Dlaczego brak mi "języka w gębie"??

20.01.07, 11:01
Zawsze w sytuacjach stresujących, szczególnie podczas przegadywań bądź
konfliktów z teściami brak mi tzw. języka w gębie. Nie umiem odpowiednio się
odciąć, zripostować, nie umiem odmówić odpowiedzi na jakieś pytanie, takie
cielę ze mnie. Po skończonej rozmowie, jak na chłodno przemyśle, zastanawiam
się dlaczego się nie odciełam, mogłam powiedzieć to czy tamto, i wściekam się
na siebie, że znowu dałam im pożywkę "pojeżdżenia sobie" po mnie.
Zawsze "po", mam milion odpowiedzi na każde z ich pytań, ale w trakcie
kłótni - kompletna pustka.
Czy też tak macie? Czy można jakoś z tym walczyć, wytrenować w sobie
odpowiednie techniki ripostowania, itp? Pomóżcie, bo zawsze po takiej kłótni
moja samoocena spada do 0 albo nawet -2.
    • nutopia Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 11:04
      też tak mam często, sto pięknych odpowiedzi przychodzi ale niestety po czasie.
      Mam taki głupiutki sposobik na to (swój prywatny)jak mnie rozmowa z kimś
      stresuje, to wyobrazam go sobie nago (ale nie tak erotycznie tylko
      naturalistycznie, z wszystkimi fałdami, żyłkami itp) stres mija a ja mogę
      ripostować:D
    • alfa70 Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 11:48
      ja tez mam tak samo i probuje z ta przypadloscia walczyc ale nijak mi to
      wychodzi iczesto jestem wsciekla na sama siebie.A jezeli juz zdecyduje sie
      odgryzc to wydaje mi sie ze to nie bylo trafione.
    • kookardka Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 11:53
      Ja w takich sytacjach problemu nie mam ,taka ze mnie "małpa" czasami,
      ale to wynika z podejścia do tematu i zasad prowadzenia takich rozmów.
      Nie mówię tutaj o reagowaniu ciętą ripostą na ataki innych, bo nie w tym
      rzecz, taka pykówka do niczego nie prowadzi, potem zostaje tylko niesmak.

      Jeśli w danej sprawie masz ugruntowany jakiś pogląd,przemyślałas to i
      wyrobiłaś sobie na ten temat zdanie, to wystarczy tylko przy nim trwać.
      Nie musisz kłaść uszu po sobie, ale stanowczym i zdecydowanym tonem wyrażaj
      opinię na dany temat, otwarcie mów, że nie podoba Ci się ton i sposób rozmowy
      jaką prowadzą teściowie i że bardzo chętnie pogadasz o tym, ale na spokojnie
      i bez nadmiernych emocji.

      Jeśli zaczynają Ci włazić w życie z buciorami, bo wydaje im się, że mogą z
      racji bycia teściem czy teściową, to krotko i zdecydowanie wyprowadź ich z błędu
      i powiedz, że to jest Twoja sprawa i nie życzysz sobie aby się mieszali.

      Jesli po spotkaniu przychodzą refleksje to przygotuj się na następny raz,
      przemyśl to co Ci zarzucają teściowie i następnym razem będziesz mogła coś
      na to odpowiedzieć - ale pamiętaj, bez nadmiernych złych emocji.
      • czekam7 Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:01
        Dziękuję za odpowiedź.
        Jednak jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, zawsze jest jakieś "ale".
        Moje "ale" polega na tym, że oni zwykle działają z zaskoczenia, np. ja dzwonię
        zapytać o jakąś rzecz, a oni korzystając z okazji wyprowdzają atak na jakiś
        inny temat. Działają z zaskoczenia, więc trudno się przygotować... Chciałabym
        być na tyle bystra, żeby zawsze mieć ten przebłysk intelektu i wiedzieć co
        odpowiedzieć. Dzisiaj np w ferworze jej wywodu zadała mi pytanie "a kto dzisiaj
        u was będzie?", a ja doopa wołowa odpowiedziałam jak baranek całą prawdę. Po
        rozłączeniu sie miałam ochotę po prostu walnąć barana o najbliższą ścianę,
        klnąc z własnej głupoty.....
        • simply_z Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:04
          kwestia myśle praktyki,ripostowania mozna sie nauczyc -trzeba tylko
          cwiczyć;),czasami niezłe sa do tego fora;)
        • kookardka Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:05
          no ale poczekaj, może napisz jakiego typu są to sprawy ( o ile chcesz),
          bo może zupelnie niepotrzebnie się gryziesz. pytanie o to kto do Was
          przyjdzie, nie jest chyba jakimś wykroczeniem :)
          • czekam7 Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:15
            To są generalnie ich morały, cały czas nam mówią jak mamy żyć. Przykłądy: nie
            powinniśmy zapraszać gości, nie powinniśmy pić alkoholu, chodzić na imprezy,
            każda moja koleżanka jest fałyszywa, moja mama jest nienormalna, zawsze musimy
            się tłumaczyć z każdej podjętej decyzji nawet z głupiego kupna psa mieli
            pretensje, że się nie poradziliśmy. Generlanie kazda nasza decyzja jest błędna.
            I zaznaczam, my żyjemy własnym życiem, wojna toczy się od poczatku po ślubie,
            żadne kłótnie mojego męża nic nie zmieniają, wtrącali się i wtrącają.
            Dzisiaj generalnie wyszło od tego, że mieliśmy na weekend wziąć do siebie 4-
            letniego chrześniaka, ale w piątek popsuł nam się samochód, mąż musiał pilnie
            wyjechać i w piątek (wczoraj) z mamą dziecka na wszelki wypadek przełożyliśmy
            to spotkanie bo nie wiedziałam kiedy mój mąż wróci, mama chłopca nie miała o to
            żadnych pretensji, natomiast moja teściowa zrobiła mi wymówki przez 15 minut
            przez telefon, że dzisiaj jest sobota, mąż wrócił i powinniśmy jednak dziecko
            wziąć, a nie tak go oszukiwać, że jesteśmy niepoważni itd itp. Mnie po prostu
            zamurowało jak to usłyszałam.
            • sanvitalia Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:30
              poćwicz przed lustrem jak mówisz teściowej, że coś Ci się nie podoba, żeby nie
              wtrącała się do Waszego stylu zycia, że nie ma prawa krytykować Twojej mamy. Rob
              tak przez pewnien czas, tonem bardzo zdecydowanym, a sama zobaczysz, że po np
              tygodniu wychodzi Ci to całkiem normalnie.
              Podejrzewam, że skoro już teraz widzisz problem i nie możesz wytrzymać, to
              prędzej czy pozniej wykrzyczalaby jej to!
              Mam takie pytanie: czy mieszkacie z tesciami?? czy kontakty z nimi musza byc tak
              czeste??

              trzymaj sie:)
              • czekam7 Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:36
                Nie mieszkamy i nigdy nie mieszkaliśmy z nimi. Mogę ich nie widzieć 3 tygodnie,
                ale oni choćby telefonicznie przypomną o sobie.
                Już nie raz mialam ochotę im wykrzyczeć prosto w twarz wszystko co mnie boli,
                ale powstrzymałam się tylko ze względu na męża - on prowadzi biznes ze swoim
                ojcem... Chociaż nie wiem czy nie powinnam tego zrobić i mieć święty spokój.
                • sanvitalia Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:44
                  skoro Twoj maz pracuje ze swoim ojcem to tak szybko sie od nich nie uwolnicie
                  albo w ogole. Wiem, ze to wszystko nie jest proste, bo przeciez wiadomo to
                  tesciowie, a nie zadni zwykli znajomi, ze heh... 'nalezy' im sie szacunek,
                  chociazby dlatego, ze sa rodzicami Twojego meza. A wlasnie czy on nie moglby
                  pogadac ze swoim ojcem (moze tez jest bardziej przyjaznie do Ciebie
                  nastawiony?), ze takie zachowanie po pierwsze Ciebie bardzo rani, a po drugie w
                  koncu nie jestescie juz dziecmi, o ktore trzeba sie nieustannie troszczyc,
                  strofowac i grzechy wypominac??
                • kookardka Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:50
                  Dlatego musisz określić granice wtrącania się - bez emocji, ale stanowczo.
                  Krzykiem nie zwojujesz nic, a konsekwencją i stanowczością możesz zdziałać
                  wiele.To potrwa w czasie. Zapisz sobie na kartce to wszystko co chciałabyś
                  wykrzyczeć, a potem po kilku dniach przeczytaj to na spokojnie i ugrzecznij
                  sposób wypowiedzi w taki sposób aby nie było tam zbyt wielu negatywnych emocji.
                  Najlepiej krótko i rzeczowo, jakbyś pisała instrukcję obsługi żelazka ;)
                  To samo ułoży Ci się w głowie i pozwoli przygpotowac się na kolejne ataki.
                  • sanvitalia Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:55
                    i ogranicz również częstotliwość widywania się z nimi - będzie mniej powodów,
                    żeby Cię atakować. Jeśli zapytają Cię dlaczego nie pojawiasz się na imieninach i
                    innych tego typu uroczystościach, powiedz wprost jak się czujesz po takich
                    spotkaniach. I jak słusznie kookardka zauważyła nie krzycz. W sumie cokolwiek
                    się wydarzy to wg nich będzie Twoja wina, więc nie masz nic do staracenia.
                    • kookardka Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 13:00
                      krzyk potraktują jak histerię, a rzeczowe argumenty podkreślone
                      zdecydowanym tonem może trafią jak nie za pierwszym to 15 razem.

                      Na tym etapie nie ograniczałabym kontaktów, wręcz przecinie ( ale dusza ma
                      rogata jest to mogę mieć inne podejście) trzeba ten czas wykorzystać na
                      uświadamianie i uprzedzanie o tym, że kontakty zostaną ograniczone.

                      Potem trzeba konsekwentnie przejść do czynów i kontakty rzeczywiście ograniczyć.

                      Konsekwencja i zdecydowanie to jest moim zdaniem lekarstwo na tą sytuację,
                      z resztą w życiu też kieruję się tą zasadą i jakoś dobrze na tym wychodzę,
                      ja - bo nie interesuje mnie co sobie ktoś pomyśli, jeśli rzeczowych
                      i nie obraźliwych argmentów nie uznaje. Niech sam się gniecie ze swoim
                      postępowaniem.
            • kookardka Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 12:46
              No to rzeczywiśie chora sytuacja. Z tego co piszesz widzę, że mąż jest po
              Twojej stronie, to dobrze, gorzej gdyby poddawał się woli rodziców bez słowa
              sprzeciwu. Mąż powinien ( z racji tego, że to jego rodzice) na nowo wyznaczyć
              granice w relacjach rodzice syn - oni chyba nie zauwazyli, że ma własne życie,
              a przez to i Ciebie zaczyna to mocno dotyczyć ( no gdyby mi teściowa
              powiedziała, że moja mama jest nienormalna, to krótko i na temat powiedziałbym,
              że nie życzę sobie takich komentarzy pod adresem moich rodziców i jeśli jeszcze
              raz coś takiego powie, to niech liczy się z zerwaniem kontaktu).

              Twoja postawa jest tutaj najważniejsza : mocny i zdecydowany ton (poćwicz jak
              już napisał ktoś wyżej, kup podręcznik z asertywności,bo tutaj tkwi problem)
              Efekty nie przyjdą od razu, ale już od dziś zacznij teściowej paluszkiem
              pokazywać, gdzie jest jej miejsce. Może się to skończyć awanturą i zerwaniem
              kontaktów, tego typu osoby nie uznają prawa do prywatnego życia swoich dzieci,
              musisz się z tym liczyć. Ale Twój spokój jest najwazniejszy i to powinien być
              dla Ciebie priorytet. Ryzyko jest takie, że ta chora sytuacja zacznie wpływać
              na Twój związek a tak nie powinno być.

              Jak teściowa zaczyna włazić z buciorami od razu, jak łapie oddech aby
              kontynułować swoje wywody przerwij jej i powiedz, że to jest wasza sprawa
              wasze życie i niech przestanie się wtrącać - spokojnie ale stanowczo,
              Nie dawaj się wciągać w pyskówki, powtarzaj do znudzenia jak zdarta płyta
              " Nie interesuje mnie co mama ma do powiedzenia w tej sprawie, ponieważ
              jest to nasze życie i uważam, że powinnyśmy skończyć rozmowę na ten temat".
    • azha Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 13:48
      Dobra wydaje mi się tu metoda małych kroczków. nie od razu na wszystko bedziesz
      miała gotową odpowiedź, ale powiedzmy 2 czy 3 powinnaś mieć w 'pogotowiu'.
      Np:
      'a dlaczego to mamę/teściową interesuje?'
      'Dziękuję za życzliwość i troskę, ale damy sobie radę'
      'Nie widzę powodów dla których miałabym... (zmieniać zdanie, nie zapraszać itd)'
      'Przykro mi kiedy krytykujesz ... (moją mamę/kolezanki/mój wybór itd)'

      Dobrze jest mówić o swoich odczucia, ze jest Ci przykro, ze źle się czujesz kiedy.
    • azha Re: Dlaczego brak mi "języka w gębie"?? 20.01.07, 13:50
      Polecam strategie asertywnego zachowania, może któraś się przyda.
      (wklejam je tu bez 'przerobienia' ich według twoich potrzeb, ale myśle, ze
      bedziesz umiała je odnieść do Twojej sytuacji)

      strategie zachowania asertywnego:

      1. Zdarta płyta
      Efektywna metoda unikania presji otoczenia, polegająca na konsekwentnym
      powtarzaniu tego samego argumentu do momentu, gdy argumenty drugiej strony
      wyczerpią się.

      2. Zasłona dymna
      Metoda skuteczna w sytuacji agresji werbalnej otoczenia. Polega na
      pozornym akceptowaniu kierowanej pod naszym adresem krytyki bez kontratakowania
      partnera. Prowadzi to sytuacji absurdalnej, w której strona atakowana zgadza się
      z każdą krytyką, a atakujący – intensyfikując agresję – dostrzega absurdalność
      swoich argumentów.

      3. Asertywne uznanie błędu
      Metoda przydatna w sytuacji, gdy wina leży po naszej stronie. Wiąże się z
      gotowością akceptowania własnych błędów – jako faktu zupełnie naturalnego – przy
      równoczesnym niewystępowaniu nadmiernego poczucia winy. Przykładem mogą być
      stwierdzenia typu: „Postąpiłem źle, lecz zaraz to naprawię”, „Przeoczyłem to,
      lecz zaraz się tym zajmę”.

      4. Kompromis
      Najbardziej popularna strategia asertywna, umożliwiająca prowadzenie
      mediacji z partnerem interakcji. Mediacja ma na celu wypracowanie obustronnych
      ustępstw.

      5. Wypytywanie o strony ujemne
      Strategia przydatna w sytuacji podejrzewania partnera o ukrywanie
      prawdziwych przyczyn niezadowolenia. Pytania typu: „Dlaczego sądzisz, że to, co
      robię jest złe?” przyczyniają się do ujawnienia prawdziwych źródeł konfliktu.

      6. Wypytywanie o strony dodatnie
      Metoda ta – podobnie jak poprzednia strategia – polega na zadawaniu pytań
      partnerowi interakcji. Pozwala ona uniknąć nadmiernej presji z jego strony,
      zmuszając go zarazem do udowodnienia pozytywnych aspektów czynności, do której
      wykonania namawia. Np.: „Co dobrego jest w narkotykach ?”, „Dlaczego musimy
      robić to teraz?”, „Co złego jest w tym, że się jeszcze poczeka?”
Pełna wersja