Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństwo?

    • rlena Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 01:00
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Jestes inteligentna kobieta, ktora zna na tyle
      dobrze finansowy "high life", by nie miec zludzen co do jego rzeczywistej
      wartosci. Z drugiej strony, jestes jego "wytworem" w tym sensie,ze dobry
      ekstrawagancki samochod, hobby czy sport sa dla ciebie czyms naturalnym. Jednak
      nie jest to norma dla kazdego. Jesli chcesz spotkac kogos reprezuntujacego soba
      cos wiecej niz kasa, nie wysylaj cala soba komunikatu,ze jest ona dla ciebie
      bardzo wazna. Zreszta chyba ciagle jest dosc wazna czescia twojego zycia, mimo,
      ze pociaga cie cos trwalszego i wazniejszego. Dlatego tez tkwisz w konflikcie -
      jestes malo "przezroczysta" - mezczyzni sa zdezorientowani, czego od nich
      oczekujesz, co jest dla ciebie wazne..
      Jestes jeszcze bardzo mloda, i wciaz szukasz.. Zycze ci szczescia, celnych
      osadow i wyborow.
      Pozdr.
    • ela.buu Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 10:44
      Ne zazdroszcze sytuacji niestety nie pociesze zamoznosc powoduje tez
      takie,przeciwne do twoich reakcji z ludzmi
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=48758058&a=48758058
    • najwyzszy80 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 12:31
      historia z zycia wzieta:

      Kolega kolegi (mieszkanie w bloku i stary samochod) ozenil sie z dziewczyna
      (wielka rodzinna willa pod Krakowem). Dziewczyna podobno normalna, bez odpalow
      zwiazanych z kasa rodzicow. Rodzina chlopaka zapozyczyla sie na wesele, zeby
      dorownac rodzinie dziewczyny. Zwiazek rozpadl sie po miesiacu...

      Przyczyna: rodzice dziewczyny. Od poczatku byli niezadowoleni z kandydata na
      meza. Po slubie pokazali mu "dzialke budowlana" z textem "tu wybudujesz dom dla
      was" (oczywiscie minimum taki duzy jak rodzinna willa i oczywiscie jak
      najszybciej). Tympodobnymi uwagami zaszczuli goscia w ciagu miesiaca. A ze jego
      zona nie byla w stanie uwolnic sie od rodziny (mimo ze byla przeciwna takiemu
      traktowaniu swojego meza) wiec sie rozeszli :( Szkoda ze nie wyprowadzili sie
      razem z dala od rodziny. Gosciu ma teraz tylko dlugi do splacania za wesele :)

      Po uslyszeniu tej historii sam bym sie zastanawial czy wiazac sie z bogata
      dziewczyna (mimo ze sa bogate i calkiem normalne, znalem taka).
      • garnierka Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 13:24
        ah.. relacje rodzice-facet to już w ogóle osobna działka... mama jest lajt,
        najwyżej powie, "musiałaś sobie blondyna wziac..."

        Ale z reguły gdy sie z kims spotykam nawet im nie mówie, bo wole uniknąć lawiny
        pytań "Co robi, ile ma lat, co robiajego rodzice, jakm jeździ samochodem, co
        studiuje/studiował, kto w knajpie zapłacićł..." rzygać sie chce

        A tata mimo, ze bardzo go kocham, to przechodzi wrecz sam siebie i każdego
        mojego obojętne czy chłopaka czy kumpla określa przez peryzmat zawodu jego
        rodziców, albo ich jakiegoś biznesu... np "ten od papierniczego"...
        • basiabjork Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:05
          Albo jestes za, albo przeciwko. Musisz sie jakos okreslic.Albo - bedziesz
          pracowac w pracy zalatwionej przez tatusia, korzystac z wypracowanych przez
          rodzinke dobr i stac po ich stronie barykady, albo podziekujesz i przejdziesz
          na druga, wyjedziesz do innego miasta, bez koneksji znajdziesz prace i bedziesz
          ukladac swoje klocki po swojemu. Poniewaz lubisz zycie takim jakim jest teraz -
          wiec pewnie nie bedzie radykalnych zmian. Musisz wiec zaczac myslec systemem
          tatusia i tez zaczac pytac chlopaka na pierwszej randce o samochod. Powinnas
          wyzbyc sie tych watpliwosci, ktorymi sie tu z nami dzielisz, bo beda ci
          przeszkadzac w zyciu. Nie mozna siedziec okrakiem na plocie. A raczej mozna,
          ale jest to cholernie niewygodne.
          • baba67 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:20
            Moze Ty bardziej jestes podobna do Twojego taty niz sadzisz i bys chciala ?
            Nie musisz uzywac jego slow zeby byc podobna.
            Nie oceniaj mojej uwagi jako zlosliwa. Po prostu zastanow sie nad soba.
          • mikolaus Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:22
            Wiesz skoro jestes taka jak piszesz to nie wiem w czym problem-po prostu
            rozgladaj sie wokol siebie i w koncu znajdziesz kogos fajnego.tatusiem sie nie
            przejmuj bo jesli cie kocha to zaakceptuje twoj wybor.znalem kilka zwiazkow
            ktore rozpadly sie z powodu rodzicow ktorym nie podobaly roznice w statusie
            majatkowym.niestety sporo nowobogackich to totalne porazki inteelektualne i
            etyczne ale mam nadzieje ze nie zaliczasz sie do tej grupy.mam sporo fajnych
            znajomych pochodzacych z dobrych rodzin ktorzy nie maja kasy ale o klase bija
            to buractwo w futrach i lexusach.
        • amisz6 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:20
          moze łatwiej mu tak zapamietac lubego córki:D:D
          • garnierka Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:32
            nowobogackimi nie jestesmy, chociaz do, że tak powiem majątku, mój tata doszedł
            sam, bo rodzina raczej nie była w stanie mu pomóc... mama pochodzi powiedzmy z
            rodziny inteligenckiej, i to ona trzyma wszystko w ryzach...

            heh a co do futer i lexów... futra nie mam, i żadnego lexusa w rodzinie tez
            nie... W sumie tylko ja w domu mam bardziej zbajerzony wóz, nie wybrałam go -
            dostałam, z resztą to jeden z fajniejszych samochodów jaki może sobie młoda
            dziewczyna wymarzyć i nie jest to porsche carrera :P

            Rodzice jeżdżą dobrymi, ale "normalnymi" samochodami, nie jakimś maserati czy
            tym podobnymi...

            Co do modelu zapamiętywania moich lubych... moze cos w tym jest.. :P
        • najwyzszy80 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 14:39
          > Ale z reguły gdy sie z kims spotykam nawet im nie mówie, bo wole uniknąć
          lawiny
          > pytań "Co robi, ile ma lat, co robiajego rodzice, jakm jeździ samochodem, co
          > studiuje/studiował, kto w knajpie zapłacićł..." rzygać sie chce

          No to mozesz sama siebie pakowac w problemy, jesli znajdziesz chlopaka
          przecietnie zarabiajacego. Mam na mysli takie drobne denerwujace sytuacje typu
          swieta, gdzie pod choinka moga rodzice znalesc prezent niedostatecznie drogi itp
          Nie jest milo byc narazonym na takie ciagle ponizajace sytuacje.
          Moze dlatego faceci jakos nie garną sie do Ciebie. Znajdz sobie lepiej bogatego
          goscia (albo przynajmniej dobrze sie zapowiadajacego ;)
    • judka_1 Miałam podobnie 25.01.07, 16:40
      U mnie było podobnie i tez mam dwadziescia pare lat. Na dodatek jestem
      jedynaczką i byłam postrzegana przez innych własnie tak..rozpuszczona wszystko
      mająca pannica...Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami ale tylko na zasadzie
      dobrego kumpla..koleżanek troche miałam i jedna przyjaciółkę. I te ciagłe pyt.
      rodziców kim jest nowo poznany chlopak...wiec zaraz po liceum wyprowadziłam sie
      z domu, chciałam wszystkim dookoła udowodnic, że dam sobie rade bez kasy i
      presji rodziców. Mieszkanie, studia zaoczne i 2 etaty, było cieżko ale
      poradziłam sobie no ale było jeszcze gorzej własnie w życiu uczuciowym...szybko
      zarobiłam na samochód dorobiłam się b.dobrego stanowiska w pracy..i po pewnym
      czasie usłyszałam od mojego kolegi, że jestem sliczna, inteligentna, pewna
      siebie i że faceci boja sie takich kobiet...po prostu sie boja. W koncu zycie
      jakos tak sie potoczyło, że poznałam kogoś ale w ogóle nie z mojego
      środowiska..nie przeszkadzało mi to że mniej zarabia że nie ma ustawionej
      rodziny po prostu zakochałam się..wyszłam za mąż..po dwóch latach dowiedziałam
      sie że zdradzał mnie z moja przyjaciółką ( tez bardzo rózniąca sie ode mnie)
      rozwiodłam się..uciekając w jeszcze większy wir pracy, aż wkońcu natrafiłam na
      faceta, sporo starszego ode mnie i bardzo ustawionego. Podobne charaktery,
      zrozumienie, bezpieczenstwo, komfort psychiczny. Zmieniłam całe swoje zycie
      zwolniłam sie z pracy i wyprowadziłam na drugi koniec Polski, ale co
      najwazniejsze jest mi teraz dobrze jak nigdy wcześniej.
      Uważam, że Twoi rodzice grają tutaj pierwsze skrzypce, oni też mogą byc
      przyczyną zniechęcenia otoczenia w stosunku do Ciebie.
      Niektórzy przedmówcy mieli racje mówiąc że powinnaś szukać faceta podobnego do
      Ciebie,nie mniej jednak miłości nie da się zamknąć w określonych przedziałach,
      datach..itp..i dlatego to wsszystko jest takie trudne. No ale pamietaj o
      jednym, ze człowiek czasami musi w prywatnym życiu dopuszczać margines
      nieskrępowania życiem i układami w jakich jest....pozdrawiam
    • tango.tango Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 17:21
      Odpowiem tak: na związek zwykle decydują się ludzie, którzy się w sobie
      zakochali. Najczęściej wynika to z fascynacji, szeroko pojętej (pomijam jednak
      interesowność)
      Żeby kogoś zafascynować, trzeba być w jakimś stopniu, z jakiegoś powodu
      fascynującym. Pieniądze, rodzice, oceny, koneksje a nawet najczęściej uroda (bo
      co to znaczy ładna...) nie mają tu nic do rzeczy. Znam związki bogatych,
      biednych, grubuch, ekscentryków i moli książkowych.
      Nie szukaj na siłę powodów, prawdopodobnie tam, gdzie ich nie ma. Zastanów się,
      dlaczego nie zaprotestowałaś, gdy kolega powiedział "zwykli ludzie".
      Powodzenia.
    • martha_l Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 25.01.07, 22:25
      Wiele osób mądrze tu napisało. Mogę tylko zgodzić się, też stawiam na to, że
      problem jest w tobie. Może podświadomie przejęłaś zachowania rodziców i
      dzielisz swoich znajomych na klasy. Tego nikt nie lubi. Poza tym mało osób zna
      swoją wartość, wolą się kolegować z równymi i szukać ujścia dla swoich
      kompleksów. Kolegowanie się z kimś, kogo stać na więcej jest trudniejsze.
      Mam wielu znajomych. Bardziej i mniej zamożnych. Z koneksjami i bez. A nie
      dzielę znajomych na klasy wg tego schematu co ty. Bo są bogaci, których lubię i
      są tacy, których nie lubię. Lubię za poczucie humoru, empatię, zdrowe podejście
      do życia. A nie lubię za przechwalanie się (często nieświadome) i snobizm (tez
      pewnie nieświadomy).
      Tak jak pisał ktoś wcześniej, znajdź kogoś zaufanego i zapytaj, czy z tobą jest
      coś nie tak. Zróbcie sobie chwilę szczerości, przyjamnie nie będzie ale może
      rozwiąże się twój problem. Życzę powodzenia :)
      • garnierka Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 14:51
        tylko, że widzisz... z kimś zaufanym też jest trudno... moja najlepsza
        przyjaciółka, taka na dobre i na złe to totalny "hi class", i jak z nią gadam
        zawsze mówi "nie przejmuj się, i tak jesteśmy super"...

        Z jednej strony takie podejście jest oderwane od rzeczywistości, z drugiej,
        jeśli chciałybyśmy brać do serca wszystko co o nas mówią to skończyłybyśmy obie
        w pokojach bez klamek...
        • dr.tapczan Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 15:14
          przeskanowalem caly ten watek i dalej nie wiem, co to za furak i jaki sport jest
          elitarny...

          czy auto to przypadkiem pedalski nowy beetle, rozwoy mini-moris czy raczej
          wypasione a3?

          czy sport to zwykly tenis (wielki tenis, oczywiscie), glajding, paraszuting czy
          rajdy samochodowe?

          • garnierka Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 15:19
            w samochodach blisko, sport pozostał nieodgadnęty :P
            • martha_l Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 15:25

              No to zostaje jazda konna albo narty... nie pamiętam co tam jeszcze wypisywali
              w tym Euro26 :)
              • dr.tapczan Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 15:34
                narty? elitarny? konie? juz predzej lucznictwo!
                • martha_l Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 26.01.07, 15:41
                  No pisała, że elitarny i taki, że jak się bierze ubezpieczenie Euro26 to trzeba
                  wersje Sport wykupić..
                  • dr.tapczan euro26 vs łucznictwo 26.01.07, 15:47
                    a mówią w regulaminie coś o łucznictwie, bo mi to pachnie łucznictwem jak
                    nic...tylko, że nawet jak zgadłem, to i tak się łuczniczka nie przyzna, bo
                    bogaczy stać na wszystko, tylko nie szczerość wszakże...
          • dr.tapczan lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1. 26.01.07, 15:33
            w oczekiwaniu na odpowiedz, wtrace swoej trzy grosze.

            generalnie jest tak, ze kazdy z nas sie boi odrzucenia i braku akceptacji.
            chlopcy wokol ciebie to kumple, z ktorych byc moze nie jednen chcalby sie
            zaangazowac, ale z obawy przed odrzuceniem, wala pozostac na stopie kumpelskiej.
            w takiej relacji, ewenetualny brak akceptacji splywa jak po kaczce w odroznieniu
            od zwiazku, gdzie sa juz emocje. nie bede wujkiem dobra rada, ale przypominaja
            mi sie takie romanse a'la harlequin w stylu ona ksiezniczka, corka wlasiciela
            kilku browarow a on niemajetny urzednik powiatowej inspekcji pracy, ktory
            wspinajac sie na wyzyny pomyslowosci, moze jej zaoferowac radosny spontan w
            stylu uroczy spacer nad rzeka lub wycieczka "siedemnastka" od petli do petli.
            dla niej jednakze, znudzonej polo, polowaniami i rautami, podroz "17" to wiatr w
            zagle....

            niestety zwylke takie rzewne historie smutno sie koncza. do akcji wkraczaja
            rodzice i koncza sprawe slubem corki ze zblazowanym synem innego bogacza.

            • garnierka Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 26.01.07, 15:50
              na szczescie moi rodzice nie wciskają mi zbalzowanych bogatych chłopców... jakoś
              im ten etap chyba minął... i nie łucznictwo, chociaż moja mama to trenowała
              kiedyś...
            • kotkaaaa Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 26.01.07, 15:52
              zawsze znajdzie sie ktos bogatszy, albo biedniejszy ode mnie, to nie jest tak
              jak piszesz, dla mojej kolezanki z podstawowki moge byc luksusowa lala, bo
              jezdze na wakacje za granice, dla mnie posiadacz domu za miastem z basenem i
              kortami tez moze byc przyczyna frustracji, bo mam tylko 100 metrowe mieszkanie
              z dwoma balkonami, ale wszyscy mozemy sie przyjaznic; madry czlowiek inaczej
              rozmawia z pania w maglu (uprzejmie rozmawia zaznaczam), a inaczej z profesorem
              filozofii, sztuka jest umiejetnosc znalezienia sie w roznych sytuacjach i
              obcowanie z roznymi ludzmi
              zastanawia mnie jedno, ze za tak oczywiste uznalas, iz powodem niepowodzen
              towarzyskich jest twoja zamoznosc...
              • garnierka Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 26.01.07, 15:58
                to nie jest tak, że to uznałam za bezpośrednia przyczyne... poza tym
                rozumiałabym jeśli nie miałąbym przyjaciół, koleżanek czy kolegów i była
                zupełnie sama jak palec... ale to nie jest tak... bo moje życie TOWARZYSKIE jest
                dość bogate, natomiast UCZUCIOWE już mniej...

                i stąd pytam, że skoro mam znajomych i przyjaciół to znaczy, że jeszcze nie
                jestem tak odrażająca, zdebilała czy zadufana w sobie, że nikt mnie nie chce
                znać... Tylko zastanawia mnie, że skoro ktoś się chce ze mną przyjaźnić, to
                czemu nie chce się wziązać... i czy ta cała moja "otoczka" może ludzi przerażać...
                • dr.tapczan szermierka? 26.01.07, 16:02
                  musi...
                  • garnierka Re: szermierka? 26.01.07, 16:03
                    chcialam ja bardzo trenowac jak bylam mala, ale u mnie w miescie nie bylo zadnej
                    sekcji... jeszcze pare prob i wam powiem.. :)
                    • dr.tapczan Re: szermierka? 26.01.07, 16:17
                      he,he...się lubi takie gierki, cooo? teraz już nie możesz powiedzieć, bo co nie
                      powiesz, spotka się z lekceważącym "phi, też mi elitarny!"

                      pytanie: a lejesz do baku elitarna benzyne Shell V-Power 99, czy zwykla 95?
                • kotkaaaa Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 26.01.07, 16:08
                  wiesz, moja przyjaciolka zawsze miala mase wielbicieli, czesto takich, na
                  ktorych ja dosyc podobna do niej, jesli chodzi o wymagania nie spojrzalabym pod
                  tym katem, ona wszystkich tych facetow traktowala jak krolewiczow, czuli sie
                  przy niej super mescy, madrzy, przystojni itd., zawsze jest usmiechnieta,
                  zachecajaca do rozmowy czy zaproszenia na randke, moze sprobuj byc taka jak ona
                  przez miesiac i obserwuj rezultaty
                  • garnierka Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 26.01.07, 16:14
                    kotka, dobra rada :), zobaczymy ajkie to przyniesie efekty :)
                    • ding_dang_dong Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 02.02.07, 21:51
                      no i co? jaki to niby sport?
            • m_buziaczek Re: lepiej miec biednych rodzicow i nie miec do 1 04.02.07, 03:19
              :)
    • frankhestain bo my szukamy 02.02.07, 22:12
      fajnych niebrzydkich dziewczyn i kobiet ktore sa dobrym kumplem czasem cos
      ugotuja mozna z nimi pozartowac spedzic razem troche czasu
      wspierac sie wzajemnie i tyle

      a ty tu wstawisz jakas tandetna wersje Dynasti

      posady koneksje pieniadze rodzicow a ktorego normalnego mezczyzne obchodza
      pieniadze twojch rodzicow i co maja rodzice do bycia w zwiazku

      wies tanczy i spiewa normalnie
    • crunch4 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 04.02.07, 06:47
      buhahahahahh ale dobre buhahahhhhaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      • news21 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 04.02.07, 09:17
        Mam znajomego który jest przystojny, na studiach dziennych na uniwerku, bogaty
        z domu, ma super auto i jest sam. Facet jest chyba zbyt przejęty sobą i nie
        potrafi wyjść do ludzi.
        • maai garnierko... 04.02.07, 10:22
          skoro, jak piszesz, masz znajomych i przyjaciol, to brak faceta chyba raczej nie
          wynika z tego, ze masz pieniadze. Chociaz owszem, pieniadze sprawiaja, ze czesc
          znajomych odpada, bo to, co Ty uwazasz za naturalne (np opowiadanie o ostatnich
          egzotycznych wakacjach), inni uznaja za szpanowanie i wywyzszanie sie. Trudno
          sie mowi. Tylko Ty wiesz, czy rzeczywiscie sie przechwalasz, czy tez po prostu
          opowiadasz o wakacjach.

          Nie przylacze sie do choru osob mowiacych, zebys "przestala sie wywyzszac",
          zaczela "udawac biedna i glupia", albo obnizyla poprzeczke wymagan. Pytanie
          musisz sobie postawic sama - czy jest tak, ze faceci nie interesuja sie Toba na
          dluzsza mete, czy tez Ty sama odrzucasz kolejnych facetow, bo w czyms Ci nie pasuja.

          Owszem, poprzeczke trzeba stawiac wysoko i tu nie chodzi o kase, ale o -
          ambicje, cele zyciowe, inteligencje, wartosci, wyksztalcenie, znajomosc jezykow
          (trudno...). Ja juz jako dziecko nie wierzylam w bajke o krolewnie i szewczyku.
          O czym by oni ze soba rozmawiali?

          Garnierko, nie staraj sie na sile udawac tego, czym nie jestes. Szukaj wsrod
          ludzi Twojego pokroju, bo z takimi znajdziesz wspolny jezyk. I jeszcze jedna
          rada - moj najblizszy przyjaciel powiedzial mi kiedys, ze ja specjalnie wybieram
          sobie zwiazki jak najbardziej skomplikowane i takie, zeby "przypadkiem sie nie
          udaly" - stawiam poprzeczke wysoko i to jest ok, ale tez albo skreslam faceta z
          powodu jakiejs glupoty, albo wybieram sobie kogos w innym kraju/na innym
          kontynencie (trzy takie przypadki, wiec wie co mowi). Wiec moze w Twoim
          przypadku jest podobnie? Wysoka poprzeczka to jedno, a szukanie idealu to drugie.

          Pytania Twoich rodzicow, przepraszam bardzo, uwazam za co najmniej nie na
          miejscu i jesli kiedys przedstawisz im swojego faceta, to moze byc problemem.
    • takizarcik Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 04.02.07, 11:03
      Nigdy nie jest tak, że wina leży tylko po jednej stronie. Ale masz rację,
      ludzie patrzą na innych i odrazu przypinają łatki...Ale to żadna nowość. Tak
      jest od zawsze. Niestety.
    • dziewice Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 04.02.07, 11:46
      wymienilas kilka dosc skrajnych 'wartosci' :)
    • galia29 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 06.02.07, 13:49
      Po pierwsze nie rozumiem dlaczego to takie straszne powiedzieć o sobie ,że jest
      się ładną i in eligentną??No bez jaj, kazdy z nas mniej wiecej wie jaki jest i
      po co silić się na fałszywą skromność.Pytacie a co to znaczy ładna i
      inteligentna? Jakies ogólne kanony istnieja i każdy z nas je zna.Wszedzie teraz
      trabią ,że trzeba siebie lubić i akceptowac, a okzauje się ,że nie daj boże
      dobrze o sobie cos powiedziec...Oczywiście ,że Twoja sytuacja finansowa ma
      wpływ na Twoje kontakty towarzyskie.Uroda i inteligencja jeśli wybitne to
      też.Często jest tak ,że bardzo piękne dziewczyny sa omijane przez facetów-
      wprawdzie podziwiane z daleka ale nikt sie zaczepić nie odważy ,bo boja się
      odrzucenia i myślą "że to nie ich liga".Niezwykły intelekt też potrafi
      odstraszac bo przecież każdy z nas lubi czuć się mądry i móc czymś
      intelektualnie zaimponować partnerowi- przy geniuszu to bywa trudne.Z postu
      wynika ,że jestes poprostu ładną dziewczyną na poziomie ( bo studia i srednia
      swiadczą ,że jestes inteligentna i "na poziomie" - raczej w konwencjonalnym
      sensie, to tzw .wyższa średnia).Rzeczywiście więc problem może tkwić w Twoich
      warunkach finansowych.I nie musisz być wcale rozpuszczoną pannicą-
      wystarczy ,że żyjesz w nieco innych realiach, inaczej spędzasz czas , inne też
      masz problemy - ale skoro piszesz,że obiad w stołówce studenckiej i wakacje pod
      namiotem to dla Ciebie też norma i też frajda- to znaczy ,że wszystko z Tobą w
      porządku.Zapytaj swoich kumpli dlaczego wolą się z Tobą przyjażnić niż próbować
      związku? Pewnie usłyszysz,że boją się ,że nie mogliby Ci zaoferować tego do
      czego przywykłaś, że facet lubi być trochę ksieciem z bajki a przy Tobie to
      byłoby trudne a do tego zawsze znajdą się życzliwi szeptający ,że facet jest z
      Tobą dla kasy .Otrzymanie urody, inteligencji i pieniędzy to wielki fart w
      życiu i nie ma co narzekać ,że są też i minusy tej sytuacji.Albo żyj jak żyjesz
      i poczekaj na faceta , którego sytuacja nie wystraszy albo trochę popracuj nad
      tym by bardziej żyć realiami ludzi na których sympatii czy uczuciach ci zależy.
      Nie bawie się w fałszywą skromność- jestem inteligentna ( też wyższa
      średnia,żaden geniusz), zdecydowanie ładna (skąd wiem? mam lustro) i też miałam
      szczęście mieć ojca który rewelacyjnie zarabiał.Mam też 31 lat ,męża i dwoje
      dzieci - nie miałam problemu z ułożeniem sobie życia, jakoś trafiałam na
      mądrych facetów i mądrych przyjaciół którzy lubili mnie za to jaka jestem a nie
      za to co mam.Ale zawsze w życiu pamiętałam o tym ,że pieniądze, zwłaszcza te
      otrzymane od rodziców nie czynia mnie nikim lepszym, miałam po prostu szczeście
      na które niekoniecznie nawet zasłużyłam.Na studiach rodzice długo namawiali
      mnie na używane cinqecento, a na bajerancki samochód raz ,że by mnie nie
      namówili a dwa ,że by mi go nie dali, bo nie chcieli bym była rozpuszczoną
      pannicą.Ale teraz jestem matką i wiem jaka to pokusa by dać dziecku nawet
      gwiazdkę z nieba - ale nie można, dla jego własnego dobra:-)))Dodam jeszce ,że
      i w moim małżeństwie i mojej siostry były spore różnice majątkowe, a naszym
      mężom ani to nie przeszkadzalo ani nie sprawiło ,żeby im się we łbach
      poprzewracało.Pamiętaj w życiu o właściwym systemie wartości, nie obnaszaj się
      z tym co masz ani nie czuj się niesprawiedliwie lepsza a spotkasz kogoś , kto
      pokocha Cię z całym dobrodziejstwem inwentarza ( całkiem atrakcyjnym zresztą):-
      ))
      • zdzichu-nr1 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 06.02.07, 17:01
        galia29 napisała:

        > Po pierwsze nie rozumiem dlaczego to takie straszne powiedzieć o sobie ,że
        jest się ładną i inteligentną??

        Gdyby sądzić po samoocenie -zwłaszcza po tej prezentowanej na forum- to
        większość kobiet w Polsce byłoby kopią co najmniej Claudii Schiffer. A pozostała
        mniejszość ok 10% przypominała za to z wyglądu dziewczynę Frankensteina (to te
        wszystkie Panie od płaczliwych wątków)

        > No bez jaj, kazdy z nas mniej wiecej wie jaki jest i po co silić się na
        > fałszywą skromność.

        > Często jest tak ,że bardzo piękne dziewczyny sa omijane przez facetów-
        > wprawdzie podziwiane z daleka ale nikt sie zaczepić nie odważy ,bo boja się
        > odrzucenia i myślą "że to nie ich liga".

        To popularny przesąd, który bierze się nie wiadomo skąd. Byłem z wieloma bardzo
        pięknymi kobietami i każda z nich miała codziennie spektakl z podrywem
        dziesiątek napalonych facetów. Wszędzie - na ulicy, w komunikacji miejskiej, na
        światłach (o ile jeździły własnym samochodem), w knajpie, w pracy itd. Owszem,
        niektóre miały problemy ze znalezieniem właściwego faceta - nie dresiarza, nie
        50latka z tupetem, i generalnie nie-idioty, ale nie wynikało to z braku
        zainteresowanych mężczyzn wokoło! Chodzi raczej o to, że może ci bardziej
        wartościowi duchem, a niekoniecznie portfelem, mieli kompleksy żeby je
        zagadywać. Na pewno większość mężczyzn na ulicy takich problemów nie miało.

        > Niezwykły intelekt też potrafi odstraszac bo przecież każdy z nas lubi czuć
        > się mądry i móc czymś intelektualnie zaimponować partnerowi- przy geniuszu to
        > bywa trudne.

        Trudne jest raczej pogodzenie odlotowego wyglądu z umysłowym geniuszem. Choć nie
        przeczę, że się zdarza. Rzadko.

        > Z postu
        > wynika ,że jestes poprostu ładną dziewczyną na poziomie ( bo studia i srednia
        > swiadczą ,że jestes inteligentna i "na poziomie" - raczej w konwencjonalnym
        > sensie, to tzw .wyższa średnia).Rzeczywiście więc problem może tkwić w Twoich
        > warunkach finansowych.

        Post jest moim zdaniem trochę pokrętny... ale to już problem autorki.

        > Dodam jeszce ,że i w moim małżeństwie i mojej siostry były spore różnice
        > majątkowe, a naszym mężom ani to nie przeszkadzalo ani nie sprawiło ,żeby im
        > się we łbach poprzewracało.

        Nie znam mężczyzn, którym przeszkadza żona bogata z domu. Chyba, że się wywyższa
        i upokarza męża.

    • 444a Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 06.02.07, 20:30
      Może niektórzy się boją, ale nie boją się tylko dlatego że ci dobrze w życiu od
      strony materialnej, to nie jest powód do strachu.
      Potrafisz szczerze akceptować ludzi, wiedziec jak się zachować wobec ubogiego
      inteligentnego faceta? Czu uważasz, że jak jest inteligentny a nie stać go np.,
      na mieszkanie to jest nieudacznikiem? Czy potrafisz stworzyć atmosferę w której
      ludzie dobrze się czują?
    • hultaj78 Re: Bogaci rodzice, ambicja i uroda - przekleństw 07.02.07, 02:02
      wszystko już chyba zostało napisane, ale i ja sobie odpoiem, co mi tam ;P

      z tobą raczej jest wszystko ok, nie wydajesz się rozwydrzoną lasią, odpowiadasz
      jak normalna, fajna dzieczyna.
      problem jest w facetach. albo ta kasa/uroda ich deprymuje i nie czują sie
      ciebie warci, uważając że NA PEWNO bys nie miała ochoty z nimi się związać, albo
      (oraz) uważają, że pewnie nawwet gdyby, to po tygodniu zmienisz takiego amanta
      na "lepszy model", bo po prostu możesz, bo każdy cię weźmie z pocałowaniem
      ręki. tchorzą po prostu.
      popodrywaj sobie sama tych facetów którzy ci wpadną w oko i już. jak zobaczą że
      TY uważasz że są dla ciebie ok, to będzie ok.

      ps. i co to mialo być, mini cooper czy new beatle, bo nie czytałem całego
      wątku ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja