O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:)

12.04.03, 14:37
Wypowiedz tralalumpka byla w innym watku, ale ze temat jest off topic to
zakladam nowy watek. Przy okazji: slyszeliscie jakies straszne bzdury o
internecie i komputerach?

Gość portalu: tralalumpek napisał(a):

> anahella milego piatku ci zycze i wesprzyj mnie prosze jeszcze jakims
ciekawym
> spostrzezeniem, posmiejemy sie obie bo ja mam dziasij "dlugi" dzien w
> pracy....))))

Tez zycze milego dnia, tym razem soboty i prosze bardzo.

Od dawna walczylam o internet w domu. Tepsie placic nie chcialam i pomyslalam
sobie, ze moze moja spoldzielnia ma sztywne lacze... dorzucilabym im sie do
rachunku. Pan w spoldzielni probowal studzic moje zapaly tak:
"Niech pani zadnego internetu nie robi sobie w domu, bo ja mam taka znajoma,
co internet w domu miala i ci hakerzy przez to tak oczyscili jej konto ze
biedna zostala bez grosza przy duszy." Jakis komentarz? Bo ja wtedy szybko
wrocilam do domu i jak juz sie zamknelam to ryknelam takim smiechem ze chyba
wszystkie szyby zadrzaly w okolicy.

albo inna opinia osoby, ktora nigdy w zyciu nie siedziala przy kompie, o
internecie nie wspominajac.

"Na internecie jest tylko seks i kto tam cos robi to albo jest prostytutka
albo sutener."

Ta sama osoba dowiedziawszy sie ze moim podstawowym narzedziem pracy jest
komputer tak to skomentowala:

"Nie klam, nie pracujesz przy komputerze, bo przeciez wiadomo, ze przy
komputerze pracuja tylko inzynierowie a ty jak wiadomo inzynierem nie jestes"

Fakt, inzynierem nie jestem, ale podlosc moja nie pozwolila mi wyprowadzic
jej z bledu. Niechze sie jeszcze przed paroma osobami w zyciu skompromituje.


Wracajac do tematu internetu w moim bloku. Jakis czas temu pojawilo sie
ogloszenie pewnej firmy, ze chce zalozyc u nas sztywne lacze. Z dzika
radoscia postanowilam ze bede miala w koncu siec za normalne pieniadze. Na
czytaniu ogloszenia przy windzie przylapala mnie sasiadka (starsza pani). Od
razu powiedziala co sobie o tym mysli. Wsrod jej zlotych uwag w pamieci
zapadly mi takie:

- to jest niezdrowe na serce - nie wiadomo jak te fale na czlowieka dzialaja
- ona nigdy na zaden internet nie pozwoli u siebie w domu zeby jej sie
hakerzy nie wlamywali (komputera domyslam sie w domu nie ma)
- powinna byc lista spoleczna przeciwko internetowi bo nikt nie wie kto za
tym stoi a w tym bloku mieszkaja porzadni ludzie.

Oczywiscie podobne batalie anty robila ta pani przeciwko:
- domofonowi
- telewizji kablowej


    • zuchwalec Re: O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:) 12.04.03, 15:02
      anahella napisała:

      > > "Niech pani zadnego internetu nie robi sobie w domu, bo ja mam taka
      znajoma,
      > co internet w domu miala i ci hakerzy przez to tak oczyscili jej konto ze
      > biedna zostala bez grosza przy duszy."
      >
      > "Na internecie jest tylko seks i kto tam cos robi to albo jest prostytutka
      > albo sutener."
      > >
      > "Nie klam, nie pracujesz przy komputerze, bo przeciez wiadomo, ze przy
      > komputerze pracuja tylko inzynierowie a ty jak wiadomo inzynierem nie jestes"

      > - to jest niezdrowe na serce - nie wiadomo jak te fale na czlowieka dzialaja
      > - ona nigdy na zaden internet nie pozwoli u siebie w domu zeby jej sie
      > hakerzy nie wlamywali (komputera domyslam sie w domu nie ma)
      > - powinna byc lista spoleczna przeciwko internetowi bo nikt nie wie kto za
      > tym stoi a w tym bloku mieszkaja porzadni ludzie.
      >
      > Oczywiscie podobne batalie anty robila ta pani przeciwko:
      > - domofonowi
      > - telewizji kablowej

      Nie sadzilem, ze jeszcze tacy ludzie po ziemi stapaja.
      A tak zapytam z czystej ciekawosci ile kosztuje internet w Polsce.?
      Czy wszyscy moga go miec jesli chca, czy sa jakies ograniczenia. ?
      Wiadomo, w miastach nie ma problemu, chociaz wspomnialas o jakiejs
      liscie spolecznej, o co tu chodzi ?

      • anahella Re: O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:) 12.04.03, 15:15
        zuchwalec napisał:
        > Nie sadzilem, ze jeszcze tacy ludzie po ziemi stapaja.

        To ludzie starsi.

        > A tak zapytam z czystej ciekawosci ile kosztuje internet w Polsce.?

        To zalezy od providera: instalacja zazwyczaj jest droga - kilkaset zlotych. W
        Wawie jak placisz abonament okolo 100 zl to nie jest tak zle. Neostrada tepsy
        kosztuje ponad 200 zl miesiecznie, przez modem to wychodzi okolo 5 zl za
        godzine w ciagu dnia.

        > Czy wszyscy moga go miec jesli chca, czy sa jakies ograniczenia. ?

        Ograniczenia sa techniczno-ekonomiczne. NIe oplaca sie firmie zakladac
        internetu dla jednej osoby w bloku. Ja od paru lat monitowalam swoja telewizje
        kablowa o internet - odpowiedz byla ciagle ta sama: Jest pani jedna w tym
        bloku, mamy dwa zgloszenia z innych w okolicy - nie oplaca sie nam.

        > Wiadomo, w miastach nie ma problemu,

        Moj problem byl w miescie - centrum Wawy. Srednia wieku moich sasiadow to 60
        lat, i domyslam sie ze ich srednia emerytalna jest bardzo niska.

        > chociaz wspomnialas o jakiejs
        > liscie spolecznej, o co tu chodzi ?

        No wlasnie:) Jak sie pojawia jakas "nowosc" to niektorzy sasiedzi z nia wojuja.
        Chodza po mieszkaniach i zbieraja podpisy pod protestem. Z 10 lat temu padlo
        haslo zeby zalozyc domofon, bo narkomani i bezdomni z dworca buszowali nam po
        klatce schodowej, to byla jedna lista spoleczna, z podpisami "za" i trzy
        niezaleznie od siebie listy przeciwne tej inicjatywie. Niestety, starzy ludzie
        czasem nie maja co robic to i wymyslaja sobie sztuczne problemy. Domofonu nie
        bylo przez wiele lat. W koncu ktos w spoldzielni przytomnie zadecydowal zalozyc
        go nie pytajac nikogo o zgode.
        • zuchwalec Re: O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:) 12.04.03, 15:55
          anahella napisała:
          >
          > > A tak zapytam z czystej ciekawosci ile kosztuje internet w Polsce.?
          >
          > To zalezy od providera: instalacja zazwyczaj jest droga - kilkaset zlotych. W
          > Wawie jak placisz abonament okolo 100 zl to nie jest tak zle. >
          > Ograniczenia sa techniczno-ekonomiczne. NIe oplaca sie firmie zakladac
          > internetu dla jednej osoby w bloku. Ja od paru lat monitowalam swoja
          telewizje
          > kablowa o internet - odpowiedz byla ciagle ta sama: Jest pani jedna w tym
          > bloku, mamy dwa zgloszenia z innych w okolicy - nie oplaca sie nam.
          >
          > > Wiadomo, w miastach nie ma problemu,
          >
          > Moj problem byl w miescie - centrum Wawy. >
          > > chociaz wspomnialas o jakiejs
          > > liscie spolecznej, o co tu chodzi ?
          >
          > No wlasnie:) Jak sie pojawia jakas "nowosc" to niektorzy sasiedzi z nia
          wojuja.
          >
          > Chodza po mieszkaniach i zbieraja podpisy pod protestem. Z 10 lat temu padlo
          > haslo zeby zalozyc domofon, bo narkomani i bezdomni z dworca buszowali nam po
          > klatce schodowej, to byla jedna lista spoleczna, z podpisami "za" i trzy
          > niezaleznie od siebie listy przeciwne tej inicjatywie. Niestety, starzy
          ludzie
          > czasem nie maja co robic to i wymyslaja sobie sztuczne problemy. Domofonu nie
          > bylo przez wiele lat. W koncu ktos w spoldzielni przytomnie zadecydowal
          zalozyc
          >
          > go nie pytajac nikogo o zgode.
          >

          Dzieki anahello za odpowiedz, wreszcie wiem o co tu chodzi.
          Nie wystarczy tylko placic miesiecznie, musi byc ta "lista" , zgoda
          wiekszosci w bloku ? czy tak ? A jak jest z internetem w domkach
          jednorodzinnych ? Czy sa jakies ograniczenia ?
          pzdr.
          • anahella Re: O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:) 13.04.03, 02:11
            zuchwalec napisał:
            > Dzieki anahello za odpowiedz, wreszcie wiem o co tu chodzi.
            > Nie wystarczy tylko placic miesiecznie, musi byc ta "lista" , zgoda
            > wiekszosci w bloku ? czy tak ?


            Nie ma za co. Jezeli chodzi o rzeczy dotyczace tylko jednego mieszkanca, (takie
            jak kablowka, telefon czy internet) to potrzebna jest zgoda tylko i wylacznie
            zarzadcy nieruchomosci, bo na klatkach schodowych ida przeciez kable. Protesty
            sasiadow przeciwko internetowi czy kablowce to taka oddolna inicjatywa tych,
            kotrzy nie wiedza co to jest a na wszelki wypadek protestuja. Mowiac
            eufemistycznie - wtracaja sie w to, co sasiedzi w domu maja.

            > A jak jest z internetem w domkach
            > jednorodzinnych ? Czy sa jakies ograniczenia ?

            Jak bede miala domek, to ci powiem, na razie nie wiem:) Ale moze ktos sie
            odezwie?
    • vika411 Anahella,to jeszcze nic...:-) 12.04.03, 15:08
      Moja znajoma jugolka z serbskiej wsi,mieszkajaca z synem lat 13,ktory zapisal
      sie w szkole na kurs komputerowy, poleciala do sadu dla nieletnich zalatwic mu
      kuratora z urzedu,bo jak uzasadniala oni z kolega mowia przez telefon okropne
      rzeczy...Miedzy innymi,ze sie zawiesili to moze sprobuja jeszcze raz,ze kolega
      ma jakis piracki plan a moze program na handel TOWAREM,ze klocili sie ktory z
      nich jest bardziej uzalezniony od sieci,ze maja siec a moze siatke a to juz
      jest grozna szajka i,ze jej dziecko popadlo w szajke astronautow,ktora mowi ze
      bedzie megabity.A ona tego wszystkiego nie przezyje bo ledwie uratowala go od
      wojny i musi dla niego sprzatac Zydom a on jej sie tak odwdziecza...
      • anahella A to gowniarz podly! 12.04.03, 15:17
        vika411 napisała:

        > Moja znajoma jugolka z serbskiej wsi,mieszkajaca z synem lat 13,ktory zapisal
        > sie w szkole na kurs komputerowy, poleciala do sadu dla nieletnich zalatwic
        mu
        > kuratora z urzedu,bo jak uzasadniala oni z kolega mowia przez telefon okropne
        > rzeczy...Miedzy innymi,ze sie zawiesili to moze sprobuja jeszcze raz,ze
        kolega
        > ma jakis piracki plan a moze program na handel TOWAREM,ze klocili sie ktory z
        > nich jest bardziej uzalezniony od sieci,ze maja siec a moze siatke a to juz
        > jest grozna szajka i,ze jej dziecko popadlo w szajke astronautow,ktora mowi
        ze
        > bedzie megabity.A ona tego wszystkiego nie przezyje bo ledwie uratowala go od
        > wojny i musi dla niego sprzatac Zydom a on jej sie tak odwdziecza...

        Ciekawa jestem jak chlopiec z tym kolega koduje: w ISO?;) To mi pachnie
        agentura szpiegowska;)
        • vika411 Re: A to gowniarz podly! 12.04.03, 15:38
          A pewnie...malo mu bylo wojny i,ze rodzine mu wybili to jeszcze matke dreczyl!
          Przykro bylo patrzec na kobitke(porzadna i poczciwa jest) to zaprosilam ja do
          siebie,pokazalam komputer,wytlumaczylam mniej wiecej co to jest i...udalo
          sie.Ochlonela.Gdzies do jej inteligentniejszych rejonow mozgu dotarlo,ze
          komputer to taka sama maszynka jak telefon ale jakby z telewizorem w kupie a w
          dodatku swoj rozum ma.Nawet sie ucieszyla,ze jej dziecko takie wyksztalcone
          chce byc bo to i biblioteki poszuka i policzy co trzeba..no i,ze w takim razie
          kupi mu tem komputer.Niech ma!Dziecko sie sie ucieszylo i z wdziecznosci mi
          lata po zakupy:-))))
          Na razie korzysta z komputera u mnie w domu bo mam dwa:-)
          • julla o komputerach 12.04.03, 17:28
            Moi sąsiedzi przyszli do mnie zasięgnąć języka co do komputera, co i jakie
            kupić, bo chcą swoim synom- bliźniakom zakupić w prezencie na komunię.
            Rozmawiając z nimi odkryłam, że oni są przekonani, że komputer służy głównie do
            odtwarzania muzyki...najbardziej interesowało ich jakie głośniki kupić!! Cała
            reszta, czyli te wszystkie pamięci, karty graficzne, monitor to tylko takie
            gadżetowe dodatki.
            Skąd im się takie myślenie wzieło?
            I czemu po prostu nie kupią wieży stereo?
            • anahella Re: o komputerach 13.04.03, 02:06
              julla napisała:

              > Moi sąsiedzi przyszli do mnie zasięgnąć języka co do komputera, co i jakie
              > kupić, bo chcą swoim synom- bliźniakom zakupić w prezencie na komunię.
              > Rozmawiając z nimi odkryłam, że oni są przekonani, że komputer służy głównie
              do
              >
              > odtwarzania muzyki...najbardziej interesowało ich jakie głośniki kupić!! Cała
              > reszta, czyli te wszystkie pamięci, karty graficzne, monitor to tylko takie
              > gadżetowe dodatki.
              > Skąd im się takie myślenie wzieło?

              Moze pracuja w miejscu, gdzie ktos puszcza muzyke z komputera? Ja w pracy
              didzejuje - mam stos plyt i puszczam muzyke.
    • Gość: do gory n/txt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.04.03, 18:40
    • lyche1 Re: Przypomiało mi się :) 14.04.03, 23:15
      Najpierw bedzie wstęp :)
      Ze dwa m-ce temu fundnęłam sobie komputer+internet. Gorąco zaczęłam zachecać
      swoją mamę by przychodziła do mnie podczas mojej nieobecności i sobie z niego
      korzystała. Mama moja była przed 10-ciu laty osobą, która uczyła mnie pracy z
      komputerem. Niestety, przeszła na emeryturę i jej kontakt z tym sprzetem się
      urwał. Którejś wolnej soboty pokazałam jej jak się go włącza i wyłącza -
      zapewniając - że nic nie może popsuć.( Chyba że weźmie młotek do ręki) W
      niedzielę pytam się jej
      - byłaś u mnie, wchodziłaś do komputera?
      - Tak ale zaraz wyłączyłam - bo trzeba było podać hasło.
      - Mamo tam nie ma żadnego hasła !!!
      - Jest przecież pisało - wpisz hasło !!!
      - Mamo przecież sama instalowałam windows - nie ma!!!
      - Jak Ci matka mówi ze jest to jest !!! -włączył się ekspert od komputerów
      czyli mój tata
      - Tato, włączam i wyłączam komputer z pięć razy na dziń - tam nie ma zadnego
      hasła !!! - już prawie krzycze z irytacji,
      - Jak Ci matka mówi - to jest prawda, nie pyskuj - mój ojciec chwycił sie
      koronnego argumentu,
      - No tak zapomiałam... Grzesiek wmontował mi taką fotokomórkę - na dotyk
      mojego palca, jak ktoś inny niż ja włącza komputer - trzeba podać hasło - po
      raz kolejny skapitulowałam :))
    • Gość: melmire Re: O internecie - dla tralalumpka i nie tylko:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 23:47
      Ja wam opowiem lepsza historie!
      Rzecz sie dzieje w kraju z dawna ucywilizowanym(Francja), w supermarkecie gdzie
      jest fotokopiarka na monety, w wolnym dostepie. Klientka wola szefowa kasjerek.
      "prosze pani,ta maszyna nie dziala, kartki mi biale wychodza" Szefowa idzie,
      patrzy-faktycznie cale biale! Podnosi klape maszyny.....pusto. "ah, pani
      zapomniala wlozyc orginalu' powiada. Klientka, oburzona 'co to za sklep, co to
      za porzadki, tu nic nie jest nigdzie napisane ze orginal trzeba wlozyc!!'
      Kurtyna.
      Ciekawa jestem jak ona sobie wyobrazala ze fotokopiarka dziale, przez telepatie?
      Mysle, mysle o moim paszporcie, i bzzzzzzzzzzzzzzzzzz, on sie drukuje?
      • anahella Medal dla klientki francuskiego ksero:) n/t 15.04.03, 08:11

        • lyche1 Re: Chyba mnie oczęta mylą :)) 15.04.03, 08:22
          Ty tutaj o TEJ porze ? Nie za wcześnie ? ( A może za późno ??)
Pełna wersja