Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie?

IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com 21.05.01, 16:53
Wedlug mnie to przejaw zezwierzecenia. Zadnego porodu nie mozna
nazwac "ludzkim" dopoki to kobieta nie moze podjac decyzji o tym, czy chce byc
znieczulona. Dlaczego ma cierpiec? Moj znajomy uczestniczyl ostatnio w porodzie
rodzinnym. Zanim przeprowadzono ich do oddzielnego pomieszczenia, byl przez
chwile z zona na sali ogolnej. Wedlug niego wygladalo to jak rzeznia pelna
zarzynanych i ryczacych cielat. Pelnia wrazen wizualnych i akustycznych. Pelnia
czlowieczenstwa po prostu. Mam kolezanke, ktora 8 lat temu urodzila dziecko i
wiecej nie zamierza rodzic, po tym co przeszla. Ja takze, dopoki nie bede miala
100% pewnosci, ze dostane znieczulenie zewnatrzoponowe, nie mam zamiaru
zachodzic w ciaze.
Akcja "Gazety" pt. "rodzic po ludzku" zrobila juz wiele dobrego. Prosze,
prowadzcie ja dalej, do momentu kiedy "rodzic po ludzku" oznaczac
bedzie "rodzic bez bolu"!
    • Gość: Esther Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 194.216.237.* 21.05.01, 17:44
      nie zawsze jest tak jak mowisz i nie wszedzie na swiecie zawsze znieczula sie
      kobiety. Kazdy powinien miec wybor czy chce czy nie chce. Argumentem przeciw
      znieczuleniu tutaj w Anglii jest to ze kobieta rodzac bez znieczulenia jest w
      stanie powiedziec lekarzowi jesli cos jest nie tak lub budzi jej niepokoj.
      Aparatura nie jest w stanie wszystkiego wychwycic a czesto instynkt kobiety
      moze zapobiec niebezpiecznym powiklaniom. Przy znieczuleniu natomiast pewne
      reakcje zwyczajnie nie maja miejsca.
      Co nie znaczy ze kobieta nie powinna miec prawa wyboru.
      Ostanio zona znajomego z pracy rodzila, bez znieczulenia. Czula ze cos jest nie
      tak, wczesniej juz miala dzieci i wiedziala ze tym razem cos sie dzieje.
      Prosila lekarza o cesarke - odmowil, twierdzil ze kobieta powinna rodzic silami
      naturalnymi. Dziecko zmarlo tuz po porodzie. Wynik sprawy w sadzie - cesarka
      uratowalaby dziecko.
      • Gość: aniq Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? Esther IP: 213.76.106.* 21.05.01, 23:23
        Gość portalu: Esther napisał(a):

        > nie zawsze jest tak jak mowisz i nie wszedzie na swiecie zawsze znieczula sie
        > kobiety. Kazdy powinien miec wybor czy chce czy nie chce. Argumentem przeciw
        > znieczuleniu tutaj w Anglii jest to ze kobieta rodzac bez znieczulenia jest w
        > stanie powiedziec lekarzowi jesli cos jest nie tak lub budzi jej niepokoj.
        > Aparatura nie jest w stanie wszystkiego wychwycic a czesto instynkt kobiety
        > moze zapobiec niebezpiecznym powiklaniom. Przy znieczuleniu natomiast pewne
        > reakcje zwyczajnie nie maja miejsca.
        > Co nie znaczy ze kobieta nie powinna miec prawa wyboru.
        > Ostanio zona znajomego z pracy rodzila, bez znieczulenia. Czula ze cos jest nie
        >
        > tak, wczesniej juz miala dzieci i wiedziala ze tym razem cos sie dzieje.
        > Prosila lekarza o cesarke - odmowil, twierdzil ze kobieta powinna rodzic silami
        >
        > naturalnymi. Dziecko zmarlo tuz po porodzie. Wynik sprawy w sadzie - cesarka
        > uratowalaby dziecko.

        Szkoda tylko, że lekarze nie ufają w odczucia i instynkty rodzących...
    • Gość: ona Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 192.168.12.* / 194.121.255.* 21.05.01, 17:46
      ...jeszcze nie bylam w ciazy, ale kiedys chce miec dzidziusia! Jak pomysle o
      porodzie.....az ciarki mnie przechodza! Nie rozumiem kobiet, ktore chca, aby
      ich partner byl przy nich podczas porodu i ogladal je w tak nieestetycznym
      momencie: krew, krzyk, poty, smrod, lewatywy - itd. (wydaje mi sie, ze faceta
      moze cos takiego negatywnie nastawic do partnerki - nieswiadomie oczywiscie)
      Przciez porod to nic apetycznego (oprocz dzidziusia oczysiscie!). Facet
      powinien czekac z kwiatami tuz pod drzwiami sali, w ktorej znajduje sie rodzaca
      matka i zapamietac ja usmiechnieta, szczesliwa i pachnaca!!!
      • Gość: Zb Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: *.chelmnet.pl 21.05.01, 19:29
        Asystowałem żonie przy dwóch porodach i nie sądzę, że jest on taki nieapetyczny
        (więcej smrodu wydzielam w ubikacji i nie mam do siebie z tego powodu
        wstrętu :))), co do potu to jest on także w czasie seksu). Trzeba pamiętać o
        tym, że w czasie porodu emocje udzielają się dwóm stronom i raczej nie ma czasu
        na jakieś oceny zachowań. Liczy się bardziej samo otoczenie: pachnąca sala i
        intymność. Czy zostało mi coś w psychice ? Chyba nie, kochamy się tak jak przed
        porodem, fantazji w seksie nie brakuje i nie musiałem pokonywać jakiś oporów do
        żony po porodzie.
        Sam temat chyba bierze się z podejścia do życia: jak najmniej bólu, jak
        najwięcej przyjemności. Niestety takie jest życie, czasem przyjemne, czasem
        boli i trzeba się z tym pogodzić.
      • Gość: aniq Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie?DO ONA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 23:19
        Gość portalu: ona napisał(a):

        > ...jeszcze nie bylam w ciazy, ale kiedys chce miec dzidziusia! Jak pomysle o
        > porodzie.....az ciarki mnie przechodza! Nie rozumiem kobiet, ktore chca, aby
        > ich partner byl przy nich podczas porodu i ogladal je w tak nieestetycznym
        > momencie: krew, krzyk, poty, smrod, lewatywy - itd. (wydaje mi sie, ze faceta
        > moze cos takiego negatywnie nastawic do partnerki - nieswiadomie oczywiscie)
        > Przciez porod to nic apetycznego (oprocz dzidziusia oczysiscie!). Facet
        > powinien czekac z kwiatami tuz pod drzwiami sali, w ktorej znajduje sie rodzaca
        >
        > matka i zapamietac ja usmiechnieta, szczesliwa i pachnaca!!!

        Witaj!
        Ja też jeszcze nie mam 'dzidziusia'...jak to oreśliłaś...ale niestety nie mogę
        się z Tobą zgodzić...mężczyzna, jeżeli tylko wyrazi na to zgodę, powinien być
        obecny przy porodzie. Tylko wtedy jest w stanie pojąć jaki to wysiłek dla
        kobiety. Niedawno rodziła moja koleżanka, widziałam się z nią w początkowej fazie
        porodu i dodawałam otuchy, to był poród rodzinny, bardzo martwiłyśmy się z
        przyjaciółką czy on wytrzyma takie napięcie, ale dał sobie radę, a młoda mama
        sama by sobie nie poradziła.
        Nie rozumiem dlaczego chcesz za wszelką cenę chronić mężczyzn przed
        porodem...przecież to jest całkowicie naturalne i piękne! A ciekawa jestem czy
        kiedyś widziałaś kobietę zaraz po porodzie, bo przeważnie nie jest 'uśmiechnięta
        i pachnąca' tylko zmęczona i nie ma siły się uśmiechać, ale jest oczywiście
        szczęśliwa.
        Wybacz, ale zupełnie Cię nie rozumiem.Pozdrawiam.
      • Gość: Mania Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: *.ceu.hu 23.05.01, 15:35
        CZesc,
        a dlaczego ojciec mialby nie widziec matki, kiedy rodzi ich wspolne dziecko? kobieta sklada sie tak
        samo z krwi, kosci i potu, co mezczyzna. A oboje wygladaja inaczej, kiedy wybieraja sie na party. O co
        chodzi z ta pachnacakobieta?
        pzdr
        M
      • Gość: Ada Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 195.94.206.* 23.05.01, 15:56
        Myślę, że zrozumiesz po porodzie potrzebę kogoś blisko obok Ciebie w tak
        intensywnych przeżyciach jak poród. Gwarantuję Ci, że ostatnia rzecz o jakiej
        będziesz wtedy myśleć to czy dobrze wyglądasz.

        Życzę ci a także sobie i innym kobietom aby medycyna poszła na tyle do przodu
        aby znaleziono alternatywy do znieczulenia zewnątrzoponowego, które ułatwią na
        pokonanie strachu przed bólem i nie będą ryzykowne.

        Pozdrawiam
    • Gość: Artur Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: *.sasknet.sk.ca 21.05.01, 22:22
      Porod moze powodowac straszny bol i rozumiem twoje oczekiwania. Dlaczego
      zabraniac wolnego dostepu do lekow?
      Ale jest i druga strona metalu.
      Porod to skomplikowana funkcja biologiczna. Wszelkie leki przeciwbolowe ta
      funkcje do pewnego stopnia zaklocaja i zwiekszaja ryzyko powiklan i dla dziecka
      i dla matki. Dlatego na razie lepiej zostawic porod taki jakim jest, tzn
      naturalny.
      • Gość: ona Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 194.204.161.* 23.05.01, 15:14
        Popieram wypowiedź amazonki. To jest okropne. Lekarz jest od tego, by czuwac
        czy wszystko jest w porządku, a do decydowania o znieczuleniu nie powinien się
        wtrącać. Ale u nas to jeszcze średniowiecze. W innych krajach od razu na
        porodówce pytają się czy chcesz znieczulenie, czy cesarkę. u nas natomiast
        nadal pozostają czasy pierwotne. Ma bolec i już. I gadanie , że cesarka to
        operacja itd., zgoda, ale i dorośli i dzieci przechodzą cięższe zabiegi.
        Proponuje, aby "G.W." podjęła akcję o znieczulanie na życzenie., gdyż w tym
        momencie poród to jatka, a potem socjolodzy bija na alarm, że nie ma przyrostu
        naturalnego. Przykro mi, ale w dzisiejszych czasach znieczula się wszystko,
        więc dlaczego poród nie? I dlaczego o znieczulaniu mają decydowa za kobiete
        inni ludzie? Jest pewna propaganda na rodzenie naturalne. Tak samo jak na
        karmienie piersią - a jak ktos nie chce? przecież butla z mlekiem to nie
        trucizna. Znajoma matka nie karmi od narodzin swojego dziecka, bo po prostu nie
        chciała i dla wielu osób jest wyrodną matką. Śmieszne te stereotypy.
        • Gość: Esther Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie?Do ONA IP: *.datamonitor.com 23.05.01, 18:31
          To nie sa do konca stereotypy, chociaz zgadzam sie jesli chodzi o to czy
          kobieta powinna miec wybor. Tak samo jak ma prawo wyboro jesli np nie chce miec
          dzieci. Kazdy patrzy na siebie - ja jesli bede miala dzieci, wolalabym miec
          porod bez znieczulenia, biorac pod uwage mozliwosc komplikacji i to ze lekarz
          moze czegos nie zauwazyc. Mimo bolu wolalabym zachowac jakas kontrole nad
          porodem. Kwestia wyboru. Co do karmienia - moja kolezanka tez nie karmila
          dwojki swoich dzieci bo jej sie nie chcialo - oboje maja wszelkiego rodzaju
          alergie i choruja non stop. Wiekszosc matek ktore znam karmily, i nawet jesli
          dzieci choruja, trwa to gora 1 dzien. Nie mowie ze dzieci karmione piersia nie
          choruja - ale karmienie zwieksza szanse zdrowia i jest najlepszym pokarmem
          jakie dziecku mozna dac i najlepszym sposobem aby je na rozne rzeczy uodpornic.
          Nie mozna tej mozliwosci zabierac z powodu jakiegos widzimisie czy robiac na
          przekor innym. Chyba ze ktos od poczatku mysli wylacznie tylko o sobie - a
          wtedy w ogole nie powinien miec dzieci.
          ale jak wszystko inne, jest to kwestia wyboru i nikt nie ma prawa nikogo za to
          potepiac.
          Pozdrowienia,
          Esther
      • frisky2 Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? 23.05.01, 16:44
        Jerstem ojcem i uwazam, ze obecnosc przy porodzie, to nie tylko mozliwosc, ale obowiazek kazdego ojca. Jak
        mozna sie czuc odpowiedzialnym ojcem i nie chciec byc przy tak waznym wydarzeniu jak narodziny wlasnego
        dziecka? W tym trudnym, a zarazem radosnym dla zony i dziecka momencie trzeba byc z nimi. SMiesza mnie
        takie argumenty, ze facet zemdleje, albo bedzie z obrzydzeniem patrzyl na zone. Jesli tak jest, to musi to byc facet
        niedojrzaly, niekochajacy zony, nie czujacy z nia zwiazku. I podobnie kobieta - jesli sie wstydzi meza, to o jakim
        bliskim zwiazku mozna tu mowic?

        Bylem przy narodzinach corki i chce powiedziec, ze bylo to cudowne przezycie nieporownywalne z zadnym
        innym.
    • Gość: Momo Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: *.cezex.pl 24.05.01, 09:41
      Wiesz, Amazonko(i inne kobiety myślące podobnie) także jestem zdziwiona jak
      wielu moich przedmówców takim konsumpcyjnym podejściem do życia. Ale myślę, że
      twój pogląd jest spowodowany czysto teoretycznym potraktowaniem sprawy.
      Oceniasz na chłodno tę sprawę i ponieważ zupełnie nie masz emocjonalnego
      stosunku do poruszanych spraw więc wygłaszasz bardzo ostre sądy.
      Nie wiem, czy bierzesz od uwagę, że kobiety dzięki ćwiczeniom przed porodem
      mają szansę na złagodzenie bólu, poza tym tradycyna pozycja "na samolociku"
      jest najbardziej niedogodną i bolesną pozycją, dlatego w cywilizowanych
      szpitalach kobiety mogą kucać, chodzić i robić co im się podoba. Od kilku lat
      modne jest rodzenie w wodzie, także zmniejszające ból i przyjazne dla
      niemowlaka. Natomiast cesarka czy znieczulenie - no cóż, faktycznie teraz nawet
      u dentysty się znieczula pacjenta, ale... nie jest to takie straszne, to
      rodzenie bez znieczulenia, skoro bardzo wiele kobiet kilkakrotnie i to planowo,
      a nie z przypadku decyduje się na poród. Nie bój się na zapas, bo zaangażowanie
      uczuciowe, jakim ciężarna matka obdarza swoje nienarodzone dziecko osładza i
      łagodzi wszelki ból, nawet najgorszy.
      Pozdrawiam
      • Gość: Amazonka Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com 24.05.01, 14:49
        Do Momo i Zb:
        Dlaczego uwazacie, ze chec unikniecia cierpienia jest konsumpcyjnym podejsciem
        do zycia? Czy o to samo oskarzycie pacjenta, ktoremu podaje sie znieczulenie
        przed wycieciem wyrostka czy amputacja reki? Przeciez od obcinania reki na
        zywca sie nie umiera. Mozna najwyzej zemdlec. Moja kuzynka, rodzac dziecko,
        mdlala trzy razy.
        Zgadza, sie chce, aby moje zycie bylo jak najprzyjemniejsze. Ale czy wiekszosc
        z nas do tego nie dazy? Reszta to masochisci.
        Kazdy bol jest "naturalny". Ale nie znieczula sie tylko tego porodowego. No bo
        to cierpia "tylko" kobiety. Dla mnie to przejaw patrirchalizmu w najgorszej
        postaci. Nie chce cierpiec tylko dlatego, ze jestem kobieta. Bol upokarza
        czlowieka, odbiera mu godnosc. Czlowiek cierpiacy zachowuje sie jak zwierze -
        zostaja tylko najprostsze instynkty. Rodzaca kobieta jest przedmiotem,
        bezosobowa maszynka sluzaca do wycisniecia z siebie za wszelka cene bezcennego
        dziecka. Taki porod bylby gwaltem na mojej psychice: ja cierpie, ale dookola
        nikogo to nie obchodzi, wszyscy sie ciesza. Zostaje zredukowana do poziomu
        samicy, z ktorej odczuciami i potrzebami w najmniejszym stopniu nie trzeba sie
        liczyc. I jeszcze mi wmawiaja, ze to jest wlasnie istota kobiecosci.
        Obawiam sie, ze po takim przezyciu znienawidze dziecko i meza.
        Mala uwaga do tych, co uwazaja, ze kobieta powinna rodzic sama: na takie
        kobiety sie wrzeszcczy, szarpie sie je, wulgarnie na nie wydziera. Sa same i
        bezbronne ze swoim bole i strachem.
        I nie rozsmieszjcie mnie argumentami o "kontrolowaniu porodu" prze nie
        znieczulona kobiete. Co z tego, ze bedzie czula, ze cos jest nie tak, skoro ona
        jest zupelnie bezbronna, a decyzje i tak podejmie lekarz. Wlasnie toczy sie
        proces przeciw lekarzowi ze szpitala w Gdyni-Redlowie, ktory odmowil cesarki po
        12 godzinach porodu, mimo ze kobieta go o to prosila. Dziecko urodzilo sie z
        zamatwica. Zostala potraktowana jako histeryczka, ktora "poboli i przestanie",
        ale urodzic trzeba silami natury.
        I zapewniam, cie, Momo, ze gdyby nie emocje, jakie wzbudza we mnie ten temat,
        nawet nie tknela bym klawiatury.
        pozdrawiam,
        Amazonka
        • Gość: Momo Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 195.205.60.* 25.05.01, 10:40
          Gość portalu: Amazonka napisał(a):

          > Do Momo i Zb:
          > Dlaczego uwazacie, ze chec unikniecia cierpienia jest konsumpcyjnym podejsciem
          > do zycia?
          Chyba nie dokładnie czytałaś mój post. Ja nie mówiłam o cierpieniu - a ty
          uogólniasz w tym momencie moją wypowiedź - ja mówiłam TYLKO<TYLKO< I JESZCZE RAZ
          TYLKO o PORODZIE. Więc nie wrzucaj do jednego worka amputacji kończyny, czy
          wycięcie wyrostka z porodem bez znieczulenia. Jesteśmy tak stworzeniu, że wszelka
          ingerencja w nasze ciała - typu operacje: usuwanie wyrostka, płuc, czy ręki nie
          pozostają bez wpływu dla organizmu. Tw wszystkie części są nam potrzebne, skoro
          je mamy od urodzenia, natomiast pród to NATURALNA metoda przyrostu naturalnego, a
          ingerencja ze środkami, czy nożem jedynie ma na celu nieraz złagodzenie bóly, ale
          częściej jest zbyteczna. Myślę, że jesteś bardzo młodziutką osóbką (co nie
          znaczy, że ja już jestem okropnie stara i doświadczona i może się mylę ,ale
          wydaje mi się że masz ok. 20 lat i trochę mi przypominasz mnie samą w tym wieku),
          ale nasze doświadczenia życiowe wpływają na nasze zdanie w wielu sprawach.

          Czy o to samo oskarzycie pacjenta, ktoremu podaje sie znieczulenie
          > przed wycieciem wyrostka czy amputacja reki? Przeciez od obcinania reki na
          > zywca sie nie umiera. Mozna najwyzej zemdlec. Moja kuzynka, rodzac dziecko,
          > mdlala trzy razy.
          > Zgadza, sie chce, aby moje zycie bylo jak najprzyjemniejsze. Ale czy wiekszosc
          > z nas do tego nie dazy? Reszta to masochisci.

          Ja podobnie jak Ty chcę zyć szczęśliwie ale w przeciwieństwie do Ciecie nie
          uważam urodzenia dziecka bez znieczulenia za największe katusze w życiu
          odzierające mnie z godności, i myślę, że jest to z Twojej strony nieco
          udramatyzowane.
          > Kazdy bol jest "naturalny". Ale nie znieczula sie tylko tego porodowego. No bo
          > to cierpia "tylko" kobiety. Dla mnie to przejaw patrirchalizmu w najgorszej
          > postaci. Nie chce cierpiec tylko dlatego, ze jestem kobieta. Bol upokarza
          > czlowieka, odbiera mu godnosc. Czlowiek cierpiacy zachowuje sie jak zwierze -
          > zostaja tylko najprostsze instynkty. Rodzaca kobieta jest przedmiotem,
          > bezosobowa maszynka sluzaca do wycisniecia z siebie za wszelka cene bezcennego
          > dziecka. Taki porod bylby gwaltem na mojej psychice: ja cierpie, ale dookola
          > nikogo to nie obchodzi, wszyscy sie ciesza. Zostaje zredukowana do poziomu
          > samicy, z ktorej odczuciami i potrzebami w najmniejszym stopniu nie trzeba sie
          > liczyc. I jeszcze mi wmawiaja, ze to jest wlasnie istota kobiecosci.

          Wypowiadasz się tak autorytatywnie o tej znieczulicy wokól rodzącej, jakbyś była
          główną bohaterką takiej akcji. Jeśli tak by było to tylko współczuć. Na szczęście
          jest teraz coraz więcej szpitali, gdzie wszyscy się tobą opiekują, trzymają za
          rękę, robią okłady, podaja wodę, wspierają, pomagają w oddychaniu, wesprą dobrym
          słowem i przede wszsytkim czuwają nad prawidłowym przebiegiem porodu. Niestety
          zdarzają się tragiczne przypadki, ale czy tylko na salach porodowych????????
          > Obawiam sie, ze po takim przezyciu znienawidze dziecko i meza.

          Chyba jesteś panną, skoro tak mówisz, albo osobą, która nie chce ponosić
          konsekwencji swoich czynów. Jeśli dwoje ludzi decyduje się na wspólne życie,
          czego naturalną koleją rzeczy jest współzycie, to muszą brać odpowiedziałność za
          ten aspekt bliskości. Tu własnie jest widoczne konsumpcyjne podejście do życia -
          "Mam ochotę na seks, ale jak mi zrobisz dziecko to wynocha nienawidzę cię i tego
          bachora też" - tak to mniej więcej wygląda. Albo godzimy się na ewentualną ciążę,
          albo dajmy se na wstrzymanie i po problemie. A po co na niewinnym dziecku się
          wyładowywać, że jest i sprawia mi ból i cierpię, skoro tego nie chę, ale na seks
          była ochota.
          > Mala uwaga do tych, co uwazaja, ze kobieta powinna rodzic sama: na takie
          > kobiety sie wrzeszcczy, szarpie sie je, wulgarnie na nie wydziera. Sa same i
          > bezbronne ze swoim bole i strachem.

          Nie wiem o czym tu mówisz, chyba o jakimś bliskim Ci przypadku. Jeśli tak -to nie
          upoważnia CIę to do uogólniania, bo wyżej już napisałam - czasy się na szczęście
          zmieniają i takich przpadków może być coraz mniej.
          > I nie rozsmieszjcie mnie argumentami o "kontrolowaniu porodu" prze nie
          > znieczulona kobiete. Co z tego, ze bedzie czula, ze cos jest nie tak, skoro ona
          >
          > jest zupelnie bezbronna, a decyzje i tak podejmie lekarz. Wlasnie toczy sie
          > proces przeciw lekarzowi ze szpitala w Gdyni-Redlowie, ktory odmowil cesarki po
          >
          > 12 godzinach porodu, mimo ze kobieta go o to prosila. Dziecko urodzilo sie z
          > zamatwica. Zostala potraktowana jako histeryczka, ktora "poboli i przestanie",
          > ale urodzic trzeba silami natury.

          Jak pisałam wyżej, konowalstwo w pracy, a w szczególności na sali porodowej to
          nie jedyne przypadki tragedii z udziałem lekarzy i jest to niewątpliwie straszne -
          ale jak wspomniałam - nie można uogólniać.
          > I zapewniam, cie, Momo, ze gdyby nie emocje, jakie wzbudza we mnie ten temat,
          > nawet nie tknela bym klawiatury.


          A tego jestem pewna, że twoje zaangażowanie musi mieć bardzo osobiste podłoże.
          Jeśli chcesz i możesz to podziel się swoim przykrym przeżyciem.
          Pozdrawiam serdecznie.
          > pozdrawiam,
          > Amazonka

          • Gość: Józia Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 212.75.99.* 25.05.01, 13:32
            Droga Momo,
            Pozwolisz, że włączę się do dyskusji.
            Po pierwsze, czy mogłabyś zaspokoić moją ciekawość i napisać jakie TY masz
            doświadczenia jeżeli chodzi o rodzenie dzieci (interesuje mnie czy poród znasz
            z autopsji, czy teoretyzujesz). Z jedną rzeczą się zgodzę. Amazonka podchodzi
            do tej sprawy bardzo dramatycznie. Droga Amazonko. Posiadanie dzieci jest
            sprawą cudowną, a poród w brew pozorom, da się przeżyć (wiem o czym piszę -
            sama przeszłam przez to 2 razy). A teraz do Momo. Szkoły rodzenia - fajna
            sprawa, oddychanie, ćwiczenia, worki saco, wanny - też przyjemne. Są zapewne
            kobiety, którym tego typu naturalne metody pomagają na tyle, że mogą przejść
            przez to ważne wydarzenie w miarę komfortowo. Ale nie zapominajmy o tym, że
            jesteśmy bardzo różne i to co dla jednej jest umiarkowanym bólem druga odczuwa
            jako koszmar nie do wytrzymania. I nie chodzi tu tylko o większą lub mniejszą
            skłonność do histerii, czy konsumpcyjne nastawienie do życia, a o coś co się
            (chyba - nie jestem specjalistką)nazywa progiem bólu.

            W/g mnie warto ten pierwszy raz spróbować, może nasza własna adrenalina
            wystarczy, ale czemu tym, które chcą, odmawiać możliwość skorzystania ze
            znieczulenia. Czasami sama świadomość, że, w razie, kiedy ból stanie się nie do
            wytrzymania, dostaniemy coś co ten ból uśmierzy, wystarczy. A z tym brakiem
            odczuwania czegokolwiek przy ZZO to lekka przesada. To czego nie czujemy to
            ból. Skurcze są odczuwalne tylko nie są bolesne. A i cesarskie cięcie w razie
            konieczności można zrobić szybciej.

            Acha, tak dla jasności. Pierwsze dziecko dzielnie próbowałam
            urodzić "naturalnie". Poddałam się po 20 godzinach. Przy drugim od razu
            wiedziałam że będę miała ZZO. Poszło dużo szybciej (drugie, ale i brak stresu).
            Taki był mój wybór i nie sądzę, żebym z tego powodu była gorsza matką (trochę
            mnie drażni, kiedy ktoś to w ten sposób wartościuje). A i jeszcze jedno. Moje
            dzieci wcale nie były ospałe i nie miały problemów ze ssaniem.
            Nie demonizujmy ani porodu, ani znieczulenia zewnątrz oponowego. I dajmy
            kobietom wybrać.

            PS. Chyba w tej chwili w większości, nawet państwowych, szpitali znieczulają "
            na żądanie".
            • Gość: Momo Re: Dlaczego kobiet y..-do Józi IP: *.cezex.pl 25.05.01, 13:44
              Wiesz, Józiu, dziękuję Ci za bardzo zrównoważony list i myślę, że Twoja
              wypowiedź stanowi złoty środek pomiędzy "dramatyczną"Amazonką a mną- która
              wypowiada sie li i jedynie teoretycznie. Masz rację - każda kobieta ma inny
              próg odczywania bólu, tego nie wzięłam pod uwagę, niemniej w mojej wypowiedzi
              chciałam bardziej skupić się na "odczarowaniu" tego czarnego obrazu jaki
              nakreśliła Amazonka, pt. "Rodzenie dzieci bez znieczulenia".
              Dziękuję za cenny głos w dyskusji i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: JMeyer Re: Dlaczego kobiet nie znieczula sie przy porodzie? IP: 195.116.214.* 28.05.01, 10:15
      Czytam tę dyskusje i właśnie nie wytrzymałem, muszę swoje 0,03 PLN wtrącić.
      Co do znieczulenia to jako samcowi trudno mi się wypowiadać, ale nie sądzę,
      żeby istniały jakiekolwiek przesłanki do odmówienia kobiecie znieczulenia w
      bólu, który podobno porównywalny jest z wydalaniem kamienia nerkowego, a to
      miałem okazję oglądać i u mężczyzn i o ile pamiętam, nikt im nie zaproponował
      "panie X, proponuję panu nie znieczulać, bo dzięki temu będziemy migli na
      bieżąco znać stan i położenia pańskiego kamienia, co pozwoli uniknąć powikłań"
      - osobnik taki zapewne umarłby - ze śmiechu - na taką propozycję...
      A w tej całej dyskusji nie widziałem jeszcze starcia liberałów z
      konserwatystami na temat badań prenatalnych!!!! proszę to natychmiast naprawić!
      Precz z ciemnotą niezależnie czym tłumaczoną!
    • Gość: Jmeyer Do Amazonki IP: 195.116.214.* 28.05.01, 15:12
      A tak w ogóle to ciekawe czy znajdziesz faceta, który będzie czekał aż Ty
      będziesz miała swoją pewność... :) z tak bojową feministką chyba żaden nie
      wytrzyma...
      • Gość: Amazonka Re: Do Amazonki IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com 28.05.01, 15:46
        Pewnosc czego???
        Amazonka
        • Gość: Jmeyer Re: Do Amazonki IP: 195.116.214.* 28.05.01, 15:53
          Pewność, że dostaniesz znieczulenie na żądanie...
          A w ogóle to wszystko byłoby ok, gdyby nie ewolucja, czyli pan Karol Darwin.
          150-kilogramowa gorylica rodzi młode ważące najwyzej 1,5 kg, ludzka kobieta,
          ważąca 60 kg rodzi dziecko ważące 3-4 kg... stąd te całe kłopoty, nie bez winy
          jest też nieudany pod wym względem eksperyment ewolucji w pionową postawą -
          zmiany w kształcie miednicy w zestawieniu z wielkim łbem noworodka powodują
          właśnie te wszystkie kłopoty, o których Szanowni Rozmówcy tu tak burzliwie
          dyskutują. Tak, moi kochani, homo sapiens to nie żadna korona stworzenia, to
          ewolucyjny eksperyment, w wielu aspektach spieprzony...
        • Gość: ewa Bol IP: *.proxy.aol.com 29.05.01, 09:47
          Procz Jozi(chyba)nikt inny nie rodzil tu dziecka.Ja chce napisac,ze 3 lata temu
          w W-wie nikt nie zaproponowal mi zadnego innego rozwiazania,procz naturalnego.
          Porod trwal 12 godz(najciezsze bole trwaly 4 godz i byly do wytrzymania ,choc
          mialam dosc.)Dostalam czopek,ktory, ani nie zaszkodzil, ani nie pomogl.Do tej
          pory odczuwam jednak naciete krocze,i to powstrzymuje mnie przed checia
          kolejnych porodow.W szpitalu nasluchalam sie o negatywnych skutkach
          znieczulen,ale za oplata mozna bylo sobie"zazyczyc".
          Chce jeszcze napisac,ze dla wielu kobiet ,ktore nie sa i w najblizszym czasie
          nie beda w ciazy,niewyobrazalne jest rodzenie,bol,nacinanie krocza.Potem sa w
          ciazy i robia to wszystko bez wiekszego zastanowienia,godza sie z bolem itp.
          Ja polecam rowniez porod rodzinny,nie wiem jak wtedy wygladalam i uwierzcie:
          niewiele mnie to wtedy obchodzilo.Byl przy mnie moj kochany facet(wyszedl gdy
          mnie szyto,bo chcialam tego),on przcial pepowine i pierwszy mial naszego synka
          na rekach.Potem zostalismy przez godz.we trojke w pokoju rodzinnym i
          patrzylismy jak nasz syn czolga sie do piersi:)).Wspominamy to do dzis.
          Pozdrawiam,zwlaszcza przyszle mamy.Ewa
          • Gość: jmeyer Re: Bol IP: 195.116.214.* 29.05.01, 10:05
            I to jest chyba podsumowanie całej tej dyskusji...
            Pani Ewa, tzw. złotym środkiem zabiła tak piękną i inteligentną wymianę
            poglądów :))) i bardzo dobrze...
            Pozdrowienia dla Pani, Faceta i Dziecka
Pełna wersja