Rozwód? - jak rozwiązać problem?

14.01.07, 12:12
Mam poważny problem z seksem. Jestem żonaty już od prawie dwóch lat. Znamy się
przeszło cztery lata. Przed ślubem mieszkaliśmy razem prawie rok. Seks zawsze
był super, bardzo często Ona go inicjowała, zarówno przed ślubem jak i po, ale
tylko do czasu. Od mniej więcej roku prawie wcale się nie kochamy, a nawet jak
kochamy to raz na miesiąc, i jest to takie wymuszone, że szkoda gadać.
Namawiam żonę na wizytę u seksuologa, prawię komplementy, pomagam w domowych
obowiązkach. Co mam jeszcze zrobić by to wreszcie się skończyło. Już tak
dłużej nie wytrzymam, mam 28 lat, żona 26 a żyjemy jak 70 letni ludzie,
przynajmniej jeśli chodzi o sypialnię, bo poza tym nie mam najmniejszych
powodów do narzekania. Kocham ją i chcę z nią być, ale czuję, że dłużej już
tak nie wytrzymam. Myślałem już nad wszystkim, zdradzić jej nie chce i nie
mogę, to najgorsze świństwo, ale ostatnio coraz częściej zaczynam myśleć o
rozwodzie! To chyba jedyne rozwiązanie, zwłaszcza, że powoli zaczynamy myśleć
o dzieciach, a mam jakieś takie dziwne przeczucie, że jak będą dzieci to
będzie jeszcze gorzej z seksem, o ile to wogóle możliwe. Próbuję rozmawiać,
jestem delikatny, ale to nic nie daje, nawet jeśli żona od czasu do czasu się
zgodzi to czuję, że robi to niechętnie i tylko dla mnie. Pytałem czy odczuwa
przyjemność podczas zbliżeń, może chce coś zmienić, niby wszystko jest ok,
tylko skoro tak to dlaczego nie chce się kochać? Na początku myślałem nawet,
że to we mnie leży problem, ale o higienę zawsze dbałem, zacząłem chodzić na
basen i na siłownię, biegam, ale jakoś nie czuję by dzięki temu coś się
zmieniło. Poradźcie co robić? Jak ją zachęcić, jak sprawić by znowu chciała
się kochać? Kocham ja i nie chcę odchodzić, ale jeśli teraz czegoś nie zrobię,
to później gdy będą dzieci, będzie mi jeszcze ciężej podjąć jakąkolwiek
decyzję o rozwodzie. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu?
    • qw994 Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 12:13
      A co z tym seksuologiem? Nie chce się zgodzić na wizytę?
      • slawek78q Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 12:16
        według Niej problemu nie ma, i to jest właśnie najgorsze, bo gdyby chociaż
        chciała coś z tym robić, ale dla niej wszystko jest ok, może dla niej jest skoro
        nie ma potrzeby częstych kontaktów, ale dla mnie nie jest ok, a sam problemu
        przecież nie rozwiążę :(
        • qw994 Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 12:23
          Może to okropne, co powiem, ale ja bym postawiła sprawę na ostrzu noża.
          Przecież nie będziesz się całe życie męczył, to nienormalne, że małżeństwo tak
          rzadko uprawia seks. Seksuolog albo rozstanie - ja tak to widzę. Oczywiście
          seksuolog dla was dwojga, a nie dla niej.
          • patrycja.c100 Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 14:56
            qw ma rację, bez pomocy seksuologa nic nie poradzicie. musisz ją jakoś namówić
            do tych wizyt
    • max.quid Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 12:18
      tak to już jest z niektórymi kobietami, przed ślubem niezapomniany seks, a po
      ślubie jak już "złapie" faceta to ochota nagle im mija (nie mówiąc już o
      dziecku). Taki typ kobiety, co robić :(

      Dlatego lepiej się nie żenić, gdybyś nie brał ślubu, to żyłbys jak dotychczas i
      miałbyś fajny seks ;)
      • alpepe Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 15:04
        to, to jeszcze nic, zdarzają się faceci, którym ochota mija, albo przechodzi im
        ochota na pieszczenie kobiet...
        Więc Max, to działa w obie strony.
        • 83kimi Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 18:02
          A żona zażywa tabletki anty? Jeżeli tak, niech odstawi.
          • z_mazur Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 08:54
            No własnie u niektórych kobiet pigułki powodują zanik libido.
            Najgorsze jest, że nawet po odstawieniu pigułek sytuacja wraca do normy dopiero
            po jakimś czasie.
          • slawek78q Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 10:26
            już nie, pół roku temu odstawiła, bo chce "oczyścić organizm". myśleliśmy o
            dziecku. Poza tym jaki jest sens trucia się skoro w przeciągu pół roku kochamy
            się może 10 razy?
        • max.quid Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 14.01.07, 19:35
          > to, to jeszcze nic, zdarzają się faceci, którym ochota mija, albo przechodzi im
          > ochota na pieszczenie kobiet...
          > Więc Max, to działa w obie strony.

          no tak, ale mnie faceci raczej mało obchodzą ;) , autora wątku chyba też
          poza tym mądra kobieta zrobi tak, że będzie pieszczenie i fajny seks, albo brak
          pieszczenia i brak seksu. Tylko wyjątkowy przygłup by więc z tego zrezygnował ;)
    • aguita5 Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 00:52
      Pewnie zona nawet nie wie, jak sie meczysz i ze to dla CIebie az takie wazne.
      Jesli postawisz sprawe na ostrzu noza to powinna sobie zdac z tego sprawe, ale
      moze postaraj sie poszukac innych rozwiazan zanim przejdziesz to tej opcji, mow
      jej czesto o tym, ze to dla Ciebie duzy problem i pytaj, czy ona moze sie
      domyslac, dlaczego nie ma ochoty na seks. Powiedz jej ze niechetne stosunki Cie
      nie zadowalaja, ze chcesz aby bylo jak kiedys. Czesto przyczyna jest stres,
      bardzo czesto taletki anty, moze ona nie chce isc do seksuologa, bo wie ze to
      przez tabletki? A moze przytyla i wstydzi sie swojego ciala lub gryzie ja cos
      innego, o czym Ci nie mowi. Stan psychiczny kobiety ma b. duzy wplyw na apetyt
      seksualny. W kazdym razie powinna zdac sobie sprawe, ze sprawy nie rozwiazuje
      niechetne zgodzenie sie od czasu do czasu, ze powinna szukac drogi do czerpania
      z seksu przyjemnosci, bo to tez jest dla Ciebie jedyne rozwiazanie. Powodzenia!
      • slawek78q Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 10:31
        mogę postawić sprawę na ostrzu noża tylko co to da? Mam jej powiedzieć: "albo
        kochamy się przynajmniej 2 razy w tygodniu albo odchodzę"? Przecież to szantaż
        emocjonalny, zmuszanie jej, może i się zgodzi, tylko co to da. Poza tym ja
        czułbym się jak świnia :(
        tabletki odstawiła pół roku temu, więc to chyba nie to, naprawdę się staram,
        prawię jej komplementy, adoruję, pomagam w domowych obowiązkach, proponowałem
        aby może coś zmienić w naszych kontaktach w łóżku jeśli nie odczuwa
        przyjemności, niech powie o co chodzi a na pewno się zgodzę. Niby wszystko jest
        ok, przynajmniej tak mówi, ale ja już naprawdę nie wiem co mam zrobić, jakoś nic
        mi do głowy nie przychodzi. Dla niej to pewnie nie problem, skoro nie czuje
        takiej potrzeby, ale ja już dłużej nie wytrzymam :(
        • 83kimi Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 10:48
          Tabletki anty mogą osłabiać libido, niektóre kobiety bardzo długo dochodzą do
          siebie po ich odstawieniu - tak więc to może być jedna z przyczyn. Kobiety, aby
          się kochać, muszą być szczęśliwe - może ona ma jakieś problemy?
          Na Twoim miejscu przez kilka dni bym była bardzo romantyczna - kwiatki,
          czekoladki, komplementy, miłe smsy, telefony z pracy, jakiś list miłosny
          zostawiony np. w łazience czy w kuchni, wypad do kina na jej ulubiony film itp,
          ale bez seksu. A póżniej, jeżeli to możliwe, zorganizowałabym wyjazd na weekend
          w jakieś miłe miejsce - tam bym pospacerowała, zwiedziła coś fajnego, jeżeli
          jeździcie na nartach, to pojeżdziła (jeśli będzie śnieg rzecz jasna), wieczorem
          bym poszła do jakiejś fajnej knajpki, zjadła coś dobrego, napiła się winka... i
          spróbowała... Jeżeli to nie pomoże - seksuolog.
        • majka264 do slawek79q 15.01.07, 12:01
          Cześć Sławku, widzę że mamy podobny problem, ograniczony lub całkowity brak
          seksu. Moje małżeństwo trwa 1,5 roku i to ja nie mam ochoty na sex. Tylko
          dlatego, że mój mąż nie okazuje mi szacunku. Żona powinna Ci powiedzieć dlaczego
          nie chce, ja swojemu mężowi powiedziałam ale i tak nic to nie dało. Jak się
          zachowywał tak się nadal zachowuje nieodpowiednio.

          > mogę postawić sprawę na ostrzu noża tylko co to da? Mam jej powiedzieć: "albo
          > kochamy się przynajmniej 2 razy w tygodniu albo odchodzę"? Przecież to szantaż
          > emocjonalny, zmuszanie jej, może i się zgodzi, tylko co to da. Poza tym ja
          > czułbym się jak świnia :(

          nie rób tego, bo to jeszcze bardziej zaostrzy sprawę. Tak jest w moim
          małżeństwie mój mąż można powiedzieć, że zaszantażował mnie mówiąc "albo mi dasz
          dupy albo pójdę na kurw..." i powiem Ci, że te słowa tak mi utkwiły w głowie, że
          jeszcze bardziej nie mam ochoty na sex. I wkurza mnie to, że dosyć że on jest
          sprawcą tego, że nasze życie intymne zostało ograniczone do minimum, bo źle mnie
          traktuje to ma jeszcze nie zły tupet bo mnie straszy zdradą. Zamiast ze mną
          spokojnie porozmawiać i zachowywać się tak jak Ty to napisałeś:

          > naprawdę się staram,prawię jej komplementy, adoruję, pomagam w
          > domowych obowiązkach, proponowałem aby może coś zmienić w naszych
          > kontaktach w łóżku jeśli nie odczuwa przyjemności, niech powie o co chodzi
          > a na pewno się zgodzę.

          niby się stara ale to za mało aby wszystko się ułożyło, nie pomaga mi w domowych
          obowiązakach, tylko ja się zajmuję domem a jego jedynym obowiązkiem jest tylko
          praca, a ja mam cały dom na głowie + sprzątanie po nim porozrzucanych ciuchów,
          skarpet itp. a jak ugotuję obiad to dosyć, że mu trzeba podać na talerzu to
          jeszcze po nim posprzątać jak zje. A on ma jeszcze pretensje, że zupa nie co za
          słona albo mało solna, i jeszcze potrafi Ci dogadać.

          Powiem Ci tak, że ja bardzo lubie sex, lubię się z nim kochać i brakuje mi tego
          ale nie potrafię po tym jak on się zachowuje. Na pewno cześciej bym się z nim
          kochała jakby ze mną porozmawiał szczerze i jakby zmienił swoje zachowanie,
          przestał się tak do mnie odzywać i zaczął doceniać mój wysiłek jaki wkładam w
          zajmowaniu się całym domem a nie tylko krytykował. Aktualnie jestem bez pracy
          ale wcześniej jak pracowałam to wstawałam rano o 6ej (on jeszcze wtedy spał, bo
          pracę zaczyna o 8ej), szłam do pracy, po pracy zakupy, wracałam do domu na 16tą
          gotowałam obiad, zaścielałam łóżko, bo mój kochany mąż rzadko kiedy to robił,
          musiałam w domu posprzątać bo nabałaganił (a dodam, że on pracę mam w domu więc
          w wolnych chwilach mógłby chociaż zaścielić po sobie łózko i od czasu do czasu
          ugotować coś) ale on woli w wolnej chwili przed kompem posiedzieć, pograć sobie
          i czekać aż żona wróci i odwali całą robotę za niego.

          Sama jestem ciekawa czemu twoja żona nie ma ochoty na seks, przecież z tego co
          piszesz strasz się pomagasz jej. Jakby mój mąż tak się starał jak Ty to na pewno
          nasze życie intymne byłby o niebo lepsze.

        • qw994 Re: Rozwód? - jak rozwiązać problem? 15.01.07, 19:41
          Mam jej powiedzieć: "albo
          > kochamy się przynajmniej 2 razy w tygodniu albo odchodzę"?

          Nie - chodzi o zaprowadzenie jej do seksuologa!
Pełna wersja