negra28
09.04.03, 18:25
Człowieczyca, której jednym z priorytetowych wymagań - w jej mniemaniu,
jedynie słusznym, zapewne, i bardzo klasowym - jest żądanie każdorazowego
pojawiania się wybranka z badylem w dłoni jest zwykłą wiejską pastuszką
nieobytą w świecie i marna podróbą kobiety, zaś jegomość, który w/w
zachowanie poczytuje sobie jako objaw obycia i dobrego wychowania, ba!
gentlemeństwa - jest zwykłym zblazowanym dresiarzem silącym się na panicza.