Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłości.

22.01.07, 14:27
Witam.
Problem w naszym związku jest następujący:
Ja chcę iść do psychologa (już kiedyś chodziłem), a Ona jest temu przeciwna.
Mówi, żę jeśli pojde tzn ze nie bedziemy razem!


Dlaczego? Bo (jej argumenty):
- znaczy ze wole rozmawiać o moich problemach z kimś obcym,ze ona isę czuje
bezużyteczna, ze jej to sprawi duuuza przykrość
- że bedzie sie wstydizła przed rodziną-a nie chce tego ukrywać
- że bedzie sie zle z tym czuła,ze ja chodzę-i ot jenodczesnie bedzie zle
wpływac na zwiazek.

I..uwaga! postanowiłem na raziej nie isśc do psychologa. Dlaczego? Bo:
- zależy mi na tej Miłości, na naszym związku
- mogę poświęcić się trochę dla dobra naszego związku
- jesli ona to doceni, i stanie się moim prawdziwym przyjacielem,
psychologiem-jak obiecała.

Nie wiem czy dobrze zrobiłem,ale sądzę , ze tak-ze zrobięłm tak dla Miłości :)

Czy warto dla Miłosci sie troche posiwecic i dać nam szansę, czy okazałem się
zwyklym pantoflarzem?
    • 83kimi Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 14:30
      Jej na Tobie nie zależy.
      Żle robisz.
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 14:42
        Po czym stwierdzasz ze Jej na mnie nie zależy?

        Czemu źle robię?
        • ciastolinka Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 14:50
          no ja to widze tak:
          Ty mówisz: "zależy mi na naszym związku, poświece sie dla naszego związku.."
          Ona mówi: " bede sie wstydziła przed rodziną, będe sie z tym źle czuła, czuje
          sie bezużyteczna.."
          Teraz widzisz różnice? Ty mówisz "my, nas" a ona "ja,ja,ja..". Jedym słowem
          chyba ma w nosie co Ty czujesz, bo myśli tylko o sobie.
    • traductor123 Re: I jeszcze jdeno 22.01.07, 14:42
      Aha, i proszę Was - wczujcie się naprawdę w sytuację.

      Dzięki
    • lupus76 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 14:55
      Jeśli wcześniej chodziłeś do psycho;oga, to nie jest to poświęcenie tylko
      głupota! Jeśli potrzebujesz wizyt u psychologa, to dylaj do niego, a już! Jak
      bedzie Cię bolał ząb, a ona powie, ze nie chce, żebyś chodził do dentysty, to
      też nie pójdziesz?
    • heart_of_ice Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 15:27
      dla milosci zawsze sie warto troche poswiecic
      tylko ze ty o tym wiesz, a twoja dziewczyna nie
      jest egoistka na maksa, bo "co powie rodzina", a nic jej nie obchodzi fakt, ze
      potrzebujesz leczenia....
      argument, ze nie z nia chcesz rozmawiac o problemach jest idiotyczny, bo rozmowa
      z nia to jedno, ale ona nie jest specjalistka i ci nie pomoze (do lekarza tez
      cie nie pusci, bo bedzie jej przykro, ze dotyka cie ktos inny, nie ona?)

      > - jesli ona to doceni, i stanie się moim prawdziwym przyjacielem,
      > psychologiem-jak obiecała

      a umie?
      bo skoro na razie nie jest twoim przyjacielem, co wiecej, obiecuje ze nim bedzie
      dopiero POD JAKIMS TAM WARUNKIEM, to nic nie wskazuje na to, ze potrafi byc tym
      przyjacielem
      przyjaciele pomagaja, a nie namawiaja do rezygnacji z leczenia....

      zrob, jak chcesz, moze nie musisz isc do tego psychologa, moze ci sie pouklada
      ale ona jest zaborcza, egoistyczna i.... niezbyt rozgarnieta (sorry, ze tak
      mowie, bo ja kochasz i pewnie nie chcesz, zeby ja krytykowac, ale moglby czasem
      ruszyc glowa....)

      Pauli
      --
      "Miotłę z wystrzelonym airbagiem. Niewielki przebieg. Na chodzie. Sprzedam."
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 17:48
        heart_of_ice napisała:
        > zrob, jak chcesz, moze nie musisz isc do tego psychologa, moze ci sie
        pouklada
        > ale ona jest zaborcza, egoistyczna i.... niezbyt rozgarnieta (sorry, ze tak
        > mowie, bo ja kochasz i pewnie nie chcesz, zeby ja krytykowac, ale moglby
        czasem
        > ruszyc glowa....)

        Właśnie tak sobie mówie. NIe bede szedl do psychologa-jelsi ma rozwalic prze
        mój upór tez związek. Ale ten PRZYKŁAD ( bo to jest przykład tezn psycholog_
        śiwaczy o Niej.

        Chcę ruszyć głową, chcę....
    • kadfael Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 15:38
      W głowie mi sie nie mieści żeby ktoś kto kocha zażadał od ukochanej osoby żeby
      sie nie leczyła... Twoja dziewczyna jest nie tylko straszną egoistką, ale jest
      też najzwyczajniej zacofana. Leczyć sie to żaden wstyd!
      • esmeralda_pl Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 15:44
        mój chłopak chodził do psychoterapeuty i ponieważ ja go kocham, to nie tylko
        nie zabraniałam mu, ale wręcz pilnowałam terminów jego wizyt... a ponieważ on
        kocha mnie, to chodził na wizyty, bo jego dobr samopoczucie to dobra atmosfera
        w naszym związku... a wieesz daczego? bo MY się KOCHAMY
    • sweet_pink Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 16:07
      ha! podoba mi się jednogłośność wypowiedzi w tym topiku!!
      wszystkim tu polecam róznież lekture poprzednich topików autora.

      w mnie samej jak po raz kolejny widze chłopa co ma od miesięcy taki sam problem
      to budzą sie we mnie mordercze instynkta...albo znaleźć autora i skrócić mu męki
      szybka smiercią...albo znaleźć jego kobiete i ukatrupć, bo żałoba przyniesie
      autorowi mniej bólu niz to co ta dziewczyna z nim wyczynia.

      traductor przyjmij wreszcie do swojej cholernej zakutej pały (chyba jest zakuta
      skoro za każdym razem jak tu przychodzisz dostajesz podobne odpowiedzi, z rad
      nie korzystasz i przychodzisz z tym samym problemem), że sa na świcie ludzie
      toksyczni i że twoja dziewczyna nie zając sobie z tego sprawy jest totalnie
      toksyczna...manipuluje toba, zachowuje się egositstycznie a w zwiazku tylko
      bierze, wszystko musi być pod jej dyktando bo inaczej wrzask.
      zaczynam myśleć, że ona dlatego zabrania ci tego psychologa, bo boi się ze ktoś
      wreszcie dotrze pod ta zakutą czachę i pokarze ci jak źle ona Cię traktuje w
      wyniku czego odejdziesz...bleee...mam o twojej dziewczynie fatalne zdanie i nie
      chciałabym nigdy spotkać na swojej drodze tak obrzydliwej, samolubej i podłej osoby.
      • angellooo Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 17:00
        zgadzam sie z poprzednikiem. wspolczuje Ci takiej dziewczyny. prtzejzyj na oczy
        kolego!
        • 83kimi Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 17:08
          Nie zależy jej na Tobie, bo jakby zależało - chciałaby Twojego dobra. A ona
          myśli o tym, co powie rodzina! To tak samo głupie jakbyś Ty powiedział, że się
          rozstaniecie, jeżeli ona pójdzie do ginekologa mężczyzny, bo nie chcesz, by kto
          inny widział ją nago. Paranoja!!! Jakby Cię kochała, to jeszcze by z Tobą
          poszła do psychologa...
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 17:50
        sweet_pink napisała:
        > zaczynam myśleć, że ona dlatego zabrania ci tego psychologa, bo boi się ze
        ktoś
        > wreszcie dotrze pod ta zakutą czachę i pokarze ci jak źle ona Cię traktuje w
        > wyniku czego odejdziesz.

        Też tak sobie o tym czasem myślę...
    • carlabruni Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 17:33
      poswiecac sie dla milosci i warto i trzeba, ale jesli Twoja dziewczyna w 21
      wieku nie wie, ze czasami komus psycholog jest potrzebny to zastanow sie z jaka
      zacofana osoba jestes. pozdrawiam.
      ps. nie chcialam jej obrazic, ale to naprawde zacofanie.
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 24.01.07, 10:39
        Nawet jeśli jest zacofana w tym względzie-to czemu ma to mi przeszkadzać Ją
        kochać?
        Jest zacofana ale i boi się tego.
    • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 22.01.07, 23:27
      Dziękuję Wam za wypowiedzi.

      Ona uważa, że:
      - skoro już tyle razy chodziłem już ( w sumie przez 3 lata około) - to jak mi
      miała pomóc to by mi pomogła.
      - i że nie mam na tyle poważnych problemów,zeby isć do psychologa.

      No boli mnie, że stawia nasza Miłość, związek między wizyta u psychologa.

      Na raize się powstrzymam.

      DO tych co mi pisza zeby ROZMAWIAC O TYM Z NIĄ.
      Ilez to już rozmow bylo na ten temat. O moich dolegliwościach. O roli
      psychologa. O tym jak chodziłem już i relacja krótka z wity(już wtedy byliśmy
      razem). Ile mozna gadać o tym samym i przekonywać bez skutku!


      Jesli bede potrzbebowął wiztyy u psychologa, to trudno-bede musiał wybrać.

      Poza tym boli mnie to, ze zachowuje się mimo wszystko egoistycznie:wazniejsze
      co powie rodzian i jej wstyd, niz moja dobro.
      Powiedziała,ze nawet jesli nei powie,to bedzie sie wstydzić, nie chce czegoś
      takiego ukrywać

      Ojej, ojej...
      • carlabruni Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 12:12
        traductor, wiesz co? mamy 21 wiek i nie dlugo co druga osoba bedzie chodzila do
        psychologa. nie obraz sie na mnie, ale ta Twoja dziewczyna to jakas zacofana
        egoitka. po drugie to jesli nie pojdziesz do psychologa, to popewnym czasie
        moze sie okazac, ze nie masz dziewczyny i samopoczucie masz do dupy. pozdrawiam
        i podejmij odpowiednia decyzje.
        • carlabruni Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 12:40
          tak wogole to mam dla Ciebie propozycje. pozniewaz ja chodze do psychiatry
          nawet, bo ma taka nerwice to mam luzny stosunek do psychologow, psychiatrow i
          pychoterapeutow i ogolnie mysle, ze czlowiek jak mu jest zle to powienien sobie
          pomagac roznymi sposobami, to moze zamienisz sobie dziewczyne na bardziej
          normalnie podchodzaca do zycia;)(zart).jak chcesz to to jest moj numer gg
          1313230
          • wytrwala Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 13:06
            glupia egoistka z tej twojej dziewuchy, ponadto w glowie ma nawalone jak moher -
            pewnie uwaza, ze wizyty u psychologa to cos wstydliwego, nienormalnego -
            ciemnogrod jak nic. I jeszcze, ze nie bedzie chciala ukrywac tego, ze chodzisz
            do psychologa (???) ile ona ma lat? Ja po rodzinie nie rozpowiadam o
            ewentualnych chorobach chlopaka, bo po co? To nasza wspolna sprawa, albo nawet -
            jego sprawa. Gdy jest sie w dlugoletnim zwiazku to informowanie o wszystkim
            mamusi i tatusia przestaje istniec, pojawiaja sie sprawy, w ktor wtajemniczona
            jest tylko para ludzi, ktorz ze soba zyja, ale ta twoja dziewucha to chyba
            nastolatka jeszcze.
            • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 20:43
              ma 22 lata
      • maartha Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 13:18
        EGOISTKA
    • olifanka Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 14:28
      Masz glupia dziewczyne, ale sam tez nie nalezysz do najmadrzejszych.
      • ankanka3 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 23.01.07, 14:41
        uciekaj od niej jak najdalej!
    • miss_a motywacja bardzo szlachetna 23.01.07, 14:42
      i w ogole to super ze tak kochasz swoja dziewczyne, ale nie isc "z milosci" do
      psychologa to tak jak nie isc "z milosci" do laryngologa albo internisty, mniej
      wiecej.

      psycholog to specjalista, a nie Twoj przyjaciel ktorego "wolisz od niej".

      moze pomoze Ci cos moj przyklad. jakis czas temu przeprowadzilam sie za
      granice, dla ukochanego. zanim podjelam te radykalna decyzje, wszystko w
      zwiazku bylo super, ale kiedy "klamka zapadla", zaczal sie straszny kryzys,
      mialam okropne hustawki nastroju, raz czulam, ze go kocham nad zycie, raz, ze
      wcale nie jestem pewna czy to jest to, itd. bylo to straszne po prostu.

      poszlam do pani psycholog, b madrej zreszta, ktora, gdy jej to wszystko
      powiedzialam, wyjasnila mi, ze jest to proces zupelnie naturalny, wyjasnila mi
      jego przyczyny, wyjasnila, czemu tak sie czuje. zgodzilam sie, ze ma racje i...
      kiedy tak zrozumialam, ze to nie milosc mi przeszla, tylko przezywam cos
      naturalnego (tak samo jak matka, ktora cierpi na depresje poporodowa, nie
      odrzuca przeciez swojego dziecka), nagle mi przeszly tez te hustawki uczuc po
      jakims czasie. i jest znowu wszystko super.

      a gdybym nie poszla... kurcze nie wiem jak by teraz z nami bylo.

      pozdrawiam Cie serdecznie, trzymam kciuki
    • traductor123 Do wszystkich 23.01.07, 17:42
      Ha! A więc dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Sytuacja jest następująca.

      Obiektywnie - zgadzam się z Wami. Świaddczy to o zacofaniu i egoizmie mojej
      dziewczyny. Ale ja też nie jestem święty.:)

      Wiemy wszyscy dobrze,ze teoria teorią, a życie życiem. Dziękuję Wam za
      wypowiedzi-to bardzo miłe, ze się tak zaangażowaliście. Piszę i tworzę watek
      dlatego ze jestem ciekaw spojrzenia z zewnątrz, innych ludzi. A wiem dobrze, ze
      decyzja i tak należy do mnie-bo ja Ją widzę na co dizeń, ja Ją słyszę, ja
      słucham Jej argumtnów.

      Kocham Ją - to fakt. Ona mnie też - to fakt. Tyle, że prawdopodobnie jest
      tak,ze nasze Miłości się różnia. CO to znaczy? Czyli:wychowanie, osobowość,
      charakter.
      Widizałem jak Jej rodzice rozmwiają ze sobą, z Nią, jak ona z nimi- i wtedy
      widzę dlaczego taka jest. Ja wiem,ze u mnie inaczej się rozmawia(spokojnie,
      każdy stara się zeby druga osobe nie urazić, bez krzyków).
      I tak oto starły się ze sobą 2 osoby-kochające się ale i krzywdzące się-czasem
      nawet nieświadomie.

      Jest przeciwna psychologowi-to fakt. I mi się jej ten egoizm i sprzeciw nie
      podobają-to też fakt. Ale Ją kocham.
      Może ona mnie lepiej zna-tzn od Was na pewno lepiej-i wie czy faktycznie
      potrzebuję psychologa czy nie.
      Ona się boi, ma obawy przed psychologiem-tak została wychowana. U mnie w domu,
      nie ma w tym nic wstydliwego.

      Dlaczego z Nią jestem i się zgodziłem? Bo widzę ze mnie kocha, SWOJĄ MIŁOŚCIĄ,
      a ja Ją, SWOJĄ MIŁOŚCIĄ.


      I WAZNA JEJ ARGUMENTACJA JEST NASTĘPUJĄCA:
      Ona mówi, ze człowiek powinien sam sobie pomóc. POwtarza: "nikt inny Ci lepiej
      nie pomoże-tylko Ty sam!" Ona nie chce sie wiązać z factem, który nie jest w
      stanie zapewnić tego,ze SAM POTRAFI PORADZIĆ SOBIE ZE SOBĄ. A skoro JA nie
      potrafie sobie SAM (!) poradzić-to jak zapewnie pokoj swojej rodzinie, żonie?
      Czy w przyszłości też bede uciekał do innych po pomoc?-jak sie pojawią
      prawdziwe problemy. Czyli tez nie bede w stanie pomoc rodzinie w trudnych
      momentach.
      I CZY NIE MA W TYM RACJI?


      Bo zatrzymuję się i pytam samego siebie: czy, naprawdę, az tak bardzo
      potrzebuję spychologa-ze musze ryzykować nasz związek. Odpowiedź brzmi : NIE.
      Ale przy tym pytaniu-pojawia się drugie: Ale skoro Ona teraz tak stawia sprawę,
      i tak się zchowuje-to jak źle o Niej świadczy!

      I DLACZEGO JESTEM DALJE Z NIĄ?
      Ano tez dlatego-ze sam poweidziała, ze jeszce musi sie duzo uczyć. BYł problem
      z jej krzykami woboec mnie. Zmalały one. Kilka dni temu powiedziała,ze nie
      miąła pojęcia ze to mnie az tak rani (gdy nazywa mnie durniem gdy się uniesie)
      I wierze,ze własnie przy mnie dojrzeje,ze zobaczy co jest w życiu ważne.

      Na pewno głupotą by było niszcyć, rozwalać związek przez uparte dązenie do
      wizyty u pscyhologa, na siłe...

      ALe tez mozę ten "psycholog" to tylkoe przykład-zeby mi/nam otowrzyć oczy, ze
      jednak trzeba powiedzieć STOP...
      • annna84 Re: Do wszystkich 23.01.07, 18:31
        traductor123 napisał:
        Kocham Ją - to fakt. Ona mnie też - to fakt.

        Naprawdę uważasz, że ona Cię kocha? Bo z tego co o niej piszesz to jakoś tego
        nie widać. Dla niej jest ważne tylko to co powie rodzina. I nie wyobrażam sobie
        żebym opowiadała swojej rodzinie o chorobach faceta. No, ale widzę, że Ty się
        wolisz oszukiwać, szkoda mi Cię. Moj kumpel też kiedyś spotykał się z totalną
        egoistką. Oczywiście nic do niego nie docierało. Spotykali się 5 lat. Zaręczyli
        się. Ona wyjechała na studia do innego miasta, on miał do niej dołączyc.
        Miesiąc po zaręczynach przysłala mu smsa, ze z nim zrywa i ze nie chce o tym
        rozmawiac. Pojechał do niej okazało się, że mieszka już z innym. Z taką
        egoistką nigdy niczego nie będziesz pewien, bo ona kocha tylko jedną osobę -
        SIEBIE.
      • carlabruni Re: Do wszystkich 24.01.07, 15:35
        wiesz co traduktor? napisz na forum wtedy jak sie rozstaniecie, bo tak bedzie.
        moze za miesiac a moze za kilka lat. jedno jest pewne. Ty nie pojdziesz do
        psychologa, a ona z Toba nie bedzie, bo stwierdzi, ze nie warto byc z wrakiem
        czlowieka. pozdrawiam.
        • traductor123 Re: Do wszystkich 24.01.07, 18:42
          Też tak własnie sobie mysle. Jesli bedzie sie pogełbiać moje problemy, itd, i
          nie bede chciał sie z ego leczyc za pomoca specjalisty-to moze sie to pgarszać.
          A wtedy zaszkodzi to mnie, i pewnie wkonsekwencji naszemu związkowi.

          Pozdrawiam
    • traductor123 I jeszcze jedno do wszystkich 24.01.07, 11:25
      CO MI SIĘ TEZ NIE SPODOBAŁO w trakcie tego ostatniego sporu, negocjacji. CO MI
      SRPAWIŁO PRZYKROŚĆ.

      Ano to,że Ona mi powiedziała przy tych sporach: "Wiesz, ja sobie bez Ciebie
      poradzę,ale Ty beze mnie nie". "Idz do innej, i zobaczysz czy faktycznie jesteś
      taki fajny, i czy jest tak łatwo, i czy inna z Toba wytrzyma" - TO W TYM WIDZE
      CHOLERNIE PRZEWROTNA I NIE FAIR ARGUMENTACJĘ, (czy to manipulacja?)
      • carlabruni Re: I jeszcze jedno do wszystkich 24.01.07, 15:44
        tak, to jest manipulacja, wyrachowanie i nie wiem co tam jeszcze. w kazdy razie
        nic dobrego. chlopie przejzyj na oczy. napisz mi cos czasami na meila jak
        chcesz. ja tez bylam z egoista.pozdrawiam.
        • traductor123 Re: Do carlabruni 24.01.07, 18:41
          sprawdź pocztę:)
    • jbasko Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 24.01.07, 16:45
      przeczytałam to co piszesz
      wiesz, ja też pochodzę z domu w którym wstydem jest pójście do psychologa, ale
      gdyby mój mąż czy chłopak tego potrzebował nigdy w zyciu nie stawiałabym mu
      ultimatum ja albo psycholog. To smutne, że Twoja dziewczyna tak do tego
      podchodzi, bo to znaczy, ze ona cię nie kocha,na pewno to przykre co pisze, ale
      ta jej "miłość" to raczej korzyści dla niej samej, nie dla Waszego zwiazku. Ona
      w tym zwiazku widzi tylko siebie, ja uwazam, ze im wczesniej tym lepiej to
      przerwać, a skoro uwazasz, ze ona Cię naprawdę kocha to idź do tego psychologa
      skoro tego potrzebujesz i zobaczysz czy ona wtedy z Toba zerwie. Ona musi
      szanowac Twoją tozsamość, Ty nie jesteś jej włąsnością, ja jestem męzatką i
      szanuję decyzje męza, on moze mieć swoje zainteresowania, swoje potrzeby, wiec
      ona jeżeli rzeczywiście Cię kocha tez powinna to uszanować i pozwolić na te
      wizyty, może to źle ujęłam nie powinna pozwalać bo to nie jej sprawa, Ty sam
      masz do tego prawo. Wiesz, jeśli w takich sytuacjach nie myśli ona o Tobie to co
      będzie dalej? wiem, ze jak sie kocha(mówię o Tobie) nie jest łatwo zdecydowac o
      jakimś powaznym posunięciu czy rozstaniu ale spróbuj na to spojrzyć obiektywnie.
      Życze Ci przemyślanej madrej decyzji.
      I popatrz, zadna z nas powyzej nie napisała, ze twoja dziewczyna ma rację!
      to chyba o czymś świadczy.
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 25.01.07, 10:36
        jbasko napisała:
        > I popatrz, zadna z nas powyzej nie napisała, ze twoja dziewczyna ma rację!
        > to chyba o czymś świadczy.

        Właśnie... hmm... to też mnie uderzyło !- że wszyscy piszą tutaj, że moja
        dziewczyna nie ma racji, i stajecie przeciwko Niej, a po mojej stronie.

        Noż kurde- oczywiście że to o czymś świadczy...
        • traductor123 Wszyscy z Was są za mną...no ale nie wszyscy 25.01.07, 15:18
          Moja bliska koleżanka, która zna w miarę dobrze nasz związek powiedziała,że
          jej argumentacja jest zrozumiała, uzasadniona.
          Ale ze co innego Ją niepokoi. Ano to,że my tak często się męczymy obydwoje ze
          sobą, ze jak się pojawia jakiś problem-to się kłócimy, a nie spokojnie
          rozmwiamy. te ciągle ZALE I PRETENSJE-to nie to powinien dawać związek.
          Powienien dawać SZCZEŚCIE I SPOKOJ.

          Ma rację , Kobita :)
    • dzaga21 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 24.01.07, 19:19
      Jesteś z nią ponieważ boisz się zostać sam, a ona nie dojrzeje przy tobie.
      Zostawi Cię jak tylko znajdzie faceta którego pokocha. Sam zobaczysz na co ją
      wtedy bedzie stać i jak się będzie dla niego poświęcać. Zrozumiesz to że ona Cie
      nie kochała gdy już ułożysz sobie życie z dziewczyną która naprawde będzie Cię
      kochać.
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 26.01.07, 19:21
        dzaga21 napisała: "ona nie dojrzeje przy tobie"

        A ja właśnie jestem z Nią, gdyż wierzę, żę przy mnie dojrzeje. Sama przecież
        powiedizała mi: "Muszę się jeszcze dużo uczyć..."
        • dzaga21 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 27.01.07, 17:32
          traductor123 napisał:

          > dzaga21 napisała: "ona nie dojrzeje przy tobie"
          >
          > A ja właśnie jestem z Nią, gdyż wierzę, żę przy mnie dojrzeje. Sama przecież
          > powiedizała mi: "Muszę się jeszcze dużo uczyć..."

          A gdzie tu jest powiedzian że od Ciebie
    • cioccolato_bianco Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 25.01.07, 10:38
      skoro sie tak poswiecasz i zyjesz, to znaczy ze pojscie do psychologa bylo
      raczej fanaberia niz koniecznoscia ;>
    • traductor123 Do wszystkich 27.01.07, 16:44

      Piszecie,że to z Nią jest cos nie tak,a nie ze mną. No ale ja uważam ze
      obywdoej nie jesteśmy doskonali! Mamy swoje wady.

      Problem wg mnie odgrywa się na kiklu płaszcyznach:
      1. To że nawet już nie chdozi o tojak bardzo jest mi psycholog potrzebny- tylko
      o to ze to się stało być albo nie być naszego związku.
      Bo przypuśmcy ze pojde do psychologa-okaze się ze ze mna nie jest tak źle. Ale
      wtedy już bedzie ze pozno- i strace dzieczynę!
      Powiecie: skoro tak-to znacyz ze Cie nie kochała! A ja powiem inaczej: to moze
      znaczyc ze ja Ją zawiodłem,że wybralem zła drogę. Ze sie pomyliłem,ze ona miała
      rację;skoro tyle czasy chodziłem-to już wystarczyło, i ze nie było ze mną tak
      źle.

      2. To że wiem o tym na pewno: ze ona bedzie sie uczyć. I pytanie i odpowiedź
      naelzy do mnie; czy ja wierzę w to i czy chcę być z Nią przy tej nauce...

      3. Nie podoba mi się jej nastawienie do psychologow. Ale przeceiz w niejednym
      temacie, czeesto rowni problematycznym pary się nie zgadzają.


      4.Ktoś z Was napisał: "skoro sie tak poswiecasz i zyjesz, to znaczy ze pojscie
      do psychologa bylo
      raczej fanaberia niz koniecznoscia ;>" !!!
      I do WSZYSTKICH:
      Słuchajcie, zastanócie się dobrze, czy macie racje, bo:
      -to ze moja dziewcyzna jest przeciwna moim wizytom u psychologa-nie musi to być
      powód,ze Ja tak oskarzacie o: głupotę, brak tolerancji, idiotyzm, zacofanie, a
      NAWET(!) o to żę mnie nie kocha! (bo co,moze jest też faryzeuszem?)

      Na razie układa sie w miarę dobrze-ale rzadko ostatnio ze sobą przebywamy)sila
      wyższa.


      P.S. Tak, tak-przyznaję się! BOję sie też samotności, mam bardzo mało
      znajomych, nie mam żadnego przyjaciela. Jestem introwertykiem, niesmiałym
      człowiekiem, z pewnymi kompleksami. I wiem,jak trudno mi bedzie szukać
      kogoś... -to już jest mój w ogóle problem!
      • dzaga21 Re: Do wszystkich 28.01.07, 17:12
        Człowieku szanuj się. To że boisz się być sam to powód do tego żeby pozwolić
        lasce na sobie się wyżywać i ty jeszcze obwiniasz siebie za to i uwazasz ze
        sobie na to zasłużyłeś. Moim zdaniem psycholog jest Ci potrebny bardzo. Zresztą
        po co ja to piszę ty i tak masz gdzieś co Ci ludzie na Twoje posty odpowiadają
        i tak tłumaczysz swoją paniusię, a za wszystko winisz siebie. Zrozum ona Cie
        nie szanuje bo jej na to pozwalasz i nie dziw sie ze ona to wykożystuje skoro
        ty sam nie mamsz do siebie szacunku. Pa.....więcej na Twój temat sie nie
        wypowiadam bo nie warto.
        • annna84 Re: Do wszystkich 28.01.07, 19:22
          Tak jak napisała dzaga21 - nie szanujesz się, pozwalasz swojej dziewczynie zeby
          się na Tobie wyżywała.
          Tylko po co był ten wątek, skoro i tak nie zamierzasz korzystać z naszych rad?
          Tyle osób Ci radziło, nikt nie stanął po stronie Twojej dziewczyny, nie daje Ci
          to do myślenia? Bo jak na razie to widzę, że uwielbiasz usprawiedliwiać swoją
          pannę i mówić, ze nikt nie jest idealny. Pewnie, że nie jest, ale jesli ktoś
          Cię nie szanuję i w ogóle się z Tobą nie liczy, to jest po prostu egoizm i
          usprawiedliwianie takiego zachowania jest bez sensu. To tak jak facet pije,
          bije żonę, ale ona od niego nie odejdzie bo przecież "nikt nie jest idealny".

          Jedno jest pewne POTRZEBUJESZ PSYCHOLOGA!!! I to natychmiast.
          Piszesz, że jesli do niego pójdziesz to ona Cię zostawi... I to oczywiście
          będzie Twoja wina, bo wybrałeś zdrowie zamiast "miłosci". Facet otrząśnij się,
          bo to jest chore co Ty wypisujesz.....
        • traductor123 Re: Do wszystkich 28.01.07, 19:44
          Dziękuję Ci (i wszysktim też) za rady.
          A to że nie słucham rad innych ludzi i w goole,to przeczytaj sobie pop orstu to
          co napisałem na dole
          Dzięki jeszcze raz za rady
          • annna84 Re: Do wszystkich 28.01.07, 20:00
            traductor ja czytam to co piszesz, ale chyba przestanę, bo tez zaczne
            potrzebowac psychologa;/
            No, ale cóż to Twoje życie i skoro ze strachu przed samotnością wolisz marnowac
            życie z kimś kto nie szanuje Twoich potrzeb, to Twój problem i mogę Ci tylko
            współczuć. Ale do tego psychologa powinieneś pójść bo widać, że go
            potrzebujesz. I do tej wizyty nie potrzebujesz zgody dziewczyny!!!! Jeśli
            będziesz chciał pójść do dentysty, to też będziesz ją pytał o zgodę??/
    • cleare Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 28.01.07, 17:14
      idz i jej nie mow... skoro tego potrzebujesz....
      • traductor123 Re: Nie idę do psychologa dla Dziewczyny, z Miłoś 28.01.07, 19:45
        nie, nie -to by było jużkłamstwo i bym źle się z tym czuł!
    • traductor123 Postanowiłem! Zamierzam iść do psychologa!!! 28.01.07, 19:52
      v na grupę wsparcia :)


      Zeby nie było ze jestem niewdzięczny, i Was totalnie olałem, to Dziekuję Wam
      wszystkim za napisane wypowiedzi, komentarze, itd. BArdzo mimiło , że się tak
      zaangażowaliście.

      Czytając te wypowiedzi Wasze, ale też i przemysliwiajac też, doszedłem do
      wniosku, że... CZAS ZACZAC SIEBIE SZANOWAĆ I CHCE SOBEI POMOC I IDE DO
      PSYCHOLOGA!

      NIe tylko te Wasze wypoeidziz mnie do tego skłonoły, tez wypowiedzi moich
      bliskich, i rodziców:oni są za tym zebym poszeedł skoro mam takie objawy,jakie
      mam. Ze powinienem wrócic do tego,skoro jak chodziłem to mipomagało.

      Ja jestem zakochany,a mam klapki na oczach, i dlatego taka opinia z zewnatrz-
      Wasza i rodziców- jest bardzo potrzeebna.

      Czekałem na Wasze rady-ale nie zkładałem w ogole ze macie mnie przekonać,tylko
      byłem ciekaw co Wy o tym sądzicie. BO wiediałem i wiem , ze decyzja NALEZY DO
      MNIE!

      Ja znam siebie najlepiej, znam dobrze moją dziewczynę.

      I mowie: Kocham Ją, ale tez szanuje siebie, i widze ze jest mi to potrzebne.


      Co ma być to będzie!

      P.S. TYlko zeby teraz mnie nie wzieła za kłamce,co mowi raz ze nie idzie ze
      jest ok-a pozniej robi Ja w konia i idzie.


      I TERAZ PYTANIE DO WAS:

      Chce jej to powiedziec w rozmowie tete-a-tete.
      Jak poprowadzic rozmowe? (zeby nie spieprzyc wszystkiego)
      Jak Ja do tego przekonać?
      • annna84 Re: Postanowiłem! Zamierzam iść do psychologa!!! 28.01.07, 20:09
        Wow!! No to gratuluję, że w końcu podjąłeś odpowiednią decyzję.
        Jak poprowadzić rozmowę? Po prostu powiedz jej dlaczego podjąłeś taką decyzję,
        że potrzebujesz tej wizyty i że również rodzice Cię do tego namawiali.
        Powiedz, żeby uszanowała Twoją decyzję i że potrzebne Ci będzie teraz jej
        wsparcie. Jesli ona jednak nie uszanuje tego to NIE ZMIENIAJ ZDANIA! Po prostu
        powiedz, że skoro nie potrafi tego zrozumieć to chyba Cię wcale nie kocha, bo
        myśli tylko o sobie.
      • dzaga21 Re: Postanowiłem! Zamierzam iść do psychologa!!! 29.01.07, 11:15
        Bądź stanowczy. Powiedz jej na spokojnie że przemyslałeś, podjąłeś decyzję.
        Powiedz jej że ją kochasz i liczysz na jej wsparcie. Nie płaszcz się przed nią,
        nie mów że postępujesz nie fair wobec niej. Bo wcale tak nie jest. Poprostu
        bądź pewien swojej decyzji i nie daj sie zastraszyć. Jak wybiegnie nie idź za
        nią, jak zerwie nie błagaj o powrót. Wierz mi że jesli kocha tak nie postapi.
        Sama jestem zakochana i wierz mi że oboje z moim facetem chcemy dla siebie jak
        najlepiej. Jesli on powiedziałby mi że potrzebuje psychologa to pomogłabym mu
        znaleźć najlepszego w mieście. Cieszę sie że idziesz do tego psychologa, bo
        wiem że on pomoże Ci uwierzyć w siebie. :)
      • traductor123 Jutro mam rozmowę z Nia.... ajajaj stresuję się... 29.01.07, 22:35
        A czym?


        A tym jak poprowadzić rozmowę(jakich argumentów użyć) zeby było ok ?

        I czy Ją przekonam???


        Proszę, dodajcie mi otuchy...
        • dzaga21 Re: Jutro mam rozmowę z Nia.... ajajaj stresuję s 30.01.07, 13:17
          Po pierwsze przeczytaj wyżej co Ci napisałam.

          Po drugie
          Sama nie wiem czemu się tak zaangażowałam w ten wątek, może dlatego że
          przypominasz mi kogoś, kto był kiedyś w podobnej sytuacji. Powiem Ci jedno a ty
          sam sobie przemysl i odpowiedz. Uwazam że ty przejzałeś na oczy i wiesz czym
          pachnie twoja Panienka, i sam sobie wmawiasz że ona Cię kocha. Powtarzam się
          ale jesteś z nią bo nie masz odwagi zrobić krok do przodu.

          Co z tego że ona mówi Ci że cię kocha.
          Widzisz gdyby ona Cię kochała i gdybyś ty to czuł, miałbyś w niej największego
          przyjaciela i powiernika.
          Nie bałbyś sie z nią rozmawiać bo wiedziałbyś że Cię zrozumie i że Tobie w tej
          kwesti pomoże (nie krzycząc tylko szukając specjalisty)
          Wiedziałbyś że nikt tak jak ona nie chce dla Ciebie jak najlepiej i to nie ze
          swojego punktu widzenia ale z Twojego.
          Wiedziałbyś że cos takiego jak wizyta u psychologa nie jest powodem do
          stawiania przyszłości związku na ostrzu noża.
          Wiedziałbyś że Twój problem jest także jej problemem i zrobiłaby wszystko żeby
          pomóc Ci go rozwiązać.
          Wieziałbyś że w związku gdzie jest obopólna miłość oboje partnerzy chcą by
          druga strona była najszczęśliwsza na świecie.
          Wiedziałbyś że problemy w związku rozwiązuje się razem i to umacnia więź między
          partnerami.

          Nie chce dawać Ci otuchy, mam ochotę dać Ci kopa i wrzasnąc. "Facet rusz dupsko
          idź do tej paniusi powiedz jej że idziesz do tego psychologa, będziesz chodzić
          na terapię, bo jest ci potrzebna a jej kurna nic do tego, potem odwróć się na
          pięcie i wyjdź"

          Może kiedyś to zrozumiesz że tak własnie należy postapić. Wierzę że sie
          jejszcze opamiętasz. Buźka;)
    • traductor123 Już po rozmowie 30.01.07, 21:32
      Powiedziałem Jej,

      że idę do psychologa. Ze albo to zaakceptuje-i będzie ze mną, albo nie
      akceptuje-i wtedy bycie razem bez wsparcia w tak kluczowej kwestii- jest nie
      do przyjęcia.

      Powiedziała,
      że musi to wszystko przemyśleć... że musi się zastanowić...

      P.S. Ku moijemu zaskoczeniu-nie zareagowała wybuchem, płaczem, pretensją.
      Tylko zamyśleniem.

      I teraz czekam...:/

      Powiedziałem Jej, żeby się pospieszyła z odpowiedzią...

      • annna84 Re: Już po rozmowie 30.01.07, 22:27
        Gratuluję:) W końcu zrobiłeś to co powinieneś:) I pamiętaj - jeśli Cię kocha to
        zaakceptuje Twoją decyzję. A jeśli nie zaakceptuje - to nie ma co żałować
        związku z taką kobietą.
Pełna wersja