on691
14.01.07, 23:06
Rok tamu poznalem kobiete w trakcie rozwodu.Byla juz dwukrotna mezatka,ale
mimo wyzywajacego sposobu ubierania sie (a miala 30 kilka lat)pomyslalem,ze
zle trafiala.Po paru miesiacach znajomosci namowilem ja i jej dziecko na
przyjazd do mojej miejscowosci.Bylo niezle,ale jak to w zyciu mielismy pewnego
rodzaju kryzys i ona wowczas sprowadzila faceta, nota bene o 6 lat mlodszego
od siebie.
Po paru dlugich tygodniach,stwierdzilismy ze chcemy byc ze soba.Tamten
wyjechal w atmosferze skandalu.Byly placze i wyzwiska, bo on nic nie wiedzial
o mnie.
No i teraz,znowu minely dwa miesiace i wiem,ze moja partnerka,ma znowu z
tamtym kontakt telefoniczny.Zaprzeczala,ale w koncu przyznala.Dodatkowo,slysze
teraz,ze musimy odpoczac od siebie,bo ona nie wie co zrobic,ze przeroslo ja to
wszystko.Ze tamtego kochala.A mnie........,no sama nie wie.Protestowalem
mowiac,ze przeciez znamy sie rok,przyjechala do mnie i mowila ze mnie kocha i
chce byc ze mna.Na koncu powiedziala, ze wymoglem to na niej kiedys.
No i teraz nie wiem co mam o tym myslec.