Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuceniu

17.01.07, 11:00
Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuceniu ;)Wczoraj doznałam
szoku...Musze sie wygadac bo nie wiem co mam o tym myslec.Otóż moj facet w
rozmowie ze mna powiedział cos co dosłownie mnie zwalło z nóg...sprawa
dotyczyła kasy,oboje jestesmy dopiero co po studiach, z tym ze ja pracuje juz
od dawna zaś on oddaje sie slodkiemu lenistwu na koszt rodziny...wczoraj moj
luby powiedział o swoich dziadkach jako o starych prykach, którzy mają na
koncie kupe kasy a jemu załują kilkuset złotych na coś tam...zaszokowało mnie
to w jaki sposob wyraził sie o swoich dziadkach,i to ze w ogole nie mysli o
tym zeby sam na cos zarobić a nie wyciągac łapę do starych ludzi...pozniej
przyczepil sie tez do mnie, a własciwie do tego ze nie moge liczyc na rodzinę
jesli chodzi o pomoc finansową,bo rodzice zyją bardzo skromnie (wczesniej mu
to nie przeszkadzało)Zapytałam czy ma w planach wspólne mieszkanie,
powiedział ze tak ale jesli wezmę kredyt na mieszkanie albo rodzice
sprzedadzą swoje i kupią dwie kawalerki!!...poczułam sie tak jakby ktos wylał
mi na głowę kubeł zimnej wody.Jesteśmy razem ponad dwa lata, bywało róznie
ale po wczorajszej rozmowie albo raczej po tym jak wysłuchałam jego monologu
autentycznie przestałam mieć ochotę na spotkanie się z nim...jestem w szoku
ze facet z którym jestem moze miec takie podejście do życia...
    • absurdello Odpuść go sobie .... 17.01.07, 11:05
      ktoś kto tak się odnosi do własnej i Twojej rodziny, nie jest wart poświęconego
      mu czasu. Pomyśl sobie jak w przyszłości usłyszysz przykre słowa, bo np. na
      weselu dostał zbyt tani prezent ?
    • lewania uuu... 17.01.07, 11:06
      Niestety z takiego osobnika to juz nic nie bedzie. Nie marnuj czasu, energii i
      kasy na przygotowania do wspolnego zycia. Szukaj kogos bardziej wartosciowego.
      Tak stanowczych opini nie da sie tak latwo zmienic. Lepiej i latwiej zmienic
      osobe posiadajaca takie opinie.

      Rozstajac sie z nim zadbaj o to, zeby dowiedzial sie co spowodowalo Twoje
      oburzenie.
    • nerri Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 11:10
      Dokładnie...odpuść go sobie i powiedz mu dlaczego:/Sorry...ale jeśli już teraz
      ma takie poglądy pomyśl jak będzie potem:/
    • nutopia Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 11:11
      uciekaj!
    • onlyju Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 11:20
      śmiać mi się chce niestety, bo to dosyć często spotykany typ myślenia,
      zwłaszcza wśród młodych chłopców, którzy kończą studia, nie mają pracy i nic im
      się nie chce. leżą u rodziców i liczą, kto i ile może mu dać.
      hoduje Ci się u boku pasożyt, bezczelny i roszczeniowy pasożyt.
      jeśli to wybryk z jego strony - nawet sam fakt, że stać go na taką wypowiedź -
      zapowiada rozwój w tym pasożytnictwie. gdyby wymagał czegoś od siebie, mówił,
      że chce pracować, znaleźć pracę lub że jej znaleźć nie da rady, okazywał jakąś
      skruchę, zmartwienie - jeszcze byłaby szansa. ale w tym przypadku kolega po
      prostu zachował się jak palant.
      pewnie wiesz, że z kimś takim perspektywy są niekoniecznie różowe.
      • mariannka1 Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 15:39
        Czuje sie zdołowana po tym co usłyszałam, cały dzien dzisiaj w pracy nie daje
        mi to spokoju...mam ochote wykrzyczec mu co o nim mysle ale nie wiem czy to
        dobry pomysł...
        Taka sytuacja nie zdarza sie pierwszy raz i najgorsze jest to ze zawsze
        wzbudzał we mnie poczucie winy i jeszcze to ze czuje sie gorsza bo nie stac
        mnie na to czy na tamto.Zadzwonił do mnie pare min.temu i oschłym tonem
        powiedział ze musimy porozmawiac.Chciałabym mu przytrzeć nosa, tak zeby chociaz
        raz poczuł sie tak jak ja...A moze lepiej w ogóle sie z nim juz nie spotkać?
        niech nie wie o co poszło?
        • bonnie-blue Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 16:00
          Ty mialas poczucie winy??!! Bo nie bylo Cie na cos stac??!! Bo Twoja rodzina
          zyje skromniej niz jego??!!
          Uciekaj i to jak najszybciej.
          Bo teraz to jego na cos tam nie stac, skoro mysli jak wyciagnac pieniadze od
          dziadkow a Ty sama zarabiasz na swoje utrzymanie i powinnas sie czuc dumna z
          tego powodu, a nie winna.
          Wszyscy tutaj maja racje- chlopak to pasozyt.
        • bonnie-blue Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 16:06
          Jedno pytanko- czy on kiedykolwiec cokolwiek zarobil?
          Mam na mysli, czy pracowal choc raz w swoim zyciu (dorywczo, w wakacje, na
          stale) czy tez wszystko mu kupowali zawsze rodzice i ew dziadkowie ktorych tak
          pieknie nazwal?
          Nie cierpie takiego roszczeniowego podejscia do zycia, grrrr!!
        • onlyju Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 17:55
          myślisz, że sytuacja, w której on nie wie, jaki masz problem jest dla Was
          jakkolwiek rokująca? i że utrzymywanie go w tej niewiedzy przyniesie
          jakikolwiek efekt?
          wzajemny szacunek, z którego wypływa również szacunek dla wzajemnych potrzeb
          rodzi się w oparciu o zaufanie i prawdę.
          mam wrażenie, że on nawet nie wie, co Ci chodzi po głowie, jak silna jest Twoja
          potrzeba i jak bardzo jesteś nią sfrustrowana. płacz nic w tej sytuacji nie da.
          jeśli masz płakać - płacz przy nim.
          porozmawiaj, spokojnie z nim porozmawiaj. to dobrze, że on widzi potrzebę tej
          rozmowy. jakikolwiek byłby jej wynik - jest ona niezbędna.

          cisza w tym przypadku rodzi jeszcze więcej nieporozumień.
          • onlyju przepraszam, pomyłka 17.01.07, 17:58
            pisałam w przeświadczeniu, że jestem w innym wątku.
            a co do Twojego chłopczyka - uświadom mu, na czym polega jego problem i
            powiedz, że nie chcesz w tym problemie uczestniczyć.
            nie dawałabym mu większych szans.
    • qw994 Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 17:43
      Boże, co za wybitnie obrzydliwy typ pasożyta. Brak słów.
    • purecharm Re: Nie jest to wątek ani o zdradzie ani o porzuc 17.01.07, 18:21
      Nie licz na to, ze jakims cudownym sposobem uda Ci sie zmienic jego sposob myslenia. Dla mnie takie myslenie u faceta to prawdziwe dno...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja