Dodaj do ulubionych

Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć! :(

02.02.07, 15:12
Pomóżcie, nie wiem jak jej to wyperswadować!
Oboje mamy po 29 lat, znamy się od 11, a od 7 jesteśmy razem. Ona teraz robi
wielką karierę zawodową. Trzy razy już awansowała (w ciągu 5 lat). Jest na
kierowniczym stanowisku, spełnia się. Cieszę się z tego bardzo, w końcu jest
szczęśliwa. W naszym związku nigdy nie było większych awantur, zadrad (tfu!)
ani nic w tym stylu. No może kilka razy do roku się kłócimy o "skarpetki na
podłodze". Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, a jednocześnie kochankami.
Wszyscy wiedzą, że jesteśmy parą idealną. No prawie...
Ale nie o tym. Kilka dni temu moja narzeczona dowiedziała się, że jest w ciąży
(6 tydzień). Zawsze się zabezpieczaliśmy (ona nie brała hormonów, bo źle
wpływało to na jej zdrowie). Używaliśmy prezerwatyw, globulek i środków
plemnikobójczych. Te metody nas nie zawiodły przez prawie 7 lat. Dopiero
teraz. To typowa wpadka.
Niestety moja narzeczona jak się o tym dowiedziała, zaczęła płakać, krzyczeć,
wściekać się i w ogóle dostała furii. Byłem przerażony. Myślałem, że chce mieć
ze mną dzieci. Ja tego bardzo pragnę, choć też pracuję, zawsze marzyłem o
rodzinie. Jesteśmy narzeczeństwem od 2 lat. Nie mamy ślubu - odkąd jesteśmy
narzeczeństwem w sumie nic się nie zmieniło. Ja nie muszę stawać przed ślubnym
kobiercem, jej też tego nie trzeba. I tak wszyscy mówią, że jesteśmy jak stare
dobre małżeństwo. Mieliśmy wziąć ślub za 2-3 lata, a potem postarać się o
dziecko. Ona mówi: "Niestety", a ja mówię: "To cudownie."
Dziś mi powiedziała, że rozmawiała już z lekarzem, który podejmie się zabiegu.
Od kilku godzin rozmawialiśmy, próbowałem ją przkonać. Jest w tak dobrej
sytuacji w pracy, że na pewno po porodzie do niej wróci. Jednak ona ma swoje
inne argumenty. Że tego "nie czuje", że za wcześnie, że dzieci są super, ale
nie teraz, że bardzo mnie kocha i chce założyć ze mną rodzinę, ale na razie
spełnia się w pracy i nie chce z tego rezygnować. No i milion innych. Nie mogę
jej przegadać.
Jak usłyszałem, że będę tatą, wszystko zmieniło się o 180%, jestem szczęśliwy
i już nie mogę się doczekać. Jednak nie sądziłem, że moja żona jest aż tak
temu przeciwna. Bardzo mnie to zabolało, rozmawialiśmy o tym długo, niestety
ja już nie mam argumentów, żeby ją przekonywać.
Pomóżcie! Chcę, aby moja anrzeczona urodziła i żebyśmy zostali rodziną, chcę
dla nich jak najlepiej, nie mamy problemów finansowych, mieszkamy razem w
świetnej dzielnicy w centrum miasta, ona ma blisko do pracy, mogłaby nawet
zostawiać maluszka z opiekunką i przyjeżdżać je nakarmić, jest kierowniczką
pewnego działu, nikt nie miałby jej tego za złe, a na dodatek jej szefowa od
niedawna się z nami zaprzyjaźniła, żadnych problemów.
Jak jej wytłumaczyć, że decyzja o aborcji jest zła? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • ewik_75 Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:19

      Nie przekonasz jej.
      Nie rób z niej matki na siłę, bo możesz Was unieszczęśliwić.
      Jeśli jest tak zdecydowana - trudno.
      Gdyby miała jakieś wątpliwości - mógłbyś próbować.
      Odpuść i ją wspieraj, przez jakiś czas po zabiegu może jej być cięzko.
      Po prostu bądź przy niej, jeszcze kiedyś zostaniesz ojcem.
      Wszystko w swoim, a właściwie - Waszym, czasie.
        • ewik_75 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:25
          Już kiedyś pisałam o tym.
          Nie zabić, poddać aborcji.
          To różnica i już było wiele wątków na ten temat, nie będę się powtarzać.
          Dlatego, że jak widać nie czuje się gotowa na macierzyństwo.
          To, że on chce, owszem jest ważną przyczyną.
          Ale to Ona ma być w ciąży kolejne 7,5 miesiąca czyli przez bardzo ciężki okres,
          To Ona ma urodzić i cierpieć,
          To Ona ma karmić,
          To Ona będzie tym dzieckiem zajmować się w jakichś 60-70% przez pierwszy okres
          i żaden mężczyzna jej nie zastąpi.
          I dlatego to Ona ma IMHO większy udział przy podejmowaniu tej decyzji.
          • izabellaz1 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:31
            ewik_75 napisała:

            > Już kiedyś pisałam o tym.
            > Nie zabić, poddać aborcji.

            Pamiętaj, że to Twój pogląd na to zagadnienie

            > Dlatego, że jak widać nie czuje się gotowa na macierzyństwo.

            Było o tym pomyśleć przy podejmowaniu decyzji o współżyciu

            > To, że on chce, owszem jest ważną przyczyną.

            Jest bardzo ważną przyczyną

            > To Ona ma urodzić i cierpieć,

            Bez przesady. Poród ze znieczuleniem zewnątrzoponowym jest niemalże przyjemnością.

            > To Ona ma karmić,

            Nie musi karmić piersią. Może karmić mieszanką mlekozastępczą i mogą to robić na
            zmianę z partnerem

            > To Ona będzie tym dzieckiem zajmować się w jakichś 60-70% przez pierwszy okres
            > i żaden mężczyzna jej nie zastąpi.

            Owszem tata może bardzo dużo zrobić przy dziecku. Mają również korzystną
            sytuację finansową więc od pierwszych dni życia dziecka niemalże mogą zatrudnić
            nianię do pomocy przy dziecku.

            > I dlatego to Ona ma IMHO większy udział przy podejmowaniu tej decyzji.

            Moim zdaniem powinni mieć takie samo prawo do podjęcia decyzji.
              • izabellaz1 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:37
                A ja lupus uważam, że jeśli dwoje ludzi podejmuje decyzję o współżyciu to
                powinno brać pod uwagę ryzyko zajścia w ciążę. Nie podejmuję się oceny niko. To
                sprawa sumienia każdego z osobna. Ale dla mnie to brak dojrzałości i
                odpowiedzialności za swoje decyzje.
                • lupus76 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:44
                  Nie podejmuję się oceny niko. To
                  > sprawa sumienia każdego z osobna. Ale dla mnie to brak dojrzałości i
                  > odpowiedzialności za swoje decyzje.
                  Zgadzam sięw 100%. A jak można to i większej ilośi procent :)
                    • martishia7 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 20:47
                      Czytaj ze zrozumieniem. Facet prosi o radę co zrobić, jak babę przekonać. A Ty
                      na to wygłaszasz przemówienie na temat aborcji, i prawa partnerów do decydowania.
                      Bo ona jak będzie chciała to pójdzie i to zrobi, pomimo tego,e on jej powie ,że
                      nie ma prawa za niego decydować. Domyślam się ,że wtedy powiesz mu żeby się z
                      nią rozstał, bo ona go nie szanuje i bla bla bla...
                      Tylko facetowi to nie pomoże w niczym...

                      -----------
                      A tak ode mnie. Jakkolwiek jestem za prawem kobiet do aborcji, to chyba warto
                      żebyś powalczył o wasze rodzicielstwo.Po pierwsze pograj trochę na czas.
                      Pamiętaj,że ona jest w szoku, nie planowała tego , ponadto hormony jej skaczą,
                      reaguje nerwowo. Nawet kobiety w znakomitej sytuacji życiowej nie skaczą pod
                      sufit na wieść o ciąży jeśli jest nieplanowana.

                      Po drugie wyciągnij ją do lekarza i zróbcie usg ( za jakieś 2 tygodnie). Ten
                      widok mocno działa na kobiety, nawet te które chcą usunąć, bo na prawdę sporo
                      tam widać

                      Po trzecie może rozmowa z księdzem albo psychologiem(nie wiem czy jesteście
                      wierzący).Niech sobie uświadomi jakie skutki niesie to dla waszego związku i
                      waszych relacji.

                      A Twoje działania nie przyniosą rezultatu, to raczej odpuść, bo nie ma sensu
                      gotować dziecku dramatu bycia niechcianym. Nie dasz rady go kochać za was oboje...

                      Trzymaj się i daj znać jak poszło, życzę powodzenia:)

                • misscraft Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 03.02.07, 10:27
                  Każda decyzja tu będzie podjęciem odpowiedzialności.
                  Czyli nie ważne czego ona chce,czy ciąża ją unieszczęśliwi ma urodzić i już tak?
                  Na jej miejscu bym zgodziła się z nim i urodziła dziecko, ale skoro faktycznie
                  on go tak bardzo chce, to ja po odpoczynku po porodzie wracam do pracy, a on
                  bierze urlop "macierzyński" siedzi w domu i się zajmuje dzieckiem, którego tak
                  bardzo chciał.

                  Tak chyba jest najsprawiedliwiej w zaistniałej sytuacji?
            • ewik_75 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:38
              izabellaz1 napisała:

              > ewik_75 napisała:
              >
              > > Już kiedyś pisałam o tym.
              > > Nie zabić, poddać aborcji.
              >
              > Pamiętaj, że to Twój pogląd na to zagadnienie

              Oczywiście, podobnie jak cała reszta.

              >
              > > Dlatego, że jak widać nie czuje się gotowa na macierzyństwo.
              >
              > Było o tym pomyśleć przy podejmowaniu decyzji o współżyciu

              I pomyślała - zabezpieczali się.
              A teraz jest teraz i teraz trzeba podjąć decyzję.
              Ona już jak widać, podjęła.

              > > To Ona ma urodzić i cierpieć,
              >
              > Bez przesady. Poród ze znieczuleniem zewnątrzoponowym jest niemalże
              > przyjemnością.

              Oj, izabello.....
              Az szkoda komentować to, naprawdę.


              > > To Ona ma karmić,
              >
              > Nie musi karmić piersią. Może karmić mieszanką mlekozastępczą i mogą to robić
              n
              > a
              > zmianę z partnerem

              tiaaa, jasne...
              wiesz jak to jest w polskich szpitalach?
              trwa terror laktacyjny.
              a inna kwestia to wartość odżywcza jednego i drugiego.
              No i jej wybór, oczywiście.
              Chociaż pewnie otoczenie by ją zakrzyczało.


              > > To Ona będzie tym dzieckiem zajmować się w jakichś 60-70% przez pierwszy
              > okres
              > > i żaden mężczyzna jej nie zastąpi.
              >
              > Owszem tata może bardzo dużo zrobić przy dziecku. Mają również korzystną
              > sytuację finansową więc od pierwszych dni życia dziecka niemalże mogą
              zatrudnić
              > nianię do pomocy przy dziecku.

              Tak, zwłaszcza na noce.


              > > I dlatego to Ona ma IMHO większy udział przy podejmowaniu tej decyzji.
              >
              > Moim zdaniem powinni mieć takie samo prawo do podjęcia decyzji.

              Pamiętaj, że to tylko Twój pogląd.
              >
              >
              • izabellaz1 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 15:44
                ewik_75 napisała:



                > > Bez przesady. Poród ze znieczuleniem zewnątrzoponowym jest niemalże
                >
                > > przyjemnością.
                >
                > Oj, izabello.....
                > Az szkoda komentować to, naprawdę.

                Dlaczego? Rodziłam ze znieczuleniem zo i nie czułam bólu. Było komfortowo i "w
                porządku".


                >
                >

                > > Nie musi karmić piersią. Może karmić mieszanką mlekozastępczą i mogą to r
                > obić
                > n
                > > a
                > > zmianę z partnerem
                >
                > tiaaa, jasne...
                > wiesz jak to jest w polskich szpitalach?
                > trwa terror laktacyjny.
                > a inna kwestia to wartość odżywcza jednego i drugiego.
                > No i jej wybór, oczywiście.
                > Chociaż pewnie otoczenie by ją zakrzyczało.

                Karmiłam od pierwszych dni butelką i miałam w d... otoczenie i terror laktacyjny.


                > > Owszem tata może bardzo dużo zrobić przy dziecku. Mają również korzystną
                > > sytuację finansową więc od pierwszych dni życia dziecka niemalże mogą
                > zatrudnić
                > > nianię do pomocy przy dziecku.
                >
                > Tak, zwłaszcza na noce.

                Jeśli mężczyzna naprawdę chce dziecka to będzie wstawał. Mój mąż przeważnie
                karmił w nocy:) Poza tym nie było aż takiej potrzeby bo córa przesypiała całe
                noce od urodzenia. Karmiliśmy ją w nocy raz - na śpiocha.
                • ewik_75 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 16:15
                  izabellaz1 napisała:



                  > Dlaczego? Rodziłam ze znieczuleniem zo i nie czułam bólu. Było komfortowo i "w
                  > porządku".

                  To TY. A popytaj innych kobiet, poczytaj ich relacje. Usłysz zalew informacji o
                  bólu, cierpieniu, nierzadko upokorzeniu.
                  Miałaś szczęście.


                  > Karmiłam od pierwszych dni butelką i miałam w d... otoczenie i terror
                  laktacyjn
                  > y.

                  Owsze, TY.
                  Widać, wiedziałaś, czego chcesz i byłaś twarda.
                  Gratulacje, tak trzymaj.
                  Pamiętaj jednak, że wiele osób nie potrafi się nie ugiąć presji otoczenia.
                  I to nie jest taki sobie banał...


                  > Jeśli mężczyzna naprawdę chce dziecka to będzie wstawał. Mój mąż przeważnie
                  > karmił w nocy:) Poza tym nie było aż takiej potrzeby bo córa przesypiała całe
                  > noce od urodzenia. Karmiliśmy ją w nocy raz - na śpiocha.


                  No to jesteś szczęściarą, jakich mało.
                  Ale dziecko, które od początku przesypia całe noce, bezbolesny poród i w
                  pakiecie mąż oddany w każdej potrzebie to wersja "lux", bynajmniej nie
                  standard, wiec nie przedstawiaj tego tak….
                  A facet chce dziecka TERAZ, co nie znaczy, że będziem dobrym ojcem. I nie
                  należy tego z góry zakładać.
                  • izabellaz1 Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 17:38
                    Przepraszam ja nie chciałam żeby to zabrzmiało jak chwalenie się itd. Po prostu
                    opisałam jak było w moim przypadku.
                    Myślę jednak, że ta para nie ma problemów finansowych. Przypuszczam, że gdyby
                    chcieli mogliby sobie pozwolić na poród w wersji lux w jakimś prywatnym szpitalu
                    lub płatny w państwowym. Wtedy mniej się "wtrącają" do tego jak chcesz karmić itd.

                    Ja nie oceniam nikogo. Dla mnie tylko jest dziwne, że tak beznamiętnie i
                    absolutnie bezdyskusyjnie podejmuje się decyzję (w krzyku i agresji) o usunięciu
                    z ciała płodu, który jest wynikiem...hmmm, no właśnie...miłości?
                    O czym zresztą wspomniałaś w jakimś poście wyżej.
            • mahadeva Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 05.02.07, 23:26
              oczywiscie, ze masz racje Izabela
              panna mieszka z gosciem, bzyka sie, zarecza
              a teraz zachowuje sie, jakby byla singlem
              straszne wyrachownie
              oszukala i wykorzystala goscia, ja na jego miejscu bym zacisnela zeby i sie
              rozstala, ta panna nie jest nic warta
              • hholy Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 05.02.07, 23:37
                niby dorosli ludzie,niby przyjaciele,niby sa razem iles tam lat-a nie mieli
                okazji porozmawiac ze soba o swoich pogladach na temat aborcji i o tym co by
                zrobili,gdyby pomimo stosowania antykoncepcji znalezli sie w sytuacji,w jakiej
                sie znalezli.Niby wyksztalceni ludzie(sadzac po zarobkach) a nie pomysleli o
                tym,ze jak sie uprawia seks,to mozna sie w ten sposob rozmnozyc.Nie rozumiem
                tego!
                i nie rozumiem,dlaczego ta kobieta daje sobie wylacznosc na podjecie decyzji o
                aborcji-w koncu SAMA tego dziecka nie(przepraszam za wyrazenie")-"zrobila"

                pomijam w ogole argumenty tej kobiety-ze chce miec dziecko,ale nie teraz-bo
                uturdni jej to dalszy samorozwoj w pracy-bo tego sie w ogole nie da
                skomentowac!!!
          • kinekkinek Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 04.02.07, 13:28
            drogi ewik, ciekawa jestem jakie Ty ksiązki czytasz że aborcji od zadawania
            śmiefcionośnego ciosu nie potrafisz odróznić. Może jednak powtórzyłabys się.
            Nie do wszytskich dotarły wątki z jego Twoimi chlubnymi wpisami.
          • anulex Re: ewik_ czyś ty zdurniała!!!! 02.02.07, 22:35
            A faceta potem można sprowadzić do roli bankomatu? Albo oboje mają obowiązek
            wziąć odpowiedzialność albo żadne.

            ---
            Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
        • kacperek2231 Co ta kobieta chce zrobić?? 02.02.07, 15:29
          Ludziom to się już naprawde w głowach pierd...!
          Tago typu tematy były na forum już nie raz i zawsze scenariusz po aborcji był
          jeden: para się od siebie odsuwała, facet miał za złe kobiecie usunięcie,
          patrzył na nią jak na morderczynię ich dziecka, i napewno nie wspierał kobiety w
          tej sytuacji, kobieta po aborcji bardzo to przeżywała , nie mogła dojść do
          siebie po usunięciu dziecka no i z powodu cichej ale zauwazalnej postawy faceta
          który ją potępiał i patrzył jak na ostatnią......!
          Dlatego jeśli macie warunki finansowe, kochacie się itd to dziecko jest cudownym
          błogosławieństwem i owocem waszej miłości.

          A we mnie się gotuje kiedy słyszę o sytuacjach gdzie kobieta, przyszła matka
          chce zabić własne dziecko, część siebie. Trzeba być naprawdę wyrachowaną kur.ą
          żeby zabić owoc miłości ludzi którzy się kochają. Bo kariera jest najwazniejsza.
          Mam nadzieję, że jednak nie usunie tego dziecka, a jeśli usunie to życze jej jak
          najgorzej, żeby ją dręczyły wyrzuty sumienia do końca życia.
          Zobaczysz chłopie, ja wiem że jeśli będziesz ją w tym wspierał i usuniecie to
          dziecko to nie wybaczysz jej tego nigdy.
          • annubis74 Re: Co ta kobieta chce zrobić?? 06.02.07, 19:49
            w pierwszej częsci postu to sie nawet z Tobą zgadzam, ale jak czytam druga to
            mi sie krew burzy.
            powiem Ci jedno, że gdyby to faceci ze swoja mentalnością i umysłowością mieli
            rodzić dzieci, to gatunek ludzki by juz dawno qrna wyginął. Facet, który przy
            katarze już by wzywał pogotowie - nie przeżyłby bólu porodu, facet któremu
            nierzadko nie chce sie posprzatać po sobie, trzeba mu zrobnić papu, bo sam nie
            umie, tylko w teorii realizuje sie jako dobry ojciec. Znam facetów, którzy są
            superojcami i takich, którzy jak zostaną przez jedną popołudnie z potomkiem to
            wypominają to żonie przez rok.
            W tej sytuacji jaką opisał autor wątku mogę dziwić się że dziewczyna rozważa
            możliwość aborcji - ale z drugiej strony to (głownie) jej i jej partnera
            decyzja.
            a moze dziewczyna była w pierwszym szoku i po prostu potrzebuje czasu żeby się
            z tym oswoić, może też chciałaby od swegio partnera usłyszeć jakieś deklaracje
            (choćby ślubne) oraz takie, ze on zatroszczy sie o swoją nowo załozoną
            rodzine????
          • deodyma Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:38
            unieszczesliwi jego. to pewne. a sama bedzie szczesliwsza? nie sadze. a tak w
            ogole to on chce tego dziecka i chyba zlym ojcem by nie byl? co innego, gdy
            kobieta zachodzi w ciaze, rodzi dziecko a partner w ogole jej nie pomaga. w
            zyciu roznie bywa, bo pisze ono rozne scenariusze. mnie sie po prostu wydaje,
            ze jego narzeczona dzieci miec nie chce. gdyby bylo inaczej to nie podjela by
            tak szybko decyzji o aborcji. decyzje podjela sama i jego nie zapytala nawet o
            zdanie. usunie dziecko. i co dalej? bedzie jej z tym lzej? ja na miejasu jego
            bym miala do niej zal i nie wiem, czy bym chciala dluzej zyc z nia pod jednym
            dachem. a co, jesli bedzie w przyszlosci chciala dziecka a miec ich juz wiecej
            nie bedzie mogla?
          • owocoskala Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 04.02.07, 09:22
            jezeli kobieta
            > nie jest gotowa na macierzynstwo to na sile nie bedzie z niej dobrej matki.
            Ale kiedy kobieta ma być "gotowa"? Ma 29 lat, urodzi w wieku 30... Dokładnie
            tak jak u mnie. To nie jest wcześnie. Nawet w tym wieku już nie ma sie tyle
            energii do wychowywania dziecka (które np. jest bardzo żywe) niż gdyby zrobiło
            się to kilka lat wcześniej. Może po aborcji straci możliwość donoszenia ciąży i
            stanie się bezpłodna. Stosunek do macierzyństwa jest na tyle istotny w
            małżeństwie ze za aborcję można nawet dostać rozwód kościelny. Może to
            chwilowa histeria. Ja bym jednak postawiła sprawę jasno że dziecko jest dla
            mnie bardzo ważne i wóz albo przewóz zakładamy rodzinę - czas ku temu
            najwyższy - albo do widzenia. Można względnie dowiedzieć się który to lekarz i
            postraszyć go prokuraturą :)
    • shaolinka _______________________________MO IM zdaniem . . . 02.02.07, 15:31
      Witaj.

      Muszę powiedzieć, że to trochę "Twardy orzech do zgryzienia". Twoja partnerka
      uzasadnia swoją decyzję tylko tym, że chce kontynuować karierę zawodową ?
      Przecież już tyle awansów się jej trafiło, jest spełniona zawodowo, czegóż
      chcieć więcej ?
      Los chciał, żeby teraz założyć rodzinę, zająć się ogniskiem domowym, odetchnąć
      trochę od pracy - przejąć rolę matki !

      Życie przeleci jej przez palce i nawet tego nie zauważy. Nim się obejrzy, będzie
      miała 40 na karku i wtedy opamięta się, że chciałaby mieć dziecko ? A wtedy może
      być już za późno.

      Poniekąd rozumiem Twoją kobietę, że to utrudnia jej karierę zawodową, ale skoro
      tak świetnie sobie radzi, to w czym by jej to przeszkadzało ? Skoro jest taka
      ambitna, więc szybko wróciłaby z urlopu macierzyńskiego i nadal rozwijała się
      zawodowo.
      Uważam za bezsensowne tłumaczenie się, tym, że praca jest ważniejsza !!
      Naprawdę - tyle już ludzi zmarnowało sobie życie w pogoni za karierą, że ho ho.
      Wszak życie nie kończy się tylko na pracy i robieniu kariery !!

      Chciałam też zauważyć, że Twoja partnerka jest w odpowiednim wieku na urodzenie
      dziecka. Optymalny wiek dla kobiety to 25-30 lat. Potem im kobieta starsza, tym
      większe ryzyko na urodzenie dziecka z chorobami genetycznymi (niestety)

      Poza tym, pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że zabieg aborcji, może mieć
      nieodwracalne skutki? A mianowicie, że Twoja kobieta już nigdy nie będzie mogła
      mieć dzieci? Dużo się o tym mówi, słyszy, pisze. Bo tak właśnie jest.

      Praca zaślepia ludzi i czasami sprowadza na jeden tor działania i myślenia, ale
      skoro teraz los chciał tak, to widocznie coś w tym musi być !!
      Potem Twoja kobieta opamięta się i powie "Gdzie ja miałam głowę" i może wtedy
      zacznie żałować swojej decyzji... Ale wtedy może być już za późno.

      Jesteście szczęśliwą parą, zgodną, kochającą się. Dlaczego to wszystko
      przekreślać ? Twoja partnerka nie powinna postępować egoistycznie i patrzeć
      tylko na siebie. A właśnie teraz tak się zachowuje. Chce pozbyć się w jej
      myśleniu PROBLEMU, bo chce kontynuować karierę zawodową, natomiast nie myśli tu
      o Tobie. Nie myśli o tym, że Ty CHCESZ być ojcem, że chcesz tego dziecka. Dla
      niej to się nie liczy !! To też może być kryzysem dla waszego związku !!

      Dobrze wiemy, jak wyglądają zabiegi aborcyjne, ze względu na to, że są zakazane.
      Czasami one potrafią tak spaprać życie, że nie dziecko zepsuje jej karierę
      zawodową, a zabieg jego usunięcia, po którym, nie dość, że może być w tragicznym
      stanie fizycznym, ale także i psychicznym...

      Nie macie problemów materialnych, oboje pracujecie, spełniacie się zawodowo,
      jesteście szczęśliwi - to właśnie znak, że życie to nie pogoń za pieniędzmi i
      monotonia pracy - TERAZ przeszedł CZAS NA ZMIANY !!

      Myślę, że jeżeli Twoja partnerka zgodzi się na urodzenie tego dziecka to po
      porodzie pokocha je całym sercem i będzie dobrą i kochającą matką !! Wtedy
      będzie mogła sobie pomyśleć, że "Była głupia myśląc o usunięciu ciąży"

      POZDRAWIAM, życzę dużo szczęścia i POWODZENIA.
    • enigmax Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:33
      Pytasz się jak przekonać narzeczoną jest kilka sposobów ale decyzję ona musi podjąć sama.
      Po pierwsze jest w takim wieku, że jest to najlepszy czas na dziecko zwłaszcza, że ma pracę oraz ciebie.
      Po drugie jest wiele kobiet, które bardzo pragną mieć dziecko ale niestety nie mogą.
      Po trzecie owszem wydaje jej się, że to nie jest odpowiedni moment ale szybko o tym zapomni gdy urodzi maleństwo. Natomiast jeśli usunie to wróci do niej jak bumerang po latach bedzie wypominać sobie, przez resztę życia, że mogła by mieć kilka lat starsze dziecko. A późniejszy koszt takiego leczenia, zmarnowany czas, który właśnie wtedy mogłaby poświecić pracy.
      A może twoja kobieta jest żelazną kobietą i nie bedzie się przejmować konsekwencjami usunięcia ciąży.
      • esmeralda_pl Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:40
        po pierwsze: jestście narzeczeństwem, ale nie chcecie ślubu... tylko na
        zasadzie kiedyś, może... to po co się zaręczaliście? Zaręczyny są po coś, a nie
        tylko po to, żeby mowić o dziewczynie (choć tu to już raczej konkubinie)
        narzeczona, a nawet żona (wymsknęło ci się)...
        po drugie: Chyba kiepsko się znacie, mimo tych lat spędzonych razem, skoro nie
        znałeś jej stosunku do ewentualnego macierzyństwa...
        po trzecie: ona chyba cię nie kocha, a przynajmniej nie traktuje poważnie... bo
        jak w kimś widzi się ojca swych dzieci, to wpadka nie jest straszna
        po czwarte: a jesteś pewny, że cię nie zdradziła... stosowanie prezerwatywy i
        globulki razem sprawia, że ciąża jest niemożliwa... więc może laska zaszalała,
        nosi cudze dziecko, będzie to zbyt oczywiste i dlatego chce się pozbyć
        maleństwa...
        po piąte: nadal chcesz z nią być? gdybym zaszła w ciążę, chciała tego dziecka,
        a facet żądałby usunięcia, to wiedziałabym, że to jest ktoś, kogo nie chcę
        znać...
        • 83kimi Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:45
          Aborcja zawsze pociąga za sobą ryzyko bezpłodności. Trzeba się z tym liczyć.
          Ja uważam, że jeżeli ludzie współżyją - muszą się liczyć z możliwością ciąży. W
          przypadku Twojej kobiety ciąża to nie jest życiowa tragedia. Rozumiem jednak,
          że może być przerażona - w końcu to ona będzie w ciąży, to ona będzie rodzić,
          to ją mogą nacinać, to ona może mieć potem problemy z siedzeniem, to ona może
          przytyć, zbrzydnąć itp. Ale dziecko jest WASZE i decyzja powinna być wspólna.
        • nadinka_nadinka Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:47
          esmeralda_pl napisała:

          > po trzecie: ona chyba cię nie kocha, a przynajmniej nie traktuje poważnie... bo
          >
          > jak w kimś widzi się ojca swych dzieci, to wpadka nie jest straszna

          prosze cie .... jedno z drugim nie zawsze ma cos wspolnego. sa kobiety, ktore
          nie chca dzieci i ewentualna wpadka jest dla nich tragedia. a to czy kochaja
          ojca tego dziecka, czy nie to nie nie ma nic do rzeczy.


          > po czwarte: a jesteś pewny, że cię nie zdradziła... stosowanie prezerwatywy i
          > globulki razem sprawia, że ciąża jest niemożliwa...

          nic nie daje stuprocentowej pewnosci, choc ryzyko jest minimalne. poza tym jak
          masz romans to boku to tym bardziej sie zabezpieczasz, zeby sie nie wydalo.
      • annna84 Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:51
        Może nie będę pisać co myślę o tej kobiecie bo to nie na moje nerwy;/
        Ale czy myślisz, że jeśli ona zdecyduje się na zabieg to będziesz chciał i
        potrafił z nią dalej być? Z kobietą, która pozbyła się Waszego dziecka, którego
        Ty pragniesz, bo wybrała karierę? Tyle młodych dziewczyn, licealistek "wpada",
        a jednak decyduje się urodzić to niechciane dziecko i pokochać je. Twoja
        kobieta ma 29 lat, dobrą sytuację materialną i to dla niej jest nieodpowiedni
        moment. To jest straszne. Myśli tylko o sobie, nie obchodzi ją to, że Ty już
        pokochałeś to dziecko.
        Pytasz jak ją przekonać. Moim zdaniem jest jeden sposób. Po prostu powiedz, że
        jeśli zdecyduje się na zabieg to będzie koniec waszego związku, bo nie
        wyobrażasz sobie życia z kobietą, która pozbyła się Twojego dziecka, bo wolała
        się realizować zawodowo. Jeśli mimo to zdecyduje się na aborcję, to zastanów
        się czy ona Cię naprawdę kocha? Czy może kocha tylko siebie.
        • xtrin Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 03.02.07, 15:08
          > Pytasz jak ją przekonać. Moim zdaniem jest jeden sposób. Po prostu powiedz,
          > że jeśli zdecyduje się na zabieg to będzie koniec waszego związku, bo nie
          > wyobrażasz sobie życia z kobietą, która pozbyła się Twojego dziecka,
          > bo wolała się realizować zawodowo. Jeśli mimo to zdecyduje się na aborcję,
          > to zastanów się czy ona Cię naprawdę kocha? Czy może kocha tylko siebie.

          Jeżeli na tym przyszłym dziecku zależy mu bardziej niż na tej kobiecie to winien
          zrobić wszystko, by ciążę ową uratować. Łącznie z zawiadomieniem odpowiednich
          służb o zamiarze popełnienia przez nią przestępstwa.
          O wiele trudniej, jeżeli zależy mu przede wszystkim na tej kobiecie, a na
          dziecku jako ich wspólnej przyszłości.
    • silvanana Prowokacja 02.02.07, 15:46
      Dobrze wiesz, ze aborcja nie jest legalna. Wystarczy podrzucic tego posta do
      prokuratury, a juz wlasciwi ludzie sie tym zajma.
      A ty... Jesli chcesz to sobie dalej badz z prawie morderczynia.
      • lupus76 Re: Prowokacja 02.02.07, 15:50
        Aborcja jest nielegalna tylko dla lekarzy, Kobietą nie grożą za poddanie
        sięaborcji żadne sankcje. Może więc kobieta pojechać na wyciueczką do kraju,
        gdzie kobiety traktuje się mniej przedmiotowo i wrócić już bez ciąży. Co wcale
        nie znaczy, ze jest to dobre rozwiązanie...
    • dzikoozka Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 15:50
      Masz prawo do dziecka. Zażądaj urodzenia i zaoferuj sie, ze Ty przejmiesz
      opiekę nad dzieckiem, jesli ona nie chce. I podaj ja o alimenty. Powinna
      ponosić taką odpowiedzialność, jaka ponoszą ojcowie, skoro z Tobą współżyła.


      Swoja droga, mysle że to prowokacja.


      "-Gdybyś nie był takim dupkiem, byłbyś niezłym facetem!
      - Gdybyś nie była takim facetem, byłabyś niezłą dupą!"
    • shaolinka _____________________Romans, a zabezpieczenie..... 02.02.07, 15:53
      >> "nic nie daje stuprocentowej pewnosci, choc ryzyko jest minimalne. poza tym jak
      masz romans to boku to tym bardziej sie zabezpieczasz, zeby sie nie wydalo" <<

      Czasami chwila zapomnienia i wpadka gotowa. Jeżeli ma sie jednorazowy wyskok, a
      nie długotrwały romans, to wtedy może być wpadka. Bo w chwilach zapomnienia
      czasami nie myśli się o zabezpieczeniu, a dopiero potem "O Boże, co ja zrobiłam?"

      Jeśli romanse trwają długo - wtedy owszem, myśli się o zabezpieczeniu, ale nie w
      przypadku jednego, szybkiego numerku....
    • yagiennka Ja myśle że ona jest w szoku 02.02.07, 16:23
      Takim z zaskoczenia, ciąża nie pasuje do jej planów i poukładanego życia,
      podejrzewam że to typ perfekcjonistki idacej po trupach do celu, która ma
      wszystko w życiu zaplanowane od a do z. Ale problem w tym, że życia nie da się
      zaplanowac.
      Pogadaj z nią ale na spokojnie. Nie przekrzykiwaniami. Omówcie sobie różne za i
      przeciw. Skoro jest tak jak piszesz to ona nie ma powodu usuwac ciąży. Jeśli nie
      czuje że to już teraz to nigdy nie poczuje, ona nie ma 20 lat tylko 29, już
      najwyższy czas miec dzieci. Moim zdaniem po prostu się boi i ten starch oraz
      zaskoczenie góruje u niej nad rozsądkiem. W ostateczności pogadaj z lekarzem,
      który chce usuwac tą ciążę. Wyjaśnij że ty sie nie zgadzasz - chyba jako ojciec
      masz coś do powiedzenia? - i powiedz lekarzowi że potrzebny jest wam czas, że
      żona jest w szoku i że tego dobrze nie przemyslała. Poza tym masz silny agrument
      - usuwanie jest nielegalne, powiedz lekarzowi aby o tym pamiętał i dał wam czas
      na racjonalną decyzję. 6 tydzień to jeszcze wczesna ciąża, jest trochę czasu.
        • ewik_75 Re: Ja myśle że ona jest w szoku 02.02.07, 16:27
          swoją drogą, diable wcielony, traktujesz ją trochę jak inkubator.
          Przyciśnij ją i dowiedz się, czy ona w ogóle kiedykolwiek chce mieć dzieci, bo
          być może zwyczjanie Cię zwodzi.
          A lepiej by było, żebyście w tej kwestii byli zgodni.
        • yagiennka Chwila chwila! 02.02.07, 17:29
          On wyraźnie napisał że rozmawiali na ten temat i ona twierdzi ze chce miec
          dzieci. Tylko później. Poza tym taka decyzja o dzieciach musi być obgadana na
          samym początku związku, facet też ma w tej materii coś do gadania i trzeba
          ustalić - chcemy czy nie chcemy. Tu nie ma miejsca na kompromisy bo to zbyt
          wazna decyzja życiowa, jełsi ktos chce a ktos inny nie chce definitywnie to tacy
          ludzie nie powinni być razem.
        • kotkaaaa Re: Ja myśle że ona jest w szoku 02.02.07, 17:14
          zeby to byla 17 letnia smarkula, ktorej nie w glowie jeszcze pieluchy, moglabym
          zrozumiec, ale stara baba pod 30stke chce usunac dziecko, bo jeszcze rok, albo
          dwa lata chce kariere robic albo po imprezach chadzac? i to jest powod zeby
          zabic swoje dziecko? twoja narzeczona jest potworem, zastanow sie czy chcesz z
          nia zyc
        • yagiennka Re: Ja myśle że ona jest w szoku 02.02.07, 17:32
          Fakt, może nie znac, ale moim zdaniem jest to zbyt wazna kwestia aby ona miała
          prawo przed nim ukrywać lekarza. Powinien wiedzieć do kogo poszła rozmawiac o
          usunięciu. Moja znajoma usuwała ciąże 9 tygodniową bez najmniejszej komplikacji,
          próżniowo. Usuwa się do 3 miesiąca i nie grozi to komplikacjami, jełsi zabieg
          jets przeprowadzony prawidłowo.
    • eliza_dm Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 20:10
      Kilka moich kolezanek tez usunelo, potemstrasznie zalowalo mialy okropne
      wyrzuty sumienia, albo potem chcialy a nie mogly zajsc. Dziecko to dar od Boga,
      a tym bardziej jak ludzie sa zae soba. Ja z moim narzeczonym bardzo chcemy i
      nic z tego nie wychodzi dlatego tez strasznie przykro jest czytac to co
      piszesz. Jeszcze rok temu pewnie zastanawialabym sie czy chce miec kiedykolwiek
      dzieci, ale przyszedl na mnie czas i chce. Nigdy nie usunelabym, chyba. Nigdy
      nie mow nigdy
    • eliza_dm i jeszcze jedno 02.02.07, 20:12
      Wiem co znaczy realizowac sie w pracy, kiedys to tylka praca byla calym moim
      zyciem> Teraz wiem, ze praca to dodatek (wazny) do zycia, ale najwazniejsze to
      zyc zgodnie z wlasnym sumieniem. kiedys dobra passa w pracy sie konczy, wiem
      cos o tym, a potem pozostanie tylko bol
        • eliza_dm Re: i jeszcze jedno 02.02.07, 21:06
          wiem co to jest zaplodnienie i nie jeste fanatyczka religijna, spoko. Wytlumacz
          mi tylko czemu np mnie sie polaczyc te dwa elementy nie chca. uzylam slow ktore
          kiedys uslyszalam i moja reakcja byla podobna do Twojej. Co z tego, ze wierze w
          Boga, nie czepiaj sie szczegolow
    • styga.gdy Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 20:41
      A ja myślę,że to jakaś kiepska bajka i jeden wielki wkręt. po 1-wsze faceci nie
      mają w naturze pisać tak szeroko rozwiniętych bajek, i pisać tak babsko (bez
      obrazy ale inne słowo nie chce mi przyjść na język). Facet pisze prosto,
      zwięźle i na temat nie rozdrabniając na części pierwsze. po 2-gie mota się w
      zeznaniach, Raz pisze że są zaręczeni, chwilę potem nazywa ją żoną (???) po 3-
      cie tyle lat razem.....
      ja się nie wkręcę w te ściemę. Nie tym razem!(mam wrażenie,że już pare raz się
      dałam nabrać :) , Ale wtedy ktoś był chyba bardziej wiarygodny)
    • xtrin Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 02.02.07, 22:18
      Jesteś w bardzo przykrej sytuacji.

      Najważniejsze jest chyba to, czy chcesz tego dziecka po to by być ojcem, czy po
      to by mieć dziecko z tą właśnie kobietą. Jeżeli to pierwsze to walcz wszelkimi
      dostępnymi środkami, zrób wszystko, by ciążę uratować, jeżeli to konieczne
      zostań samotnym ojcem. Jeżeli to drugie - nie zmuszaj, jedynie przekonuj.

      Życie różnie się układa, być może zabieg nie będzie mieć żadnych konsekwencji i
      będziecie żyć dalej jakby nic się nie stało. Ale jest też spora szansa na to, że
      wpłynie on kolosalnie na wasze przyszłe życie. Ty będziesz mieć do niej (choćby
      podświadome) pretensje o to, że zniszczyła pewną szansę, ona być może kiedyś
      zacznie żałować tej decyzji, może nawet zwróci się przeciwko Tobie, że jej nie
      powstrzymałeś. Piszesz, że planujecie dzieci. To jeszcze skomplikuje sprawy -
      jeżeli będzie mieć problemy z zajściem w ciążę to owa aborcja stanie się wielkim
      wyrzutem sumienia. A gdy już dzieci pojawią się razem z nimi także i myśl, że
      nie musiały być one pierwsze. Wszystko to może bardzo źle wpłynąć na Wasze
      wspólne życie.

      Jestem zdecydowanie za legalizacją aborcji "na życzenie", nie uważam płodu za
      dziecko, ale jednocześnie jest dla mnie aborcja złem, którego należy w miarę
      możliwości unikać. Współżyjąc, nawet najlepiej zabezpieczeni, powinniśmy liczyć
      się z ewentualnymi konsenkwencjami i w miarę możliwości je podejmować. Wy macie
      takie możliwości. Chcecie mieć dzieci - dlaczego więc nie teraz? Skąd pewność,
      że za kilka lat będzie lepiej? Może dobrze podjąć to wyzwanie już dziś.

      Przekonuj ją, zapewniaj o tym, że pomożesz na tyle, na ile to tylko możliwe.
      Życzę powodzenia i oby Wam się udało stworzyć rodzinę.

      ---

      A tak na marginesie całej sprawy - moim zdaniem w takich przypadkach decyzja
      jest wspólna, mężczyzna winien mieć takie samo prawo głosu jak kobieta. Gdyby
      aborcja została zalegalizowana na zabieg powinna być zgoda męża matki lub
      mężczyzny, który uznaje się za ojca. Mężczyzna i kobieta wspólnie podejmują
      decyzję o współżyciu, wspólnie ponoszą większość konsekwencji ciąży. Wspólna
      odpowiedzialność.
    • azha nawet jeśli jest to prowokacja... 02.02.07, 23:40

      piszecie,że
      - kobieta jest potworem, morderczynią, egoistką etc
      - zdradzała go na 100%
      - dziecko jest Bozym darem
      - 'życze jej jak najgorzej'
      - zostaw ją, bo cie nie szanuje
      - wymuś na niej, żeby urodziła to dziecko
      - zażądaj alimentów
      - ona Cie nie kocha
      - trzeba byc głupią k..., żeby tak postąpić
      - najwyższy czas na dzieci - stara baba pod 30stke


      niedobrze mi się robi jak pomyśle, ze zyjecie gdzieś obok mnie!
      nigdy wcześniej nie naczytałam sie takiej sterty prowincjolanych, jednostronnych
      uwag.
      • yagiennka Bez przesady 03.02.07, 00:40
        Mi tam bardziej słabo się robi gdy pomyslę, że facet który z nią jest X lat,
        który ją kocha i pragnie tego dziecka miałby zostac postawiony przed faktem -
        zrobie co zechcę i usune. Postaw sie w takiej sytuacji gdybyś to ty pragnęła
        dziecka a twoja ukochana osoba by usunęła ciążę. Może to byc koszmarne przezycie
        dla faceta i praktycznie koniec związku. Nawet jesli to prowokacja i wyssane z
        palca.
        • azha Re: Bez przesady 03.02.07, 00:45
          Oni obydwoje zdecydowali sie antykoncepcje, czyli chyba nie chcieli miec
          dziecka, prawda? Chyba ze sie człowiek zabezpiecza przed ciaza po to, zeby byc w
          ciązy....
          • yagiennka Re: Bez przesady 03.02.07, 00:49
            Ale co innego zabezpieczenie a co innego usunięcie już istniejącej ciąży.
            Usunięcie to nie jest kolejna metoda antykoncepcyjna! (normalnie ręce opadają i
            nogi na takie argumenty)
            • azha Re: Bez przesady 03.02.07, 00:53
              niegdzie nie napisałam, ze antykoncepcja a aborcja to to samo !!
              napisałam, że decydujac sie na antykoncepcje obydwoje niejako zdeklarowali się,
              ze dzieci obecnie posiadać nie chcą
              • yagiennka Re: Bez przesady 03.02.07, 08:52
                To powtórze raz jeszcze, stało się i powinno się w ich sytuacji przyjąć to co
                się stało. Z tego co pisze to oboje chcą miec dzieci, co za róznica czy dziecko
                bedzie miała teraz czy za 2-3 lata?? Nic się nie zmieni. Chyba nie planuje go za
                10 lat??? (ale to trochę paranoja) Usunięcie ciąży to nie ejst splunięcie, to
                jest poważna decyzja o poważnych konsekwencjach o których xtrin napisała. Taką
                decyzję można podjąć tylko w uzasadnionych przypadkach, jej przypadek nie ejst
                uzasadniony, jedyny argument to "nie teraz". Wybacz ale to jest bzdurny argument
                w jej sytuacji. Moim zdaniem zupełnie nieracjonalny dlatego uważam że to szok.
                • qw994 Re: Bez przesady 03.02.07, 09:06
                  Popieram.
                  Oczywiście, że nie ma takiej siły, żeby zmusić kobietę do urodzenia dziecka. I
                  nie powinno się do tego zmuszać. Ale będąc facetem, nie wiem, jak bym coś
                  takiego przeżyła. Dla mnie by to oznaczało, że w związku jest źle i wróżyło
                  rychły koniec. Skoro ludzie są ze sobą parę lat, planują przyszłość, w tym
                  dziecko, to skąd nagle ten pomysł o aborcji? Okropność. Aborcja to dla mnie
                  ostateczność, kiedy naprawdę absolutnie nie ma innego wyjścia.
                  • elzzio Re: Bez przesady 03.02.07, 15:18
                    Jak Ja mozesz przekonac?? hmmm
                    Po pierwsze,Jest w dobrym wieku aby urodzic dziecko,aborcja niesie ze soba
                    zawsze przykre konsekwencje,np.po aborcji moze miec problemy z zajsciem w
                    ciaze,a juz na pewno bedzie Jej ciezko bo tym co zrobi i pozniej bedzie zalowala
                    ze dokonala tej aborcji,zawsze bedzie myslala czy bylby to chlopiec czy
                    dziewczynka,ile terazmialoby lat to dzieko,jakby wygladalo itp.
                    Jestescie w dobrej sytuacji materialnej,Twoja narzeczona osiagnela pewna
                    "stabilizacje zawodowa" i po urodzenie na pewno nie bedzie problemu z powrtoem
                    do pracy.
                    Jezeli teraz nie chce tego dziecka,to pozniej moze byc jeszcze gorzej,majac 34
                    lata moze sie obawiac tego ze jest "za stara" na to aby urodzic dziecko.
                    I nie bierz pod uwage tego ze jezeli "uprzesz"sie na to dziecko i nie pzowolisz
                    na to aby to ciaze usunac,to wtedy moze sie cos popsuc w Waszym zwiazku,no moze
                    na poczatku narzeczona bedzie zla i nie bedzie chciala dbac o siebie i
                    malenstwo,ale na pewno kiedy dziecko przyjdzie na swiat,zapomni o wszystkim (o
                    pracy,o bolu,cierpieniu,o tym ze go nie chciala) i bedzie szczesliwa ze je
                    urodzila.(no chyba ze jest naparwde pozbawiona uczuc i zimna kobieta)
                    Zycze powodzenia, powodzenia i jeszcze raz powodzenia.
                    P.S.Dj znac jak sie zakonczy ta cala sytuacja.
              • xtrin Re: Bez przesady 03.02.07, 13:50
                > napisałam, że decydujac sie na antykoncepcje obydwoje niejako
                > zdeklarowali się, ze dzieci obecnie posiadać nie chcą

                Każdy rozsądny człowiek wie, że antykoncepcja nie daje 100% pewności. Więc
                antykoncepcja jest jedynie deklaracją "wolę obecnie dzieci nie posiadać". Każde
                współżycie winno wiązać się ze świadomością ewentualnej prokreacyjnej konsekwencji.
                • esmeralda_pl Re: Bez przesady 03.02.07, 20:37
                  xtrin, mas całkowitą rację. Ja też się zabezpieczam, ale gdybym przez przypadek
                  zaszła w ciążę, to szalałabym ze szczęścia, a mój facet to już w ogóle :)
          • lupus76 Re: Bez przesady 05.02.07, 13:05
            azha napisała:

            > Oni obydwoje zdecydowali sie antykoncepcje, czyli chyba nie chcieli miec
            > dziecka, prawda? Chyba ze sie człowiek zabezpiecza przed ciaza po to, zeby
            byc
            > w
            > ciązy....
            Azha, mam nadzieję że nie traktujesz aborcji, jako środka antykoncepcyjnego.
            BTW - jestem zwolennikiem skandynawskiego podejścia do problemu legalizacji
            aborcji.
        • xtrin Re: Bez przesady 03.02.07, 13:55
          > Mi tam bardziej słabo się robi gdy pomyslę, że facet który z nią
          > jest X lat, który ją kocha i pragnie tego dziecka miałby zostac
          > postawiony przed faktem - zrobie co zechcę i usune.

          Też jest to dla mnie nie do pojęcia, że w takiej sytuacji pozbawia się faceta
          prawa jakiegokolwiek głosu. Jeżeli ciąża jest wynikiem krótkiej przygody czy
          przelotnego związku to rzeczywiście decyzja należy tylko do kobiety, a
          ewentualną odpowiedzialnością faceta są tylko alimenty. Ale w przypadku dwojga
          osób w stałym, wieloletnim związku sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tutaj
          decyduje się całe ich wspólne przyszłe życie, tutaj on jest odpowiedzialny za
          dziecko tak samo jak ona. Więc odbieranie mu prawa do decyzji jest po prostu
          degradacją związku do x-letniej jednonocnej przygody.
    • wzr1 Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 03.02.07, 13:05
      Współczuczie dal ciebie, twoja konkubena chce zostać morderczynią,
      Ale po ludziach na kierowniczym stanowisku można się tego spodziewać.

      > Dziś mi powiedziała, że rozmawiała już z lekarzem, który podejmie się zabiegu.
      > Od kilku godzin rozmawialiśmy, próbowałem ją przkonać. Jest w tak dobrej
      > sytuacji w pracy, że na pewno po porodzie do niej wróci. Jednak ona ma swoje
      > inne argumenty. Że tego "nie czuje", że za wcześnie, że dzieci są super, ale
      > nie teraz, że bardzo mnie kocha i chce założyć ze mną rodzinę, ale na razie
      > spełnia się w pracy i nie chce z tego rezygnować. No i milion innych. Nie mogę
      > jej przegadać.


      I tak do emerytury będzie mówić
          • wzr1 Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 05.02.07, 21:09
            > Ten facet, taki święty,
            Po tylu latach konkubenatu taki "epitet" gościowi zasuwasz- nie ładnie z twojej
            strony

            > Ten facet, taki święty, a wlaściwie dlaczego przez tyle lat się z nią nie
            > ożenił?
            > Może ona czuje, że to nie jest osoba w 100% odpowiedzialna, na której może
            się
            > oprzeć. Kolejny czarno-biały wątek założony przez faceta. On ideał - ona
            jakiś
            > potwór

            Pewnie jedno od drugiego różni tylko podejście do zabijania, inne cechy maja
            wspólne
      • mmgos Re: Moja narzeczona jest w ciąży i chce ją usunąć 03.02.07, 19:36
        29 lat, to najwyższy czas na dziecko, potem będzie tylko trudniej, jeżeli
        usunie może tego baaardzo żałować. Pewnie że niejednokrotnie ciąża bywa
        zaskoczeniem, wywołuje płacz, żal, strach. Na ogół jednak wszystko dobrze się
        kończy, dziecko jest naprawdę dobrym motywatorem w życiu. Dodaje sił. A
        praca... zawsze tatuś może iść na macierzyński lub wychowawczy. Mój mąż był 8 m-
        cy na wychowawczym i był z tego bardzo szczęśliwy.

        www.forum.rodzinna.eu - zapraszam
    • taisy Re: Moze i lepiej dla tego dziecka. 03.02.07, 20:14
      Ze go nie urodzi kobieta zimna i egoistyczna, dla ktorej durna kariera pani
      szefowej jest wazniejsza niz dziecko. Owszem nadal uwazam ze kobiet nie powinno
      sie zmuszac do niechcianego macierzynstwa, jednak w tej sytuacji wytlumaczeniem
      dla aborcji jest jedynie kariera kobiety. Wiec pytam sie jaka to kariera?Za
      biurkiem, papierkami, szefowa, smiechu to warte, wiec lepiej dla tego dzieciaka
      ze nie bedzie mialo durnej mamusi, ktora nie potrafi w zyciu wybrac tego co
      wazne od mniej waznego, a kariere szefowej w jakiejs durnej firmie szacuje jako
      wazniejsza niz zycie czlowieka...echhhhhh DURNOTA I NIC WIECEJ!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka