a ja się boje seksu...

14.01.07, 22:57
Czesc

Mam 22 lata, z facetem juz 4 (lata, nie miesiace), planujemy slub.. Niby
wszystko ok, ładnie, pieknie, ale cos jest nie tak... Boje sie seksu.. a
konkretniej stosunku. Czy to normalne? Na pieszczoty (nawet bardzo smiale)
sobie pozwalamy, ale na calosc jeszcze nie poszlismy.. z mojej winy. Czy cos
jest ze mna nie tak??? Miala ktoras z Was podobna sytuacje????
    • polla4 Re: a ja się boje seksu... 14.01.07, 22:59
      Znasz to powiedzenie o diable?
      Więc tak jest w istocie :)
    • mahadeva Re: a ja się boje seksu... 14.01.07, 23:00
      pewnie :) ja mialam traume z LO kiedy to pierwszy raz probowalam, potem
      przerwa, bo sie balam...
      byl podobny watek niedawno, tam pisalam wiecej, znajde Ci go
    • mahadeva Re: a ja się boje seksu... 14.01.07, 23:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55436235
      • sabotageangel Re: a ja się boje seksu... 14.01.07, 23:04
        dzieki........poczytam :)
    • smok_sielski Re: a ja się boje seksu... 15.01.07, 08:37
      > planujemy slub... Boje sie seksu...

      Wyrazy wspolczucia dla twojego chlopaka, ktory pewnie o niczym nie wie
      smok
      • jola.pedagogspoleczny Re: a ja się boje seksu... 15.01.07, 11:28
        Seks to nie jest obowiązek- to przyjemność. Wiek i Wasze wspólne plany nie
        zobowiązują Cię, żebyś była do niego nastawiona pozytywnie. Tu w grę wchodzą
        m.in. aspekty religijne, ficzyczne, psychiczne. Jeśli nie jesteś do tego
        gotowa, to po prostu tego nie rób. Prędzej czy później pewnie wszystko się
        zmieni. Jeśli dłuższy czas po ślubie będziesz nadal miała opory, zgłoście sie
        do seksuologa. Teraz jednak nie widzę takiego powodu.
        Możesz z jednej strony czuć presję otoczenia, że teraz seks przed ślubem jest
        czymś normalnym, a osoby tego nię robiące sa nienormalne (czyli wszystko stoi
        na głowie). Możesz też chcieć żyć w zgodzie z własnymi potrzebami i nie robić
        nic wbrew sobie.
        Wybór należy do Ciebie, bo to Ty będziesz musiała żyć z tą decyzją...

        PS Nie uważam, żeby pierwszy raz musiał się odbyć po ślubie. Nie uważam też, że
        powinien być przed ślubem. Niech każdy robi tak, jak uważa i jak mu jest z tym
        dobrze. Moja mała rada: nie powinno to być z pierwsza lepszą osobą, ale z kimś
        dla nas bardzo ważnym, kogo przed samym sobą nie będziecie się wstydzili we
        wspomnieniach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja