deszczowa-pora
16.01.07, 09:01
Od kilku miesiecy spotykam sie z mezczyzna. Ostatnio poczulam sie zdradzona.
On jest bardzo atrakcyjnym facetem, ktory podoba sie wielu kobietom.
Ja tez uwazana jestem za atrakcyjna, interesuja sie mna mezczyzni.
Do niego pisze wiele wiele dziewczyn na gg i na maila, ma te dane na swojej
stronie. Jest fotografem i one wszystkie wrecz marza zeby on zrobil im
zdjecia.
Tych dziewczyn naprawde jest cala masa. On uwaza je za kolezanki, zadna z
nich nie interesuje go (podobno), tylko ja.
Do tej pory nie przeszkadzalo mi to, skoro widzialam w jego oczach
zainteresowanie mna, uczucie itepe. Nigdy tez dotad nie zdazylo mi sie
szperac w cudzych rzeczach.
Do czasu. Jednego dnia po prostu poczulam ze musze, nie umiem tego
wytlumaczyc, to chyba wlasnie ta slynna kobieca intuicja.
Sprawdzilam archiwum na gg- wiem, ze to obrzydliwe. I znalazlam tam smsy do
jakies dziewczyny, byl to wulgarny sex, w sumie byly 4, pisane w ciagu kilku
minut. To bylo zupelnie nie w jego stylu, ze mna zachowuje sie zupelnie
inaczej.
Chcialam wyjasnien. Powiedzial, ze to byl tylko taki zart, ze nie wie co mu
odbilo, bo przeciez to nie w jego stylu. Ze on nie czuje niczego takiego, ze
nie byl podniecony. Podkreslal wielokrotnie, ze zazartowal sobie z tej
dziewczyny, ze bawilo go, ze ona tak na niego reaguje.
Za wszystko przeprosil, kajal sie, zarzekal sie ze nigdy wiecej, ze juz ma
nauczke i zebym dala mu szanse.
Wiem, ze mu na mnie zalezy, bo widze, ze sie stara, widze w jego oczach
milosc.
Ale boli. Czuje sie jak zdradzona. Nie byl wobec mnie lojalny. Przekroczyl
granice...