najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" związku

15.02.07, 05:25
całą noc nie mogę sobie znaleśc miejsca, a wszystko zaczęło sie od tego ze
wczoraj (walentynki o głupia ironio) dowiedziałam się ze mam chorobe
weneryczną!!!!! moj chlopak - jedyny partner, 7 lat razem, no wiec po długiej
szczerej rozmowie w koncu okazało się ze cyt. " w ciągu ostatniego roku miał
incydent, który mógł by być tego powodem"
i wszystko nagle ..ah
jestesmy super parą (tak mi sie głupiej wydawało), to osoba do której MIAŁAM
zaufanie a teraz, nie wiem co robić , pewnie samo sie rozwiąże, piszę bo
potrzebuję coś zrobić z czasem, spać nie mogę, zyć mi sie nie chce, chciałam
być z nim na całe zycie...
    • ko.hanka3 Siedem lat tlustych. 15.02.07, 05:42
      Masz moja empatie. To nie "incydent". To brak wyobrazni faceta.
    • stella.polaris25 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 05:43
      ....hmm...wiesz co naprawde ci wspolczuje...sytuacji w jakiej jestes!,no
      comment,faceci naprwde potrafia byc besczelni!
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 06:02
        wiem ze faceci są .... ale to tak boli.nie mogę uwierzyc ze on mi to zrobił,
        jak zaufac- to bylo na wyjezdzie słuzbowym, jezdzi na nie często....a moze to
        nie bylo tylko raz...
        • ko.hanka3 Faceci... 15.02.07, 06:37
          ... sa rozni. Siedem lat to sporo czasu.
          Powinnas zrobic inwentaryzacje uczuc. Na spokojnie.
        • olifanka Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 23:10
          Dlatego rzygam wyjazdami sluzbowymi.

          Przede wszystkim wylecz pipke.
          A pozniej zastanow sie czy chcesz leczyc zwiazek.
          Jestem z Toba, trzymam kciuki i wspolczuje.
        • michaelm3 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 16.02.07, 01:18
          kicia2008 napisała:

          > nie mogę uwierzyc ze on mi to zrobił,
          > jak zaufac- to bylo na wyjezdzie słuzbowym, jezdzi na nie często....a moze to
          > nie bylo tylko raz...

          No co Ty, skoro facet powiedział, że tylko raz to znaczy, że na pewno tylko raz...:-(
          A swoją drogą to niezły pajac z niego...no chyba, że byłaś dla niego wyjątkowo niedobra.
    • qw994 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 06:54
      Nie dość, że kłamca, to jeszcze kretyn. Dobrze, że ci HIV nie sprzedał. On wie,
      co to jest prezerwatywa?
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 08:01
        pewnie wie, ale chyba nie chcę znac jeszcze takich szczegółów, nie chce o tym
        mysleć bo płakać mi sie chce, a jednocześnie jestem wściekła, poza tym jestem
        juz w pracy, i nie moge sie pozbierać, a to wszystko we mnie siedzi i wraca do
        mnie...
    • barbra25 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 08:30
      Wiesz, byłam kiedyś świadkiem takiej służbowej zdrady i nie mam odwagi
      powiedzieć mojej kumpeli o tym incydencie. Facet zdradził ją i to perfidnie,
      umyślnie i oczywiście pod wpływem alkoholu żeby mieć "usprawiedliwienie, że niby
      był niepoczytalny". Nie powiedziałam jej tego, nie miałam sumienia niszczyć ich
      związku, kablować na kumpla z pracy i mieszać się do nieswoich spraw, a poza tym
      znając i obserwując go to na pewno nie był jego jedyny wyskok. Popytaj ludzi z
      którymi pracuje, może ktoś się odważy i powie Ci jak on naprawdę się zachowuje
      gdy Ciebie nie ma przy nim. Masz zamiar wybaczyć?
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 08:33
        nie znam jego ludzi z pracy - jest przedstawicielem handlowym. z tym
        wybaczaniem to jeszcze chyba za swieżo, po prostu nie wiem w tej chwili NIC.
        MAM PUSTKĘ W SOBIE.
    • carlos1980 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 09:47
      skur.iel
    • dori2007 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 09:53
      Faceci jednak nie maja za gosz wyobraźni! Jak już zdradzaja to chociąz mogliby
      pomysleć o tym żeby się zabezpieczyć, a jakby Hiv się zaraził. Powiem Ci że nie
      jestes sama, moją koleżanka z roku też miała taka sytuacje po 4 latach bycią z
      facetem. Poprostu ręce opadają jak mozna być tak bezmyślnym. A Tobie oczywiście
      wspołczuje bo pewnie strasznie to boli:(
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 09:58
        boli jak cholera, to chyba moj najmniej produktywny dzień w pracy, nie moge
        sobie jakoś znaleść miejsca.
        • mb800 czy ty chcesz z nim być?? 15.02.07, 10:19

          Wiem że go kochasz, ze bajka stała się horrorem. Że nie tak miało być,
          wymarzyłaś trochę inne życie dla was. Ale czy myslisz że zapomnisz??? że
          następnym razem kiedy będziecie się kochać nie będziesz sobie myśleć czy tamta
          nie była lepsza, ćzy nie było mu lepiej, czy też tak jej robił....???
          Często bedziesz drżała i była nieufna w stosunku do jego szkolenia lub
          jakiegolowiek wyjazdu.Będziesz sie zastanawiać czy napewno to skończone, czy
          teraz nie zrobił tego z inną. Na każdą jego koleżankę, każdy sms, każdy tel
          będziesz patrzeć podejrzliwie.
          Kicia ja tego nie zniosłam ;( nie dałam rady.Mimo iż tego bardzo chciałam.
          Chciałam wybaczyć, zaufać żyć jakby nigdy nic, on zapewniał ze nigdy więcej.
          Ale nie dałam rady. A teraz uważam że nie mogłam zrobic nic lepszego niż to
          skończyć.
          Teraz po 3latach naszego rostania mam cudownego meża, którego kocham )
          oczywiście już inną miłością niż tamtego) i przede wszystkim ufam. A myśląłam
          że już żadnemu mężczyźnie nie zaufam.

          A z mieszkankiem??? nei wiem jak już podejmiesz decyzje co do waszego związku
          wtedy będziiesz wiedziała co zrobić z mieszkaniem
    • mb800 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 09:56

      Kochana bardzo Ci współczuję, ja też spotykałam się 7 lat z Przedstawiacielem
      Handlowym firmy alkoholowej.Oj kochana bajerant jakich mało. 7 lat wierzyłam że
      to ten jedyny, nawet po zaręczynach robił mnie w konia. Tłumaczył się że on
      musi byc taki życzliwy, bajerować te kobietki,podrywac je, bo dzięki temu
      więcej biorą towaru. Kiedyś miałam dzień wolny i pojechałam z nim do pracy,
      nawet nie miałam pojęcia że ma tyle i takie koleżanki. Spotkaliśmy się wówczas
      na kawe z jego kolegą z pracy- znałam go ze 3 lata - i tamten mając żonę i 2
      dzieci przyjechał z jakąś lalą na szpilkach i wytapetowaną twarzą, ubrana
      prowokująco bardzo , oczywiście kochanka.
      A o szkoleniach to wolę nawet nie pisać. Słyszałam co tam się dzieje, więc mogę
      sobie tylko wyobrazic co on mi robił.
      Skończyłam z nim 2 m-ce przed ślubem. Po ok 4 m-cach od rostania się on zaczał
      sie spotykać z jakąś dziewczyną i raz mi mówił że zależy mu na niej, że nie
      chce jej stracić - utrzymywaliśmy ze sobą kontakt raz na jakiś czas- a potem
      prosił mnie o spotkanie i dobierał się do mnie. Dzwoniła kiedy byłam z nim i
      słuchałam tylko jak on łże , więc skoro on jej doprawiał rogi to ciekawe jak
      wielkie ja miałam.

      Powiem Ci tyle że zaufanie nie jest łatwo odzyskać, czasami się nawet bardzo
      chce ale nie zawsze się to udaje. ,Można wybaczyć, ale nie koniecznie zaufać od
      nowa. Bez zaufania nie ma związku.
      Pozdrawiam, głowa do góry .
      Będzie dobrze tylko weź wielki oddech, zajmij się czymś, odpręż i unikaj przez
      jakis czas z nim kontaktu by wszystko sobie przemysleć w spokoju.
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 09:59
        mieszkamy razem. mamy mieszkanie WSPÓLNE, na pół...
    • iberia.pl Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 10:09
      nie dosc , ze zdradzil, to jeszcze kretyn sie nie zabepieczyl i Ciebie
      zarazil...no coz, powinnas sie cieszyc, ze teraz a nie po slubie.
      Wspolczuje.
      • qw994 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 11:15
        Głupie bydlę i tyle.
    • dzikoozka ja piernicze... 15.02.07, 10:11
      przecież on moze Cie zarazic hivem za jakiś czas....
    • martini.wnm Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 10:25
      Mój chłopak ma chyba do mnie żal, że mu nie ufam. Ale jak ja mam zaufać
      jakiemukolwiek mężczyźnie jak wokół tyle s.k.u.r.w.y.s.y.n.ó.w, którzy tak ranią
      swoje kobiety.

      Dziewczyno wytocz mu proces! Ch*j złamamany.
      • absurdello W drugą stronę też jest nie lepiej ... 15.02.07, 10:54
        też się niektóre kobiety nie zastanawiają nad swoim postępowaniem.

        Ale facet to rzadki złamas i tyle, do tego bez wyobraźni i odpowiedzialności ...

    • popka5 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 10:45
      kicia chyba nie masz zamiaru zostac z nim???
      • cheap.whore Odrzut. 15.02.07, 10:50
        popka5 napisała:

        > kicia chyba nie masz zamiaru zostac z nim???

        Ty go chcesz?
        • kicia2008 Re: Odrzut. 15.02.07, 10:58
          NIE WIEM, NIE WIEM, PUSTKA I CISZA W GŁOWIE...
        • kenya24 Zostaw go 15.02.07, 10:59
          Zbierz sie w sobie i go zostaw
          Bo jak nie - podejmiesz probe, bedziesz walczyc, a to i tak bedzie wracac i
          wracac, az w koncu i tak sie posypie, tyle ze pozniej
          "Incydent" pierdu pierdu
          Zostaw go i tyle
          Nie boj sie samotnosci
          A i wspolne mieszkanie to jeszcze nie powod, zeby byc z kims, kto oklamuje i
          zdradza
          Nie dosc, ze nie szanuje, to do tego nie mysli i zaraza
          Ja wiem, ze ludzie czesto lubia tlumaczyc swoje zachowanie, przywolywac
          okolicznosci i inne takie
          Ale tak naprawde zycie jest czesciej czarno - biale niz by sie wydawalo
    • popka5 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 11:32
      tak wogole tojak ten twoj "mezczyzna" sie zachowuje teraz?
      • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:01
        dowiedziałam sie wczoraj wieczorem, na kolacji(były kwiatki i wino) w domu po
        prostu niejako zmusiałam go do przyznania sie (bo to było jedyne mozliwe zródło
        zarażenia), początkowo przysięgął ze nigdy...potem tłumaczył sie ,ze nie
        przyzanwał sie bo bał sie ,ze to moze zepsuc nasz związek. ze to incydent ,
        ciekawośc i innne rzeczy które wbijały mi sie nożem w serce a teraz tłoczą sie
        w głowie.
        dzisiaj rano wyszłam z domu nie widzac sie z nim. jeszcze spał, nie wiem jak to
        bedzie.
        • popka5 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:05
          rozumiem ze cie przepraszal, prosil o wybaczenie?
        • netka6666 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:08
          Nie chciałabym uogólniać ale "incydenty" u przedstawicieli handlowych to norma.
          Nie zastanawiaj sie nad tym , co ludzie powiedzą jak zerwiesz z nim, jak
          podzielić mieszkanie i nie słuchaj obietnic, że więcej sie to nie powtórzy.
          Ciało puszczone raz puszcza sie zawsze. Zastanów się, czy możesz z nim dalej
          żyć i wybaczać kolejne zdrady poczynając od tej.
          • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:12
            nie przepraszał , nie prosił o wybaczenie, generalnie milczał, z miną "zbitego
            psa", nie wiedział jak sie zachowć, ja tez nie wiem.
            • popka5 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:44
              ruch.ac inna mial odwage, ale zeby porozmawiac, pzreprosic i prosic o
              wybaczenie - okazal sie tchorzem. Nara z takim frajerem. Zreszta nawet gdyby
              pzrepraszam jak dla mnie nie mialoby to zadnego znaczenia.
            • dori2007 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 12:49
              wiem,że to teraz może być trudne, ale ja bym go zostawiła. chcesz do końca
              swoich dni zastanawiać się czym teraz mógł Cię zarazić? Facet nie ma wyobraźni,
              nie szanuje Cię, zrobił to raz zrobi i drugi o ile już nie zrobił. A mieszkanie
              sprzedać i podzielić się pieniędzmi ewentualnie kazać mu oddać połowę wartości,
              zawsze można się jakoś dogadać. Wiem, że bedzię Ci ciężko ale trwanie w takiej
              chorej sytuacji też za wiele dobrego nie przyniesie. Troche zdrowego egoizmu
              nikomu nie zaszkodzi, najwyższy czas zacząć myśleć o sobie.
              • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 13:10
                tylko, ze ja sobie nie mogę wyobrazić mojego życia inaczej, to jest/był facet z
                którym chciałam być razem, mieć dzieci,zestarzeć się itd.
                • popka5 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 15.02.07, 13:25
                  sama sobie odpowiedz na pytanie, czy jestes w stanie byc nadal z czlowiekiem,
                  ktory spal z inna/ymi, zranil, skrzywdzil, oklamal i zawiodl. Jesli tak, to zyj
                  z nim nadal.
                  • kicia2008 czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 15:06
                    a czy ktoś z Was miał podobną sytuację , jak sie u Was rozwiązała sytuacja?
                    prosze napiszcie coś. dzieki . kicia
                    • popka5 Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 15:20
                      ja mialam, dlatego sie na ten temat wypowiadam. Facet mnie zdradzil, przyznal
                      sie do tego po jkaims czasie. Blagal, prosil blablabla. Zostalam z nim, bo jak
                      wtedy myslalam - z milosci. Pzrez 6 lat niepotrafilam wybaczyc, zapomniec i
                      zaufac. Przy kazdej okazji bylo wypominanie i takie tam. Teraz wiem, ze
                      zrobilam wielki blad zostajac z nim. To bylo uzalanie sie nad nim, bycie z nim
                      z litosci. Bo on jest taki biedny, zaluje, zostanie sam, ja sobie tez
                      nieporadze bo tak bardzo go kocham..... Ktoregos dnia wzielam sie w garsc i
                      odeszlam. To byla najlepsza decyzja w moim zyciu! Teraz jestem szczesliwa.
                      • popka5 Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 15:20
                        oczywiscie sa osoby, ktore potrafia wybaczyc i zapomniec.
                    • karus100 Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 19:20
                      Ja miałam podobną sytuację, mój mąż mnie zdradził. Gdy się dowiedziałam,
                      postanowiłam mu wybaczyć. Naprawdę miałam szczere chęci. A potem zdradził mnie
                      jeszcze kilka razy...

                      Nie chcę generalizować, ale teraz, po bardzo bolesnych doświadczeniach z mojego
                      małżeństwa, uważam, że jeśli ktoś zdradził, to na jednym razie się nie skończy.
                      • nemesis_nemesis Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 20:32
                        Nie wiem, czy umiałabym wybaczyć komuś, kto nie tylko bardzo zawiódł moje
                        zaufanie, zrobił coś, co mnie zraniło, okłamał mnie, nie miał odwagi przyznać
                        się do błędu i w dodatku narażał zdrowie i życie osoby, którą niby kocha na
                        niebezpieczeństwo.

                        Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia dla takiego postepowania. To
                        nieuczciwość. Jeżeli chciał spróbować, jak to jest (fatalne usprawiedliwienie),
                        to mógł powiedzieć zaraz po zdradzie. Miałabyś wtedy szansę na świadomą
                        decyzję. Szanuję mężczyzn, którzy umieją się do tego przyznać, bo znaczy to, że
                        chociaż są ostatnimi dupkami (delikatne określenie), to chociaż mają tyle
                        odwagi, żeby ponieść konsekwencje.

                        Są też fajni faceci, ktorzy nie zdradzają. Najwyżej odchodzą. I myślę, że warto
                        szukać uczciwych ludzi niż być z kimś, kto na Ciebie nie zasługuje.
                        • kinky5 Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 15.02.07, 20:47
                          szczerze Ci wspolczuje.
                          Wiem jak to jest kiedy taka informacja praktycznie wywala Twoj swiat do gory nogami.
                          Wiem rowniez jak to jest sluchac klamstw i zaprzeczen.
                          Decyzja jest Twoja. Moze to byl faktycznie jednorazowy wyskok a moze tylko to jak narazie wyplynelo
                          na swiatlo dzienne.
                          Wydaje mi sie ze musisz sie gleboko zastanowic- najlepiej w samotnosci.
                          I mi tez sie wydawalo ze to TEN facet. 2 lata zajelo mi aby sie z niego wyleczyc.
                          A teraz jestem szczesliwa zona kogos zupelnie innego.
                          • kicia2008 wieczorową porą po zdradzie.... 15.02.07, 22:55
                            juz dosyć późno, mineło troche czasu , nie widziałam sie z nim i nie chce tego,
                            pojechał do mamy..nie che z nim rozmawiać, alkohol topi troszku troski,
                            wyprowadzam się jutro....
                            • ishtarr Re: wieczorową porą po zdradzie.... 15.02.07, 23:06
                              Wybaczyc a zaufac to dwie rozne sprawy.
                              A zapomniec to juz zupelnie inna bajka.

                            • gojaa79 Re: wieczorową porą po zdradzie.... 15.02.07, 23:06
                              sorki,a dlaczego to TY się wyprowadzasz????
                              • kicia2008 Re: wieczorową porą po zdradzie.... 15.02.07, 23:33
                                bo on chyba uwaza ze nie warto podejmowac takich "drastycznych" kroków, a ja po
                                prostu potrzebuje dystansu....
                                • baler_inca Re: wieczorową porą po zdradzie.... 16.02.07, 00:57
                                  Cóz, ja bym szybko zmieniła zamki (ślusarz 24/h) i wystawiła jego walizki za
                                  drzwi. Bez zastanowienia. To co zrobił nie kwalifikuje się do rozważania
                                  przebaczenia. Gdyby nie twoja choroba, w życiu by się nie przyznał. I żyłabyś z
                                  kłamca, który zdradzałby cie przy okazji każdego wyjazdu. Obrzydliwe,
                                  dziewczyno nie wahaj się tylko wyrzuć przez okno jego łachy. Zasłużył na to i
                                  na jeszcze gorsze rzeczy. Ściskam cię mocno.
                                  • qw994 Re: wieczorową porą po zdradzie.... 16.02.07, 07:39
                                    Popieram Balerinkę. Może nie aż tak drastycznie, bo jednak mieszkanie jest
                                    wspólne, ale nie widzę powodu, żebyś to ty się wyprowadzała. Jeśli już ktoś
                                    powinien się wyprowadzić, to on. To on zrobił nieprawdopodobne świństwo, nie ty.
                                    • kicia2008 Re: rankiem juz bardziej spokojnie 16.02.07, 09:00
                                      wyprowadzam sie ja bo mieszkanie jest na pół w akcie notarialnym ale jak
                                      kupowalismy je 2 lata temu połowe pieniedzy dał jego ojciec , a druga jest na
                                      kredyt. wiec nie mam zamiaru go wyrzucac tym bardziej , ze pewnie nie chce sie
                                      ze mną rozstawać,to ja tego chce chyba,a poza tym jako przedstawiciel handl. w
                                      domu na swoje małe biuro. no i czuje ze musze sie wyprowadzic na wekend tak
                                      zeby sie nie spotkać z nim jak wroci w niedziele , nie zniosłam bym teraz jego
                                      widoku.
                                      • baler_inca Re: rankiem juz bardziej spokojnie 16.02.07, 13:50
                                        Ja to po takim numerze wywaliłabym dupka nawet z jego własnego mieszkania, w
                                        którym ja jestem tylko lokatorką:)

                                        No ale faktycznie, skoro taka jest twoja sytuacja, to weź bagaże i jedź gdzieś
                                        na weekend. W jakim Ty kicia jesteś właściwie wieku? Domyślam się,że dzieci nie
                                        macie... Masz gdzie jechać na te kilka dni?
                    • ron23 Re: czy ktoś z Was miał podobną sytuację ???? 16.02.07, 16:16
                      Moja dziewczyna zdradzila mnie na wyjezdzie integracyjnym. Oczywiscie byla
                      urznieta. Znalismy sie 2 lub 3 tygodnie (tlumaczyla, ze nie bylismy jeszcze
                      para). Przebaczylem. 3 lata pozniej, znow z jakims s.k.u.r.w.i.e.l.e.m. mnie
                      zdradzila. Znow byla nawalona.
    • kilio Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 16.02.07, 14:05
      Mam trochę odmienne zdanie.
      To oczywiście kwestia charakteru czy się z taka osoba zostanie czy nie. Jeśli
      potrafisz wybaczyć to ok, jeżeli nie tez ok.
      Chce tylko jedna rzecz powiedziec. Otórz nasze mózgi działają zgoła odmiennie
      niż meskie. My sex traktujemy poważnie i jak coś wyjatkowego i bliskiego.
      Mężczyźni nie przykładaja do tego takiej wagi. Jednej nocy potrafia być z jedna
      a następnej z inną. To może być faktycznie mało znaczący incydent. Może jestes
      kobietą którą naprawdę kocha. Jednak to się okaże.
      • kasiulka822 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 16.02.07, 14:24
        Co za bzdurny post. Założe sie ze jestes facetem.
        • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 16.02.07, 15:39
          mam 28 lat, dzieci nie mam, a on to miłość od czasu studiów, facetem tez nie
          jestem, chociaz może szkoda, może by tak nie bolało.
          wyprowadzam sie w niedziele, mam juz zaklepany pokój do wynajęcia na razie na 1
          m-c, oj się porobiło.
          • kicia2008 wyprowadzam sie jutro ale jak tu żyć dalej??? 16.02.07, 23:45
            no i jestem juz spakowana, okropne opuszczać własny dom, tak bezpiecznie ,
            cudownie BYŁO,no i kto podleje moje wschodzące tulipany na balkonie :)
            ale z drugiej strony jak wytrzymywać kolejne wyjazdy służbowe: spotkania
            firmowe, konferencje, szkolenia kiedy on daleko , kto to był koleżanka z pracy,
            klientka... jak wierzyć komus kto do tej pory patrząc prosto w oczy przysięgał,
            ze nigdy nie zdradził, ze kocha...jak wytrzymać kiedy po wyleczeniu choroba
            wróci (wirus HPV) za rok, za dwa...jak kochac sie z nim - czy z nią w tej
            samej pozycji, czy dotykał jej tak jak mnie,całował , oddychał jej zapachem, po
            seksie zasnął razem z nią...
            szkoda mi tych 7 lat i dziekuję za nie M. Było cudownie.
            • tygrysek27 Re: wyprowadzam sie jutro ale jak tu żyć dalej??? 17.02.07, 01:02
              wznoszę tosat kieliszkiem wina za ciebie - będzie dobrze, głowa do góry
              • kicia2008 Re: wyprowadzam sie jutro ale jak tu żyć dalej??? 17.02.07, 01:08
                dziękuję Wam wszystkim za pociechę,jakos tak lepiej jak człowiek sie "wygada" ,
                bliskim jest mi po prostu wstyd sie przyznać chociaz to nie ja nawaliłam, czuję
                sie taka poniżona jak nigdy ,nigdy w życiu.
                • tygrysek27 Re: wyprowadzam sie jutro ale jak tu żyć dalej??? 17.02.07, 01:12
                  rozumiem
                  sama zdrada jest okropna ale dowiedziec sie o niej w taki sposób... nie wiem co
                  on sobie myślał ale teraz pomysl o sobie, daj sobie czas i zdystansuj się,
                  odetchnij dziewczyno

                  nie ma takich burz w zyciu którym nie podołamy
                  uwierz, wiem co mówię i trzymam kciuki :)
    • martini.wnm Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 17.02.07, 09:04
      Dobrze robisz! Nie miej żadnych wątpliwości, jak widzisz, na tym forum wszystkie
      kobietki się z Tobą zgadzają. Powodzenia:)
      • barbra25 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 17.02.07, 14:48
        Dołączam się i popieram Twoją decyzję o "separacji". Jak widać nie był to
        "super" związek, a czy w ogóle są takie związki? Wychodzi na to, że każda
        wiążąca się z kimś kobieta powinna liczyć się z "ryzykiem" chorób wenerycznych i
        ewentualnym rozstaniem z powodu zdrady. Życzę abyś ułożyła sobie życie na nowo
        (z kimś lepszym, kto na Ciebie zasłuży) i nie daj sobie w kasze dmuchać! Odezwij
        się jeszcze kiedyś gdy Twoje życie powywracane do góry nogami powróci do normy...
        • kicia2008 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 17.02.07, 23:23
          Nie mów, że dzisiaj nie kończy się świat,
          Że ból kiedyś minie, zagoi rany czas
          Nie mów, że jeszcze przede mną jest wciąż
          To, co najpiękniejsze
          Jak mam uwierzyć w to?

          Nie proszę o więcej niż możesz mi dać
          Czy jeszcze kiedyś powtórzy się
          Co zdarzyło się nam...
          Co zdarzyło się nam...

          Tyle jest we mnie nieposkładanych myśli
          I uczuć tak mocnych
          Jakich nie znałam nigdy wcześniej
          Więc nie każ mi zrozumieć
          Nie umiem i nie chcę
          Wciąż mam nadzieję,
          Że czasem myślisz o mnie jeszcze

          Nie proszę o więcej niż możesz mi dać (Niż możesz mi dać)
          Czy jeszcze kiedyś powtórzy się
          Co zdarzyło się nam (Co zdarzyło się nam)
          Nie proszę o więcej, zbyt dobrze Cię znam

          Coraz krótszy wstaje dzień
          Świat składa głowę do snu
          I nic nie zatrzyma już jesieni
          Tak pragnę uśpić swą pamięć,
          Zmysłom czujność odebrać,
          By jakoś jesień tę przetrwać
          Przetrwać ją...

          Niż możesz mi dać
          Czy jeszcze kiedyś powtórzy się (Powtórzy się)
          Co zdarzyło się nam
          Nie proszę o więcej, zbyt dobrze Cię znam
          Czy jeszcze kiedyś powtórzy się (Powtórzy się)
          Co zdarzyło się nam
          Co zdarzyło się nam
          Czy jeszcze kiedyś, kochany...
          Kochany, kochany...
          • dupek14.02.07 Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 18.02.07, 12:35
            Tak, Jestem dupkiem, sku..elem. Wiem że Cie skrzywdziłem najbardziej jak tylko
            umiałem. PRZEPRASZAM.
            Wiem że dla Ciebie te moje słowa nie mają już teraz pewnie żadnego znaczenia.
            Bardzo żałuję że tak się stało. M.
            • baler_inca Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 18.02.07, 14:30
              No i co się dzieciaku podszywasz? Nie masz co robić? Dziewczyna ma realny
              problem a ty sobie robisz jaja. Nawet nicka chciało ci się założyć. Niektózy
              ludzie są puści w środku jak bębny.
    • jawanda Re: najgorsze walentynki ever-zdrada w "super" zw 18.02.07, 00:16
      To są trudne sprawy.Ja po 22 latach zostałam w podobny sposob potraktowana,też
      to był tylko jeden raz incydentalny.Na kolanach przysięgał,że to się nie
      powtórzy.Po kilku miesiącach sytuacja się powtórzyła i wtedy dotarło do mnie,że
      to nie był incydent,że mnie okłamał za pierwszym razem.Żałuję,że
      wybaczyłam,miełabym już z głowy,a tak męczę się z tym teraz.Nie masz co
      okłamywać się,że nie będziesz pamiętała.Będziesz i z każdym jego wyjazdem
      bedziesz się zastanawiała czy jest z kimś,w każdej koleżance z pracy będziesz
      dostrzegała potencjalną rywalkę.Takie myśli zabijają.Radziłabym uwolnić się od
      tego już teraz.Jednak to Ty musisz podjąć decyzję.Życzę Ci powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja