Gość: Amazonka
IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com
21.05.01, 16:53
Wedlug mnie to przejaw zezwierzecenia. Zadnego porodu nie mozna
nazwac "ludzkim" dopoki to kobieta nie moze podjac decyzji o tym, czy chce byc
znieczulona. Dlaczego ma cierpiec? Moj znajomy uczestniczyl ostatnio w porodzie
rodzinnym. Zanim przeprowadzono ich do oddzielnego pomieszczenia, byl przez
chwile z zona na sali ogolnej. Wedlug niego wygladalo to jak rzeznia pelna
zarzynanych i ryczacych cielat. Pelnia wrazen wizualnych i akustycznych. Pelnia
czlowieczenstwa po prostu. Mam kolezanke, ktora 8 lat temu urodzila dziecko i
wiecej nie zamierza rodzic, po tym co przeszla. Ja takze, dopoki nie bede miala
100% pewnosci, ze dostane znieczulenie zewnatrzoponowe, nie mam zamiaru
zachodzic w ciaze.
Akcja "Gazety" pt. "rodzic po ludzku" zrobila juz wiele dobrego. Prosze,
prowadzcie ja dalej, do momentu kiedy "rodzic po ludzku" oznaczac
bedzie "rodzic bez bolu"!