czekam7
20.01.07, 11:01
Zawsze w sytuacjach stresujących, szczególnie podczas przegadywań bądź
konfliktów z teściami brak mi tzw. języka w gębie. Nie umiem odpowiednio się
odciąć, zripostować, nie umiem odmówić odpowiedzi na jakieś pytanie, takie
cielę ze mnie. Po skończonej rozmowie, jak na chłodno przemyśle, zastanawiam
się dlaczego się nie odciełam, mogłam powiedzieć to czy tamto, i wściekam się
na siebie, że znowu dałam im pożywkę "pojeżdżenia sobie" po mnie.
Zawsze "po", mam milion odpowiedzi na każde z ich pytań, ale w trakcie
kłótni - kompletna pustka.
Czy też tak macie? Czy można jakoś z tym walczyć, wytrenować w sobie
odpowiednie techniki ripostowania, itp? Pomóżcie, bo zawsze po takiej kłótni
moja samoocena spada do 0 albo nawet -2.