czy on ma do tego prawo??

09.02.07, 10:23
facet od którego wynajmuje mieszkanie wlazł mi przed chwilą do mieszkania,
umawialiśmy się na wymianę licznika prądowego na dwu-taryfowy, wymiana ta nie
wymagała wejścia do mieszkania (licznik przedpłatowy znajduję się na klatce)
pytał się wcześniej czy będziemy w domu w dniu montażu mój chłopak powiedział
że nie ponieważ wyjeżdżamy do włoch (on pojechał ja zostałam ze względu na
chorobę). Słyszę dzwonek i pukanie do drzwi zrywam się szybko z łóżka i
biegnę szybciutko do łażienki po szlafrok żeby się okryć jestem ubrana w nic
na 2 kroki od drzwi one otwierają się same a tam właściciel mieszkania i 2
montażystów stiomy wszyscy wrycii tu moje pytanie czy on ma
prawo nachodzić mnie w moim domu i wchodzić do mieszkania kiedy mnie nie
ma?? jakie moga być dla niego konsekwencje tego??
    • forumowicz_pospolity Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:27
      jezeli to ty wynajmujesz od niego to konsekwencje dla niego beda żadne
      chyba ze byly jakies precyzyjne zapisy w umowie dot. tych kwestii i on
      je naruszył
    • dzikoozka Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:30
      Ale zadzwonił i pukał, nie właził bez dzwonka?
      Jego niekulturalnym błędem było to, ze wszedł nie czekajac, ale moim zdaniem
      jako właściciel miał prawo wejśc w sprawie technicznej.
      • czarusiowa Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:41
        słuchajcie ale on pukał tylko dlatego żeby się upewnic że nas w mieszkaniu nie
        ma i od razu wszedł?? wydaje mi sie ze pomimo tego że to on wynajmuje mi
        mieszkanie to naruszył moją prywatność jaka mam teraz pewność że on nie grasuje
        w mieszkaniu kiedy my wyjeżdżamy??? czyli wg Was może nas nachodzić kiedy mu
        się tylko podoba kiedy ja śpie kiedy siedzę w wannie kiedy się bzykam ??? w
        końcu to jego mieszkanie tak??? a gdyby tak pod nasza nieobecność mieszkania
        doglądała moja matka z jej amerykańskimi zwyczajami i nie znająć go
        potraktowała jak z łodzieja i odrąbała mu głowe?
        • dzikoozka Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:44
          to odpowiadałaby zgodnie z polskim a nie ameryk. prawem :)
        • cleare Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 19:22
          kup sobie wlasne, to taaaaakie proste, jak zmiana telefonu z karty... na
          abonament :D
        • seth.destructor Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 16:48
          Jego mieszkanie i w sprawach technicznych, a taka byla, to moze wejsc o kazdej
          porze.
    • blessyou1 Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:40
      Chyba żadne konsekwencje. Zachował się niekulturalnie, to fakt. Powinien się
      upewnić czy ktos jest w domu. Ale miał prawo wejść.
      Ja też wynajmuję komuś mieszkanie. W umowie jest taki zapis, że mam prawo
      sprawdzać stan mieszkania i składać wizytę PO UPRZEDNIM UMOWIENIU. Przez
      półtora roku nie byłam tam ani razu bo lokatorzy mili spokojni, sprawdzać ich
      nie muszę i nie mam ochoty. Nie było żadnej poważnej awarii która wymagałaby
      mojej obecności.
      Nie wyobrażam sobie , żebym korzystając z własnych kluczy wchodziła do
      mieszkania bez ich wiedzy. Ale to raczej kwestia dobrych obyczajów, bo prawnie
      to chyba właściciel może to zrobić. To jego mieszkanie, to on odpowiada w razie
      za stan techniczny i ewentualne awarie, wyrządzone szkody (np zalanie) Musi
      mieć możliwość interwencji w każdej chwili a nie wtedy kiedy lokatorom spodoba
      się go wpuścić.
      • dzikoozka Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 10:43
        no wlasnie, to kwestia kultury i poszanowania prywatnosci lokatora
      • czarusiowa blessyou1 09.02.07, 10:44
        ale my nie umawialiśmy sie na wchodzenie do mieszkania tylko wymiane licznika
        na klatce nie było mowy o wchodzeniu do środka kurde trzymam w domu takie
        rzeczy może do garażu też ma klucze gdzie stoi nowe auto
        • blessyou1 Re: blessyou1 09.02.07, 10:56
          No to zachował się jak ćwok ale nic nie możesz mu zrobić. Poproście grzecznie
          przy okazji że wolelibyście aby nie było wizyt pod waszą nieobecność - może
          zrozumie.
          Właściciele bywaja gorsi od zarazy;))
          Ja znam młodych ludzi którym właścicielka co miesiąc przy okazji pobierania
          czynszu przeprowadza dokładną "lustrację" mieszkania. Serio, sprawdza czy
          utrzymują porządek i czy jej mieszkania "nie zapuszczą" Podobno włazi wszędzie
          i zagląda w każdy kąt. A oni biedni robią generalne porządki jak przed wizytą
          teściowej.
          • czarusiowa Re: blessyou1 09.02.07, 11:03
            tzn my umawialiśmy się tak że opn w ogóle nie bedzie przychodzić do mieszkania
            płatności dokonujemy internetem i zgodził się był nawet zadowolony że nie
            będzie musiał przychodzić po swoja należnośc wiesz nadal jestem w szoku po tym
            zdarzeniu. No i jeszcze jedno jak sie okazało wynajął mieszkanie z ukrytą wadą
            po miesiącu mieszkania pojawił się grzyb w duzżym pokoju w kilku miejscach a
            mnie nie urządza mieszkanie i trucie sie grzybami dzięki za odpisy
            pozdrawiam!
      • klarafr Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 18:54
        a moim zdaniem wlasciciel mieszkania nie ma prawa wejsc do niego podczas
        nieobecnosci lokatorow. Jesli chce ich odwiedzic musi sie umowic na oficjalna
        wizyte. Z tego co wiem, powinien oddac Wam wszystkie klucze do mieszkania.
        Dopoki lokatorzy placa mu czynsz jego mieszkanie jest ich mieszkaniem i nie ma
        prawa naruszac ich prywatnosci.Ja tez wynajmuje mieszkanie i gdyby jego
        wlasciciel wchodzil do niego bez mojej zgody i podczas nieobecnosci z pewnoscia
        wynioslabym sie z niego. A co bedzie jesli cos Wam zginie? Przeciez on sam tez
        wchodzi z osobami trzecimi ktore nie koniecznie musi znac. To jakas chora
        sytuacja- czulas sie zazenowana we wlasnym mieszkaniu bo takim ono jest dopoki
        masz umowe wynajmu. Rownie dobrze mogl Was zastac w jakiejs intymnej sytuacji-
        nie mozecie byc skrepowani w mieszkaniu za ktore placicie!!!
      • owocoskala Re: czy on ma do tego prawo?? 11.02.07, 18:07
        Uważam że nawet należy sprawdzać do robią w naszym mieszkaniu wynajmujący nawet
        poza aspektami technicznymi że trzeba coś poprawić itd. Mają dziewaczne
        pomysły ściągania liczników np. Poza tym moja znajoma nie kontrolowała lokatora
        który jak się okazało po jego odejściu zdemolował jej mieszkanie, wyniósł nawet
        sedes i gniazdka. Wyobrażacie sobie?
    • serendepity Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 13:02
      Ale przeciez uprzedzal, ze bedzie wymiana licznika. Moze jednak wymiana ta
      wymagala wejscia do lokalu. Zapytal sie czy bedziecie w domu, widocznie mialo to
      jednak znaczenie. Nie wszedl sam tylko z monterami, wiec chyba nie zapraszal ich
      na kawe tylko wpuszczal do mieszkania by wykonac konkretna prace.

      Zadzwonil tez przed otwarciem drzwi kluczami, nie przesadzajmy.

      Jedyny niefart, ze Ty bylas nie ubrana, a on szybko wszedl, ale nic na to nie
      poradzisz, glupia sytuacja i tyle.

      Ty mozesz miec pretensje, ze on Cie nie uprzedzil, ze bedzie musial wejsc do
      lokalu, ale uprzedzil o wymianie licznika, a on do Ciebie, ze powiedzieliscie,
      ze Was nie bedzie, a jednak bylas. Byc moze wtedy by nie musial w ogole
      przychodzic, a Ty byc wpuscila monterow sama.
      • czarusiowa Re: czy on ma do tego prawo?? serendepity 09.02.07, 13:15
        dziękuje za odpowiedź! wymiana nie wymagała wejścia, zapytałam czy cos potrzebuje z mieszkania powiedział że nic, w końcu nie wszedł. Musiał spotkać się z monterami ponieważ dostał od nich instrukcje i cos tam podpisywał
    • leni6 Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 13:43
      W momencie kiedy masz podpisana umowe najmu on jest wlascicielem mieszkania ale
      Ty jego posiadaczem (do czasu wygasniecia umowy), mozesz domagac sie swoich praw
      tak samo jakby to bylo Twoje mieszkanie a on by sie wlamal. Tyle prawo, ale nie
      sadze zeby bylo warto z tym do sadu isc :P
    • purecharm Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 19:13
      Kiedy ja wynajmowalam mieszkanie, wymienilam 1 zamek. Wlasciciele nie przychodzili do mieszkania, ale wiem, ze komplet kluczy mieli. Dostalabym chyba zawalu, gdybym zobaczyla przez szybce w lazience(np. kiedy bralabym prysznic) jakies ruszajace sie cienie.
      • czarusiowa purecharm 09.02.07, 19:54
        purecharm napisała:

        > Kiedy ja wynajmowalam mieszkanie, wymienilam 1 zamek. Wlasciciele nie przychodz
        > ili do mieszkania, ale wiem, ze komplet kluczy mieli. Dostalabym chyba zawalu,
        > gdybym zobaczyla przez szybce w lazience(np. kiedy bralabym prysznic) jakies ru
        > szajace sie cienie.

        Wiesz tez o tym pomyślałam żeby wymienić choć jeden zamek, napewno byłabym spokojniejsza, mieszkam praktycznie sama i nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja, już mam jakieś lęki dziwne niby niedorzeczne ale podświadomość działa.
    • eliza_dm Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 19:21
      Czy ma prawo , nie wiem, ale to jego mieszkanie. Natomiast uwazam, ze nie
      powiniem tego robic, w koncu podpisujac umowe najmu zobowiazal sie chyba do
      czegos. Tacy sa niestety ludzie. Dlatego nie chce wynajmowac. Moja rodzika
      wynajmuje mieszkanie studentkom i potrafia zagladac im do lodowki - to dopiero
      chamstwo, az mi za nich wstyd.
    • blessyou1 Re: czy on ma do tego prawo?? 09.02.07, 22:48
      Wiele zalezy od tego, czy została spisana i zarejestrowana oficjalna umowa
      (taka od której właściciel płaci podatek). Lokatorzy mają wówczas więcej
      uprawnień ale o ile wiem własnie dlatego nikt takich umów nie zawiera. Cena
      wynajmu też jest wtedy odpowiednio wyższa.
      W pozostałych przypadkach niestety wynajmujący nie ma prawa zmienić zamków w
      cudzym mieszkaniu ani wprowadzać żadnych nawet najmniejszych zmian bez zgody
      właściciela. A po co właścicielowi klucze? Po to, że jesli lokatorzy zostawią
      np odkręcone krany i wyjada na urlop to ktos musi tam wejść. Właściciel jest
      jedyną osoba która odpowiada prawnie i materialnie za lokal. Wynajmujący może
      narobić szkód i wynieść się bez śladu nie ponosząc żadnych konsekwencji.
      Wynajmujący mogą też swoje klucze zgubić.
      Tego typu sytuacje wiążą się z ryzykiem z obu stron. Obie strony muszą też
      sobie okazać trochę zaufania. Nie wyobrażam sobie żebym jako właścicielka mogła
      W OGÓLE KIEDYKOLWIEK korzystać z zapasowego kompletu kluczy bez uzgodnienia z
      mieszkańcami. Ale klucze mam bo moi lokatorzy na weekendy wyjeżdzają z Warszawy
      do domu i gdyby coś się stało nie mogliby szybko zareagować.
      W opisywanym tu przypadku właściciel zachował sie niekulturalnie ale nie ma
      podstaw żeby posądzac go, że w przyszłości będzie wam robił naloty albo
      zakradał się pod wasza nieobecność. To było raczej nieporozumienie.

      • mamab26 Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 00:42
        My też wynajmujemy mieszkanie.
        I o perypetiach z lokatorami to książkę mogłabym napisać...
        Na początku chyba zbyt ufnie podchodziliśmy do ludzi i nieraz nam się za to
        oberwało.
        Wyobraźcie sobie taką sytuację.Gościu zalega z płatnościami ,nie odbiera
        telefonów ,nie można w żaden sposób się z nim skontaktować.W końcu decydyjemy
        się wejść do mieszkania.W środku nikogo nie ma.Rzeczy lokatorów również.Pomijam
        już "drobny" szczegół ,że gdybyśmy nie mieli kluczy ,musielibyśmy wyważać
        drzwi...
        Po pół godzinie pojawia się nasz "kochany" lokator i wrzeszczy na nas ,że jakim
        to prawem wchodzimy do JEGO! mieszkania gdy jego nie ma...
        Dziwne?No ale prawdziwe...

        Dlatego ZAWSZE mam klucze do MOJEGO mieszkania.
        Jestem osobą normalną i jeśli lokatorzy są w porządku to NIDGY nie wchodzę do
        mieszkania pod ich nieobecność.Ale klucze mieć muszę ,bo nie mam zamiaru
        narażać się na dodatkowe koszty w postaci wymiany drzwi lub zamka...

        A sytuację ,że ktoś wyprowadza się bez słowa i nie można się do niego
        dodzwonić ,przerabialiśmy już 4 razy...
    • baler_inca Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 01:26
      My tez wynajmujemy od pary dziadków. No i nasze dziadki niestety lubią sobie
      przyjść i wleźć. Do tej pory (mieszkamy pół roku) zdarzyło się to chyba 4 razy.
      Oczywiście bez zapowiedzi. Wyglądało to na ogól tak, że o świcie TŻ wychodził
      do pracy, a ja jeszcze spałam (pracuję w późniejszych godzinach). Gdy słyszałam
      domofon, na ogół olewałam, bo nie mam ochoty zrywać się, żeby wpuścić
      cholernego ulotkarza. A na ogół to ulotkarze plus poczta dzwonią tak rano. No
      więc olewam dzwonek i poduszka na głowę. No i po trzech minutach od razu
      chrobot zamka i dziad w mieszkaniu. Po co? Cóż... albo "chciałem sprawdzić stan
      licznika", albo "no bo tutaj kraj ciekł i bym naprawił". Dodam, że dziadek ok
      80-tki. Ja w piżamie zszokowana, a ten luz, całuje mnie w rękę i
      zadowolony. :///
      Prosiliśmy, tłumaczyliśmy, jak o ścianę. Mieszkamy tu tylko dlatego, że to krok
      od mieszkania mojej mamy i nam wygodnie... Jak znajdziemy coś podobnego, to
      spadamy stąd w podskokach.
      Starszym ludziom nie wytłumaczysz. Mieszkanie jest ich i tyle.
    • milll1 Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 14:12
      Jasne, wlascicielowi wszystko wolno. Moi znajomi tez wynajmowali mieszkanie.
      Wszystko bylo fajnie, nie mieli zadnych problemow z wlascicielem. Do momentu, w
      ktorym odkryli ukryte kamery. I co? Mial do tego prawo, bo mieszkanie bylo JEGO?
      • klarafr Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 15:02
        to jakis koszmar! wszyscy nieproszeni wlasciciele zachowuja sie nie zgodnie z
        prawem . Jesli ktos Ci wynajmuje mieszkanie nie ma prawa naruszac twojej
        prywatnosci, a taka jest instalowanie kamer, odwiedzanie kiedy sie chce itd,
        itd. Ktos napisal, ze wynajal komus mieszkanie, ten ja zadluzyl i nie mozna
        bylo nawiazac z nim kontaktu, wiec wszedl do mieszkania. Niestety nie mial
        prawa tego zrobic! Takie ponosi sie ryzyko przyjmujac lokatorow! Mozna wymowic
        umowe najmu, podac sprawe do sadu, ale dopoki nie ma eksmisji prawny wlasciciel
        nie ma prawa wejsc do swojego mieszkania. Nie zgadzam sie z tym, ze wlasciciel
        powinien miec klucze do wynajmowanego mieszkania- a co bedzie jesli do niego
        bedzie np; wlamanie i zlodzieje wejda w posiadanie takich kluczy?Przeciez
        lokatorzy trzymaja u siebie cenne rzeczy!!!I nie jest tak, ze wlasciciel za
        wszystko i w 100% odpowiada podczas gdy w jego mieszkaniu jest lokator- jest to
        jedynie wymowka dla wscibskich wlascicieli mieszkan. Jesli taki uwaza, ze jest
        sytuacja kryzysowa i nalezy wejsc do mieszkania musi to zrobic oficjalnie np; z
        policja. Dodam jeszcze, ze dotyczy to pozadnych umow o wynajem najlepiej przez
        agencje. Jesli ktos podpisuje umowe prywatna to lepiej niech przeczyta ja dwa
        razy, bo jesli wlasciciel zastrzegl sobie prawo do takich odwiedzin bo sam
        sformuowal tresc umowy no to wtedy faktycznie moze tak robic, ale przeciez nie
        trzeba zgadzac sie na takie warunki wynajmu!
        • blessyou1 Re: czy on ma do tego prawo?? 10.02.07, 15:34
          klarafr napisała:

          > to jakis koszmar! wszyscy nieproszeni wlasciciele zachowuja sie nie zgodnie z
          > prawem . Jesli ktos Ci wynajmuje mieszkanie nie ma prawa naruszac twojej
          > prywatnosci, a taka jest instalowanie kamer, odwiedzanie kiedy sie chce itd,
          > itd. Ktos napisal, ze wynajal komus mieszkanie, ten ja zadluzyl i nie mozna
          > bylo nawiazac z nim kontaktu, wiec wszedl do mieszkania. Niestety nie mial
          > prawa tego zrobic! Takie ponosi sie ryzyko przyjmujac lokatorow! Mozna
          wymowic
          > umowe najmu, podac sprawe do sadu, ale dopoki nie ma eksmisji prawny
          wlasciciel
          >
          > nie ma prawa wejsc do swojego mieszkania.

          Właśnie z powodu tego, że właściciel zgodnie z przepisami pozbawiony jest
          praktycznie możliwości pozbycia się lokatorów którzy nie płacą nikt takich umów
          nie zawiera.

          Nie zgadzam sie z tym, ze wlasciciel
          > powinien miec klucze do wynajmowanego mieszkania- a co bedzie jesli do niego
          > bedzie np; wlamanie i zlodzieje wejda w posiadanie takich kluczy?Przeciez
          > lokatorzy trzymaja u siebie cenne rzeczy!!!I nie jest tak, ze wlasciciel za
          > wszystko i w 100% odpowiada podczas gdy w jego mieszkaniu jest lokator- jest
          to
          >
          > jedynie wymowka dla wscibskich wlascicieli mieszkan.

          A jak to jest według ciebie? Może przedstaw własną interpretację kto odpowiada.

          Jesli taki uwaza, ze jest
          > sytuacja kryzysowa i nalezy wejsc do mieszkania musi to zrobic oficjalnie np;
          z
          >
          > policja. Dodam jeszcze, ze dotyczy to pozadnych umow o wynajem najlepiej
          przez
          > agencje.

          Ok najlepiej przez agencję. Koszty wzrastają o prowizję agencji i podatek
          płacony przez własciciela. Kogo na to stać niech buli. Ja takich osób nie znam
          (chyba że wynajem pokrywa komus firma w której pracuje)

          Jesli ktos podpisuje umowe prywatna to lepiej niech przeczyta ja dwa
          > razy, bo jesli wlasciciel zastrzegl sobie prawo do takich odwiedzin bo sam
          > sformuowal tresc umowy no to wtedy faktycznie moze tak robic, ale przeciez
          nie
          > trzeba zgadzac sie na takie warunki wynajmu!

          Swięta prawda. Jak widze że właścicie sklepu jest chamem to idę kupować gdzie
          indziej. Z mieszkania też można się wyprowadzić z powodu chamstwa właściciela.
          Ale nie przyszło ci do głowy że nie takie proste jak ty tu sobie teoretyzujesz?
          Ludzie szukają mieszkania jak najtańszego albo z dobrą lokalizacją i nie zawsze
          można stroić fochy i przeprowadzać się co miesiąc. Wiem co mówię bo ja tez
          kiedys musiałam mieszkać w wynajętym mieszkaniu.
          Wiadomo że w umowie nie ma zapisów o tym że właściciel nieproszony ma pakować
          się ludziom do domu. Ale jak widać ludzie bywają nieokrzesani. Takie sytuacje
          są jednak rzadkie i nie ma co uogólniać.
          • klarafr Re: czy on ma do tego prawo?? 13.02.07, 19:18
            Po pierwsze wcale sobie nie teoretyzuje, bo tez wynajmuje mieszkanie. Chodzi mi
            oto, ze jesli wynajmujesz mieszkanie droga oficjalna i wlasciciel odprowadza
            podatki, to wowczas oficjalnie on tam nie mieszka i wcale nie jest pociagniety
            do odpowiedzialnosci jesli lokator np; roznieci ogien. Natomiast jesli ktos
            wynajmuje nieoficjalnie, pozostawia zysk dla siebie i nie odprowadza z tego
            podatku to wowczas za takie rzeczy faktycznie prawnie odpowiada wlasciciel.
            Jasli chodzi o mnie to wole doplacic i czuc sie swobodnie w mieszkaniu niz
            mieszkac na dziko i czekac na niespodziewane wizyty wlasciciela.
            • blessyou1 Re: czy on ma do tego prawo?? 13.02.07, 19:50
              Owszem masz rację odnośnie sytuacji takiej o jakiej piszesz.
              Ja pisałam o "nieoficjalnym" wynajmie bo takich jest chyba najwięcej.
              I nie jest to wcale jednoznaczne z włażeniem komuś bez zapowiedzi do domu. Tak
              jak wiele razy powiedziano w tym wątku - to jest kwestia kultury a nie rodzaju
              umowy.
              Ja mam sympatycznych i spokojnych lokatorów i przez półtora roku w ogóle nie
              składałam im wizyt - nawet zapowiedzianych - bo nie chcę żeby mieli wrażenie że
              są kontrolowani. W sprawach opłat i innych (ew. korespondencji) oni
              przyjeżdzają do mnie.
        • seth.destructor Re: czy on ma do tego prawo?? 11.02.07, 15:52
          Ja tylko powiem, jak jest w UK, gdzie sam wynajmuje mieszkanie. Wlasciciel ma
          klucze i moze wejsc w kazdej chwili do mieszkania i przejrzec sobie wszystko.
          Jezeli wlascicielem jest agencja, to od czasu do czasu robi naloty sprawdzajace
          (powiadamiaja o tym przedtem i zostawiaja pismo, czy uznali, ze wszystko jest w
          porzadku, czy nie)
          • wimx Re: czy on ma do tego prawo?? 11.02.07, 15:56
            Ale jak to wszystko sie ma do prywatnosci lokatora. Nawet, jezeli cos uszkodzi,
            to placi po uplywie umowy. Tak mi sie wydaje...
            • wimx Re: czy on ma do tego prawo?? 11.02.07, 15:56
              Zwlaszcz, ze lokator zazwyczaj wplaca kaucje
          • serendepity Re: czy on ma do tego prawo?? 11.02.07, 16:18
            Nie jest tak rozowo jak piszesz.

            Oficjalny poradnik dla landlordow:

            "You, or your agent, have the legal right to enter the property at reasonable
            times of day to carry out the repairs for which you are responsible and
            to inspect the condition and state of repair of the property. You must
            give 24 hours’ notice in writing of an inspection. It is also helpful to set
            out the arrangements for access and procedures for getting repairs
            done in the tenancy agreement."

            A tu prawa lokatora:
            "Quiet enjoyment
            The tenant has the legal right to live in the property as his or her home.
            You must ask the tenant’s permission before you enter the premises."

            Nie wiem na jakiejs podstawie piszesz, ze wlasciciel moze wpasc od tak i
            przegladac rzeczy wynajmujacego. Absolutnie nie ma prawa wejscia do lokalu bez
            zgody lokatora.
            • seth.destructor Re: czy on ma do tego prawo?? 13.02.07, 19:22
              Wlasciciel moze stwierdzic, ze w mieszkaniu jest awaria i musial wejsc.
              Sprawdzanie porzadku oznacza i zagladanie do szaf i szafek.

              Powiem ci, ze z reguly sa kulturalni i powiadamiaja o wizycie, ale znam
              opowiesci ludzi wynajmujacych pokoj o wlascicielach notorycznie naruszajacych
              ich prywatnosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja