wielo-kropek 17.01.07, 02:58 Czemu jestescie niedobre. Nie chcecie byc dobre czy nie umiecie takie byc? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hellena8 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 05:32 Niektóre są żonami tylko przez pomyłkę, albo sa po prostu nie do tego stworzone. Albo nie są zadowolone zmałżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kleo1 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 07:29 ale o co w ogóle chodzi? o to że od czasu do czasu prosi sie męża by pozmywał? Czy że poiluś tam latach małżeństwa małżonkowie(oboje często) zapominaja taką podtsawową ważna rzecz jaka jest rozmowa i obwiniają siebie nawzajem za niewyjaśnine zwady i powstaje zły mąż i zły żona? czy może jeszcze o to że żony pragną by się nimi w ogóle interesowało? to tak uogólniając bo generalnie ciągle zapominamy że kobieta i mężczyzna bardzo się różnią nie tylko fizycznie ( :D ) ale również psychicznie dla jednych jest coś oczywsite a dla drugich nie i trzeba ROZMAWIAĆ :D Odpowiedz Link Zgłoś
niezorientowany1 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:06 kohol napisała: > Ile Ty tych niedobrych żon masz? :D **Witam :) Sądząc po nicku ma wiele żon i w dodatku z kropkami (czyżby biusty -0 ?) :-)) NN PS. Dobrze mu tak ! Odpowiedz Link Zgłoś
salimis Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:09 Ilość niedobrych żon jest wprost proporcjonalna do ilości niedobrych mężów Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 17:37 kohol napisała: > Ile Ty tych niedobrych żon masz? :D Wiesz, czasem mam mysli zeby jakis harem miec, ale tam bym mial wszystkie dobre zonki. Niedobrych zon poprostu nie chce miec, stad i zadnej takiej nie mam. A jedna jednak mam, bo gdybym jej nie mial, bylbym pewnie wtedy sam niedobrym, zlym nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:11 gdybym była dobrą żoną, to już dawno bym leżała w drewnianym śpiworku. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:27 alpepe napisała: > gdybym była dobrą żoną, to już dawno bym leżała w drewnianym śpiworku. z ust mi to wyjęłaś! tylko miałam napisac o dębowej jesionce:) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:31 się wie, jak jest, nie? Mój mąż tylko: niedobra jesteś żona, niedobra... to czemu się tak do mnie klei? Masochista? Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Niedobre zony. 17.01.07, 10:36 alpepe napisała: > się wie, jak jest, nie? > Mój mąż tylko: niedobra jesteś żona, niedobra... to czemu się tak do mnie klei? > Masochista? istnieje podejrzenie, że mamy tego samego męża Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 11:39 dobrze, że nic akurat nie popijałam, bo bym się zakrztusiła :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zawszelogin Re: Niedobre zony. 17.01.07, 11:03 A ja jestem dobra, bo już "nieżona" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
monika9710 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 11:07 ja tam nigdy nie usłyszałam takiego komplementu' z ust mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: Niedobre zony. 17.01.07, 11:08 Dobra - niedobra. Wszystko jest względne, zależy od sytuacji oraz osoby oceniającej. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 17:39 Sytuacja dosc czesto jest jasna. Maz poprostu odchodzi bo ona jest niedobra dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:06 Cóż, pewnie to "niedobra" ma różne definicje - za stara - zbyt zajęta swoim życiem, rozwojem, nauką - za mało uległa - chcąca czegoś jeszcze od życia oprócz wieczornego piwa i filmu w TV albo wręcz przeciwnie - wiecznie się odmładzająca - zbyt zajęta życiem męża aby mieć jeszcze własne - zbyt uległa - zbyt zmęczona codziennymi obowiązkami aby jeszcze czegoś jej się chciało jakby nie było, zawsze może być już "niedobra" czyli "nieodpowiednia" dla męża Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:20 A no, kiedy dla niej staje sie tylko wazne to co ona chce i staje sie zupelnie niewazne co maz chce, wtedy robi z siebie niedobra zone. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:24 A kiedy dla męża ważniejsze jest to co on chce i zupełnie go nie interesuje czego chce żona? Błędne koło Mości Panie. Asertywność i współodczuwanie - to jedyna droga do porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:11 guciua napisała: > A kiedy dla męża ważniejsze jest to co on chce i zupełnie go nie interesuje > czego chce żona? > Błędne koło Mości Panie. Oj ma Pani racje, ma. Wtedy oboje sa niedobrzy-tragedia. Ja tu zalozylem watek o niedobrych zonach bo niedobrych mezow tu na forum kobiecycm raczej nie ma. No chyba ze ja troszke niedobry jestem, ale tylko troszke i to czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:34 wielo-kropek napisał: > ja troszke niedobry jestem, ale tylko troszke i to czasami. Ty troszkę, Ona troszkę Ty wtedy, Ona później I tak to się właśnie toczy i trudno przerwać. Ale dopóki nie przekroczy się granicy (dla każdego związku leży ona gdzie indziej, więc trudno tu będzie jednoznacznie ją wskazać) nie zmienia to ogólnego spojrzenia na tę druga osobę. On niedobry, ona niedobra ale obydwoje są dobrymi ludźmi. I to wystarczy aby dalej trwać i razem wzrastać i budować. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 21:32 guciua napisała: > Ty troszkę, Ona troszkę > Ty wtedy, Ona później No niby tak to wlasnie wyglada. Jednak ja nie jestem niedobry dla niej dlatego ze ona jest niedobra dla mnie. Nigdy za nic tak nie chce sie odwzajemniac dla zony. Kiedy ona jest niedobra, to ja staram sie jej niedobroc nadrabiac, ktos w koncu musi w malzenstwie, czyz nie? A ona widzi wtedy jaki to ja dobry jestem i tez stara sie nie byc gorsza i zaczyna mi dorownywac. Ba, nawet przechodzi dobrocia, bierze gore (to wtedy wlasnie jestem niedobry, kiedy jestem gorszy od niej) I tak w kolko, raz ja raz ona. Nigdy nie mszcze sie swoja niedobrocia na zonie, bo ona tez napewno wie jak sie zemscic, czyli oddac tymsamym, ale to by nas prowadzilo w slepa uliczke bez wyjscia ostatecznie. Tak wiec mam dobra zone, bo dla mnie taka wlasnie jest potrzebna. Innej nie chce. Niech inni je maja.Niedobrej to ja nawet kochac nie umiem, wiec po co mi taka. Taka to by byla krzywdzona mocno, bo niekochana, a ja zadnej krzywdzic nie chce, bo wtedy nie tylka ja bym krzywdzil ale tez i mocno sam siebie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kleo1 Re: Niedobre zony. Jesteśmy niedobre bo... 17.01.07, 17:49 ... się upodabniamy do swoich mężów, w końcu kto z kim przystaje... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. Jesteśmy niedobre bo... 17.01.07, 17:51 Czyli chcesz mi powiedziec ze wszystkie niedobre zony maja tez niedobrych mezow? Odpowiedz Link Zgłoś
dzikoozka Ja nie mogę 17.01.07, 17:54 być dobra. bo jak tylko zaczynam być dobra, gotuję, prasuje, głaszczę po głowce i się troszczę to przewraca mu sie w głowie ;PP Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Ja nie mogę 17.01.07, 18:08 To on tam slaba glowe ma, a moze chce w niej dobrze wszystko poukladac, a tobie sie tylko wydaje ze mu sie tam przewraca, kiedy on tylko tam wlasnie uklada. A ty mu pomagasz w tym tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
anula910 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:17 Ja jestem taką niedobrą żoną.'Za dużo' wymagam, nie otrzymuję tego i... potem jestem niedobra.Jak to zbyt długo trwa może się naprawde niedobrze skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:26 Ty jestes akurat ta dobra, tylko trzeba ci wystarczajaco dawac zeby te dobroc w tobie zachowac. Kto powiedzial zes jestes niedobra,on, twoj maz, czy ty sama tak gadasz o sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
anula910 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:42 On na pewno-mówi to ciągle a ja się zrzymam bo widze że człowiek nic nie kuma.Ja tez tak mówię o sobie ze jestem niedobra...dla niego bo faktycznie taka sie troche stałam w wyniku jego 'niedobrości' i kolo sie zamyka... Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:53 Czyli jestes niedobra bo on niedobry. A nie lepiej byloby byc dobra? Chociazby dla siebie z tego miec satysfakcje. Przy takiej dobrej zonie to i maz sie naprawi i bedzie dobry, no bo wtedy bedzie sie glupio czul przed nia, bedac niedobrym dla dobrej zony. Naprawi sie napewno, tzn. ty go naprawisz swoja dobrocia. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:58 Naiwność straszna z ciebie wyłazi albo co gorsze przebiegłość :-) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 18:59 nie, nie naprawi się, niestety. Gdybym ja była dobra, to on by był tak samo niedobry dla mnie, tak samo egoistyczny, jak jest, ale ja bym się przed tym nie broniła i, jak napisałam, skończyłabym w drewnianym śpiworku. Sorry, wiem, że to było do anuli. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:14 Skad taka pewnosc u ciebie ze on by sie napewno nie zmienil. Przeciez na poczatku ty bylas dobra i on byl dobry dla ciebie, czyz nie? Nie zastanawialas sie nad tym ze on moglby przed toba, znaczy sie mocno dobra zona, sie tylko wstydzic, bedac niedobrym, Ja z pewnoscia bym sie wstydzil byc niedobrym dla dobrej zony. On tez w koncu z tej samej gliny jest co i ja. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:25 mam wrażenie, że inne żony z tego wątku mnie rozumieją dobrze. Ja byłam dobra, starałam się, on się raczej krył z paroma sprawami, odczekiwał, aż będzie mógł w paru sprawach postawić na swoim. Dla mnie małżeństwo to niekoniecznie sprawa stawiania na swoim, wcześniej uważałam, że wszystko da się uzgodnić w rozmowach. Dałoby się, gdyby on nie puszczał mimo uszu niektórych moich słów. Nigdy nie byłam zwolenniczką bycia z kimkolwiek za wszelką cenę, więc byłam szczera od początku i uważałam, że jeśli pewne sprawy są obgadane, to nie będzie z nimi problemu, a tu ciach! używając języka polityki traktaty pokojowe muszą być renegocjowane i to prawie każdego dnia od nowa. Nie, teraz nie jestem "dobrą żoną", bo w interpretacji mojego męża oznacza to kobietę wyręczającą swojego męża dosłownie w każdej pracy domowej, przepłaszającej dziecko od taty, który właśnie wrócił z pracy zmęczony, pobłażającej mu w pijaństwie i narkotykach, godzącą się na seks bez przyjemności, cichą, łagodną i matczyną,utrzymującą męża i pobłażającą jego pasji tuningowej. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:07 On pracowal wtedy, a ty? Dla mnie normalnoscia jest wyreczanie meza z prac domowych przez zone, i odwrotnie tez. Trzeba sobie pomagac. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:12 acha, bo pracował, to już się z dzieckiem przez jakąś godzinę, dwie nie może pobawić? To jest dla ciebie logiczne, tak? Super, bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:21 Nie znam waszej sytuacji. Bawic siez dzieckiem powinno sprawiac przyjemnosc dla ojca. Mysle ze godzinke zawsze znalazl, a jesli nie, to tatus najlepszy z niego nie jest. Pisalas o wyreczaniu w pracach domowych. Odebralem to tak, ze on zarabial na dom, a ty bylas w domu i do ciebie "powierzone" zostaly obowiazki domowe. Nic nienormalnego tu nie widze. Jesli juz, to raczej ty tu nawalilas bo nie chcialas zrobic swojej czesci w tym takim a nie innym ukladzie. Inaczej bym to widzial, kiedy ty tez maialabys prace poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 17.01.07, 20:42 wiesz, generalnie wolę nie wywnętrzać się na forum, więc nie będę opisywać swojego życia, napiszę ci tylko tyle, że był taki czas, kiedy ja byłam na macierzyńskim, a on akurat zbankrutował. Wolał jeździć do kolegi na całe dnie pod pretekstem pracy (nie zarobił ani złotówki, brał ode mnie pieniądze na paliwo), niż pomóc mi przy dziecku, a niestety, miałam psychozę poporodową, było ze mną naprawdę źle. Wyszłam z tego, oczywiście, co cię nie zabije, to cię wzmocni, ale od tego czasu jestem niedobrą żoną, bo miłość nie jest wtedy, kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze... Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 21:21 A no z pewnoscia wtedy nie jest to milosc. Ladnie to ujelas, placze- skacze. Wydaje mi sie ze rozumiem ciebie ogolnie, wiem co cierpisz. Wiem dlaczego jestes niedobra zona (chociaz osobiscie mysle ze jestes jednak dobra kobieta). Nie rozumiem jednak twojej postawy w glebszym sensie wydania. Wydaje sie ze swiadomie sobie wolisz byc niedorra zona, chcesz taka byc. Co wlasciwie osiagniesz przez to? I czy naprawde masz z tego satysfakcje? Rozumiem, ze wg ciebie twoj maz nie zasluguje na lepsza, tzn na to bys byla mu lepsza czy dobra w zupelnosci. Czy prawo zab za zab, oko za oko ma byc sila przewodnia w malzenstwie? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Niedobre zony. 18.01.07, 09:55 Więc jednak nie rozumiesz. To nie jest oko za oko, ząb, za ząb, to okopanie się w swojej pozycji. On mnie teraz bardziej szanuje, bo wie, że ze mną nie ma żartów, ja go na siłę przy sobie nie trzymam, ale nie pozwolę, by małżeństwo było wyłącznie na jego warunkach, bo gdyby tak miało być, to ja w tym małżeństwie bym znikła zupełnie. I wiesz, tyle się mówi o egoiźmie w związku, by się nie zatracić na rzecz drugiego człowiekaw miłości, myślę, że ci, co tak mówią, mają rację. Jak kochasz zbyt mocno, łatwiej cię zniszczyć. Jedna z ex mojego męża mnie przestrzegła na początku, że on mnie zniszczy psychicznie i niestety coś w tym było. Teraz mi jest lepiej. Jest dobrze, tak, jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 18.01.07, 23:47 alpepe napisała: On mnie teraz bardziej szanuje, bo wie, że ze mną nie ma > żartów, ja go na siłę przy sobie nie trzymam, ale nie pozwolę, by małżeństwo > było wyłącznie na jego warunkach, bo gdyby tak miało być, to ja w tym > małżeństwie bym znikła zupełnie. Ja ciegle myslalem ze to w interesie mezczyzny jest by pytac kobiete co jej do szczescia jest potrzebne, by ja uszczesliwiac i miec satysfakcje z tego. Jakz e smutne jest to co napisalas, ze nawet szacunek u niego musisz wywalczyc. I czy napewno on go tam do ciebie ma? Chodzi mi szacunek w sercu, bo tam on glownie sie miesci. Odpowiedz Link Zgłoś
anula910 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 19:04 tak by było najłatwiej, tylko...ze to tak juz dlugo trwa ze nie umiem juz wykszesac czulosci...mam wrazenie, ze go nie kocham i te ewentualne spoźnione jego starania mnie doslownie rozsmieszaja.Jest jakiś limit wytrzymałości... Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Niedobre zony. 17.01.07, 21:29 Ja nie mogę tego zrobić mojemu mężczyźnie:D Zanudziłby się z potulną i grzeczną i dobrą;););) Czasem zachciewa mi się i jestem grzeczna ale generalnie to zołza ze mnie:D Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 17.01.07, 21:35 Juz ty sie nie wymadrzaj tak przemadrzale. Zanudzilby sie twoja dobrocia. Pogadaj sobie. Potulna i grzeczna -alez niedobra tez moze taka byc. Co myslisz, ze tulic sie nie umie. A grzecznie udawac tez wie jak. Odpowiedz Link Zgłoś
archaniolek Re: Niedobre zony. 20.01.07, 16:49 Szczerze nie za bardzo rozumiem całą tę rozmowe. Nie jestem żoną, ale od prawie dwóch lat jeste w związku. I co to znaczy być dobrą?? Zarabiać dużo, ale nie więcej od męża, wracać z pracy i podstawiać mężowi pod nos ciepły obiadek, utrzymywać mieszkanie w czystości, żeby męzusiowi się dobrze mieszkało?? Piosenka zacytowana tu przez jedną z uczestniczek mi się wydaje odpowiednia: "Ani miłość kiedy jedna płacze, a drugie po nim skacze (...) ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze" nikt nie jest zły sam z siebie, ale jeśli ktoś kogoś rani, wtedy nie jest łatwo być dobrym... Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 20.01.07, 18:43 Wlasnie o to chodzi zeby nie ranic swego partnera, bo wtedy doba nie bedziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:01 Ja dobra nie jestem;)Jak ktoś słusznie zauważył - za nudno by było;) A mój Jeszcze-Nie-Mąż tylko czasem mnie nie lubi,jak strasznie niedobra i fukata się robię...no ale cóż - taką mnie kocha;)Pozatym on też dobry nie jest i ja też go czasem nie lubię;)Ale kocham strrrasznie;) Hihihihi:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:05 O, to ty dobra jestes. Dobra przynajmniej z tej racji, ze starasz sie o to by nudno nie bylo. Reszty ciebie nie znam, ale skoro maz kocha to napewno jestes dobra, bo niedobrej by nie kochal. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:07 Nie mąż...ale dwa dni temu zdeklarował się,że mężem chce być...więc skoro nie uciekł a chce zostać to musi taką niedobrą babę jednak troszkę lubić...albo masochista siakiś;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:11 Czyli jest tak jak napisalem. Moze powiedz jemu ze jestes niedobra,co. Niech on ci wytlumaczy i przekona jak mocno dobra jestes, bo niestety ale jestes dobra. Nie wiem tylko jak mocno dobra, a on nawet i to wie. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:25 Ależ ja mu to powtarzam :D A tak jak mówiłam on też niedobry więc się dobraliśmy :D I mi tu nie wmawiać,że dobra jestem:D Ps.A swoją drogą "dobrość" i "niedobrość" jest ciężka do zdefiniowania nie?:) Bo jeśli z kimś jestem(przynajmniej ja) to nie dlatego,żeby się katować i cierpieć;)Bo w końcu tak żona jak i mąż powinni być dla siebie przyjemnością;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Niedobre zony. 20.01.07, 19:37 Zgadzam sie w 100%. Powinni byc dla siebie przyjemnoscia. A ja ci dobrosci nie wmawiam. Tego nie da sie wmowic. Czy zgadzasz sie tu ze mna? Odpowiedz Link Zgłoś