co to znaczy być z kimś

23.01.07, 14:28
Tak się wlaśnie zastanawiam co to właściwie znaczy. Często mówimy
chciałabym/chciałbym być z kimś. Na początku znajomości jest euforia
zauroczenie a potem rutyna. Dzien wyglada tak samo. Spotkania z tym lub z tą
nieczym sie od siebie nie róznia. Kolacja tu czy tam. Obiad u niej czy u
niego. Sex w takiej czy innej pozycji. To wszystko przestaje miec znaczenie i
staje sie takie jakies puste bez wyrazu. I co ludzie sa ze soba bo sie boja
byc sami lub ze strachu przed samotnością. Ale czy przypadkiem i w związku
gdzie już wszystko jest znane, sprobowane ludzie ni stają sie tylko
postaciami tej samej bajki? Czy być ze sobą to żyć z kimś razem ale prawie
obok, żyć w rutynie?
    • jo.anna22 Re: co to znaczy być z kimś 23.01.07, 15:06
      A kto powiedzial,ze bycie z kims to zycie w rutynie?? Przeciez codziennie cos
      sie w naszym zyciu zmienia, codziennie pojawiaja sie jakies nowe fakty... Wg
      mnie rutyna jest wynikiem braku checi, braku wewnetrznej energii, nie
      dostrzegania pozytywnych zdarzen. Kazdy kto jest sam tez moze zyc w rutynie, wg
      mnie to stan psychiki , sadze ze rutyna nie jest jednoznaczna codziennosci ...
      kazdy zyje jak potrafi albo czerpie pelnymi garsciami albo nie.Bycie z kims
      jest otwieraniem sie na drugiego czlowieka i ja nie widze miejsca na rutyne w
      przypadku kiedy ludzie sie kochaja i najbardziej na swiecie chca byc z soba.
      Pozdr:) i zycze optymistycznego patrzenia na zycie,

      Joanna.
      • wytuli Re: co to znaczy być z kimś 23.01.07, 15:29
        amen :)
        z kims kogo kochasz, nawet "rutyna" czyli powtarzalnosc niektorych rzeczy jest
        ciekawa i kochana :)
    • mahadeva Re: co to znaczy być z kimś 23.01.07, 15:48
      no nie wiem :) ja z moim bylym nigdy nie wpadlismy w rutyne :) to zalezy od
      czlowieka :) niektorzy moga zyc sami i tez wpasc w rutyne :)

      a powaznie to trzeba sie zdecydowac czy chce sie miec klasyczny zwiazek czy
      skakac z kwiatka na kwiatek :)
    • waterfall4 Re: co to znaczy być z kimś 23.01.07, 16:17
      czlowiek jest "zwierzeciem stadnym" i potrzebuje innych ludzi w swoim
      zyciu.niektorym wystarcza posiadanie rodziny(mama,tata,rodzenstwo) ale wraz z
      dojrzewaniem potrzeby nam sie zmieniaja.pojawiaja sie pierwsze
      przyjaznie,milosci.kazdy z nas w mniejszym czy wiekszym stopniu potrzebuje tego
      drugiego czlowieka.Ty to rozpatrujesz w kategoriach rutyny ale jak dwoje ludzi
      jest ze soba i sie kocha to to bycie ze soba nie jest zadna rutyna,zadnym
      przymusem.
      nie wszyscy wiaza sie z drugim czlowiekiem tylko dlatego,ze przeraza ich
      perspektywa jednego kubka do kawy na stole... "W zwiazku,gdzie wszystko jest
      juz znane,sprobowane",gdzie wszystko jest na wyciagniecie reki pewnie wczesniej
      czy pozniej pojawi sie powszechnosc-tylko ze ja nie odczuwam tego jako
      rutyny.Dla mnie to bezpieczenstwo,ze sie znamy,ufamy sobie i mozemy na sobie
      polegac.W poczatkowej fazie tego "bycia ze soba" sa motylki w brzuchu,euforia a
      pozniej to przechodzi w milosc.Moglabym nazwac to uczucie setka innych slow ale
      nie wymienilabym "rutyny".to jak sie ma kazdy zwiazek zalezy od tych dwojga,bo
      przeciez,gdzie ludzie chca byc ze soba,mile sie zaskakuja,maja wspolne cele do
      ktorych daza i wlasne zainteresowania,nie ma miejsca na rutyne:)
      pozdrawiam
      • granat.k1 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 10:57
        Zgodzę się z Tobą. Myslę że każdy dąży do takiego związku i chcialby w niem
        bardzo długo trwać. Niestety życie jest brutalne. Przecież każde z nas przeżyło
        kiedyś rozczarowanie. Mieliśmy plany nadzieje, rutyna była piękna, chcieliśmy
        trwać w tak pięknym związku i co nagle z dnia na dzień ktoś odchodzi, zdradza
        fizycznie lub emocjonalnie, odchodzi duchowe lub w rzeczywistości, nie ma już
        planów, pięknych chwil, nadziei, czujemy się jak niepotrzebny mebel, są
        pretensje, kłótnie, albo cisza która boli. I co wtedy? Nadal wierzyć że mimo
        uplywu czasu, niezagojonych ran mamy szanse jeszcze być szcześliwym, a może
        kolejny związek takżę zakończy się porażką. Co zrobić gdy już nie ma się sily
        żyć i czekać i marzyć żę może gdzieś jest ktoś kto tak pięknie z nami będzie
        trwać na dobre i złe, tak do końca...
    • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 11:23
      a jesli nawet nie zdradzi, nie odejdzie... Mówi że kocha... - zapytany...,
      zrobi herbate... - poproszony... Przytuli, pogłaszcze... - na wyraźne
      żądanie... Rutyna, przyzwyczajenie, obowiazek...? A mnie tak strasznie brak
      tych motyli w brzychu, tego łopotania, nadziei... i zachwytu w oczach męża... I
      nie piszcie - "dorośnij" bo słyszę to nader często i chora jestem jak pomyslę
      ze tak ma wyglądać nasze dalsze zycie....
      • granat.k1 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 11:40
        No i sami widzicie, że to nie taka łatwa sprawa być z kimś bo czasami mimo żę
        ludzie są z pozoru szczęśliwi niczego im nie brak to żyja jakby obok siebie. Te
        wszystke zapewnienia o miłości, przytulanie itd jest ważne ale nie wystarczy
        jeśli trzeba o to ciągle prosić bo już tak samemu z własnej woli ten ktos tego
        nie uczyni tak jak mial to w zwyczaju robić kiedyś. A zapytany czy coś sie
        zmieniło w kwestii uczyć czy pragnien mówi że nie a jednak jakiś zal siedzi
        wewnątrz i nijak sie go pozbyć. Pojawia sie wtedy pytanie czy to moze cos ze
        mna nie tak, to ja pragne zbyt wiele i wymagam by ten ktoś patrzyła na mnie tak
        jak kiedyś...
      • anula910 Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 17:53
        Jestem tego samego zdania co Ty, w takiej sytacji jak ty, rzucam męża.Choc
        nadal wierzę że gdy ludzie wzajemnie naprawdę się kochają rutyna nie istnieje
    • grzeszny-aniol Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 11:27
      Ale przeciez ta rutyna wcale nie musi sie wkrasc w zycie. Jesli ludzie sie
      naprawde kochaja to to wszytsko co wymienilas ma znaczenie...
      • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 13:21
        granat.k1 - czytam Twoje wypowiedzi jakby swoje własne... nic dodać nic ujać...
        To "prawdziwe kochanie" gdzieś umyka, ginie w codzienności, choćby człowiek nie
        wiem jak mocno się starał...
        • granat.k1 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 13:39
          dziękuję, że ktoś rozumie to co mówie. Ale wiesz co jest w tym najgorsze że
          czasem sie w tym tkwi nie widząc wyjścia z takiej sytuacji, że to wszystko aż
          boli a bliska nam osoba z która jesteśmy tego nie rozumie i mówi że coś sobie
          wymyślasz, że przesadzasz, że szukasz dziury w całym i czlowiek zostaje sam z
          problemem, a przecież to dotyczy obojga a nie tylko jednej osoby!
          • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 13:51
            ja cię kręce - Ty czujesz dokładanie tak jak ja... I ta druga osoba mówi
            dokładnie to samo... Żebyś wydoroślała, nie wyszukiwała na siłe problemów (bo
            widocznie nudzi ci sie... ?!!!), że taka jest kolej rzeczy ze po okresie
            uniesień i uwielbień przychodzi czas na zwyczajne zycie... Że przecież mnie
            kocha - to oczywiste bo jest ze mna, ze mu sie podbam - to oczywiste bo jest ze
            mną i takie tam... A ja nie mogę oprzeć się wrazeniu ze to taki typ któremu
            wszystko jedno, taki który płynie niesiony prądem... Akurat pojawił sie wątek -
            czy warto tkwić w zwiazku dla dziecka... chyba na moje rozwazania...
            • granat.k1 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 14:05
              Niko masz dzieci?
              Ja nie miałam i nie byłam mężatką więc trochę to inna była bajka ale jak z nim
              byłam myślalam żę nie chcę tak dłużej żyć, że się męcze, czułam żę tylko ja
              dbam o nasze relacje, a on do wszystkiego podchodzil na zasadzie albo " nie "
              bo nie albo kochanie ty wiesz najlepiej mnie jest wszystko jedno a jak mówila
              że nie chcę by było mu wszystko jedno to on mówil że przesadzam. jak
              stwierdzalam że skoro ma taki stosunek do mnie i do tego jak żyjemy to on
              stwierdził że za dużo myślę i brał mnie na przeczekanie, pogadamy aż Ci
              przejdzie mówil. A mnie szał ogarnial. Wkurzałam się maksymalnie. Mówilam mam
              dość już tak nie mogę to wtedy myślalam a niech to niech robi co chce zrozumie
              ze cos waznego stracil jak odejde przestanę sie nim interesować ale potem on
              jednak nie dzwonil i to znowu ja musialam przepraszać, płaszczyć się zę może
              jednak ma rację ze za duzo myśle ale w duchu wiedziałam ze to ja do cholery mam
              rację!!! i tak w kólko
              • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 15:11
                eche... mam małego Synka... I coraz częściej myslę ze to dla niego warto
                zacisnać zeby i przetrzymac... bo ojcem mój maż jest wspanaiałym i zrobiłabym
                im obu ogromną krzywdę skazujac na spotkania od czasu do czasu. I sama czasem
                zastanawiam sie czy ma sens walka o swoją satysfakcje, swój komfort... wielu
                powiedziałoby ze sie czepiam, ze mam wszystko o czym mogę zamarzyc, fajmą
                rodzinkę, wesołego, zaradnego męza, zdrowe dziecko, świetna pracę... - tylko
                jakoś tak mi smutno i tak się czuję wypalona... i pusta... sama czesto myslę ze
                gonię za nierealnym, niemozliwym... Ale coraz cześciej marzę że mieszkam sama z
                dzieckiem, robię to co chcę i kiedy chcę... i nie walę głową w mur.... Tylko
                nie jestem typem poszukującym przygód i mocno mam wpojone poczucie
                odpowiedzialnosci - za siebie, za innych, za czyny i słowa (i myslę o
                pzrysiędze złozonej przed ołtarzem... i z sentymentem i z ironicznym usmiechem
                teraz). Zaplątałam się mocno i nie bardzo widzę wyjscie... Poddać się, nie
                próbować, zyc w samotnosci (mam świadomosć ze te wszystkie uniesienia których
                mi brak - to pierwsze dwa-trzy lata w zwiazku... a co potem...???) Tak grzebię
                w forach i szukam odpowiedzi na swoje pytania... i nie wiem czy warto... Co
                jest najważniejsze...
                Dobrze zrozumiałam że Ty sie z ten zwiazek zakonczyłaś? Co Ci mogę napisać -
                jesli teraz jest xle - nigdy nie będzie lepiej... wrecz przeciwnie - w tej
                codziennosći rozminiecie sie na dobre.... Pozdrawiam serdecznie!!!!!!! i życzę
                Ci duzo siły i tego, zę spotkasz osobę która okaze sie spełnieniem marzeń! (bo
                w to ze warto marzyć madal mocno wierzę...)
                • granat.k1 Re: co to znaczy być z kimś 24.01.07, 16:02
                  Wiesz bardzo dobrze mi sie z Tobą gada tak jakbym wiidziala siebie w wersji
                  gdyby mój zwiazek się nie rozpadł i powiem Ci ze czasami mimo to wszystko co
                  było zle tęsknię za nim i zastanawiam się czy możę nie byłoby mi lepiej gdybym
                  wtedy odpuścila i nie wymagała tak wiele? Nie mam pojęcia. Wiem jedno drogi
                  powrotu dla mnie nie ma trudno jest żyć bez niego ale życie toczy się dalej
                  może nie mialabym tyle siły co Ty i rozstałabym sie z nim mimo sakramentu i
                  dziecka? Nie wiem, bo jednak przysięga i rodzina ma ogromne dla mnie znaczenie.
                  W Twoim przypadku myślę że nie ma drogi odwrotu i jedyną droga to ta którą
                  idziesz. Owszem teraz jest ciężko ale możę to przejsciowe, może powinnaś
                  odpocząć, wyjść do ludzi pogadać z kimś przy kawie, rozluźnić się możę wtedy
                  bys zaczela na nowo oddychać i postarałabyś sie zmienić na lepsze to wasze
                  wspolne życie tak by i on zrozumiał i chcial tej zmiany. Myslę ze warto walczyć
                  o marzenia a zapewniam Cię ze Ty masz podstawę do tego by dalej coś budować bo
                  masz solidne fundamenty. Nie poddawaj się. Ja nie mam co i na czym budować więc
                  proszę zdystansuj sie do tego i zawalcz, pozwol sobie na zrealizowanie marzen...
    • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 14:25
      Mądre słowa piszesz i dajesz mi duzo do myslenia - wiesz, czasy sa takie ze
      wszyscy tylko "ja, moje...", ma byc wesoło, miło, przyjemnie, łatwo...wszystko
      chcielibyśmy doskonałe, na już, bez wysiłku... Chyba za łatwo sie poddałam - a
      może rzeczywiscie jest o co i warto zawalczyc - o siebie i spełnione
      marzenia... Przcież tyle nas łączyło - kiedyś bylismy sobie bardzo bliscy,
      rozmawialismy - o sobie, o przyszłości, o planach, marzeniach. Teraz jest
      Maluszek, masa wspmnień i czasami odnajduę te iskierkę z dawnych czasów i tez
      zastanawiam sie - moze to ja chcę zbyt dużo i nie warto gonić za mrzonkami... A
      za marzeniami???? Rozpadają sie kolejne zwiazki moich znajomych i oni wszyscy
      krzycza : egoizm, hedonizm, dobra zabawa... Chyba zaczełam ulegać a Ty dałaś mi
      wiele do myslenia... Dobrze, ze mogłam popatrzeć z dystansu i dobrze ze wiem ,
      ze czasem tęsknisz mimo wszystko... Myslę ze dla mnie najlepszym rozwiazaniem
      byłoby rozstać sie na chwilę - wsłuchać się w siebie, pogonić za marzeniami,
      pomyśleć, poczuc... - a to niemozliwe z bardzo prozaicznych powodów. No i nie
      chcę dziecku świata przeorganizować. I boje sie ze tego wszystkiego nie da się
      potem poskładać do kupy... Marudna jestem - ale tak mi sie poplątało... A
      dorosłe zycie miałao być takie lekkie, łatwe i przyjemne...
      • kasianorwegia Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 15:19
        niko161-mi nikt nie obiecywal ze dorosle zycie bedzie lekkie,latwe i przyjemne
        ale wierzylam w to,chyba tak samo jak kazdy z nas.ja tez czasem slysze,ze za
        duzo mysle,za duzo sie zastanawiam,za bardzo analizuje.... i tez mi brak,jak
        Wam,tych motylkow w brzuchu.na poczatku bylo tak pieknie i gdy czasem Mu
        mowie,ze na poczatku bylo inaczej tylko sie usmiecha i odpowiada,ze bylo tak
        samo,ze byl taki sam... Nie jest nam zle ze soba,jest dobrze.Euforia
        minela,motylki przestaly latac ale jestesmy ze soba.czasem gdy wychodzi do
        pracy a ja staje w oknie zeby Mu pomachac czuje,ze juz za nim tesknie.zalezy mi
        na Nim ale czasami mi czegos brakuje-chyba wlasnie tych motylkow:) nie wiem jak
        jest u innych-czy po kilku latach w zwiazku ludzie czuja ta euforie w brzuchu?
        czy to normalne?slyszalam,ze mozna sie zakochac na nowo w tym samym
        czlowieku...wiec czekam,na te motylki....
        pozdrawiam Was Dziewczyny :*
        • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 15:43
          z tą tesknotą na odległość - i ja tak mam... Jak go nie ma jest mi smutniej,
          gorzej, sięgam po telefon (ale znowu ja...), mówie ze tesknię, ze mi go brak, a
          on tylko potakuje... Jak wraca do domu - nie ma czułych słów, przytulania i juz
          mi pezszkadza, zawadza, złości. Aż do nastepnego wyjscia...
          • waterfall4 Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 17:37
            myslisz,ze on juz Cie nie kocha?czy poprostu brakuje Ci potwierdzenia tych slow?
            Niko,czy Ty sie czujesz zlapana w pulapke? wiesz,mam na mysli Twoje
            wczesniejsze wypowiedzi-piszesz o synku i ze to dla niego sie starasz trzymac
            ten zwiazek w garsci.na ile Ci jeszcze starczy sil?ile jestes w stanie
            poswiecic dla dobra tego malego czlowieka?kochasz meza?
            • niko161 Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 22:10
              brakuje mi potwierdzenia jakkolwiek dziecinnie to brzmi a czynami tez tego nie
              pokazuje... czy go kocham - tego własnie u licha nie wiem - tak jak już
              pisałam - nie ma - tesknę i chyba kocham... jak mam go u boku - irytuje... Tak
              sobie zaczęłam rozmyślać bo patrze na rozpadajace się zwiazki i nie wiem co tak
              naprawdę jest ważne... I nie jest tak ze ja czuję się jakaś strasznie
              nieszczęśliwa, ze siedzę, marudzę, płaczę... Eeeee tam - mam fajną prace,
              cudownych Przyjaciół że do rany przyłóż, znajomych i do tańca i pogaduszek,
              rezolutnego, bardzo absorbujacego Synka i, jak nie myslę za dużo - calkiem
              błogie zycie... A że rodzą się różne pytania - znalazłam Was... a ze watek
              akurat na mój młyn - coś tam skrobie....
              • kasianorwegia Re: co to znaczy być z kimś 26.01.07, 22:52
                czasem tak jest,slowo "kocham" wypowiadane czesto traci na wartosci ale nie
                wypowiadane wcale rodzi watpliwosci.
                piszesz,ze chyba kochasz i ja mysle,ze jesli sama nie odpowiesz sobie na
                pytanie czego chcesz-to tym bardziej nie bedziesz wiedziala czego oczekujesz od
                niego.
                macie wspanialego Synka wiec jednak Was Ktos laczy-taki maly szkrab:)
                moze po prostu wystarczy nabrac dystansu do calej sytuacji,nie szukac na sile
                tych motylkow w brzuchu a wtedy moze same sie pojawia zupelnie niespodziewanie:)
                ja tez patrze na rozpadajace sie zwiazki i zastanawiam sie czego im zabraklo,bo
                przeciez milosc nie wygasa z dnia na dzien...
                pozdrawiam Cie serdecznie :*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja