maja167
22.01.07, 10:03
Strasznie podniosła mi sie ostatnio adrenalina..wyobrazcie sobie,2 dni temu
kupiłam sobie kiecke w sklepie"MEXX",zazwyczaj nie stac mnie na zakupy w tym
sklepie,ceny maja straszne jak na moje zarobki.Kiecka miala byc zakupiona na
mega wazna impreze,odzalowalam wiec kase(450 zl) dla mnie to kupa
siana..kupilam ja..w przymiezalni wydawala mi sie ok,pomijajac fakt ,ze byla
brudna od pudru(pani sprzedawczyni ze stoickim spokojem oswiadczyla mi ze to
jest normalne ze wiekszosc ciuchow sa brudne od pudru...nie powinnam robic
problemu tylko to zmyc..a plama na bank zejdzie)ok pomyslalam....poradze
sobie z tym pudrem w koncu nie raz mi przyszlo scierac puder z ubran...na
sukience diabelniemi zalezalo wiec ja kupilam,pytajac sie wczesniej czy
bedzie mozliwosc zwrotu,jakby cos bylo nie tak.Sprzedawczyni odrzekla ze nie
bedzie problemu.W domu po DOKLADNYM sprawdzeniu sukienki stwierdzilam ze
jednak jest blad...i to WIDOCZNY...cholera plulam sobie w brode ze nie
zauwazylam go przy przymiarce...no ale sie stalo,stwierdzoilam ze nie powinno
byc problemów ze zwrotem...jednak sie pomylilam...nie chca mi przyjac
towaru,bo podobno na suknie wieczorowe nie ma reklamacji...efekt jest taki ze
mam kase zamrozona w błednej sukience.Poradzcie mi co mam robic! musze cos
sobie kupic,ale za co....? impreza juz w weekend....PORADZCIE COS!