buraczek86
07.02.07, 14:36
jestem zalamana, mam dolka na maksa... z egzaminu, na ktory duzo sie uczylam,
byl to egzamin ustny, wyrylam praktycznie na pamiec 30 kartek zapisanych
maczkiem, dostalam 3 !! to byl obszerny material, przez 2 dni chodzilam
niedospana (uczylam sie do pozna a jak kladlam sie spac to nie moglam zasnac)
i nie nauczylam sie jednego, jedynego tematu - wszystko wykute, glowa juz
boli, temat ostatni przeczytany dwa razy juz od niechcenia - i co ??? i na
wejsciu dostalam wlasnie ten temat... cale szczescie ze cos przeczytalam, bo
inaczej nie powiedzialabym nic - na poczatku mowilam plynnie, ale potem facet
zaczal dopytywac sie szczegolow i poleglam. Pokrecil nosem, zapytal, co
jeszcze umiem - ja ze w sumie oprocz wlasnie tego tematu to wszystko i
zapytal mnie o cos, zaczelam mowic (ten temat umialam!) nagle facet zapytal
sie o jakis jeden szczegol na ktory nie udzielilam odpowiedzi, stwierdzil, ze
chcial podniesc ocene ale nie podniesie i wyszlam z 3.0... myslalam, ze sie
rozplacze.. najgorsze jest to ze facet nikogo nie oblewal a jak ktos totalnie
nic nie umial to ciagnal za jezyk i dawal to 3, czyli gdybym nie powiedziala
ani be ani me pewnie tez dostalabym taka sama ocene :/ Jutro mam kolejny
egzamin ale ten odebral mi jakakolwiek motywacje do uczenia sie...