wiecznaromantyczka
07.02.07, 09:31
Wczoraj spotkalo mnie cos tak strasznego, ze nie moge do dzisiaj sie
pozbierac.
Bylam na imprezie u znajomej i wpadl mi tam w oko pewien facet. Rozmawialismy
dlugo, byla muzyka, alkochol, wszystko zawirowalo. Mam romantyczna dusze
i ... dalam sie poniesc nastrojowi chwili. Sama nie wiem kiedy wylondowalismy
w osobnym pokoju i... . Bylo cudowwnie. Naprawde odlecialam prawie. Az nagle
stalo sie cos co zcielo mnie z nog. Po wszystkim on wstal, ubral sie i ....
dal mi sto zlotych!!! Co byscie poczuly w takie sytuacji? Poprostu nokaut.
Byc moze kazda inna jakos by to zniosla ale ja jestem bardzo wrazliwa osoba i
choc nie chcialam by to widzial, ale sie rozplakalam. Tak mnie potraktowal.
Jak wy byscie zareagowaly w takiej sytuacji ze ktos wam po wszsytkim daje sto
zlotych? Od wczoraj jestem na proszkach uspokajajacych.
Przeciez co ja kupie za ta stowke? Nawet mi na dobre perfumy nie starczy. Ze
tez trafilam na takiego sknerusa.