Co o tym myslicie?

30.01.07, 22:23
Jestem ciekawa co sadzicie o takiej oto sytuacji:

Udzielalam korkow facetowi, ktory ma 50 lat. Ja studentka 26 lat.
Po pol roku wyjechalam do innego miasta. On sie we mnie zakochal (wyznal mi to
w liscie) Czulam, ze cos facet do mnie sciemnia ale bez przesady.
Wtedy tez stwierdzilam, ze nalezy jasno sprawe postawic.
Odpisalam mu ze z mojej strony na nic wiecej nie moze liczyc oprocz zwyklej
przyjazni.
Powiedzial ok. No i teraz bawi sie w takiego "tatsia".
Dzwoni do mnie 2x w tyg. pyta sie co u mnie slychac itd.

Zastanawiam sie co z robic z ta znajomoscia:
1) zerwac kontakt, (nie mowie nikomu o tej znajomosci bo boje sie ze zaczna
sie plotki)
2) dalej to ciagnac, w koncu nie robie nic zlego. Niech zyje sobie w
wyimaginowanym swiecie..

Dodatkowe Info:
On ma zone, dzieci.
Ja: nie mam faceta. Z mojej strony NIC nie moze oczekiwac i sprawe postawilam
jasno. Jestem pewna ze nawet pocalowac go bym nie mogla ale lubie go na swoj
sposob.
Mieszkamy w innych miastach.

Pozwolic mu na te telefony mniej wiecej 2x w tygodniu? Zazwyczaj opowiada co u
niego a ja co u mnie.

Co o tym myslicie?
    • ciekawakawka Re: Co o tym myslicie? 30.01.07, 22:36
      Sama nie wiem...dziwne to, nie sądzisz? Moim zdaniem on się nie poddaje-dlatego
      cały czas dzwoni. Może myśli, że zmienisz zdanie? Uważam, że powinnaś urwać te
      telefony, bo po co mieć później niepotrzebny syf.
      • malenkajalenka Re: Co o tym myslicie? 30.01.07, 22:48
        ja tez bym z tym skonczyla
        • madeinussa Re: Co o tym myslicie? 30.01.07, 22:50
          Dobre określenie. Z tego będzie tylko SYF.
          Zerwij kontakt, to stary dziad, który się zauroczył, bo jesteś ładna i mądra...
          Ahh... :)
    • wikipedia81 Re: Co o tym myslicie? 30.01.07, 23:00
      No, wlasnie.
      Tak dziwnie, bo za korki zawsze dawal mi troche wiecej kasy i przez to czuje sie
      tak troche od niego uzalezniona.
      Tzn. nie chce zeby powiedzial, ze bylam mila jak placil (za korki), a teraz mam
      go daleko :(

      Dzis do mnie dzwonil, jestem w tym samym miescie co on. Mam przyjsc w piatek do
      niego do biura (jest architektem, sekretarka tez tam jest, tam tez udzielalam
      korkow)i pozniej mamy isc na kawe...

      Jak zaczelam krecic, ze tylko wpadne na 5 min, bo nie mam duzo czasu to sie
      zapytal czy sie nie wstydze z nim wychodzic, bo jak tak to mozemy wypic kawe u
      niego w biurze.

      Wrrr
      No i jak nie pojde, to wyjde na taka plastikowa lale.
      Ale z drugiej strony nie mam ochoty paradowac po miescie z starym facetem, moze
      byc tzn "syf", tak jak mowicie.

      bez sensu co?



      • polla4 Re: Co o tym myslicie? 30.01.07, 23:10
        Urwij ten kontakt, nic Cię z nim juz nie łączy i nie musisz ani odbierać
        telefonów ani spotykac się.
      • aniazzielonegowzgorza Re: Co o tym myslicie? 31.01.07, 12:43
        najpierw się zastanów co cię tak naprawdę z tym facetem wiąże. Z tego co
        piszesz NIC -oprócz tego że to twój były "uczeń". To że płacił ci więcej za
        korepetycje nic nie znaczy, nie możesz i nie powinnaś sie z tego powodu
        poczuwać do obowiązku rozmawiania z nim czy spotykania. Płacił więcej bo
        najwidoczniej stać go było na to, lubił cię itp. Facet jest w takim wieku że
        mógłby być twoim ojcem, zdarza sie że panowie przechodzą w tym wieku taki
        kryzys wieku "średniego". Korepetycji już mu nie udzielasz, więc to powinien
        być koniec waszej znajomosci. Wszak to nie kolega- rówieśnik. Wyjechałaś do
        innego miasta - tym bardziej powinnaś sie od niego i jego telefonów uwolnić.
        Nie odbieraj jego telefonów, niech myśli co chce, albo zmień numer. Albo wprost
        mu powiedz by nie dzwonił bo nie masz czasu, bo masz tu masę nowych znajomych,
        albo absorbującą pracę, dużo nauki itp. Nie opowiadaj o swoim życiu, nie
        słuchaj co u niego. Takie rozmowy uzależniają szybciej niż myślisz. Sama
        przechodziłam kiedyś przez coś mniej więcej podobnego (tyle że wówczas chłopak
        był w moim wieku). Wiem że z czasem zacznie ci brakowac tego człowieka, a
        właściwie rozmów z nim, kogoś z kim możesz pogadać na różne tematy, kto
        doradzi, kto jest mądrzejszy, dojrzalszy (bo starszy). Im większa nić sympatii
        (choćby tylko telefonicznej) się miedzy wami zawiąże tym ciężej będzie ci to
        potem przerwać. Jesteś bardzo młodą osóbką, nie marnuj czasu na rozmowy i
        spotkania z kimś takim. W każdej chwili możesz poznać jakiegoś rówieśnika,
        kogoś do kogo zapałasz gorętszym uczuciem- pomyśl jak wtedy wytłumaczysz
        znajomosć z kimś o tyle lat starszym. Taka znajomosć wyda się (bo taka jest)
        każdemu dziwna, podejrzana. Urwij wszelkie kontakty z tym panem, bo on
        najwidoczniej nie odpuścił sobie i sądzi że poprzez te rozmowy telefoniczne,
        poprzez zaproszenia na kawę zdoła cię w końcu... Facet ma rodzinę, więc
        niech sie nią zajmie, a nie podrywaniem jakiejś "młódki". Na twoim miejscu
        odrzuciłabym tą propozycje spotkania u niego w biurze, wyjścia na kawe tym
        bardziej. Pomyśl że możecie spotkać kogoś znajomego, albo jego żonę, albo kogoś
        z twojej rodziny. Chcesz się potem tłumaczyć, że nie robiłaś nic złego
        spotykając sie z żonatym facetem? Nikt ci nie uwierzy, bo takich historii że
        młoda dziewczyna spotyka się ze starszym panem, niestety, jest sporo. Tylko że
        te dziewczyny mają przypietą odpowiednia etykietkę, ty też chcesz taką mieć?
      • ksyz Re: Co o tym myslicie? 31.01.07, 12:55
        Wiesz...wbrew pozorom twoj przypadek nie jest odosobniony...ale jest to dosc
        trudna sytuacja kiedy nie chce sie utrzymywac kontaktu z kims kto ewidentnie nie
        pasuje do ciebie ale zarazem nie chcesz byc postrzegana jako"plastikowa
        lala"...wedlug mnie utrzymywanie takiej telefonicznej znajomosci jest ok a nawet
        uwazam ze moze ci to w przyszlosci pomoc jednak jesli on chce czegos wiecej no
        to chyba nalezaloby z nim pogadac tak na serio i spytac sie o co mu chodzi a co
        najwazniejsze to warto w takiej rozmowie uswiadomic mu ze jest pewna granica
        ktorej on nigdy nie przelamie...oczywiscie trzeba tu zaaplikowac dostateczna
        ilosc deliktanosci ze wzgledu na wage tej rozmowy...pogadaj z nim i tyle...
    • ostryga81 Re: Co o tym myslicie? 31.01.07, 10:08
      Na co Ty liczysz?
      Tak czy siak tylko SYF z tego moze byc.
    • cioccolato_bianco zerwac n/t 31.01.07, 11:08

    • osika4 Re: Co o tym myslicie? 31.01.07, 12:21
      Przecież widzisz, że on działa pomalutku, delikatnie
      aż osiągnie swój cel.
      Facet w tym wieku i na tym stanowisku ma kasę i doświadczenie
      zrobi wszystko aby Ci zaimponować, a Ty ani się nie obejrzysz
      i będziesz jego, ale czy o to Ci właśnie w życiu chodzi?
      Piszesz, że ma żonę i dzieci ale te dzieci to chyba są w Twoim
      wieku i nie łudż się, że on nagle ich zostawi dla Ciebie.
      Masz 26 lat, czas płynie nieubłagalnie i swoją młodość poświęcisz
      na tak niepewny związek.
      Tymczasem koleżanki pozakładają normalne rodziny, będą miały dzieci...
      Zastanów się nad tym bardzo poważnie.
      Życzę powodzenia.
      P.S Napisz co postanowiłaś.
      • wikipedia81 podjelam decyzje 31.01.07, 20:41
        Macie racje.
        Nie ma sensu tego ciagnac a ja chcialam tylko byc grzeczna :)

        Jutro napisze do niego ze sorry ale w piatek jednak nie znajde chwili czasu
        bo... cos tam!
        A jesli bedzie dzwonil, to bede starala sie konczyc szybko roznmowe albo nie
        odbierac telefonu.
        Postaram sie zeby to wygladalo na zwyczajne rozluznienie sie znajomosci.

        Moja dewiza:
        Grzecznie ale stanowczo :)

        Podoba sie wam moja decyzja?
        Juz ja podjelam wiec na pewno wytrwam :)
        Dzieki za rady!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja