megg29
27.01.07, 20:45
proponuję, byście się podzielili uwagami, jakim językiem operujecie w sferze
erotycznej. Nasi przodkowie mieli mnóstwo wspaniałych określeń i przenośni,
które pozwalały na nazwanie części ciała i wszellakich pieszczot bez uzywania
wulgaryzmów. Jakim językiem operujecie? medycznym, takim ogólnym
aformalizowanym czyli mówicie o akcie? wulgarnym lub potoczno-wulgarnym, typu
bzykano,, ru..ko, pieprzenie? czy też wymyślacie coś własnego? Co sądzicie
o pomysłąch naszych przodków typu "paść byka na łączce"? Zbigniew Kuchowicz w
swojej książce "Miłość staropolska: podaje mnóstwo przykładów dawnego
miłosnego języka Polaków. kto ciekawy, niech czyta. a jaki jest ten nasz
miłosny język współczesny, pytam Was?