nawet nie wiem jak to rozpocząć

01.02.07, 14:14
otóż mój syn (24) zapytał, czy goście jakich zamierza zaprosić, będą mogli
nocować u nas w domu, wiczorem okazało się, że gość jest 1, dziewczyna
(której nigdy wcześniej nie widziałam), będzie nocować razem z nim, pomijam
już to, że nie wstała z łóżka, nie przedstawiła się, a i syn o tym nie
pomyślał
następnego dnia zrobił jej kawę i razem pojechali do pracy, nie wyszła od
niego z pokoju
nie wiem, czy traktować to jako normę i się nie wtrącać, czy może nie jest to
do końca właściwe?
    • wytrwala Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:18
      jesli bylaby to otwarta osoba, pewna siebie i zarazem elokwentna to oczywiscie,
      ze mogla wyjsc i zaczac z wami rozmowe, ale moim zdaniem wcale nie musiala. Nie
      zna was, raz przyszla, wolala cicho i spokojnie posiedziec w pokoju i sie zmyc.
      Nie uwazam tego za wielka tragedie i minus na jej honorze.
      • temeko1 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:22
        problem w tym, że zmyła się dopiero następnego dnia rano...
    • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:18
      nie, to nie jest norma, syn nie przedstawil ci swojego goscia.
      czyzby sie wstydzil?
    • popka5 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:20
      Hmmm bylam z facetem 7 lat, ale ani razu nie nocowalam u niego w momecie, kiedy
      byli jego rodzice. Jakos mi glupio bylo. Teraz sa inne czasy. Zauwazam to po
      moim bracie i rodzenstwie moich znajomych. Wielkim nietaktem jednak bylo, ze
      laska sie nie przedstawila. Powinnas zwrocic uwage synowi, aby nastepnym razem -
      kiedy dziewczyna go odwiedzi - pzredstawil ja tobie. Moze zostaniecie dobrymi
      psiapsiolkami? :) Nie skreslaj jej odrazu :)
    • annna84 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:21
      No to trochę dziwne. Powiedz mu, że zachował się mało kulturalnie nawet nie
      przedstawiając dziewczyny.
    • kookardka Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:22
      Ale o co Ci chodzi ?
      O to, że w Twoim domu była obca osoba i ubolewasz, że Ci jej nie przedstawiono
      czy o to, że u syna nocowała kobieta ?


      • wytrwala Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:25
        podlaczam sie pod pytanie kokardki. I co z tego, ze zmyla sie dopiero rano?
        spaliscie w jednym pomieszczeniu czy jak? poszli do siebie wiec nie rob
        problemu.
        • esmeralda_pl Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:26
          nie do siebie... syn nie jest u siebie, a u swoich rodziców...
          • lewania Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:32
            podlaczam sie do opinii esmeraldy!!!

            jak bedzie mieszkal u siebie niech przyjmuje kogo chce. jak mieszka u rodzicow
            to minimum przyzwoitosci byloby chociaz przedstawic "goscia".

            Zacznijmy od tego, ze ja osobiscie nie zgodzilam sie na takich
            nocujacych "gosci". dom rodzinny to nie motel na schadzki lozkowe!!!
            • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:41
              no wlasnie, popieram.
              chyba, ze placi czesc czynszu, doklada sie do zycia etc.
              • bohema77 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:44
                cioccolato_bianco napisała:

                > no wlasnie, popieram.
                > chyba, ze placi czesc czynszu, doklada sie do zycia etc.
                >

                Nie strasz mnie, nawet nie wzięłam pod uwagę mozliwości, że facet w tym wieku
                może tego NIE robić! :)
                • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:49
                  jesli to robi, to jest u SIEBIE, nie u rodzicow, aczkolwiek wg mnie dobre
                  wychochowanie nakazuje i chlopakowi przedstawic rodzicom swojego goscia
                  (niezaleznie czy wpadla na kawe czy na noc) i dziewczynie powiedziec
                  chociaz 'ogolne' dzien dobry i do widzenia.
                  • bohema77 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:56
                    cioccolato_bianco napisała:

                    > jesli to robi, to jest u SIEBIE, nie u rodzicow, aczkolwiek wg mnie dobre
                    > wychochowanie nakazuje i chlopakowi przedstawic rodzicom swojego goscia
                    > (niezaleznie czy wpadla na kawe czy na noc) i dziewczynie powiedziec
                    > chociaz 'ogolne' dzien dobry i do widzenia.
                    >
                    Ale ja się z Toba zgadzam, w 100%. Po prostu dopiero, gdy przeczytałam Twoją
                    poprzednią wypowiedź, dotarło do mnie, że facet może faktycznie nie płacić za
                    mieszkanie u rodziców, i to mnie lekko zbulwersowało ;)
                    • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:59
                      no, moze tak byc.
                      chlopak zreszta wyglada mi na wygodnickiego...
                      gdyby mial powazne plany wobec dziewczyny, to by ja przedstawil rodzinie, a nie
                      katem, baczkiem, po ciuchutku.. ;)) wygodniej mu bylo (i taniej) zaprosic ja do
                      domu niz np wyjechac razem na weekend.
                      tak samo moze (mimo, ze jak wiemy) pracyje mieszkac sobie u rodzicow i nie
                      placic ;)
      • temeko1 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:25
        o to, że jak się jest pierwszy raz u kogoś, a ten ktoś, to na pewno nie jest
        koleżanka, to nie zostaje się na noc, nie wydaje Ci się to dziwne?
        • popka5 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:32
          aaa ja myslalam, ze problem jest w tym, ze syn jej nie pzredstawil...
          Moze to byla wyjatkowa sytuacja?! Moze cos sie wydarzylo?
        • wytrwala Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:32
          wyolbrzymiasz. A chlopak byl u siebie - u siebie w pokoju. Mimo, ze dom
          rodzicow to chyba ma jakis wlasny kat?
        • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:42
          zostaje sie ;)
        • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 15:09
          a, i jeszcze jedno.
          twoja postawa jest dosc typopwa dla matek synow ;>
          nie napiszesz, ze nie wypada zapraszac kogos od razu na noc do domu (wina
          syna), tylko ze nie wypada zaproszenia przyjmowac (wina dziewczyny)
    • leni6 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:38
      Niby jestem mloda, a dla mnie ta sytuacja jest troche dziwna. Twoj syn sie
      dziwnie zachowal, ze nie powiedzial wprost wczensiej i ze nie przedstawil
      dziewczyny. Niby juz po fakcie ale lepiej teraz wyjasnic sytuacje zeby byla
      jasnosc na przyszlosc. Zastanow sie czy Ci odpowiada aby jego dziewczyna
      nocowala u Ciebie w domu (Twoj dom, ma prawo Ci sie to nie podobac, mozesz
      rowniez sie zgodzic - to juz zalezy jakie masz poglady). Poinformuj syna jakie
      masz zdanie i powiedz ze jezeli juz dziewczyna u Ciebie nocuje to chcialabys ja
      poznac (nie musi to byc uroczysty obiad rodzinny :P chodzi tylko o
      przedstawienie jej)
    • bohema77 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 14:40
      Syn zachował się niekulturalnie, nie przedstawiając dziewczyny
      i "przetrzymując" ją tylko u siebie w pokoju.
      Ale z drugiej strony... to chyba dobrze, że 24l mężczyzna układa sobie zycie
      osobiste? :)
    • 11ewa111 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 15:22
      Mnie to też by się nie podobało, bo tak nie powinno być. I właściwie winę za tę
      sytuację można równo podzielić na ich dwoje.
    • spacecoyote Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 15:44
      Moim zdaniem nie w porzadku - a jestem tylko 3 lata strasza od Twojego syna.

      To, ze ma zycie seksualne, to super, natomiast jezeli przyprowadza SWOJA
      dziewczyne do domu, powinien ja przedstawic rodzicom. Jezeli natomiast nie
      traktuje tego na tyle powaznie albo byla to taka sobie schadzka na jedna noc,
      to nie powinien przyprowadzac jej do domu rodzicow.

      A tak w ogole, to ona rano sie nie umyla, skoro mowisz, ze nawet z pokoju nie
      wyszla? Az tak strasznie sie bala konfrontacji?
    • piekielnica1 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 16:03
      temeko1 napisała:

      > dziewczyna
      > (której nigdy wcześniej nie widziałam), będzie nocować razem z nim, pomijam
      > już to, że nie wstała z łóżka, nie przedstawiła się, a i syn o tym nie
      > pomyślał
      > następnego dnia zrobił jej kawę i razem pojechali do pracy, nie wyszła od
      > niego z pokoju

      Bardzo spodobało mi się zdanie " a syn o tym nie pomyślał"

      W moim domu za relacje z własnymi dziećmi ja odpowiadam, ja je wychowuję, uczę
      manier, ustalam reguły i takie tam pierdoły. 0d przedszkola dzieci
      przedstawiały mi swoich kolegow i koleżanki, a ja starałam się by ci koledzy
      mówili "ale masz fajną mamę". I tak jest do dzisiaj, więc taka sytuacja nie
      miałaby miejsca.
      Nie wiem jak zareagowałabym na to spanie, ale jeżeli dziecko ma 24 lata to...
      Ty zdaje się oskarżasz dziewczynę, ale gdyby była choć odrobinę cieplej
      przyjęta to może zachowywałaby się inaczej.
    • hholy Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 16:08
      to Twoj syn powinien Was sobie przedstawic,bo tak to rzeczywiscie dziwnie
      wyszlo-jakby ona przyszla do hotelu,na nocleg!
      a jezeli on zamierza czesciej ja zapraszac to tym bardziej powinien Tobie ja
      przedstawic! zwlaszcza jezeli mieszka w Twoim domu. zastanawia mnie jedno-Twoj
      syn ma 24 lata a jeszcze mieszka z mamusia i musi pytac o zgode,czy jego
      dupeczka moze zostac na noc w jego lozku hmhmhm...
      czyli jeden wymog grzecznosciowy spelnil,a o drugim zapomnial... to tak jakby
      ona byla na tyle niewazna,ze nie trzeba jej przedstawiac-albo jakbys Ty byla na
      tyle niewazna,
      czemu po prostu nie spytasz syna dlaczego Ci nie przedstawil swojej dziewczyny?
    • maialina1 podstawowa sprawa: 01.02.07, 16:21
      Podstawowa sprawa: co twoj (pracujący!) syn robi w tym wieku z tobą na kupie??
      Oczywiscie ze nie powinnas sie wtrącąc, twoj syn jak i osoba ktora zaprosil to
      DOROSLI LUDZIE, tak samo dorosli jak ty, tylko troche mlodsi, ale DOROSLI.
      Natomiast w sytuacji kiedy ci dorosli ludzie zmuszeni byli przenocowac w TWOIM
      domu, pod twoim dachem, to jak najbardziej uwazam ze dziewczyna powinna byla
      sie przedstawic. To nie hotel, ze wszyscy są bezimienni i robią co im sie
      podoba aby dyskretnie. Zresztą nawet w hotelu ludzie mowią soie dzien dobry.
      • maialina1 przepraszam, doczytalam 01.02.07, 16:25
        temeko1 01.02.07, 14:25


        o to, że jak się jest pierwszy raz u kogoś, a ten ktoś, to na pewno nie jest
        koleżanka, to nie zostaje się na noc, nie wydaje Ci się to dziwne?


        Nie. Juz pisalam ze twoj syn jest dorosly i ma prawo korzystac z "doroslych"
        urokow zycia, nawet na dziwki pojsc, jesli tak mu sie spodoba. Natomiast nadal
        twierdze ze sprowadzenie "zdobyczy" pod twoj dach, bez nawet przedastawienia ci
        jej, bylo bardzo nie na miejscu.
        Niestety, to twoje dziecko i to ty je wychowalas.
        • wytrwala Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:42
          ale nie wiemy, czy ta dziewczyna nie powiedziala nawet ,,dzien dobry". Moze
          powiedziala, i na tym sie skonczylo, a mamusia ma zal bo przeciez powinna od
          razu opowiedziec polowe swojego zyciorysu, no bo przeciez przyszla do jej domu.
          Watpie, zeby sytuacja byla taka, ze ty im otworzylas drzwi a ona by sie nie
          przywitala, mowiac ,,dzien dobry". Moze syn sam sobie otworzyl drzwi a ty do
          nich nie podeszlas tylko siedzialas wtedy gdzies calkiem w innym pomieszczeniu
          czekajac, ze syn zaraz zapuka i oglosi : ,,witaj mamo, oto jest...".
          • wytrwala Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:47
            zreszta czasami tak jest ze nawet jesli tworzy sie pare to na poczatku mozna
            nie miec od razu ochoty na przedstawianie sie rodzicom partnera, bo to jest juz
            troche ,,zobowiazujace". Jesli to taki wielki problem dla ciebie to powiedz
            synowi, ze ma zakaz przyprowadzania dziewczyny dopoki ci jej nie przedstawi.
            Zreszta, no Boze... stalo sie to raz.... co innego jakby zapraszal codziennie
            na noc inna...
            • cioccolato_bianco Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:51
              to ja sie nie ma ochoty przedstawiac partnera rodzicom, raczej sie go nie
              przyprowadza do doku, kiedy sie z nimi mieszka...
              • wytrwala Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:54
                akurat ma chlopak taka sytuacje, troche dziwna jak na 24letniego chlopa ze
                mieszka z rodzicami ale to chyba nie znaczy, ze nie ma prawa nikogo do siebie
                zaprosic :/ zreszta ZAPYTAL SIE o pozwolenie i pozwolenie dostal, przeciez nie
                przyprowadzil cichaczem jakiejs panny do lozka. Jakby chodzilo mu tylko o
                rabanke to wcale nie musial zapraszac jej do swojego domu, mogli to zrobic
                gdziekolwiek. Moze niech mamuska sama zapyta syna czy to jego dziewczyna, bo
                moze sie okazac ze to tylko znajoma a musial ja przenocowac z roznych powodow
                (o ktore niech sie w koncu matka sama wypyta, zeby nie dziwic sie na forum).
                • cioccolato_bianco Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:56
                  ano. roznie moglo byc i rozne intencje mogly mu przyswiecac ;>
                • cioccolato_bianco Re: przepraszam, doczytalam 01.02.07, 17:59
                  btw. ja majac nigdy majac mniej wiecej tyle lat nie zapraszalam do siebie
                  chlopaka na noc mieszkajac z rodzicami. rowniez moj chlopak nie zapraszal mnie
                  do siebie na noc, kiedy byli jego rodzice... ale moze sie nie znam ;)
                  kiedy jednak ktos do mnie przychodzil, to ani rodzina sie przed ta osoba nie
                  chowala, ani ja goscia nie trzymalam w pokoju. to samo w sytuacji, kiedy to ja
                  szlam do kogos.

                  tak wiec cos mi tu nie gra....
    • muffin3 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 18:14
      Ta dziewczyna Twojego syna to zwykły wycieruch, bez skrupułów( ale to już jest
      wina jej domu rodzinnego). A to że przyprowadził ją do domu na noc, nie widząć
      w tym nic niestosownego, to sorry............ale tak go wychowałaś. Pokazał Ci
      w ten sposób zwyczajny brak szacunku.
    • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 18:39
      zostanie na noc za 1 razem..no coz moze Twoj syn tek kiedys nocowal u niej, a
      Ty o tym nie wiesz? :) [sor ale za dlugi watek, wiec odnosze sie do 1 postu]
      samego noclegu bym az tak bardzo nie przezywala, moze tak wyszlo i juz.
      ale to, ze sie nie przedstawila, nie wstala z lozka i potraltowala Twoj dom jak
      hotel, to jest po prostu brak kultury.
      • wytrwala Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 18:50
        wydaje mi sie, ze wy wszyscy za bardzo to przezywacie. Wlasciwie z postu
        autorki nie mozna nic wywnioskowac, a juz pisanie o tej dziewczynie ktorej
        nawet nie widzieliscie na oczy, ze to wycieruch (!!) to jakas gruba moherowa
        przesada. Zeby wydac tu JAKAKOLWIEK opinie autorka musialaby opisac jak to
        spotkanie wygladalo - czy spotkala sie z dziewczyna twarza w twarz a ona ani be
        ani me, czy nie spotkala sie wogole bo - przyszli i poszli do pokoju, a rano
        jak wychodzili moze Pani Domu jeszcze spala - i z kim tu gadac?? najpierw niech
        autorka napisze jak to wygladalo a pozniej rzucajcie obelgi w strone
        dziewczyny. Co do "chowania" gosci w pokoju to znowuz czegos nie rozumiem - jak
        np kolezanka zapraszala mnie do siebie, albo chlopak do siebie to jasne, ze
        siedzielismy u niej /u niego w pokoju, bo w koncu przyszlam do
        kolezanki/kolegi, zeby porozmawiac z kolezanka/z kolega, a nie po to, aby
        posiedziec przy herbacie z jej/jego cala rodzina. Mowi sie ,,dzien dobry" i
        idzie do osoby, do ktorej sie przyszlo no chyba, ze ma to byc kolacja
        zareczynowa...
        • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 18:59
          autorka napisala chyba, ze dziewczyna sie nie przedstawila, a zanocowala u niej
          w domu.
          ja to uwazam za chamstwo, a Ty za poglady moherowe? :>
          • wytrwala Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:04
            moher bylo do osoby ktora nazwala dziewczyne ,,wycieruchem". Odpowiedz na druga
            watpliwosc przeczytasz w poscie wyzej :-)
            • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:05
              ja uwazam za chamstwo, ze facet (syn autorki) nie przedstawil matce swojego
              goscia. bo to jego rola byla.
              • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:08
                a ja znam taka jedną, ktora tak zmanipulowala chlopaka, ze stracil glowe i
                zaczal chodzic tak, jak ona mu zagrala, wiec wcale bym sie nie zdziwila,
                gdyby 'nieprzedstawianie sie' bylo jej pomyslem :D
                • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:12
                  no to tez dziwie. spac s chlopem sie nie wstydzi, a zagadac do jego matki tak?
                  • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:23
                    to chyba nie wstyd, tylko ja wiem co?? chec przejecia wladzy nad gosciem, albo
                    cos.
                    nie wiem, ale naprawde znam taka pare i jak sobie panienka jeszcze troche
                    pozwoli, to wkoncu straci chlopaka, bo juz nawet on sam zaczyna zauwazac jak
                    bardzo ona nim manipuluje. a to co wyprawia w jego rodzinnym domu.. nie wiem co
                    chce osiagnac, bo sympatii swoim zachowaniem na pewno nie zdobedzie :)
            • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:07
              bo kurcze piszesz tak, jakbys wlasnie nie przeczytala tego, co napisala
              autorka. skoro zalozyla taki watek, to pewnie dziewczyna miala niejedna
              mozliwosc na przedstawienie sie :)
              jesli ja bym byla w takiej sytuacji jak matka chlopaka, to normalnie bym
              zwrocila i jemu i jej uwage i miala w nosie, ze są dorosli, skoro nie potrafia
              sie zachowac :)
          • bohema77 Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:54
            vandikia napisała:

            > autorka napisala chyba, ze dziewczyna sie nie przedstawila, a zanocowala u
            niej
            >
            > w domu.
            > ja to uwazam za chamstwo, a Ty za poglady moherowe? :>

            To syn powinien ją przedstawić. Jak to sobie wyobrażasz? Dziewczyna wychodzi z
            jego pokoju i szuka po domu matki, żeby się przedstawić? Tak naprawdę nie
            wiemy, jak wygladała sytuacja, czy dziewczyna miała chociaz okazję stanąć oko w
            oko z załozycielką wątku.
            • vandikia Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 20:21
              jak sobie wyobrazam?
              wchodzac do kogos obcego do domu z kolezanka, kolega kimkolwiek.. mowie glosno
              dzien dobry/dobry wieczor nawet jesli nie widze nikogo na horyzoncie :)
              • cioccolato_bianco Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 20:30
                no i po takim dzien dobry osoby wchodzacej do domu, goscia, domownicy powinny
                wyjsc sie przywitac etc.
    • madeinussa Re: nawet nie wiem jak to rozpocząć 01.02.07, 19:38
      On ma 24-lata, a Ty się zastanawiasz, czy jego dziewczyna może nocować?
      Nie rozśmieszaj mnie :)

      W sumie może zapomniała się przedstawić, zdarza się.
      Z resztą jak się jest u kogoś pierwszy raz (mam na myśli rodziców chłopaka) to
      czuje się troche dziwnie, więc nie przejmuj się :)

      A fakt, że u niego nocuje, nie powinien Cię martwić, tylko cieszyć.
      To dorosły facet.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja