Gość: baffled
IP: 195.94.215.*
09.04.03, 14:48
Dzień dobry,
Chciałbym poprosić wszystkie Panie o opinię odnośnie poniżej opisanej
sytuacji. Otóż 14 lutego przesłałem koleżance anonimowo bukiet kwiatów. W
odpowiedzi przesłała mi maila o treści brzmiącej mniej więcej następująco:
"Wiem, że to głupie, ale czy w jakiś szczególny sposób postanowiłeś uczcić
mnie i Walentynki? :) Prowadzę pewne dochodzenie i stąd to pytanie."
Problem w tym, że reakcja na pozytywną odpowiedź już bynajmniej taka sama nie
była. Dlaczego czternastego; czy sądziłem, że mnie rozpozna po koślawym sercu
(zleciłem firmie, aby do bukietu dołączyli bilecik z serduszkiem -
ostatecznie kwiatom wręczane przez pośrednika zawsze powinien towarzyszyć
bilecik, a korzystając z kwiaciarni wysyłkowej trudno samemu wszystkiego
doglądać i ewentualnie poprawiać); co miały oznaczać czerwień i żółć - czy
zazdrość (poprosiłem, aby róże były bordowe raczej niż karminowe - tak, jak
lubi, natomiast zastanawia mnie, ilu mężczyzn zdaje sobie sprawę z konotacji
związanych z żółtą barwą, a nawet jeśli ktoś o tym wie (sam kiedyś coś chyba
słyszałem, ale zapomniałem nie przywiązując wagi do tego typu drobnostek) to
do jakiego stopnia się tym kieruje; poza tym Ona lubi żółty kolor, inaczej
nie miałaby go w swoim pokoju)... I tak dalej. W rezultacie wyszło na to, że
jest albo wściekła, albo obrażona. Nawet przesłałem Jej później maila z
przeprosinami, na którego nie otrzymałem odpowiedzi.
No dobrze, a teraz dlaczego o tym wszystkim piszę. Otóż chciałbym poprosić
Panie odwiedzające to forum o skomentowanie, czym Waszym zdaniem mogłem
wywołać powyżej zrelacjonowaną reakcję. Sam mam parę pomysłów, ale w tym
przypadku cenne będą opinie płci przeciwnej. Raczej nie można powiedzieć,
żeby mnie nie lubiła (przynajmniej przed tym zdarzeniem), więc ten argument
odpada, ale pozostaje zapewne wiele innych.
W każdym razie już w życiu nie wyślę żadnej kobiecie kwiatów.
Będę niezmiernie wdzięczny za wszystkie odpowiedzi.
Z życzeniami zdrowych, ciepłych, rodzinnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy
M.