Moja historia- prośba o pomoc

21.01.07, 22:13
Cześć

Mam ogromną prośbę o pomoc, bo nie wiem co mogę jeszcze zrobić. W wakacje
2005 poznałem służbowo pewną kobietę, zaczęliśmy się spotykać, jednak po
pewnym czasie doszedłem do wniosku, iż to nie to i grzecznie zakończyłem
znajomość. Od tamtej pory Ewa zamieniła moje zycie w piekło- napisała maila
do mojej pracy z kłamliwymi informacjami,że niby jestem złodziejem, oszustem,
mam długi itp. Sam otrzymywałam maile i sms podobnej treści. Wszystko było
wysyłane z kafejek internetowych, z przypadkowych kont mailowych. Potem były
dalsze próby zniszczenia mnie- listy wysyłane pocztą do mojego brata ( o
podobnej treści) i mojej córki ( z pierwszego małżeństwa), rónocześnie była
na tyle perfidna, iż wysyłała maile szkalujące samą siebie do swojego zakładu
pracy i wszystkim mówiła, że to ja !! Równocześnie mając niestety takie
możliwości- poprzez swoje ploty zaszkodziła mi w pracy. Zdesperowany zatem,
przy pomocy prawników złożyłem zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury (
art 190 KK, art 216 KK i 212 KK oraz art. 107 KW). Wszystko dołączyłem, nawet
jej fotografie z odciskami palców. Po przesłuchaniu Ewy ( gdzie wszystko
obróciła na swoją korzyść- zeznała, że jestem wariatem z urojeniami)
prokuratura nie postawiła jej żadnych zarzutów i sprawe umorzyła. Sprawdziła
jedynie jednego maila- okazało się, że jest to kafejka internetowa. Gdy
prsiłem o zdjęcie odcisków palców z listów do moich bliskich i porównaniu ich
z odciskami palców na fotografiach- odpowiedzieli, że takie procedury stosuje
się w przypadku ciężkich przestępstw a nie " głupot". Generalnie sprawe
olali, a mnie potraktowali jak chorego psychicznie. Nie odwoływałem się od
decyzji. Babsko dalej łazi bezkarne, zaprzestało już wprawdzie swoich
niecnych działań, ale śmieje mi się w twarz. Co mam zrobić ? Podać ją do
sądu, ale jeżeli prokuratura jej nic nie udowodniła ? Jak Wy postąplibyście w
tej sytuacji ?



------------------------------------------------------------------------------
--







    • xtrin Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:17
      Jeżeli zaprzestała już takich działań - olałabym. Ewentualnie możesz przestrzec
      przed nią swojego ewentualnego następcę.
      • niezorientowany1 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:18
        xtrin napisała:

        > Jeżeli zaprzestała już takich działań - olałabym. Ewentualnie możesz przestrzec
        > przed nią swojego ewentualnego następcę.
        >
        **I nie zapomnij przestrzec poprzednika :)
        NN
    • brak-chmur Re: Mam podobnie od roku..... 21.01.07, 22:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=55172729
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=52859985
      Do sądu nie idż, to tylko nakreca takich nękaczy.
      Oni się tym "żywią", ech.....
    • narzeczona12 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:23
      o kurcze ale psychopatka
      chyba sie brazylijskich tasiemcow z intrygami naogladala
      wspolczuje
      ale ja bym sie nie odwolywala
      ja sie pare razy sadzilam
      i prawda nie wygrywa
      obie strony sa przegrane bo maja kupe kasy do placenia

      a na takich ludzi nie ma lekarstwa
      chyba trzeba zapomniec...
      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> zycie panny mlodej




      • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:28
        W przypadku takich ludzi nie ma sensu szukanie sprawiedliwości w sądzie.
        Moi prawnicy odradzali nawet po poblikacji moich danych przez niego na forum
        gazety.
        Szkoda zdrowia...
        Poczytaj lepiej porady pana Drożdziaka z forum Bezpieczeństwo Kobiet.
        • meluzyna12 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:32
          Coś ostatnio wysyp prześladowanych na tym forum:)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55741092&v=2&s=0
          • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:37
            A może ludzie wreszcie przestali się wstydzić, że ich ktoś nie tylko oszukał ale
            latami systematycznie niszczy?
            Cały rok tutaj piszę o swojej sprawie i też trudno mi było uwierzyć , że tylko
            ja spotkałam takiego potwora....
            • meluzyna12 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:41
              I właśnie niepotrzebnie. Od tego są sądy, policja czy prokuratura. Skoro
              policja nic nie udowodniła tej Ewie- to znaczy, że jest niewinna, a facet chyba
              wyolbrzymia.
              • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:43
                Bzdura.....
                Właśnie widzisz jak to skutkuje.
                Sądzisz , że każdy komu nie udowodniła czegoś policja jest niewinny?;)
                Poza tym , ja mam akurat mnóstwo dowodów przeciw swojemu prześladowcy, ale
                szkoda mi własnego zdrowia na bezsensowane procesowanie się z psycholem.
                • meluzyna12 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:46
                  Skoro złożył doniesienie na policję i policja nie znalazła dowodów przeciwko
                  niej- tzn, że jest niewinna, przynajmniej w świetle prawa ( a to chyba chodzi
                  autorowi postu).
                  • brak-chmur Re: Wątek-podpucha 22.01.07, 08:05
                    Autorowi/autorce postu chodzi o coś zupełnie innego;)
                    A obecność nijakiej "wiesławy" poniżej jest tego najlepszym dowodem.
                    Strach przed konsekwencjami zmusza do różnych posunięć , jak widać i zwykle
                    błędnych, jak powyższe:)
                    Szkoda, bo już myślałam , że jest tutaj więcej ludzi tak pokrzywdzonych , jak ja.
                    Jednak tylko ja spotkałam prawdziwego POTWORA, ale poradzę sobie z nim ;)
          • anekk2 Re: Moja historia- prośba o pomoc 21.01.07, 22:57
            O ile to nie ten sam gość:)
            • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 22.01.07, 08:14
              Cześć hiena-rękawiczka, dawno cię nie było!
              Ale nie tęskniłam......
    • brak-chmur Re: @ n/t 21.01.07, 22:32

      • zaszczuty re 21.01.07, 22:43
        Wyzywała mnie od " zdechlaków", " tłustych nierobów"....
        • brak-chmur Re: On mnie wyzywa do dzis...:( 21.01.07, 22:46
          W linku masz zacytowane ostatnie maile sprzed dwóch dni.
          Mija rok , jak się rozstaliśmy!
          • zaszczuty Re: On mnie wyzywa do dzis...:( 21.01.07, 22:58
            Ile się czeka na sprawę sądową ?
            • brak-chmur Re: On mnie wyzywa do dzis...:( 22.01.07, 08:11
              nowohucka policja ma trochę roboty, potem prokuratura robi swoje; dokładne
              sprawdzanie twojego kompa itp
              Czyszczenie dysku na nic, oni maja swoje sposoby:)
              Myślę, ze śledztwo potrwa około pół roku.
              Rozprawa to formalność.
              Sprawiedliwości nie dochodzi się w sądzie.
              Kara będzie adekwatna do winy , ale wyrok wykona życie.
              Oto cena za słuchanie fałszywej, podłej baby, "przyjaciółki", która zrujnowała
              ci życie.
              • zaszczuty Re: On mnie wyzywa do dzis...:( 22.01.07, 10:41
                Zdaje się, że wzięłaś mnie za swojego prześladowcę- coś Ci się pomyliło zatem,
                przedstawiłem tu jedynie swoją historię. Nie wiem kim jest wiesława- ja tu nie
                widzę żadnej wiesławy, a obraźliwych maili nie zyczę sobie otrzymywać.
                • brak-chmur Re: Dance Macabre 22.01.07, 15:21
                  Jeśli się pomyliłam, przepraszam:)
                  Dobrze się stało , że opublikowałeś swoją historię, ponieważ przez ostatni rok
                  usiłowałam ludziom na forum uzmysłowić ogrom zła , jaki mnie spotkał ze strony
                  tego człowieka i jego protektorki a powyżej wspisana anekk-siemiątkowska i jej
                  kumpelki obrzucały mnie setkami obrażliwych postów.
                  Może więc te osoby wreszcie przejrzą na oczy i uzmysłowią sobie, jak bardzo
                  krzywdziły mnie, nie znaną sobie osobę, która nic złego im nie zrobiła.
                  Krzywdziły , broniąc podłego , bezwzględnego człowieka , który znęca się nade
                  mną nie tylko obrażając i pomawiając na forum.
                  • brak-chmur Re: Dance Macabre 23.01.07, 19:12
                    Zaszczuty, jak rozwiązałeś swój problem?
                    Może mi coś podpowiesz?:)
    • maraiss Re: Moja historia- prośba o pomoc 22.01.07, 11:39
      skoro policja i prokuratura nie pomogła to zacznij ją tez nękac.,,

      jest takie przysłowie kto mieczem wojuje od miecza ginie...
      skoro ona mieczem wojuje, to ty zacznij równiez takim samym mieczem wojowac...
      Niech poczuje to samo co ty...
      ale najpierw obmysl plan jak ja zaczniesz nekac, tak żebys nie złamał prawa,a
      jej maksymalnie zagrał na nerwach...

      Postępuj jak ta psychopatka to moze odechce sie jej raz na zawsze nekac ludzi
      i jeszcze dostanie nauczke...
    • ela.buu Re: Moja historia- prośba o pomoc 22.01.07, 16:14
      Witam
      Niestety wiem o czym piszesz Mnie przesladowal byly narzeczony.
      Uwazam ze duzo zrobiles a milo ze podzialalo i przestala.
      Jesli znowu zacznie to mozesz albo to tolerowac albo walczyc jej bronia
      i oskarzyc ja sluzbowo o molestowanie seksualne podczas kiedy byliscie zwiazkiem.
      Policja i prokuratura nic nie da w Polsce mozna pluc na kogos dowoli jesli jest
      osoba prywatna dopiero gdyby usilowala ciebie zabic to by sie tym zajeli
      szkoda zdrowia Nie wierz ze pl jest krajem prawa.
      Na pocieszenie moge ci napisac ze to ona bedzie nieszczesliwa a ty za jakis czas
      zapomnisz a ona z taka zazroscia nie ma szans ulozyc sobie zycia.
      A Ty tak
    • pepita3 Re: Moja historia- prośba o pomoc 22.01.07, 18:18
      Jestem w podobnej sytuacji.Mój były mąż napisał do mojego zakładu pracy
      oszczerczy list na mój temat.Miałam przez to dużo problemów, ale w tej chwili
      to on je ma.. Dochodzę sprawiedliwości w sądzie i mam duże szanse na wygranie
      sprawy.Musisz miec jednak mocne dowody, bo jeżeli pisma były pisane anonimowo,
      a ona sie wypiera to nawet nie zaczynaj.A może walka tym samym orężem
      przyniesie pozytywny skutek?? Taka zemsta jest czasem słodka..
      • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 22.01.07, 18:36
        Pepita, gratuluję sukcesu:)
        W moim przypadku maile do pracy z oszczerstwami nie były anonimowe i z całą
        pewnością wysyłane z jego miasta ( sprawdzono IP) a on sam nawet podał swój tel
        komórkowy moim dykretorkom, aby skontaktowały się z nim, gdy już mnie wyrzucą ,
        zapewne:)
        A propos wspomnianej przez Ciebie zemsty , to mam odmienne zdanie.
        W zemście nie ma nic a nic słodkiego, przynajmniej dla porządnego człowieka.
        Mści się tylko nieszczęśliwy człowiek i tak jest zapewne w przypadku
        wspomnianych wyżej prześladowców z moim włącznie.
        Ja osobiście mu tylko współczuje piekła , w jakim żyje od roku.
        Aha i przypominam , że takie działania "nękaczy" nie mają nic wspólnego z
        zazrością, jak wspomina ktoś powyżej....chora psychika i tyle:(
        • greenblue1 Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 07:15
          trzymaj się shan i wykończ wreszcie tego palanta w sądzie! niech go posadzą na
          kilka lat to nauczy go rozumu!
    • brak-chmur Zaszczuty, proszę o kontakt. To pilne! n/t 24.01.07, 19:22

    • cioccolato_bianco Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:35
      a znasz jakiegos informatyka? popros, zeby wpusil jej jakiegos wrednego wirusa
      na kompa ;)
      • zaszczuty Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:48
        To karalne, nie bede się posuwał do takich srodków. Ponadto co mi po wirusie w
        jej komputezre ??
        • cioccolato_bianco Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:49
          taki wirus moze jej zaszkodzic :)
          • wieslawa-siemiankowska Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:52
            Ma program antywirusowy.
            • cioccolato_bianco Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:53
              z tym sobie mozna poradzic, jesli sie chce ;)
            • wieslawa-siemiankowska Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 19:55
              Sorry, za szybko mi się kliknęło:( Baba ma pewnie jakiś program antywirusowy,
              poza tym nie doradzajcie facetowi rzeczy niezgodnych z prawem, za które on
              potem może mieć kłopoty. Ja bym na Twoim miejscu nie reagowała, zlewała, tu
              powyżej jest link do dobrej porady pana Drożdżaka (?).
              • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 25.01.07, 09:39
                Zaszczuty....radzę ci słuchać tej ordynarnej hieny, która zazwyczaj prezentuje
                na forum wyjątkowa znajomosć wulgarnego słownictwa a w tym wątku wpisuje się pod
                dwoma nickami i ani jednego przekleństwa(?)
                Słuchaj pana Drożdziaka ( też ci to radziłam kilka dni temu , podrzucając link:)
                A swoja drogą zainteresowanie siemnakowskiej-anekk problemami prześladowanych
                przez popieprzone eksy jest zdumiewające......;-)
        • brak-chmur Re: Moja historia- prośba o pomoc 24.01.07, 22:05
          zaszczuty napisał:

          > To karalne, nie bede się posuwał do takich srodków. Ponadto co mi po wirusie w
          > jej komputezre ??

          Słusznie postępujesz , Zaszczuty. Wszystko musi być zgodne z prawem. Ty musisz
          byc czysty jak łza.
          Rozumiem , że włamanie na jej serwer też nie wchodzi w rachubę?
          Za takie nierozsadne posunięcia mój prześladowca stracił pracę.
          Może tą twoją prześladowczynię też to czeka?:)
    • brak-chmur Kilka rad dla Zaszczutego;) 25.01.07, 09:59
      Po pierwsze nie waż sie nigdy dzwonić do niej samej ani do jej rodziny, bo
      policja monitoruje te linie telefoniczne.
      Po drugie nigdy nie pisz maili pełnych wulgaryzmów , z nadzieją , że się
      włamiesz i skasujesz bo one są na bieżąco zgrywane na CD.
      Po trzecie trzymaj się od niej na odległość i to dużą, bo każdy ruch jaki
      wykonasz będzie świadczyć na twoją niekorzyść.
      I tak wogóle znikaj.
      • zaszczuty Re: Kilka rad dla Zaszczutego;) 25.01.07, 11:29
        Dziewczyno jesteś chora, zorientowałem się gdy tylko dostałem od Ciebie
        ordynarnego maila z groźbami. Czepiasz się każdego w tym wątku- wszyscy są albo
        Twoim prześladowcą, albo jego " kochankami". Wyobrażam sobie, jak zamęczyłas
        tego swojego faceta, nawet jego dawny nick przybrałaś. Jak mnie, obcemu
        facetowi byłas w stanie wysłać pogróżki-to jestem przekonany, że Twój ex dostał
        ich tysiące. Żałosne
        • brak-chmur Re: Kilka rad dla Zaszczutego;) 25.01.07, 16:44
          Facet, jesteś niepoważny.
          Oferowałam ci pomoc w rozwiązaniu twojej sprawy. Wypadało napisać, "dziekuję,
          ale nie życzę sobie"
          Zamiast normalnego grzecznościowego maila , dostaję pogróżki, ale od ciebie (!)
          Ty masz problem z prześladującą cię kobietą ?
          Obawiam się problem masz , ale innego rodzaju.

          P.S. I nie życzę sobie takich epitetów , jak te w twoim poście. Ja ciebie nie
          obrażam a simiatkowka-anekk specjalizuje się w przekleństwach , więc popiszcie
          sobie do siebie wzajemnie w tym tonie.
          • zaszczuty Re: Kilka rad dla Zaszczutego;) 25.01.07, 18:10
            Brak odpowiedzi jest wyraźnym sygnałem, że odbiorca listu nie chce dalszej
            korespondencji. Nie znam Cię i nie widzę powodu, aby miał się zwierzać mailowo
            komuś obcemu. Zwłaszcza, że wrzuciłem Twój nick w wyszukiwarkę i dla mnie
            jesteś klasycznym przykładem mojej ex. EOT.
            • brak-chmur Re: Kilka rad dla Zaszczutego;) 25.01.07, 18:14
              Hihihihi....a ty idealnym sobowtórem mojego prześladowcy:)
      • fiufiu99 UWAGA o strzegam przed brak-chmur 27.01.07, 16:16
        to osoba działająca wcześniej pod nickami typu shangri-la, czarna-inez,
        trollik12 itp. Polecam pokombinować w wyszukiwarce. Takich przepłnionych
        nienawiścią i chamstwem postów nikt dotychczas na forum nie produkował. Została
        zbanowana na wielu forach, w tym Psychologia :-]
        Kobieta jest chora psychicznie, co zresztą widać jak siętrochę poczyta.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja