xvqqvx
09.02.07, 06:36
Istnieje 7 zdań i gier kobiecych (na szczęście jest sporo kobiet, które tak
nie mówią i nie postępują:-)) denerwujących mężczyzn.
Oto one (wraz z komentarzami):
1. "On ma to czy tamto i jest taki to a taki, a Ty?", czyli "stawianie na
wzór".
Kobiety są często wychowywane w duchu, że powiedzenie wprost o czyichś wadach
i oczekiwaniach wobec danej osoby jest niekulturalne/niegrzeczne etc. Dlatego
też starają się rozwiązywać ten problem pokazując przykłady osób
posiadających oczekiwaną cechę - np. (w zależności od wieku i relacji):
- "Twój kuzyn się dobrze uczy.";
- "Mój były robił to i to.";
- "Nasz sąsiad dobrze zarabia.".
A takie teksty większość mężczyn denerwują i woleliby oni po prostu (naprawdę
ich to tak nie denerwuje :-)):
- "Źle się uczysz.";
- "Rób to i to.";
- "Zarabiaj więcej.".
2. "Jestem zła na Ciebie, ale nie powiem, o co!", czyli oczekiwanie, że
mężczyzna zgadnie, co zrobił nie tak wg kobiety i to naprawi.
Czy naprawdę dla wielu pań jest to takie trudne - powiedzieć? :-)
3. "Mężczyzn się wychowuje.".
Kobiety mają we krwi "ulepszanie" mężczyzn i dlatego nawet nie chodzi o sam
fakt takiego podejścia, ale o jego nasilenie ilościowe. O ile w pełni
zrozumiałe jest odzwyczajanie mężczyn od obrzydliwych rzeczy typu (oczywiście
jeśli one występują u nich) siusianie do umywalek czy zostawianie wszędzie
brudnych skarpetek, to czy nie jest przesadą np. próba zmuszenie mężczyzny do
przyjęcie określonego stylu ubierania się, rezygnacji z "niepoważnych" hobby
etc., szczególnie jeśli początkowo kobiecie to nie przeszkadzało.
4. "Jaka ja biedna. Marnuję życie dla ciebie. Gdyby nie związek z tobą, to
byłabym Bóg wie kim.", czyli użalanie się nad sobą i kreowanie z siebie
"ofiary".
A potem kobiety się dziwią (i nierzadko biadolą), że mężczyzna w końcu
trzaska drzwiami i daje kobiecie ową upragnioną wolność zamiast takiego złego
związku.:-)
5. "Zrobiłam to dla ciebie. Robię to dla niego."
Podam skrajny przykład (na szczęście nie znami mi z autopsji, jeno z
opowieści :-)). Mój przyjaciel miał kiedyś dziewczynę, która była dziewicą.
Jakiś tydzień przed planowanym wspólnym wyjazdem nad morze czy w góry już po
sesji, dziewczyna ta miała spotkać się wieczorem z koleżanką. Faciu w jakiejś
sprawie zadzwonił do niej koło północy (chadzała późno spać) i odebrał
mężczyzna. Następnego dnia to dziewczyna mu powiedziała cyt. "Poszłam do
łóżka z żonatym mężczyzną na seks bez zobowiązań, żeby pozbyć się dziewictwa
i nabrać doświadczenia przed seksem z tobą... Zrobiłam to dla ciebie, a ty
mnie kochasz, więc tę zdradę musisz mi wybaczyć.". Jak można łatwo
przewidzieć, wyjazd nie doszedł do skutku, a związek przeszedł do
przeszłości. Owa panna potem długo użalała się na roku, że zły facet ją
rzucił, a ona przecież "zrobiła to dla niego".
Oczywiście powyższy przykład to skrajność, ale czy na owym forum nie zdarzają
się wypowiedzi panien, oczekujących "rozgrzeszenia" ze swego postępowania nie
fair w stosunku do faceta, bo "robią to dla jego dobra"?
6. "Mężczyzna ośmiela się mieć wymagania - co za zbrodnia."
Dlaczego większość chyba kobiet mniej lub bardziej alergicznie reaguje na
fakt, że mężczyzna ma jakieś wymagania wobec kobiet, przy czym to, że kobieta
ma wymagania wobec mężczyzn to dla nich rzecz oczywista?
7. Solidarność kobieca.
Pocieszające jest to, że przynajmniej na tym forum nie przejawia się ona za
bardzo, choć zdarzają się posty typu "Jak skutecznie możesz oszukiwać
faceta.".