoje stwierdzenie, że w związku jest ciężko kojarzy mi sie z ludźmi, którzy
              > nie chcą mieć zwierzaka w domu, bo z nim jest kłopot! tylko, że nawet nie
              > wiedzą, co tracą!
              No to wypada mi tylko pogratulować. Skoro jestes szczęśliwsza, masz mniej
              problemów ze zdrowiem i w ogole jest ci lepiej to tylko czego chciec więcej.
              Jak widac w twoim wypadku małżeństwo jest czyms bardzo pozytywnym. Nie neguje
              tego i naprawde jeszcze raz gratuluję. Chodzi mi tylko o to, ze coraz więcej
              osób woli byc samych tak jak ja i świetnie sie z tym czuje. Gdybym był w
              związku z kobietą z pewnościa nie byłbym szczęśliwy. Po prostu bilans zysków i
              strat wypada niekorzystnie. Tak jak juz pisałem coraz więcej kobiet i coraz
              więcej facetów po prostu nie chce się wiązac dlatego, że im sie to nie opłaca.
              • justysialek Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:20
                dzięki za gratulacje.
                Nie napisałam tego, żeby sie przechwalać, tylko, żeby pokazać ci, że istnieją
                jeszcze ludzie, którzy sa w związkach bardzo szczęśliwi, więc nie mozna
                powiedzieć, że wiązanie sie nie ma sensu dla nikogo. Nie mozna generalizować.
                Może faktycznie coraz więcej ludzi woli prowadzić samotne życie, ale nie można
                twierdzić, że tak byłoby lepiej dla wszystkich.
                • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:24
                  justysialek napisała:

                  > dzięki za gratulacje.
                  > Nie napisałam tego, żeby sie przechwalać, tylko, żeby pokazać ci, że istnieją
                  > jeszcze ludzie, którzy sa w związkach bardzo szczęśliwi, więc nie mozna
                  > powiedzieć, że wiązanie sie nie ma sensu dla nikogo. Nie mozna generalizować.
                  > Może faktycznie coraz więcej ludzi woli prowadzić samotne życie, ale nie
                  można
                  > twierdzić, że tak byłoby lepiej dla wszystkich.
                  Te gratulacje były naprawde szczere. wiem, że istnieja takie szczęsliwe związki
                  jak twój ale generalnie w dzisiejszych czasach ludzie odchodza od związków. Nie
                  chcę nikomu narzucać jak ma zyć. Chodziło mi tylko o to, że coraz więcej osób
                  wychodzi z zalożenia, że kobieta, mężczyzna do niczego poza seksem nie sa mu
                  potrzebni i dlatego wolą zyć sami i jest im z tym dobrze tak jak tobie jest
                  dobrze z twoim mężem.
                  • lupus76 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 08:06
                    O postępującej atrofii związków pisął już przed 40 laty Alvin Toffler w "Szoku
                    Przyszłości". Póżniej rozwinął (i udowodnił) swoje tezy w "Trzeciej fali"
            • lupus76 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 07:59
              Twoje stwierdzenie, że w związku jest ciężko kojarzy mi sie z ludźmi, którzy
              > nie chcą mieć zwierzaka w domu, bo z nim jest kłopot! tylko, że nawet nie
              > wiedzą, co tracą!
              Tak się składa, że wiem. Sporządziłem sobie dokładny bilans strat i zysków - i
              wyszło mi "nie żeń się chłopie".
              P.S. Socjologia małżeństwa i rodziny był jednym z najfajniejszych fakultetów,
              jakie miałem na studiach :)
              • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 18:56
                lupus76 napisał:

                > Sporządziłem sobie dokładny bilans strat i zysków - i
                > wyszło mi "nie żeń się chłopie".

                Mi wyszło tak samo.
                • mahadeva Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 17.01.07, 20:43
                  a ja sie nawet za to nie zabieram :P
        • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 17:56
          justysialek napisała:

          > Moim zdaniem większa liczba rozwodów i i większa częstotliwość rozpadania się
          > związków, a mniejsza liczba ślubów (co do większej liczby singli i mniejszej
          > liczby związków w ogóle - to nie ma takich danych i wyciągasz takie wnioski
          na
          > podstawie tego, że jest mniej ślubów - a to nie znaczy, że ludzie nie żyją w
          > związku!!!) to wynik nie tego, że mężczyźni i kobiety się nie potrebują tylko
          > tego, że ludzie są teraz bardziej egoistyczni! Wolą zachowac swą wolność, nie
          > są skłonni do wyrzeczeń, poświęceń ani nawet kompromisów. A tą tezę z kolei
          > potwierdzasz ty sam swoim wątkiem!!! Przemyśl to.
          Owszem ludzie sa bardziej egoistyczni ale właśnie dlatego, ze nawzajem sie nie
          potrzebują. Natomiast co do wiekszej liczby singli i mniejszej liczby związków
          to mylisz sie. Sa takie dane. Według nich w Polsce jest około 5 milionów singli
          a za 20 lat będzie to 7 milionów.
          • justysialek Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:03
            Natomiast co do wiekszej liczby singli i mniejszej liczby związków
            > to mylisz sie. Sa takie dane. Według nich w Polsce jest około 5 milionów
            singli
            >
            > a za 20 lat będzie to 7 milionów.

            Ale to niekoniecznie sa dane dotyczące ludzi, którzy nigdy w życiu nie byli w
            związku i nigdy nie będą! Raczej są to ludzie, którzy często zmieniają
            partnerów tzw seryjnych monogamistów! czyli związki są, tylko nietrwałe - z
            powodu egoizmu!

            > Owszem ludzie sa bardziej egoistyczni ale właśnie dlatego, ze nawzajem sie
            nie
            > potrzebują.

            Według mnie ludzie nie odczuwaja potrzeby by z kimś się związać, bo tego nie
            potrafią - ze względu na swój egoizm- NIE ODWROTNIE!
            To tak, jakby powiedzieć, że ludzie sie nienawidzą, bo sie rozwiedli, a nie że
            rozwiedli sie, bo się nienawidzą!
            • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:13
              W Europie 160 mln osób to osoby żyjące bez partnera lub partnerki. Bez drugiej
              połowy żyje co drugi Fin i Irlandczyk, co trzeci Amerykanin i co czwarty Szwed.
              Według ostatniego narodowego spisu powszechnego wzrosła też liczba singli w
              Polsce - samotnych mężczyzn jest o 32%, a samotnych kobiet o 38% więcej niż w
              1988 roku. Do 2030 r. liczba singli, czy - jak dawniej mawiano - starych
              kawalerów i panien wzrośnie z 5 do 7 milionów.

              w sumie nie będe się z toba kłócił co jest powodem tego, że ludzie nie chca sie
              wiązać. Rozumiem, ze według ciebie każdy chce sie wiążac tylko niektórzy jak ty
              potrafia a inni jak ja nie potrafią. Bardzo płytkie to twoje rozumowanie ale
              niech ci będzie. Zrozum, że dla coraz większej rzeszy facetów kobieta poza
              seksem nie jest do niczego potrzebna podobnie jak dla coraz większej liczby
              kobiet facet nie jest do niczego poza seksem potrzebny. Po prostu w takich
              zyjemy czasach, że człowiek świetnie daje sobie rade w pojedynkę.
              • justysialek Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:29
                Rozumiem, ze według ciebie każdy chce sie wiążac tylko niektórzy jak ty
                >
                > potrafia a inni jak ja nie potrafią. Bardzo płytkie to twoje rozumowanie ale
                > niech ci będzie.

                Wcale tak nie twierdzę. Nie napisałam, że wszyscy chca sie związać, tylko
                niektórzy nie potrafią! Wiem, że istnieją tacy ludzie, jak ty, którzy nie wiążą
                sie z nikim świadomie! Ale też nie możesz zakładać, że wszyscy ci single, o
                których napisałeś są sami z wyboru. Część z nich jest singlami z musu!
                To, że ktoś ma egoistyczne podejście do życia sprawia, że NIE CHCE się z kimś
                wiązać! Osobiście uważam, że to jest płytkie ale cóż...
                natomiast część z tych sinfli może nawet kiedyś chciała sie z kimś związać -
                ale coś im nie wyszło, może z winy tej drugiej osoby (zostali wykorzystani,
                zranieni) albo z własnej (np z powodu egoizmu, braku umiejętności "zycia" z
                drugim człowiekiem na codzień) i teraz nie chą byc juz z nikim! Co nie znaczy,
                że tego nie potrzebują!
                • singielek2 Re: Kobiety potrafią tylko brać, żądać, wymagać.. 16.01.07, 18:38
                  justysialek napisała:

                  > Rozumiem, ze według ciebie każdy chce sie wiążac tylko niektórzy jak ty
                  > >
                  > > potrafia a inni jak ja nie potrafią. Bardzo płytkie to twoje rozumowanie
                  > ale
                  > > niech ci będzie.
                  >
                  > Wcale tak nie twierdzę. Nie napisałam, że wszyscy chca sie związać, tylko
                  > niektórzy nie potrafią! Wiem, że istnieją tacy ludzie, jak ty, którzy nie
                  wiążą
                  >
                  > sie z nikim świadomie! Ale też nie możesz zakładać, że wszyscy ci single, o
                  > których napisałeś są sami z wyboru. Część z nich jest singlami z musu!
                  > To, że ktoś ma egoistyczne podejście do życia sprawia, że NIE CHCE się z kimś
                  > wiązać! Osobiście uważam, że to jest płytkie ale cóż...
                  > natomiast część z tych sinfli może nawet kiedyś chciała sie z kimś związać -
                  > ale coś im nie wyszło, może z winy tej drugiej osoby (zostali wykorzystani,
                  > zranieni) albo z własnej (np z powodu egoizmu, braku umiejętności "zycia" z
                  > drugim człowiekiem na codzień) i teraz nie chą byc juz z nikim! Co nie
                  znaczy,
                  > że tego nie potrzebują!
                  No to widze, że doszlismy do pewnego porozumienia. Równiez uważam, że częśc
                  osób chciałaby byc z kims ale nie potrafi. Jest to jednak tylko częśc pamiętaj
                  o tym.
Pełna wersja