po raz kolejny nie udało mi się:(

11.02.07, 16:08
Znów Ten, którego sobie upatrzyłam kilka lat temu związał się z inną
Kobietą. Widzę tu trochę swojej winy, bo nie potrafiłam chyba okazać tego, co
czuję. Może przestraszyłam się,że to wszystko tak szybko się dzieje? Fakt
pozostanie faktem, nie ma Go dla mnie, a może już nigdy nie będzie?
    • donatella.v Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 16:11
      dlaczego nie powiedzialas mu że go kochasz?
      ja jestem w podobnej sytuacji
      • agata305 Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 16:20
        Nie chciałam przekroczyć granicy między szczerym zainteresowaniem a narzucaniem
        się. Nie ma dla mnie nic gorszego w tych sprawach niż poniżające narzucanie
        się. Nie wiem też, na ile On był zainteresowany, może mi się tylko zdawało?
    • annna84 Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 16:12
      U mnie zawsze jest tak, że jak tylko jakiś facet mi się spodoba to od razu
      poznaję inną. Chyba przynoszę szczęście facetom.
    • eliza_dm Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 17:44
      tez tak miala, nie umialam odwazyc sie aby powiedzic co czuje i babka
      spzratnela mi "Jedynego" sprzed nosa - maja dziecko i wogole. Ale teraz mysle,
      ze chyba tak mial byc, gdyz po 4 latach rozpaczy i 2-ch czekania znalazl sie
      moj prawdziwy Jedyny , ktorego za nic w swiecie nie oddam!
      • vivis_cortez Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 18:18
        uda sie nastepnym razem, zobaczysz!
        • agata305 Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 20:08
          Jest tyle rzeczy, które mnie w Nim drażnią, ale jednocześnie ma On w sobie coś
          takiego, co sprawia, że od kilku lat jest obecny w moim sercu. Był związany z
          innymi kobietami, ja o tym wiedziałam, mimo wszystko gdzies we mnie tkwiła
          nadzieja, ze może kiedyś..., razem... I nagle coś zaczęło się dziać, choć może
          było to dość dziwne, myslałam, że On nie może się zdecydować, stąd nie chciałam
          sie narzucać. Stwierdziłam,że zaczekam na rozwój sytuacji... i sie
          doczekałam...:(
          Teraz nie czuje się z tym najlepiej, nie mogę przestać o tym wszystkim mysleć.
          Nie potrafię zwrócić uwagi na kogoś innego, może podświadomie liczę, że w końcu
          się odnajdziemy... a jeśli nie? Jestem cierpliwa, potrafie wiele znieść, ale
          czy taka nadzieja ma jakikolwiek sens? Zdałam sobie sprawę z tego, ze nie czuję
          do Niego żalu, że to tak naprawdę moja wina i chyba dlatego tak mi z tym źle.
          Dobrze, że jesteście Wy, Drodzy Forumowicze i mogę po prostu to z siebie
          wyrzucić. Miłego wieczoru, dzieki za słowa otuchy, nie wiem jak to wszystko sie
          potoczy, bedzie tak, jak jest mi pisane:)
    • kochaina Re: po raz kolejny nie udało mi się:( 11.02.07, 19:56
      Droga Agata305!

      Mądry Polak po szkodzie...:( Eh.. mam nadzieje,że uczysz sie na błędach?:) A
      Tego Biedaczka już zostaw w spokoju.. niech sobie będzie szczęśliwy z Inną.

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja