Nic z tego nie rozumiem

22.01.07, 13:05
Jakże cholernie sie wkurzam, kiedy wlasnie mysle o niej, jak mogla mnie tak
zalatwic. Jak juz pisalem wczesniej, rzucila mnie, bez praktycznie zadnego
powodu, przynajmniej zadnego sensownego nie mogla podac, a teraz tak mnie
kara. Po 16 miesiacach, liczylem na cos wiecej, a tak sie przejechalem. Ona
nagle 2 tygodnie po rozstaniu zaczyna sie spotykac z innymi jakby nigy nic, a
ja umieram, z zazdrosci, ze zlosci, z powodu tego, ze nie dala mi szansy, ze
juz ją nic nie obchodze, z bezsilnosci ze nic nie moge zrobic. Kurde, nie byla
idealna, wkurzala mnie czasami swoimi dziwnymi zachowaniami, ale wlasnie taka
ją pokochalem, i teraz tak ciezko to wszystko pojąc. Jak piorun z jasnego
nieba rzucila mnie.. pomożcie mi zrozumiec.. pislem wczesniej w jednym z
wątków, ze mam szanse wyjechac.. ale czy to cos zmieni? Czy samotnosc w Anglii
nie zniszczy mnie bardziej niz siedzenie tutaj? Tyle pytan, a zero odpowiedzi
;( juz nie daje rady...
    • 83kimi Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:10
      Najprawdopodobniej przestała Cię kochać, do miłości nie można nikogo zmusić.
      Zakochała się w kimś innym, więc spotyka się z nim. Musisz zacząć żyć swoim
      życiem. Jeżeli masz szansę wyjechać - zrób to. Nowe środowisko, nowi ludzi,
      możesz zacząć wszystko od nowa. A przeciez jakby Ci się nie podobało - zawsze
      możesz wrócić, nic nie tracisz, a możesz zyskać.
    • scandia Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:14
      Wlasnie, troche sie boje tego wyjazdu, boje sie samotnosci tam, boje sie
      zostawic to co tutaj jest, co prawda nie jest tego duzo..... kurcze, moze ktos
      tak juz mialem, moze sie podzieli info?
      • singielka_1976 Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:19
        Sprawdź maila gazetowego:-).
      • mahadeva Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:27
        do niczego sie nie zmuszaj - nie chcesz jechac, nie jedz :)
        panne po prostu olej, zajmij sie soba
    • mahadeva Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:23
      nastepnym razem staraj sie poznac lepiej swoja kobiete i jej zamiary i razem
      kreowc losy zwiazku, zeby nie bylo takich niespodzianek
    • maretina Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:26
      po prostu przestala Cie kochac. nie szukaj racjonalnych powodow zerwania, bo
      ich nie znajdziesz. zacznij nowe zycie.
      • m.noma Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 13:55
        Moja siostra tez bala sie wyjechac, nosila sie z tym przez rok. Bala sie jak
        sobie da rade sama, ze bedzie sama no i ze tyle musi zostawic w kraju. Wziela
        sie w garsc i wyjechala a tera jest tam juz 2 miesiace. Pracuje za duze
        pieniadze w zawodzie, zaprzyjaznila sie z szefowa i poznala wielu fajnych ludzi.
        Nie boj sie
        To lepsze niz patrzec na nich, jak Ci sie nie uda lub nie bedziesz szczesliwy
        to wrocisz ;)
    • scandia Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 16:26
      OOo dzisiaj rozmawialem z kolega, który tez wyjechal przez dziewczyne, na
      zasadzie, chcial zapomniec.. i mowi, ze jak pojechal, to jeszcze bardziej o niej
      myslał, tesknił x 1000000 i w ogole najgorzej. Niedawno wrócił na urlop 2
      tygodniowy i ona do niego wrócila... moze ma ktos jeszcze jakies takie
      przezycia? CO tu robic.. co pomoze, a co zaszkodzi... nie chce podjac pochopnie
      decyzji, wole miec juz jakies obeznanie w temacie :)
      • is_he Re: Nic z tego nie rozumiem 22.01.07, 17:12
        też kiedyś wyjechałam po rozstaniu. wyleczyło mnie to. nagle do mnie dotarło,
        że tamten związek był bez sensu. poznałam świetnych ludzi, zadurzyłam się w
        kimś innym. po powrocie było lepiej. ale każdy jest inny. zależy jak miałoby
        być w Anglii. ja wyjechałam za granicę, ale miałam tam mieszkanie,
        znajomych "tubylców", fajną robotę i bogate życie towarzyskie. jeśli pojedziesz
        do Anglii, będziesz pracował bylegdzie i mieszkał w kiepskich warunkach to
        zatęsknisz za krajem, a co za tym idzie: za tamtą dziewczyną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja